Domek nr 10 (temat luźny) - Strona 4282

Chwila oddechu dla stałych bywalców i świeżych owieczek. Trunki oraz coś na ząb w gronie znajomych, jak i dla tych którzy chcą podumać bądź przygadać sobie ramię w ramię z barmanem.
×

Kiedy robimy zlot forum?

17-19 kwietnia
2
18%
24-26 kwietnia
0
Brak głosów
8-10 maja
1
9%
15-17 maja
3
27%
22-24 maja
5
45%
Awatar użytkownika
sickstick
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 23289
Rejestracja: 07 sty 2012, 19:07
Reputacja: 6267
Kibicuję: 4rsenal

Re: Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: sickstick » 12 lip 2015, 14:44

http://polskaniepodlegla.pl/kraj-swiat/ ... mi-glowami
:lol2:

Z innej beki pytanie do ojców: jaki chodzik lepszy - taki z siodełkiem w którym dzieciak może troche siedzieć, czy tzw pchacz czyli zwykły wózek na zabawki który dzieciak pcha przed siebie? Ten pchacz widzę o wiele bardziej popularny (przynajmniej w sklepach internetowych) ale wydaje mi się być gorszy - jak dzieciak straci zainteresowanie dalszym maszerowaniem to go puści i sie wywali, a taki z siodełkiem go powinien utrzymać.

Awatar użytkownika
Rojiblanco
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 11525
Rejestracja: 28 cze 2004, 15:17
Reputacja: 2275

Re: Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Rojiblanco » 12 lip 2015, 14:56

sickstick pisze:http://polskaniepodlegla.pl/kraj-swiat/ ... mi-glowami
:lol2:
stronę wcześniej

Awatar użytkownika
Magnum
Moderator
Moderator
Posty: 15781
Rejestracja: 17 cze 2006, 23:01
Reputacja: 2329
Lokalizacja: Lancaster (Pennsylvania)
Kontakt:

Re: Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Magnum » 12 lip 2015, 20:00

Kocham Lwów i w sumie nie mam.nic więcej do powiedzenia. A i ukraińskiego sie już sporo nauczyłem :Lol:

Awatar użytkownika
j1mmy
30+
30+
Posty: 5758
Rejestracja: 29 paź 2005, 16:54
Reputacja: 782

Re: Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: j1mmy » 12 lip 2015, 20:23

sickstick pisze:http://polskaniepodlegla.pl/kraj-swiat/ ... mi-glowami
:lol2:

Z innej beki pytanie do ojców: jaki chodzik lepszy - taki z siodełkiem w którym dzieciak może troche siedzieć, czy tzw pchacz czyli zwykły wózek na zabawki który dzieciak pcha przed siebie? Ten pchacz widzę o wiele bardziej popularny (przynajmniej w sklepach internetowych) ale wydaje mi się być gorszy - jak dzieciak straci zainteresowanie dalszym maszerowaniem to go puści i sie wywali, a taki z siodełkiem go powinien utrzymać.
my mieliśmy pchacz

Awatar użytkownika
futbolowa
Czerwona Diablica
Posty: 14439
Rejestracja: 10 kwie 2005, 11:26
Reputacja: 2188
Kibicuję: RKS Raków + ManUTD
Lokalizacja: Miasto Bandyckiej Miłości
Kontakt:

Re: Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: futbolowa » 12 lip 2015, 21:19

sickstick pisze:Z innej beki pytanie do ojców: jaki chodzik lepszy - taki z siodełkiem w którym dzieciak może troche siedzieć, czy tzw pchacz czyli zwykły wózek na zabawki który dzieciak pcha przed siebie? Ten pchacz widzę o wiele bardziej popularny (przynajmniej w sklepach internetowych) ale wydaje mi się być gorszy - jak dzieciak straci zainteresowanie dalszym maszerowaniem to go puści i sie wywali, a taki z siodełkiem go powinien utrzymać.
Pchacz to w miarę rozsądne rozwiązanie. Chodzik to tragedia, żaden rehabilitant ani lekarz tego nie poleci, bo przyczynia się do nieprawidłowej postawy i wad kręgosłupa, problemów z chodzeniem itd.

