Arsenal FC - Liverpool FC - Strona 16

Piłka nożna w Anglii | Premier League, Championship i FA Cup (Puchar Anglii) | Kluby (Manchester United, Liverpool, Manchester City, Arsenal, Leeds) | Reprezentacja Anglii | Transfery | Mecze, wyniki i inne wydarzenia związane z angielską piłką nożną
Awatar użytkownika
Carbon
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 11283
Rejestracja: 05 lip 2013, 19:44
Reputacja: 1147
Lokalizacja: ALBQ, New Mexico, USA
Kontakt:

Re: Arsenal FC - Liverpool FC

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Carbon » 21 gru 2014, 18:02

Obrazek

Awatar użytkownika
MazurXIII
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 9986
Rejestracja: 14 kwie 2008, 11:30
Reputacja: 1375
Kibicuję: AC Milan

Re: Arsenal FC - Liverpool FC

Post Wyświetl pojedynczy post autor: MazurXIII » 21 gru 2014, 18:12

Porównał siebie do Żyda. Grzech śmiertelny.

Awatar użytkownika
sickstick
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 23222
Rejestracja: 07 sty 2012, 19:07
Reputacja: 6240
Kibicuję: 4rsenal

Re: Arsenal FC - Liverpool FC

Post Wyświetl pojedynczy post autor: sickstick » 21 gru 2014, 18:13

I to jest niby nowe? Czytałem o tym wpisie jakiś miesiąc temu...

Awatar użytkownika
Carbon
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 11283
Rejestracja: 05 lip 2013, 19:44
Reputacja: 1147
Lokalizacja: ALBQ, New Mexico, USA
Kontakt:

Re: Arsenal FC - Liverpool FC

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Carbon » 21 gru 2014, 18:15

Tak, ale dopiero niedawno FA podjęło taką decyzję o zawieszeniu. Oczywiście to idiotyczne.

Awatar użytkownika
Magnum
Moderator
Moderator
Posty: 15772
Rejestracja: 17 cze 2006, 23:01
Reputacja: 2323
Lokalizacja: Lancaster (Pennsylvania)
Kontakt:

Re: Arsenal FC - Liverpool FC

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Magnum » 21 gru 2014, 20:39

Tragedia. Co sie dzieje w tym klubie... Juz wszystko zaczynało wyglądać nawet w porządku, zaczęliśmy dobrze grac, zaczynalo się wszystko kleić (z Newcastle choćby) to potem wychodza i graja takie gowno. Gowno, bo inaczej tego wystepu podsumowac sie po prostu nie da. Na osobny akapit zasluguje stracona bramka pod koniec, ale przeciez my caly mecz stworzylismy sytuacji jak na lekarstwo i ogolnie nic nie robilismy.

35% posiadania pilki. TRZYDZIEŚCI PIĘĆ PROCENT. To najmniej od 11 lat. Taka gra to skandal. Z taką grą to sie nie ma co cieszyc ze dostalusmy w LM Monaco, bo i oni nam mogą zrobić kuku...

Ogólnie jeszcze trzeba przyznać, że Szczęsny ten punkt poniekąd uratował. Gdyby nie on to mogło być jeszcze gorzej i mogliśmy to po prostu przegrac.

W ogóle Wenger tłumaczy się, że może taki występ przez to, co się stało na Anfield rok temu... No błagam...

Awatar użytkownika
guru
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 9141
Rejestracja: 28 lut 2006, 19:12
Reputacja: 335

Re: Arsenal FC - Liverpool FC

Post Wyświetl pojedynczy post autor: guru » 21 gru 2014, 20:56

Wenger jest daremny, jego komentarze puszczam przez palce.

Awatar użytkownika
edmundo
Rezerwowy
Rezerwowy
Posty: 188
Rejestracja: 11 lis 2013, 15:32
Reputacja: 0

Re: Arsenal FC - Liverpool FC

Post Wyświetl pojedynczy post autor: edmundo » 21 gru 2014, 21:32

Anfield czy nie jednak muszę przyznać żę w końcu drużyna Liverpoolu zagrała dobrą piłkę jakiej oczekiwano od samego początku sezonu. Nawet gdyby gospodarze dziś przegrali 2;1 bo na to się zanosiło to i tak byłbym optymistycznie nastawiony na kolejne spotkania.
Fakt arsenalowi szło dziś jak po błocie. Obawiałem się, że Alexis może zrobić wiatrak z obrony czerwonych.

Awatar użytkownika
Duch
Entuzjasta Kraftu
Entuzjasta Kraftu
Posty: 9212
Rejestracja: 12 sie 2005, 10:26
Reputacja: 196
Lokalizacja: z Tych najlepszych

Re: Arsenal FC - Liverpool FC

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Duch » 21 gru 2014, 21:39

Magnum pisze:W ogóle Wenger tłumaczy się, że może taki występ przez to, co się stało na Anfield rok temu... No błagam...
Pomeczowych gadek Wengera nie ma co słuchać. Co zagramy słabo, to serwuje ten sam zestaw do znudzenia.

