Domek nr 10 (temat luźny) - Strona 4285

Chwila oddechu dla stałych bywalców i świeżych owieczek. Trunki oraz coś na ząb w gronie znajomych, jak i dla tych którzy chcą podumać bądź przygadać sobie ramię w ramię z barmanem.
×

Kiedy robimy zlot forum?

17-19 kwietnia
2
18%
24-26 kwietnia
0
Brak głosów
8-10 maja
1
9%
15-17 maja
3
27%
22-24 maja
5
45%
Awatar użytkownika
fieldy
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 47769
Rejestracja: 11 kwie 2005, 18:13
Reputacja: 2090

Re: Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: fieldy » 14 lip 2015, 5:26

ja wiem, ze deszczowo dziś, ale wypadałoby z wyra wyleźć

Awatar użytkownika
Morrow
Administrator
Administrator
Posty: 12926
Rejestracja: 15 maja 2006, 22:36
Reputacja: 2055

Re: Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Morrow » 14 lip 2015, 8:19

Gratulacje cru, zajebisty sukces :!: Strzelę sobie dzisiaj browarka za Twoje zdrowie :)

Awatar użytkownika
grzegorzfcb
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 5262
Rejestracja: 10 cze 2008, 13:02
Reputacja: 174
Lokalizacja: Kraina deszczowców

Re: Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: grzegorzfcb » 14 lip 2015, 9:37

Głodziła, ale nieświadomie - taki wyrok zapadł dziś w sądzie w Trzebnicy w sprawie znanej ekolożki. Chciała ona z buldożki francuskiej Dody zrobić wegetariankę. Paulina W. musi zapłacić 1 tys. zł grzywny i 1 tys. zł nawiązki na rzecz Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami. Już wiadomo, że TOZ będzie składał apelację.

Czyli głupota jest okolicznością łagodzącą :roll: :?
A nie powinna

Awatar użytkownika
Cris7
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 6209
Rejestracja: 04 lip 2005, 22:58
Reputacja: 7
Lokalizacja: Bydgoszcz/Gdańsk

Re: Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cris7 » 14 lip 2015, 9:43

grzegorzfcb pisze:
Głodziła, ale nieświadomie - taki wyrok zapadł dziś w sądzie w Trzebnicy w sprawie znanej ekolożki. Chciała ona z buldożki francuskiej Dody zrobić wegetariankę. Paulina W. musi zapłacić 1 tys. zł grzywny i 1 tys. zł nawiązki na rzecz Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami. Już wiadomo, że TOZ będzie składał apelację.
http://www.fakt.pl/wroclaw/wroclaw-znan ... 58893.html

Czyli głupota jest okolicznością łagodzącą :roll: :?
A nie powinna
Chyba jednak powinna, bo w tym wypadku chodzi o to jaki miała zamiar podając temu psu takie, a nie inne jedzenie. I mimo, że nie znamy akt sprawy, to można przypuszczać, że ta laska nie chciała tego psa zagłodzić.


Awatar użytkownika
grzegorzfcb
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 5262
Rejestracja: 10 cze 2008, 13:02
Reputacja: 174
Lokalizacja: Kraina deszczowców

Re: Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: grzegorzfcb » 14 lip 2015, 9:51

Ja nie mówię by za to do więzienia wsadzać, ale zawiasy... IMO sprawa wykracza poza przypadek pieska bo chodzi o narzucanie komuś(czemuś) swoich poglądów/przekonań bez liczenia się okolicznościami
Bo czy to się aż tak bardzo różni od sprawy tych rodziców, którzy pod wpływem znachora zagłodzili własne dziecko ?
Tam był człowiek, ale mechanizm taki sam

Awatar użytkownika
Cris7
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 6209
Rejestracja: 04 lip 2005, 22:58
Reputacja: 7
Lokalizacja: Bydgoszcz/Gdańsk

Re: Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cris7 » 14 lip 2015, 10:03

grzegorzfcb pisze:Ja nie mówię by za to do więzienia wsadzać, ale zawiasy... IMO sprawa wykracza poza przypadek pieska bo chodzi o narzucanie komuś(czemuś) swoich poglądów/przekonań bez liczenia się okolicznościami
Nie można zwierzętom narzucać poglądów i przekonań, bo ich nie mają. To domena ludzi.
grzegorzfcb pisze:Bo czy to się aż tak bardzo różni od sprawy tych rodziców, którzy pod wpływem znachora zagłodzili własne dziecko ?
Tam był człowiek, ale mechanizm taki sam
No właśnie tam był człowiek. To jest kwestia absolutnie nieporównywalna. Po drugie tam też rodzice zapewne nie odpowiadają za umyślne zabójstwo w zamiarze bezpośrednim. Po trzecie ten pies to chyba przeżył, więc nawet nie wiem na jakiej podstawie sąd miałby ją skazać na karę pozbawienia wolności tak jakbyś chciał.

