Manchester United (zbiorczy) (cz.2) - Strona 1169

Piłka nożna w Anglii | Premier League, Championship i FA Cup (Puchar Anglii) | Kluby (Manchester United, Liverpool, Manchester City, Arsenal, Leeds) | Reprezentacja Anglii | Transfery | Mecze, wyniki i inne wydarzenia związane z angielską piłką nożną
×

Eryka ten Haga należy:

Zwolnić
5
20%
Wypie****
11
44%
Wywieźć na taczkach
9
36%
MGiggs
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7847
Rejestracja: 19 sty 2009, 13:35
Reputacja: 124

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: MGiggs » 15 gru 2014, 17:04

No tak jak sądziłem Guru znajdzie gola z Sunderlandem.To jest argument że DDG bronił zle w tym roku :rotfl: Mozna jakieś inne babole błedy?

De Gea nie ustabilizował formy? Nie wierze co czytam, rozumiem ze sezon 12/13 spędziłeś w jaskini bez TV.

Rozumiem ze jak DDG robi błąd to nie ustabilizował formy, jak Manu robi przeloty na Narodowym to jest bezbłędnym bramkarzem.
Ostatnio zmieniony 15 gru 2014, 17:06 przez MGiggs, łącznie zmieniany 1 raz.

red85

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: red85 » 15 gru 2014, 17:06

Nie no, to już jakaś paranoja. Osobiście nie odważyłbym się powiedzieć, że DDG jest lepszy niż Neuer(oczywiście League twierdzi, że niemal każdy tu tak mówi - cały L.), ale to co się dzieje w tym temacie to jakaś kpina. Zaraz się dowiemy, że najlepszy piłkarz United w tamtym sezonie rzeczywiście grał jak parodysta i tylko z litości został nim wybrany. Przecież "wyczyniał cuda w negatywnym znaczeniu".
No rzeczywiście byc najlepszym zawodnikiem United w tamtym sezonie to wyczyn.
7 drużyna Premier League, faktycznie - drużyna ogórków w ogórkowatej lidze. nie dało się spaść niżej i gdyby był bardziej rozgarnięty człowiek w bramce to pewnie świętowalibyśmy majstra.

Pytanie: czy jakikolwiek inny bramkarz drużyny z czołowej siódemki PL był wybrany najlepszym zawodnikiem sezonu(w swoim klubie) w ostatnich 15stu latach?

To nie chodzi o to, że to był jakiś wyjątkowy wyczyn. Pokazuje jednak, że między bajki można włożyć historię jakoby Hiszpan dokonywał cudów "w negatywnym znaczeniu". No chyba, że masz PL za jakąś ogórkową ligę, gdzie drużyna z parodystą za sterami, z parodystą w bramce i jeszcze większymi parodystami w przodzie zajęła siódme miejsce.

Awatar użytkownika
Enjo
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 18567
Rejestracja: 26 lip 2007, 19:03
Reputacja: 2234
Kibicuję: AC Milan

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Enjo » 15 gru 2014, 17:19

Dyskusja tutaj przyjmuję rozmiary ogromnej paranoi, miałem więcej nie komentować bo wyjaśniłem wcześniej swój pogląd, ale mimo wszystko taką niekonsekwencję Giggsa trzeba wypunktować bo widzę, że Kamil i Giggs mają tendencję do naciągania wygodnie argumentów.
MGiggs pisze:pokaż mi te klopsy DDG z tego roku choćby
I League przecież pokazał, a Ty zaraz wyjeżdżasz z tekstem
MGiggs pisze:No tak jak sądziłem Guru znajdzie gola z Sunderlandem.To jest argument że DDG bronił zle w tym roku
pokazał to co chciałeś a Ty i tak wyśmiewasz, że znalazł i Cię wypunktował :haha:.Jak widzisz - pokazał Ci jedną interwencję, Kamil też trzyma się jednej interwencji Neurera z meczu z Realem sprzed x miesięcy (pomija to, że Maniek w międzyczasie został Mistrzem Świata) bo mu pasuje do teorii, ale jak ktoś przymuję tę samą taktykę to od razu trzeba szukać innych bo się głupio zrobiło.

De Gea jest teraz świetny i nie ulega to wątpliwości, ale to nie znaczy, że nie popełnia błędów.

Ponadto zostać najlepszym zawodnikiem poprzedniego sezonu w United to raczej wysilić się nie trzeba było - i nie wmawiajcie, że było inaczej jak cały zespół kopał się po czole.

Awatar użytkownika
bagg
Bianconero
Posty: 4725
Rejestracja: 19 sty 2005, 19:08
Reputacja: 43