Ok, w pierwszej połowie nie istnieliśmy, w drugiej też wiele lepiej nie było, ale jednak dwa gole strzeliliśmy i grając w przewadze nie dociągnęliśmy tego do końca... Wenger zamiast postawić na kontrolę meczu, przejęcie piłki, próbował się nieudolnie bronić i słono za to zapłacił, bo przecież było widać, że gramy padakę przed własną bramką. Szczęsny ratował dupkę ile mógł, ale jak się nikomu nie chciało wyskoczyć do Skrtela, to sorry, co chłopak może? Zresztą, ten gol został już ładnie przeanalizowany - jednym słowem kryminał.

Awatar użytkownika
Sergek
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 11693
Rejestracja: 07 lip 2010, 11:55
Reputacja: 973

Re: Arsenal FC - Liverpool FC

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Sergek » 21 gru 2014, 21:49

Ten wynik to chyba najgorsze co mogło się stać. Brendzio już zdążył ogłosić, że dzisiejsze 2-2 jest lepsze niż 5-1 z zeszłego sezonu. Na następny mecz wróci Lovren, potem poczekamy na Johnsona i lecimy od nowa. Najważniejsze by największych winowajców złej gry zostawić na ławce. Na czwórkę już raczej nie ma co liczyć. Ładna statystyka gdzieś była, że nigdy w historii PL miejsca wyższego niż 6 nie zajęła drużyna z dorobkiem punktowym równym/mniejszym 22.

Awatar użytkownika
Luminos
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 824
Rejestracja: 20 maja 2012, 11:17
Reputacja: 0

Re: Arsenal FC - Liverpool FC

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Luminos » 21 gru 2014, 21:52

Powtórzę się - dla mnie największą tragedią w Arsenalu był Chambers. Ani odbioru ani przyjęcia ani celnego podania. Na wyprowadzanie piłki nie dało się patrzyć. Chamberlain to nie gracz do środka pola, bo przy każdym kontakcie z piłką szuka dryblingu. Alexisowi zdarzył się gorszy dzień, na odsiecz przybyli Santi z Giroud.

Awatar użytkownika
edmundo
Rezerwowy
Rezerwowy
Posty: 188
Rejestracja: 11 lis 2013, 15:32
Reputacja: 0

Re: Arsenal FC - Liverpool FC

Post Wyświetl pojedynczy post autor: edmundo » 21 gru 2014, 21:56

Sergek pisze:Na następny mecz wróci Lovren, potem poczekamy na Johnsona i lecimy od nowa
To jest własnie problem. Lovren wygląda jak słup. Sakho chociaż "świeżak'' w tym sezonie i może wszystkiego jeszcze nie ogarną jak należy to widać że pali się do gry. Tu kiwnie tam wyprzedzi a i trójkąt klepnie jak trzeba.

blackmore
Kapitan
Kapitan
Posty: 3853
Rejestracja: 28 wrz 2013, 21:11
Reputacja: 163

Re: Arsenal FC - Liverpool FC

Post Wyświetl pojedynczy post autor: blackmore » 21 gru 2014, 22:36

Luminos pisze:Powtórzę się - dla mnie największą tragedią w Arsenalu był Chambers. Ani odbioru ani przyjęcia ani celnego podania. Na wyprowadzanie piłki nie dało się patrzyć.
Racja. Zresztą cały występ zwieńczył odpuszczeniem Skrtela przy golu.

Mecz trochę rozczarował, bo nawet jeśli mówić o dramatycznej końcówce, to przecież biorąc pod uwagę realia ligi angielskiej, nie jest to żadna nowość. Co jak co, ale na Wyspach, gdy przez ostatnie 20. minut jedna z drużyn goni wynik (zwłaszcza na własnym obiekcie) to jest emocji co nie miara. Nie inaczej było dzisiejszego popołudnia.

Jeśli chodzi o Rodgersa, to przynajmniej po wyrównaniu nie szalał jak głupi. Widać, że jest świadomy tego, co się dzieje, że ten remis nie przenosi Liverpoolu na szczyt tabeli, a taką postawę przybierał np. Moyes, dla którego właściwie byle co stanowiło powód do euforii. Zobaczymy, ja Irlandczyka jeszcze bym do końca nie skreślał. Przeliczył się - to fakt. Nieumiejętnie przygotował zespół do tego sezonu, nierozsądnie wydał pieniądze, nie potrafił zbudować drużyny tak, aby zapomnieć o Suarezie. Jednak Brendan wydaje się być ogarniętym, inteligentnym facetem, po prostu teraz trochę się pogubił, musi zwalczyć presję (do tej pory nie prowadził tak wielkiego klubu), ale myślę, że z czasem stanie na nogi.

