Z całego meczu najbardziej mnie wkurzal Uche. Był na całeym boisku, prawdziy szał, cudo technika, a wnosil tylko chaos, zero konstuktywnych akcji z jego strony. Gol go nie ratuje, bo to stały fragment gry i nie pokazuje jak dziwacznie gral. Najbardziej mnie szlag trafial jak caly bar "murzyn, murzyn, Kalu". Wydawalo mi sie ze to nie gra Wisła, tylko Uche.
Kubica? W piątej minucie kolega do mnie: "Cos czuje ze strzeli dzisiaj"... Mać.
Co do wyniku, to chcialbym przypomniec, ze praktycznie w okresie przygotowawczym rozegralismy jeden wartościowy sparing, a nasze gwiazdeczki same mówiły, że trzy kolejne mecze to sparingi przed eLM. Oczywiscie ich nie usprawiedliwiam, to brak wizji gry az krzyczy do nieba. Na hurra wybicie i jazda do przodu. Liderem miałby być Zieńczuk, tylko co to za lider, który jest skrzydłowym, a dośrodkowań ze skrzydła ma maksymalnie 2 na mecz.
Najgorsi
Frankowski- przyzwyczaiłem się, ze jak nie zgubi krycia, to lepiej nie patrzyć w jego kierunku, bo przeciwnicy pogrywają z nim jak z kuleczką w Pinballu. poza tym zwalił najlepszą sytuację w meczu. Zwykł mawiać z perfidnym uśmiechem, ze musi się oduczuć strzałów podcinką. Długo tego nie usłyszmy...
Gołoś- brawo Engel. Nie ma to jak wprowadzić w skład młodego od pierwszej minuty. Majac sprawdzone nazwiska na pozycji, dał szansę żółtodziobowi. To, że ktoś CMie ma napisane przy nazwisku AMC, nie znaczy, ze wykreuje grę. Śmierdziało mi już kiedy w wywiadach mówił o Cantoro i Sobolu, ze to piłkarze podobnej klasy. Więc Cantoro zaczął na ławce
Kowalczyk- zawalił bramke co rusz zrywał opieprz od kolegów
Kuźba- czytać tą listę od konca, bo Marcin chyba uciekał przed piłką
Bezbarwni
Zienczuk - mozna coś o nim powiedziec?
Stolarczyk - po lewej stronie Górnik sobie hasał, ale bez większych konsekwencji, więc mu odpuszcze
Sobol- niby dostał tą czerwoną kartkę, niby dopuścił do dośrodkowania po którym padł gol, ale + za chęci
Ujdzie
Uche - gol
Brozek - jakby nie ta koordynacja ruchowa, to byłby bohaterem meczu. a tak zostaje to bolesne pytanie, które było w jego oczach. Gdzie jest piłka i dlaczego spadła na drugą nogę, nie w bramkę. Ale ogólnie duuużo lepiej niz Kuźba
Baszczyński- jak Uche hasał sobie niczym w rodziennej wiosce, Baszczu robił za obronnego skrzydłowego. Efektów nie było.
Cantoro - robił swoje
W barze wisiały rysunki Mleczki. Był tam powalony słoń i komentarz żółwia "W życiu każdego żółwia jest taki dzień, że musi komuś dac w mordę". I dzisiaj robiliśmy za słonia. Ale na szczeście później Wisła wstała i oddała. Szkoda, ze nie z nawiązką.
Poza tym nie wiem ilu Wiślaków było na wyjeździe. 300? I kogo było słychać