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: bagg » 15 gru 2014, 17:22

nie zamierzam odmawiać klasy de gei - wydaje się być od pewnego czasu w kosmicznej formie i śmiało można pisać, ze wygrywa united mecze. to co mnie natomiast zdziwiło, to deprecjonowanie tego, w jaki sposób neuer z pomocą guardioli zrewocjunizowali pozycje bramkarza w piłce nożnej, tworząc właśnie tę pozycję sweeper keeper. rozumiem, ze bardzo konserwatywne podejście do futbolu każe patrzeć na bramkarza przez pryzmat refleksu, gry na linii gry na przedpolu etc, ale neuer jest jednak symbolem zmiany oczekiwań wobec bramkarzy, przytoczę chociażby słowa buffona :
"Teraz jest tendencja, by więcej grać z zespołem, grać nogami, rozpoczynać grę, zawsze brać w niej udział. Nie miałem z tym jednak nigdy problemu, ponieważ na początku w Parmie, w zespole młodzieżowym u Malesaniego, grałem jako libero. Jakiś czas temu widok bramkarza grającego poza polem karnym i biorącego udział w grze był dziwny. Teraz każdy tego oczekuje. Preferuję to nawet, to pozwala na utrzymanie wysokiej koncentracji".
Rozumiem zachwyty nad Hiszpanem, ale określanie gry Neuera, który pełni kluczowa rolę w jednym z najciekawszych zespołów XXI wieku, mianem pajacowania wydaje się być sporym błędem. Od bramkarza można wymagać tylko bronienia, ale zdaje mi się, ze powoli to będzie działało na niekorzyść drużyn z takim założeniem. W końcu gra się trudniej 10 przeciwko 11.

red85

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: red85 » 15 gru 2014, 17:30

Ponadto zostać najlepszym zawodnikiem poprzedniego sezonu w United to raczej wysilić się nie trzeba było - i nie wmawiajcie, że było inaczej jak cały zespół kopał się po czole.
Pewnie kilku ekspertów z poniższego linku umieściło go w swoich 11stkach z litości :)
http://www.dailymail.co.uk/sport/footba ... -team.html

Wg nich najlepszymi w ubiegłym sezonie byli Cech i DDG (po 3 głosy). To tylko kolejny dowód na to, że trochę śmieszne się czyta opinie jakoby golkiper United miał problem z ustabilizowaniem formy.

MGiggs
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7847
Rejestracja: 19 sty 2009, 13:35
Reputacja: 124

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: MGiggs » 15 gru 2014, 17:30

Rozumiem że ten 1 błąd z pucharu myszki miki świadczy o tym że DDG robił błędy w tym roku? Serio? Jeśli ktoś pisze że DDG grał słabo w tym roku to mogłby dać coś wiecej niż 1 obrone.Serio, tak samo mozna napisac ze Manu to klops bo puścił gola Milika. O DDG idzie napisać że nie ustabilizował formy w MU co jest wręcz nieprawdopodobnym pierdoleniem.

Ja w swoich rozważaniach nie pisałem ze Manu jest słaby.Pisałem że na ta chwile bo Hiszpan ma kosmiczna forme. Uslyszałem że De Gea ma nierówna forme i robil klopsy w tym roku- poza 1 bramką z Sunderlandem dostałem gowno.

De Gea ma mega forme od sezonu 12-13 od 1 meczu kiedy wyczynial cuda z Evertonem na otwarcie sezonu.Przytrafiło się pare błędów ale pisanie coś o braku stabilizacji i klopsach to jakieś niepojętne jaja.

na zakonczenie sezonu 12-13 DDG został wybrany do 11 sezonu z ponad 40% głosów(glosowali piłkarze)-żaden gracz w prem nie miał takiego wyniku.w LM każdy sobie może zobaczyć co bronił z realem.o sezonie 13-14 pisał wyżej red.

Zaraz sie dowiemy że w MU stoi niepewny pionek który ma forme od paru meczy

Awatar użytkownika
League
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 19572
Rejestracja: 24 lut 2011, 20:02
Reputacja: 2420

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: League » 15 gru 2014, 17:36

Nie no, to już jakaś paranoja. Osobiście nie odważyłbym się powiedzieć, że DDG jest lepszy niż Neuer(oczywiście League twierdzi, że niemal każdy tu tak mówi - cały L.)
Zgadzam się z tobą całkowicie. To jest paranoja. To że ja napisałem 99% kibiców na świecie powie że Neuer jest lepszy niż De Gea. więc jak chcesz mnie cytować to rób to poprawnie a nie wkładaj słów jakich nie napisałem.
Sam po raz kolejny napiszę że dla mnie Neuer>De Gea. nie ma przepaści jak między De Geą a Mignoletem ale stawiam niemca troszkę wyżej na TĘ chwilę.
A co do Kamila słów o tym że liga niemiecka jest nie poważna to jest śmieszne dla mnie. Bundesliga nie poważna bo Bayern króluje, pewnie La Liga też jest nie poważna bo 2 kluby biorą połowę kasy a reszta biedaki, Serie A też jest nie poważna bo nie ma kasy? Francja to tylko PSG - też nie poważna?

Awatar użytkownika
Emerald
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 5019
Rejestracja: 22 sie 2005, 16:40
Reputacja: 0
Lokalizacja: Crack off

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Emerald » 15 gru 2014, 17:51

MGiggs pisze:tutaj interwencja DDG z tego roku wybrana parada sezonu w Anglii - pewnie Manu by to zrobił lepiej.
Ale kto mowi, ze Manu wszystko by zrobil lepiej? Znowu. To ze uwazam De Gea za gorszego nie znaczy, ze uwazam go za slabego bramkarza!