Awatar użytkownika
futbolowa
Czerwona Diablica
Posty: 14439
Rejestracja: 10 kwie 2005, 11:26
Reputacja: 2188
Kibicuję: RKS Raków + ManUTD
Lokalizacja: Miasto Bandyckiej Miłości
Kontakt:

Re: Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: futbolowa » 12 lip 2015, 21:21

Hyypia pisze:kumpla przygniótł wózek widłowy z półtonową porcją porzeczek.Leży teraz biedaczek na OIOM, a serce przestaje pracować...Mózg obumarł, a lekarze właśnie podjęli decyzję, że nie będą go już reanimować :( Na logikę nawet jeśli się wybudzi, będzie warzywem, ale ja wciąż wierzę.A jeszcze w piątek pisałem mu zaproszenie na wódeczkę.Teraz trzeba się tylko modlić, aby był w stanie to kiedykolwiek odczytać.Najgorsze w tym wszystkim jest to, że zupełnie nic nie można zrobić, a jedynie czekać.Byle nie doczekać stypy...
Koszmar, strasznie przykro czytać :(

Awatar użytkownika
Tomusmc
Juventino
Posty: 39200
Rejestracja: 31 maja 2004, 18:33
Reputacja: 4832
Lokalizacja: Gdańsk

Re: Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Tomusmc » 12 lip 2015, 21:59

futbolowa pisze:
Hyypia pisze:kumpla przygniótł wózek widłowy z półtonową porcją porzeczek.Leży teraz biedaczek na OIOM, a serce przestaje pracować...Mózg obumarł, a lekarze właśnie podjęli decyzję, że nie będą go już reanimować :( Na logikę nawet jeśli się wybudzi, będzie warzywem, ale ja wciąż wierzę.A jeszcze w piątek pisałem mu zaproszenie na wódeczkę.Teraz trzeba się tylko modlić, aby był w stanie to kiedykolwiek odczytać.Najgorsze w tym wszystkim jest to, że zupełnie nic nie można zrobić, a jedynie czekać.Byle nie doczekać stypy...
Koszmar, strasznie przykro czytać :(
Dopiero zauważyłem :shock: masakra, nie chcę nawet przewidywać przyszłości, ale nie wygląda to kolorowo... :(

Awatar użytkownika
Carbon
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 11283
Rejestracja: 05 lip 2013, 19:44
Reputacja: 1147
Lokalizacja: ALBQ, New Mexico, USA
Kontakt:

Re: Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Carbon » 12 lip 2015, 22:54

Mam nadzieję, że nie wyda Wam to się wścibskim pytaniem, po prostu ciekawy jestem. Przygniótł go wózek? Sam nie wiem jak to sobie wyobrażać, porzeczki były zbyt dużym obciążeniem i maszyna kiwnęła się na bok, na niego? Jak coś w tym rodzaju to fatum jakieś.

Awatar użytkownika
piotrcies
Michael Carrick's Red Army
Michael Carrick's Red Army
Posty: 47626
Rejestracja: 03 maja 2008, 21:16
Reputacja: 8402
Lokalizacja: Wrocław

Re: Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: piotrcies » 12 lip 2015, 23:01

Zgodzę się, że przykro czytać. Chłopakowi życzę wszystkiego najlepszego...

Jakiś czas temu była informacja o chłopaku, którego przygniotła bramka, chłopak nie przeżył. Przypominam sobie, jak lata temu podobna konstrukcja runęła na mojego kolegę, na głowę dodatkowo. On tylko trochę był oszołomiony, poza tym cały i zdrów. Czasem po prostu brakuje szczęścia i jest tragedia. Smutne.