Tylko niech więcej nie cuduje z jakimiś Lovrenami, bo to kpina. Jak już chce stawiać na Skrtela, to niech da mu przynajmniej Toure u boku.

MGiggs
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7847
Rejestracja: 19 sty 2009, 13:35
Reputacja: 124

Re: Arsenal FC - Liverpool FC

Post Wyświetl pojedynczy post autor: MGiggs » 21 gru 2014, 22:50

Chambers jest taki sam od początku sezonu więc mnie to nie dziwi.

Wenger to geniusz w 1 kolejce Hagelanda który ma 2 metry kryl Sanchez przy roznym- efekt wiadomy, teraz koksa jakim jest Skrtel kryje koles z innej kategori wagowej który w powietrzu jest słaby, nie było tam kogoś lepszego do krycia?

Awatar użytkownika
Luminos
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 824
Rejestracja: 20 maja 2012, 11:17
Reputacja: 0

Re: Arsenal FC - Liverpool FC

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Luminos » 21 gru 2014, 22:56

Problem w tym, że tam krycia nie było, nikt nawet nie ruszył do piłki, Chambers wyskoczył "bo przy rożnym trzeba". Wyglądało jakby Liverpool szybko wykonał stały fragment gry.

Awatar użytkownika
Morrow
Administrator
Administrator
Posty: 12926
Rejestracja: 15 maja 2006, 22:36
Reputacja: 2055

Re: Arsenal FC - Liverpool FC

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Morrow » 21 gru 2014, 23:04

Co innego, że Skrtel przy tych stałych fragmentach odnajduje się jak mało kto. nie tylko Arsenalowi tak wpakować. Mógłby chłop głową gwoździe wbijać.

Z Moyesem na ławce mecz po golu Giroud by się skończył. Rodgers w poprzednim sezonie zbudował coś fajnego, wokół tego zespołu stworzyła się chemia i rósł praktycznie z każdą kolejką. Teraz czuć jakąś energię ale czegoś brakuje, ze Sturridgem pewnie byłoby łatwiej bo coś by strzelił ale to też nie jest gość, na którym można oprzeć cały atak. Trochę ten dobry sezon jednak odbija się czkawką Liverpoolowi. Wyzwania i oczekiwania większe ale jakość gry jakby poziom jak nie więcej poszły w dół. Strata Suareza była cholernie bolesna ale klasowe, zgrane zespoły potrafiły sobie z takimi radzić. W BVB Klopp rok po roku tracił główne filary a zespół praktycznie nie tracił na jakości, dopiero teraz po kilku latach się potykają ale myślę, że jeszcze zdołają się wygrzebać z tego bagna, MU traciło Ronaldo zdobywającego Złotą Piłkę by po chwili zgarniać mistrzostwo i grać w finale LM.

W Liverpoolu tego nie ma, zespół nie gra zawsze tak tragicznie jak Sergek to maluje ale wyraźnie brakuje mu instynktu mordercy. Może kilka zwycięstw z rzędu zrobiłoby robotę ale za chwilę będzie za to na późno bo jeszcze kilka kolejek i The Reds będą w analogicznej sytuacji co MU rok temu. Inna kwestia to, że Rodgers zupełnie nie trafił z transferami. W zasadzie tylko Lallana jakoś wygląda, reszta to póki co statyści za grube miliony. Balo jest kompletnym niewypałem, Lambert robi za widza a jak gra to znika, Can ma potencjał ale Rodgers go traktuje jako dublera, Lovren po świetnym sezonie w Świętych robi z siebie pośmiewisko, Marković na ten moment jest jeźdźcem bez głowy na miarę jakiegoś średniaka a hiszpański zaciąg na bokach obrony nie robi póki co żadnego wrażenia. Na ten moment żaden z nowych graczy LFC nie daje nowej jakości drużynie, wszystko się wciąż opiera na tym samym co sezon temu, tyle, że Sturridge się ciągle leczy, Suarez odszedł a Henderson nie istnieje.

Tak jak ktoś kiedyś pisał, Liverpool grubo sprzedał zajebistego smartfona a za te pieniądze kupił przeciętnej jakości kalkulator, empetrójkę, radio i aparat fotograficzny. Nie wiem jaki pomysł i wizję ma Irol ale po najlepszym od lat sezonie Liverpool znalazł się IMO w podobnym miejscu co wtedy kiedy Dalglish nakupował graczy, których potem ciężko było opchnąć. Tyle, że gra jest ładniejsza.

Potencjał w tym zespole jest ale jak nie zaczną mocno punktować w ciągu kilku najbliższych kolejek to nie zdziwię się jak głowa Brendana przestanie być nietykalna.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Anglia”