I jeszcze tylko podkresle (konczac swoj udzial w w dyskusji bo juz nic nowego tu nie wniose), ze uwazam De Gea za bramkarza juz w tym momencie wybitnego, a z pewnoscia to nie jest jeszcze najwyzszy poziom na jakim bedzie on gral.
ALE porownujemy go z Neuerem, ktory jesli zadne wypadki losowe go nie dotkna ma spora szanse stac sie jednym z najlepszych bramkarzy wszechcasow.
Czepianie sie bramkarza MU jest raczej odopowiedzia na taktyke Kamila czyli czepianie sie bledow Neuera. Wiadomo, ze bledow nie popelniaja tylko Ci bramkarze, ktorzy siedza na trybunach. Babol jest wpisany w ten zawod i wlasnie z tego powodu jest to zawod strasznie niewdzieczny.
Teraz jesli Kamil stwierdzenie, ze De Gea jest lepszy oparl na tym, ze Neuer w jakims tam meczu czy dwoch dal dupy to dosc logicznym argumentem jest pokazanie, ze De Gei tez sie to zdarza (bo przeciez nikt nie bedzie twierdzil, ze Neuer nie mial szans przy pierwszym golu w meczu z Polska).

Macie swietnego bramkarza. Swietnego bramkarza ma tez Chelsea. Mam nadzieje ze za dwa lata Barca bedzie miala swietnego Ter Stegena. Ale Neuer jest od nich lepszy.

Awatar użytkownika
Kamil232
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8989
Rejestracja: 15 kwie 2005, 13:51
Reputacja: 262

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Kamil232 » 15 gru 2014, 18:00

Idac takim tokiem rozumowania mozna spokojnie powiedziec, ze Messi i Ronaldo to dwie lamagi, bo w koncu gdzie byl Messi kiedy Barca go naprawde potrzebowala w meczach z Atleti w zeszlym sezonie? Gdzie byl Ronaldo na mistrzostwach swiata? Co wiecej - obaj bija wszystkie rekordy skutecznosci, ale popatrzmy na to w jakich druzynach graja - pomocnicy dominuja posiadanie pilki i stwarzaja im dziesiatki sytuacji! Przeciez to oczywiste, ze Rooney w taiej sytuacji bylby nieprownywalnie lepszy!
Absurdalne porównanie Emeraldzie, absurdalne. Przecież wymieniam te spotkania z poważnymi zespołami, bo w nich Neuer rzeczywiście mógł się wykazać jako bramkarz. Pokazać swój geniusz. W 95% spotkań on nie ma prawie nic do roboty, dlatego może pajacować na 30 metrze. Bayern spycha ogórków do głębokiej defensywy, jedzie ich, robi im karuzele i oni mają może jedną sytuację w meczu. Równie dobrze w niektórych spotkaniach Ty mógłbyś tam stanąć w tej bramce wyszło by na to samo.

Oczywiście Neuer nie dostał się z przypadku do Monachium. Dostał się bo pokazał w słabszym klubie, że jest doskonałym bramkarzem, który potrafi wygrywać dla swojego zespołu mecze. W wielkim klubie rola bramkarza w 95% spotkań jest mniejsza, musi obronić 2-3 sytuacje w meczu, być pewnym punktem swojego zespołu przy centrach. I tyle. Do roli takiej jak odgrywał w słabszym klubie dochodzi tylko w nielicznych starciach z innymi gigantami. Gdzie znowu taki bramkarz nie gra w zespole, który całkowicie dominuje, ale w zespole w którym przeciwnik jest na tym samym, a może nieco wyższym poziomie, mecz jest wyrównany i obie strony mają sytuacje. Wtedy decydują detale. I wtedy bramkarz ponownie jak w słabszym klubie ma okazje do wykazania się. De Gea jest w słabszym klubie, z parodystami w obronie i ma cześciej okazje do interwencji. Dlatego, żeby porównać go do Neuera biorę te mecze nieliczne bo Bayern w lidze nie ma konkurencji w których rzeczywiście ma okazje do wykazania się jako bramkarz. I to całe clou wskazywania meczów z Realem czy City.

Jak mam inaczej to porównać. Czym mam się jarać, że z jakimiś ogórkami Nurnbergami czy Hoffenhaimamy Neuer ma jedną interwencję w meczu i tym się zachwycać, że jej nie zawalił? No bez żartów. De Gea wygrywa United mecze, gdzie gra jest wyrównana, albo jesteśmy słabsi. Więc biorę od Niemca te mecze w których Bayern toczył wyrównany bój, bądź był słabszy. Biorę te mecze w których RZECZYWIŚCIE BAYERN POTRZEBOWAŁ GENIUSZU NEUERA.

I o czym jest dyskusja? Po co mi wklejasz linki z tym jak Neuer gra na linii? Gdzieś pisałem, że to ogórek? Jasne jest, że to wielki bramkarz. Rozmawiamy o tym który z wielkich bramkarzy jest lepszy. Więc, żeby znaleść się w tej dyskusji trzeba być świetnym bramkarzem. Ale żeby wybrać naj, bierzemy pod uwagę jak to mówi Hajto detale. Genialne interwencje, coś ponad to co obroni każdy Howard czy Lloris. Świetny bramkarze, na wysokim poziomie, potrafiący od czasu do czasu zagrać wielki mecz, jednak nie robią tego regualarnie. Bayern potrzebował rzeczywiście Neuera w starciu z Madrytem i ten mógł zrobić więcej przy golu Ramosa na 1:0 i golu Ronaldo na 3:0. Mógł zrobić więcej w starciu z City, jedną sam na sam Aguero obronić. Nie zrobił a De Gea wyciągał NIE-SA-MO-WI-TE piłki w starciu z Evertonem, Chelsea czy LFC. REGULARNIE gra w tym sezonie na kosmicznym poziomie. To są właśnie Emeraldzie TE DETALE przez które ja przynajmniej oceniam i stawiam jednego wielkiego piłkarza nad drugim.
To Niemiec bardzo wiele razy na przedpolu kasowal sytuacjie w ktorych De Geam moglby sie wykazac swietna gra na linii... ale gdyby wpuscil to nikt by do niego nie mial pretensji bo przeciez to sam na sam (chocby w meczu z Algieria).


