Mnie we wczorajszym meczu zdziwiło tylko jedno. Mianowicie to, że Juventus mając jedyny dobry okres w tym meczu i w sumie dobry wynik (remis) popełnił ten sam błąd, co Real w pierwszym półfinale z nimi. Dali się ponieść, stracili głowę i zaangażowali zbyt wielu graczy w ofensywę bez należytej asekuracji. Efekt? Taki sam jak we wspomnianym meczu półfinałowym. Kontra i gol, po którym Juventus już nie podniósł się z desek.
Poza tym żadnych niespodzianek. Barcelona była wyraźnym faworytem, miała więcej sytuacji i wygrała.