Awatar użytkownika
futbolowa
Czerwona Diablica
Posty: 14439
Rejestracja: 10 kwie 2005, 11:26
Reputacja: 2188
Kibicuję: RKS Raków + ManUTD
Lokalizacja: Miasto Bandyckiej Miłości
Kontakt:

Re: Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: futbolowa » 12 lip 2015, 23:37

piotrcies pisze:Jakiś czas temu była informacja o chłopaku, którego przygniotła bramka, chłopak nie przeżył. Przypominam sobie, jak lata temu podobna konstrukcja runęła na mojego kolegę, na głowę dodatkowo. On tylko trochę był oszołomiony, poza tym cały i zdrów. Czasem po prostu brakuje szczęścia i jest tragedia. Smutne.
Kojarzę taki motyw z serialu 'Matki, żony i kochanki'. To trochę żenujące nie pamiętać prawie nic z dzieciństwa, a takie głupoty tak :boje się:
Różnie to bywa z tym szczęściem. U nas na hucie niedawno zginął facet [przygniecenie, śmierć na miejscu], a kilkanaście lat temu w podobnej sytuacji w tym samym miejscu inny gość miał podobny wypadek i wyszedł z tego bez szwanku.

Awatar użytkownika
Cris7
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 6209
Rejestracja: 04 lip 2005, 22:58
Reputacja: 7
Lokalizacja: Bydgoszcz/Gdańsk

Re: Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cris7 » 13 lip 2015, 0:04

Współczuję Hyppia. Jakiś tydzień temu w wypadku samochodowym zginął mój kolega, rok młodszy. Nie znałem go jakoś blisko, razem graliśmy w piłkę raz w tygodniu, ale jednak mnie to poruszyło. Pierwsza taka moja sytuacja w życiu, ciężko mi sobie wyobrazić nawet jakby to był ktoś bliższy.

Awatar użytkownika
fieldy
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 47769
Rejestracja: 11 kwie 2005, 18:13
Reputacja: 2090

Re: Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: fieldy » 13 lip 2015, 0:25

jak już taki temat smutny zarzuciliście...ja się jakiś tydzień temu dowiedziałem o śmierci koleżanki z podstawówki, rak. 32 lata...

Awatar użytkownika
Magnum
Moderator
Moderator
Posty: 15781
Rejestracja: 17 cze 2006, 23:01
Reputacja: 2329
Lokalizacja: Lancaster (Pennsylvania)
Kontakt:

Re: Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Magnum » 13 lip 2015, 0:32

Tego typu sprawy zawsze w sunie sklaniaja mnie do głębokiej refleksji.. I doceniam kazdy dzień zdając sobie sprawę z tego, ze może być tym ostatnim i to straconym w najglupszy możliwy sposób.

Awatar użytkownika
piotrcies
Michael Carrick's Red Army
Michael Carrick's Red Army
Posty: 47626
Rejestracja: 03 maja 2008, 21:16
Reputacja: 8402
Lokalizacja: Wrocław

Re: Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: piotrcies » 13 lip 2015, 0:54

fieldy pisze:jak już taki temat smutny zarzuciliście...ja się jakiś tydzień temu dowiedziałem o śmierci koleżanki z podstawówki, rak. 32 lata...
Najgorsza możliwa rzecz, jaka może się przytrafić, wiem coś o tym, przez to cholerstwo mam tylko połowę rodziców. Coś okropnego.

Mój kolega z LO skoczył z okna 1,5 roku temu - śmierć na miejscu. Też porażająca wiadomość - młody, inteligentny chłopak, a taka tragedia. Nie wiem, co ludzi do takich kroków pcha, ale musi to być coś najgorszego.

Awatar użytkownika
futbolowa
Czerwona Diablica
Posty: 14439
Rejestracja: 10 kwie 2005, 11:26
Reputacja: 2188
Kibicuję: RKS Raków + ManUTD
Lokalizacja: Miasto Bandyckiej Miłości
Kontakt:

Re: Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: futbolowa » 13 lip 2015, 11:02

Magnum pisze:Tego typu sprawy zawsze w sunie sklaniaja mnie do głębokiej refleksji.. I doceniam kazdy dzień zdając sobie sprawę z tego, ze może być tym ostatnim i to straconym w najglupszy możliwy sposób.
To prawda, trzeba doceniać, to co się ma. Ja taką chwilę olśnienia miałam w listopadzie - 39. tydzień ciąży, tir na trasie wgniatający nas w barierę. Jakby mnie małżon z całej siły ręką nie docisnął w siedzenie, rozwaliłabym sobie łeb o szybę, a i brzuch pewnie nie przetrwałby ściśnięcia pasem.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Hyde Park”