Przestań ile razy można powtarzać te brednie. Czemu w Schalke tak nie kasował, albo w pierwszym sezonie w Bayernie? Bo zespoł nie grał w ten sposób. NIe grał wysokim pressingiem, tak wysoką ustawioną linią obrony. Jak niby De Gea ma kasować akcje na przedpolu jak w United nie ma takich okazji? Defensywa nie gra tak wysoko, mało jest piłek za plecy obrońców to jak on ma to robić. To jest doprawdy absurdalne ciągle pisanie o tym i zarzucanie Hiszpanowi, że czegoś nie robi, bo wynika to ze stylu gry zespołu. Czy wy naprawdę nie widzice tego jaka jest klasa Bayernu, jaki jest styl Bayernu co otwiera pole do popisów Neuera na przedpolu, a jak to wygląda w United?
Porównanie Neuera i De Gei w tym aspekcie i jaranie się że Neuer ho ho ho jak gra na przedpolu, a De Gea nie, nie biorąc pod uwagę stylu gry ich drużyn to piłkarska impotencja, o którą wstyd na tym zacnym forum.
Masz Kamilu powazny problem, bo kompletnie nie potrafisz sie przyznac do bledu. Jestem pewien, ze swoj post napisales w emocjach po swietnym meczu United i popisie waszego bramkarza. W zwiazku z tym byles zachwycony i porownales go do Neuera, ktory nie dostarczyl CI nigdy takich emocji jak De Gea w tym jednym meczu.
I to jest normalne. Problem w tym, ze emocje opadly wiec wypadaloby dac rozsadkowi dojsc do glosu...


Dyskusja poszła dalej i panowie MGiggs i Red już jasno wyjaśnili sytuacje. De Gea broni na świetnym poziomie od trzech lat. Po pierwszym śmiesznym sezonie, w kolejnym został wybrany do 11 sezonu ligi, a rok temu został graczem zespołu i nie tylko dlatego, że reszta kopała się w czoło jak inni tu imputują. To, że niektórzy tu piszą o paru dobrych spotkaniach Hiszpana to niestety smutna na tym zacnym forum piłkarska impotencja. Tak więc Emeraldzie to nie tylko jeden mecz. Czy pisałem tu coś po Evertonie, po Chelsea, po innych spotkaniach otóż nie. Ale ich zebrała ich się taka kupa, że po prostu trzeba było zaareagować. Nic nie jest dane na zawsze. Zawsze na każdego przechuja znajdzie się wiekszy przechuj. I De Gea wszedł na taki kosmiczny poziom, który regualarnie potwierdza, że wysunął się ponad Niemca.

to deprecjonowanie tego, w jaki sposób neuer z pomocą guardioli zrewocjunizowali pozycje bramkarza w piłce nożnej, tworząc właśnie tę pozycję sweeper keeper. rozumiem, ze bardzo konserwatywne podejście do futbolu każe patrzeć na bramkarza przez pryzmat refleksu, gry na linii gry na przedpolu etc, ale neuer jest jednak symbolem zmiany oczekiwań wobec bramkarzy, przytoczę chociażby słowa buffona :


Bo to nic nowego. To samo robił Guardiola z Valdesem w Barcie i jakoś wówczas nie było takiej podjarki. Doceniono w końcu Valdesa, przestano robić z niego parodystę, ale nikt nie wmawiał, że to jakiś kosmos czy nie wiadomo co. Neuer to wykonuje jeszcze lepiej bo jest lepszym bramkarzem od Hiszpana, ale to nie żadna rewolucja.

Kamil też trzyma się jednej interwencji Neurera z meczu z Realem sprzed x miesięcy (pomija to, że Maniek w międzyczasie został Mistrzem Świata) bo mu pasuje do teorii, ale jak ktoś przymuję tę samą taktykę to od razu trzeba szukać innych bo się głupio zrobiło.


Wyjaśniłem wyżej o co mi chodziło. Natomiast chciałem nadmienić, że do Mistrzostwa Świata Mańka też się odniosłem. To ten sam casus co Bayern. Niemcy nie mieli godnych rywali w MŚ. Byli o głowe lepsi. Który mecz im wygrał Neuer, gdzie ich przepchnął do kolejnej rundy? Gdzie mieli ciepło? Ktoś już wspominał Kahna i MŚ 2002. Tak gdyby wtedy Niemcy zdobyli Majstra to byłoby dzięki Oliemi. To, że zdobyli wicemistrza to w 100% zasługa Oliego(najpierw ich wciągnął za uszy do finału, a tam zawalił nie pamiętam którego gola, tego co tak wypluł po strzale Rivaldo przed siebie i Ronaldo dobił). A tutaj czym tu się jarać, że Neuer został mistrzem. On w tym nie miał jakieś głównej zasługi.

Mam jedno pytanie do Ciebie Enjoy's. Kto tam był na ławie w Niemczech. Zieler? Prosta piłka gdyby nie było Neuera, doznał by kontuzji, a bronił by Zieler uważasz, że Niemcy by tego majstra nie zdobyli?
A co do Kamila słów o tym że liga niemiecka jest nie poważna to jest śmieszne dla mnie. Bundesliga nie poważna bo Bayern króluje, pewnie La Liga też jest nie poważna bo 2 kluby biorą połowę kasy a reszta biedaki, Serie A też jest nie poważna bo nie ma kasy? Francja to tylko PSG - też nie poważna?
W żadnej inne lidze przez ostatnich 20 lat nie ma takiego casusu, że jeden zespół skupował wszystko co najlepsze od innych zespołów. Barca ma przynajmniej rywala Real, w ostatnich latach tak też się trochę zrobiło po upadku Valencii, że brali wszystko co najlepsze, więc to pod to podjeżdża. Jednak jak tylko zachwyciło Atletico to nagle Barca im nie wykupiła połowy składu. Wcześniej jak świetnie były Depor, właśnie Valencia też Barca i Real ich nie rozkupywały.
W Seria A nigdy tak nie było(notabene owszem poważna liga to już nie jest, ale z innych względów). PSG nie przypominam sobie, żeby brało wszystko co najlepsze od Marsylii, Bordeaux itd.
Powtarzam nigdzie indziej nie ma i nie było tak, że jeden zespół bierze od reszty rywalizujących w tej samej lidze, wszystko co najlepsze. United jak dominował przed szejkami nie brał grajków od Arsenalu i Liverpoolu, Chelsea przed Romkiem tylko wzmacniał się zza granicy, albo od słabszych zespołów. Nowe potęgi w Anglii się budowały kupując graczy z różnych krajów świata ze słbaszych zespołów z Anglii, ale z najlepszych klubów grajki były niedostępne, albo pojedyncze przypadki, że kogoś wyrywali. To samo we Francji PSG. Valencia, Depor czy Atletico w Hiszpanii swoje Mistrzowskie sezonu nie budowały skupując co najlepsze w lidze. Jeśli nawet podobny jest przypadek Realu i Barcy to jednak już mówimy o dwóch zespołach, można przynajmniej emocjonować się Real czy Barca. A nie tylko jeden zespół.

W każdej poważnej lidze między głównymi rywalami nie ma transferów. Real nie rozkupuje Barcy, Barca Realu. United, City, City United. United Chelsea, Chelsea United itd. Nawet w Polsce Legia nie rozkupuje Lecha, Wisły, ani w drugą stronę. Nawet za dominacji Wisły, startu do grajków Legii oni nie mieli. A w Niemczech to czy BVB, czy Leverkusen czy Werder wejdą na poziom mistrzowski to zaraz sprzedają swoich grajców najlepszych do Bayernu. To poważne nie jest.
Sam po raz kolejny napiszę że dla mnie Neuer>De Gea. nie ma przepaści jak między De Geą a Mignoletem ale stawiam niemca troszkę wyżej na TĘ chwilę.

Cieszy mnie to niezmiernie. Coś ta dyskusja Ci dała. Już za napisanie, że De Gea jest lepszy niż Neuer nie chcesz wysyłać do złotych ust. Jest postęp.

Awatar użytkownika
Enjo
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 18567
Rejestracja: 26 lip 2007, 19:03
Reputacja: 2234
Kibicuję: AC Milan

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Enjo » 15 gru 2014, 18:15

Kamil232 pisze:Mam jedno pytanie do Ciebie Enjoy's. Kto tam był na ławie w Niemczech. Zieler? Prosta piłka gdyby nie było Neuera, doznał by kontuzji, a bronił by Zieler uważasz, że Niemcy by tego majstra nie zdobyli?
Drugim był Roman, a trzecim Zieler ;).Uważam, że ciężko odpowiedzieć na to pytanie.Tutaj już zagłębiasz się w temat gdybań - co by było gdyby.Nigdy się tego nie dowiemy, a czuję trochę, że starasz się mimo wszystko deprecjonować to co robi Neurer, to, że daje spokój, pewność swojej drużynie i jeśli faktycznie ma interwencję to broni.Czasem mam wrażenie, że starasz się udowodnić, że wszędzie mógłby stać Pawełek i Niemcy czy Bayern wygraliby i tak bez Mańka.Nie mniej drużyna składa się z najlepszych graczy na swojej pozycji, z Neurerem tak jest i stanowi ważny element zespołu - raz ma sytuacje, raz ich nie ma (często się to zdarza), ale w większości staje na wysokości zadania.

Awatar użytkownika
fieldy
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 47767
Rejestracja: 11 kwie 2005, 18:13
Reputacja: 2089

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: fieldy » 15 gru 2014, 18:46

Co to za plotki, że Ander Herrera jest zamieszany w jakieś ustawianie spotkań, czy brał udział w ustawionym meczu.. znacie szczegóły?

Awatar użytkownika
League
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 19572
Rejestracja: 24 lut 2011, 20:02
Reputacja: 2420

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: League » 15 gru 2014, 18:47

Obrazek


Fieldy http://www.theguardian.com/football/201 ... atchfixing tu jest coś ale nie czytałem.

Awatar użytkownika
Boromir
Shadow stalker
Posty: 26460
Rejestracja: 30 gru 2006, 14:31
Reputacja: 6534

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Boromir » 15 gru 2014, 18:56

Kamil232 pisze:Który mecz im wygrał Neuer, gdzie ich przepchnął do kolejnej rundy? Gdzie mieli ciepło?
Nie chcę się wtrącać między wódkę a zakąskę, ale gdyby nie gra Neuera na przedpolu to z Algierią mogliby mieć bardzo ciepło już po pierwszej połowie. Nie każdy bramkarz by do takich piłek wyszedł, a było ich z tego co pamiętam ze trzy.

Awatar użytkownika
Morrow
Administrator
Administrator
Posty: 12926
Rejestracja: 15 maja 2006, 22:36
Reputacja: 2055

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Morrow » 15 gru 2014, 18:59

Jestem i ja. Ładnie rozkręciliście temat :shock:

Dziwi mnie niezmiernie jak dorośli ludzie, którzy w piłce siedzą od lat wciąż rozpatrują ją w kryteriach czarno-białych, opierając swoje wyroki tylko na wybranych, wygodnych dla swoich osądów kryteriach. Decydowanie o tym czy lepszy jest Neuer czy De Gea to jak dyskutowanie czy lepsze jest Ferrari czy Lambo. Obaj mają swoje mocne strony, obaj są niezwykle ważnymi ogniwami swoich drużyn, ja w chwili obecnej nie podjąłbym się oceny, który z nich jest lepszym fachowcem. Oczywiście można szukać argumentów, że Niemiec był najbardziej rzucającym się w oczy zawodnikiem mistrzów świata, że Hiszpan obecnie w bramce wyprawia cuda, które nie mieszczą w głowie, można się czepiać baboli i jednego, i drugiego ale kto ich nie zalicza?

Dziwi mnie, że tak bronicie jak niepodległości swoich subiektywnych stanowisk kiedy wiadomo, że żadnego rozwiązania sporu tu nie będzie bo być nie może. Jedni wolą czerwony, inni niebieski.

Nie docierają do mnie argumenty, że Neuer nie jest turbokozakiem bo zawalił jeden mecz Niemcom i nie wygrał dwóch meczów Bayernowi. Niemiec gra w zespole w chwili obecnej dwie klasy lepszym od MU, jego drużyna przez 90% czasu gry kontroluje przebieg spotkań, Neuer nie jest zmuszony do wyczyniania cudów w bramce tak często jak Hiszpan, on ten etap przerobił w Schalke i tam udowodnił co potrafi kiedy co chwilę ostrzeliwują jego bramkę. Nie twórzmy też chorych sytuacji, że w sytuacji kiedy bramkarz uznawany za topowego nie ma za wiele do roboty bo gra w klasowej drużynie, która nie dopuszcza do wielu sytuacji ma bronić każdy strzał w bramkę żeby udowodnić swoją klasę. De Gea przecież też wpuszcza bramki.

To, że Hiszpan złapał kosmiczną formę to fakt, temu nie da się zaprzeczyć. Jak wcześniej wspomniano MU mimo 3 pozycji w lidze nie gra super, te wyniki to wypadkowa szczęścia, zmiany mentalności zespołu i właśnie fenomenalnej dyspozycji Hiszpana. De Gea ma jednak też aż za wiele okazji żeby tę kosmiczną formę pokazać bo przed nimi toczy się cyrk. Ciężko powiedzieć co robiłby Neuer w bramce gdyby co tydzień miał przed sobą takich aktorów jak kopiący się po czołach Evans i Rojo. Łatwiej się rzucać w oczy kiedy masz 10 okazji w meczu i strzelasz hattricka niż wtedy kiedy masz 3 okazje w dwóch meczach i strzelisz jedną bramkę.

Porównujecie dwóch zawodników, którzy są znakomici w swoim fachu ale mają różne profile, Neuer lepiej gra z zespołem, lepiej się czuje z dala od bramki , to też istotna cecha bramkarza we współczesnej piłce, De Gea za to na linii jest zdolny do cudów. Jak już jesteśmy przy porównaniach to Neuer przypomina mi trochę Van der Sara z czasów MU, Holender miał przed sobą defensywę jak ze skały ale jako fachowiec był znakomity i kiedy trzeba dawał drużynie to co powinien topowy GK. Podobnie jest z Neuerem, ktoś nazwie to pajacowaniem ale Niemiec choćby tym ostatnim wyjściem być może uchronił zespół przed golem. De Gea to dla mnie z kolei przykład podobny jak Courtois z zeszłego sezonu. Zeszłoroczne Atletico to oczywiście lepiej poukładany zespół niż obecne MU ale Belg dawał im to coś ekstra co pozwalało drużynie wskoczyć półkę wyżej w hierarchii. Podobnie jest De Geą, to dzięki niemu jesteśmy te kilka miejsc wyżej w lidze.

Stawiamy obok siebie dwóch znakomitych fachowców, w chwili obecnej więcej mówi się o De Gei bo błyszczy kosmiczną formą, za chwilę Neuer może Bayernowi wybronić półfinał LM. A nawet jak tego nie zrobi Bayern może wygrać całą edycję bo tak mocnym jest zespołem. De Gea wygrywa nam mecze z Evertonem czy Liverpoolem, Neuer nie musi tego robić w meczach z BVB czy Leverkusen bo nie musi, Bayern nie daje mu nawet na to szansy. To, że raz nie wygrał meczu o pietruszkę z City nie czyni go gorszym. Ja nie potrafię się podjąć, który z nich jest zdecydowanie lepszy i dziwi mnie, że niektórym z was to przychodzi tak łatwo. Nie rozumiem też argumentów z sukcesami drużynn. Gdyby Belgia sięgnęła po medal MŚ Courtois mógłby być zamiast Neuera wśród kandydatur do ZP. Niemiec w pewnym sensie został wyróżniony jako przedstawiciel swojej drużyny podobnie jak to kilkukrotnie miało miejsce w przeszłości. To, że kogoś z mistrzowskich zespołów się wyróżnia jest logiczne ale IMO nie powinno decydować o tym, jak zestawiamy tego gracza z konkurentami na swojej pozycji. Nie oszukujmy się, gdyby Niemcy nie wygrały złota to Neuera nie byłoby pewnie nawet w top5 a kto wie czy nie w top10. Podobnie jak De Gei.

Na koniec jeszcze teza Kamila jakoby Bundesliga nie była poważną ligą bo posiada dominatora jak Bayern. Dla mnie teoria krzywdząca i bardzo niesprawiedliwa. Pomijam już fakt, że niepoważnym ligom trudno wprowadzić dwa zespoły do finału LM ale czy Premier League była poważną ligą kiedy MU hurtowo wygrywał ligę albo mistrz Anglii wyprzedzał konkurencję kilkunastoma punktami albo w lidze liczyły się tylko dwa kluby? La Liga też nie była poważną ligą kiedy typując Barcelonę albo Real na mistrza miało się 50% szans powodzenia? Bundesliga jest inaczej zarządzana niż inne ligi ale nie można jej odmówić progresu w ostatnich latach zarówno pod względem sportowym jak i medialnym. Dochodzimy do sytuacji, w której brak zarządzenia klubu przez szejków co do niedawna było chlubą teraz staje się przytykiem dla ligi. Czepianie się Bayernu o to, że jest za silny dla reszty też jest nie w porządku. Pokażcie mi inny klub w Europie poza Barceloną i Realem, który w ostatnich latach równie regularnie tak wysoko zachodzi w LM?

Awatar użytkownika
Kamil232
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8989
Rejestracja: 15 kwie 2005, 13:51
Reputacja: 262

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Kamil232 » 15 gru 2014, 20:58

Uważam, że ciężko odpowiedzieć na to pytanie.Tutaj już zagłębiasz się w temat gdybań - co by było gdyby.Nigdy się tego nie dowiemy, a czuję trochę, że starasz się mimo wszystko deprecjonować to co robi Neurer, to, że daje spokój, pewność swojej drużynie i jeśli faktycznie ma interwencję to broni.Czasem mam wrażenie, że starasz się udowodnić, że wszędzie mógłby stać Pawełek i Niemcy czy Bayern wygraliby i tak bez Mańka.Nie mniej drużyna składa się z najlepszych graczy na swojej pozycji, z Neurerem tak jest i stanowi ważny element zespołu - raz ma sytuacje, raz ich nie ma (często się to zdarza), ale w większości staje na wysokości zadania.

Absolutnie nie deprecjonuje jego klasy. Już to pisałem wyżej. Jasne jest, żeby bronić w takim zespole trzeba być świetnym bramkarzem. I już to pisałem wiele razy Neuer takim jest. Owszem jest wiele spotkań w których nie ma zbyt wiele do roboty i mógłby równie dobrze stać tam ogórek, ale jednak nawet ze średniakami one mają po parę niezłych okazji i musi w bramce dobrego zespołu stać fachowiec skoncentrowany, który wówczas je obroni. Który przy centrach co zwykle się zdarza w takim układzie, że słabszy zespół często posyła w pole karne długie piły spokojnie je wyłapię i da owy spokój zespołowi.

Niemniej jednak Niemcy byli na tyle dobrzy w tych MŚ, że jednak z dużym racuhnkiem prawdopodobieństwa można stwierdzić, że i Zielerem by zrobili tego majstra. To nie nawet casus Hiszpanii z 2010 roku gdzie pomimo też dominacji Casillas wybronił im mecze z Paragwajem czy Chile. Ok była ta Algieria jednak na moje tam nie było jakić cudów, których Zieler by też nie mógł zrobić. Tak więc stawianie argumenty, że Neuer jest MŚ i to ma kończyć dyskusje jest dla mnie słabe. Bo zespół grał tak znakomicie, że on swoim geniuszem ich do tego nie pociągnął.
Nie docierają do mnie argumenty, że Neuer nie jest turbokozakiem bo zawalił jeden mecz Niemcom i nie wygrał dwóch meczów Bayernowi. Niemiec gra w zespole w chwili obecnej dwie klasy lepszym od MU, jego drużyna przez 90% czasu gry kontroluje przebieg spotkań, Neuer nie jest zmuszony do wyczyniania cudów w bramce tak często jak Hiszpan, on ten etap przerobił w Schalke i tam udowodnił co potrafi kiedy co chwilę ostrzeliwują jego bramkę. Nie twórzmy też chorych sytuacji, że w sytuacji kiedy bramkarz uznawany za topowego nie ma za wiele do roboty bo gra w klasowej drużynie, która nie dopuszcza do wielu sytuacji ma bronić każdy strzał w bramkę żeby udowodnić swoją klasę. De Gea przecież też wpuszcza bramki.


Nigdzie nie postawiłem tezy, że Neuer nie jest turobkozakiem. Raz jeszcze piszę o czym jest dyskusja. Mamy turbokozaka Neuera i turobkozaka De Gea. I masz wybór który jest lepszy. Ok można pisać, że jeden woli lambo, a jeden ferrari, że o gustach się nie dyskutuje i w ogóle każdy może mieć swoje zdanie. Ok to w takim razie zamknijmy to forum bo tak każdą dyskusje można skończyć. Po to tutaj każdy z nas jest, żeby pisać o swoim zdaniu i w dyskusji go zmierzać z drugą osobą.
Pisałem już dlaczego podałem przykład meczów z Realem czy City. Żeby porównać obu panów jak grają w bramce, muszę wziąć pod uwagę mecze w których Bayern grał z godnym siebie rywalem gdy musiał się wykazać. De Gea gra w słabszym zespole więc ma więcej okazji by to robić, ale żeby porównać go do niemca muszę sobie wziąć mecze gdy, Bawarczycy się spotkali z zespołem o podobnej klasie i on miał rzeczywiście okazje do wykazania się. Przecież nie będę brał meczów z jakimś Augsburgiem gdy Neuer może w bramce pić kawę. Bo tak naprawdę Kiedy Bayern naprawdę potrzebował Neuera? W meczu z Nurnbergiem by na 30 metrze wybił jakąś tam długą piłkę, czy w starciu z godnym rywalem gdy ten stwarzał sobie groźne okazje? Robi się z Neuera, BOGA, MISTRZA kogoś kogo dzieli przepaść między resztą golkiperów. Kogoś o kim będzie się opowiadać wnukom, kogoś kto robi rewolucje na bramce i inne takie. I jak ktoś mi mówi coś takiego, żę De Gea na jaki kosmos by się nie wzniósł to i tak jest niżej o parę półek, to ja się pytam co zrobił ten Bóg gdy go zespół naprawdę potrzebował. Otóż nie zrobił nic. A ja jakoś mam dziwne wrażenie, że Hiszpan na tym kosmosie co jest teraz by przynajmniej jedną piłę z Realem wyciągnął i z City.

Tak więc po raz enty powtórzę. Żeby wybrać lepszego z turbokozaków trzeba brać pod uwagę detale. I w nich De Gea jest rzecz jasna na moje lepszy.

Na koniec jeszcze teza Kamila jakoby Bundesliga nie była poważną ligą bo posiada dominatora jak Bayern. Dla mnie teoria krzywdząca i bardzo niesprawiedliwa. Pomijam już fakt, że niepoważnym ligom trudno wprowadzić dwa zespoły do finału LM ale czy Premier League była poważną ligą kiedy MU hurtowo wygrywał ligę albo mistrz Anglii wyprzedzał konkurencję kilkunastoma punktami albo w lidze liczyły się tylko dwa kluby? La Liga też nie była poważną ligą kiedy typując Barcelonę albo Real na mistrza miało się 50% szans powodzenia? Bundesliga jest inaczej zarządzana niż inne ligi ale nie można jej odmówić progresu w ostatnich latach zarówno pod względem sportowym jak i medialnym. Dochodzimy do sytuacji, w której brak zarządzenia klubu przez szejków co do niedawna było chlubą teraz staje się przytykiem dla ligi. Czepianie się Bayernu o to, że jest za silny dla reszty też jest nie w porządku. Pokażcie mi inny klub w Europie poza Barceloną i Realem, który w ostatnich latach równie regularnie tak wysoko zachodzi w LM?


Przecież to w ogóle oto nie chodzi. Już to pisałem nawet jakby grało 100 najlepszych piłkarzy świata w Bundeslidze to by nic nie zmieniło. Bo 11 najlepszych byłoby w Bayernie. A jak ktoś wdarłby się w jakimś sezonie do tej 11 najlepszych to w następnym grałby już w Monachium. To nie jest poważne. Tutaj nie ma żadnej rywalizacji.
W żadnej innej lidze tak nie ma. Janop podał przykład Lyonu, jednak sam przyznał, że najlepszych z OM czy PSG nie mieli bo Ci szli za granicę. Niechby nawet tak było w Niemczech niechby Ci najlepsi jak Vidal wyjeżdżali za granicę. Ale tak nie jest.

Powtarzam nawet w Polsce Wisła w okresie dominacji nie miała startu do graczy Legii. Nie wspominając o innych. W poważnych ligach nie ma transferów pomiędzy topowymi zespołami, bo one doskonale wiedzą z czym to się wiąże sam się osłabiasz i wzmacniasz rywala. Rywal ma podwójną więc korzyść, odstawia Cie od razu dwukrotnie. To jest całe clou tej sprawy, a nie to, że BVB dochodziło do finału LM czy ze United dominowało w Anglii. United dominowało w Anglii i po Henrych z Arsenalu, Owenów i Gerrardów z LFC, czy Terrych z CFC startu nie miało. A przykład BVB jest wymowny zespół dochodzi do finału LM jest na tym poziomie co Bayern i nagle Ci nie mogąc go inaczej pokonać go rozkupują. Powtarzam to nie jest poważna rywalizacja.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Anglia”