Awatar użytkownika
Magnum
Moderator
Moderator
Posty: 15782
Rejestracja: 17 cze 2006, 23:01
Reputacja: 2329
Lokalizacja: Lancaster (Pennsylvania)
Kontakt:

Re: Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Magnum » 14 lip 2015, 10:20

Jak kogoś interesuje, to opisuję moje pierwsze wrażenia z wycieczki na wschód. :]

Jeśli chodzi o dojazd, to jest o tyle dobrze, że z Lublina jeżdżą bezpośrednie autobusy do Lwowa na ukraińskich tablicach. Przejazd to 45 zł i 6 godzin i jesteś. W tym jest postój na granicy 1,5h (tyle mieliśmy w obie strony) i tam postój przy kantorze a wcześniej przy Biedrze w Tomaszowie Lubelskim. Chyba najlepsza opcja z tego rejonu kraju, bo przez Medykę mi by się nie chciało tam walić.

Co do samego Lwowa. Piękne miasto, widać, że polskie i bardzo okazałe. Można to równać do Krakowa, zachwyty nad lubelską starówką i tym wszystkim blakną przy Lwowie. Bardzo się cieszę że odwiedziłem, bardzo mi się podobało Stare Miasto i w ogóle całe śródmieście i tereny okoliczne.

Pieniądze - no cóż, wiadomo, że hrywna spadła niesamowicie. Wobec tego mogliśmy się tam poczuć jak kompletni burżuje. Przy stanie 18gr za 1 UAH na ścisłym rynku w ogródkach płaciliśmy 3,20 zł za piwo lwowskie, 4 zł za kawę. W knajpie Puzata Chata niedaleko rynku za posiłek składający się z pierogów ze śmietaną, jajek z bekonem z dwoma kromkami chleba, kompotu i kawałka szarlotki zapłaciłem 9 zł. W sklepie za piwo daje się 1,20-1,50 zł. Za nocleg w hostelu płaciliśmy 15 zł, a hotele wcale nie były jakoś bardzo drogie (chyba 50 zł z tego co widziałem). No ogólnie ceny wyśmienite i część dni spędzaliśmy na po prostu rozbijaniu się z knajpy do knajpy nie patrząc na ceny. Mogłem się poczuć jak cru :mrgreen:

W ogóle co ciekawe prawie że wcale nie czułem się jak na wschodzie. Na ulicach względna kultura, samochody przepuszczają pieszych, chamstwa nie ma, pijactwa też prawie nie widziałem (standardowo przy dworcach itp), ogólnie było bardzo w porządku. Może miałem spaczony pogląd na zachowanie takich ludzi na ulicy. :P

Najbardziej o wschodzie przypominał mi system komunikacji miejskiej. 90% tramwajów i trolejbusów to starocie (chociaż jeździ kilka nowoczesnych), a autobusy to w ogole... małe żółte marszrutki gdzie kładzie się kasę na dywanie kierowcy to 80% komunikacji autobusowej tam. :] Ale super było się takimi rzeczami też przejeździć jako ciekawostka turystyczna. Chociaż jeśli chodzi o tabor to jeszcze 10 lat temu w Lublinie większość autobusów to były stare jelcze i ikarusy, tyle, że marszrutek nie było. :wink:

Aha - co do języka. Niektórzy młodzi nie chcieli po polsku gadać tylko po angielsku do nas mówili i woleli po angielsku. Większość starszych rozumiała względnie. Ja się też zresztą nauczyłem cyrylicy i troszkę ukraińskiego więc takie gadki były mieszane.

Odessa. A najpierw o podróży tam. Nie rozumiem dlaczego w Polsce takie rozwiązanie jak plackarta nie ma miejsca. Przecież to jest idealna forma podróży nad takie morze. Szlag mnie trafia jak widzę w Polsce pociąg na 12 pudeł z czego 8 to wagony 2 klasy gdzie ludzie się gnieżdżą jak sardynki w ośmioosobowych przedziałach. A na wschodzie wszystkie pociągi dalekobieżne mają miejsca leżące. Trzecia klasa czyli ta plackarta jest tak wygodna i fajna że naprawdę - w ogóle nie ma porównania standardem podróży na siedząco a na leżąco, a przecież i ze Lwowa do ODessy się jedzie 12 godzin i z Lublina do Kołobrzegu. No ale cóz, tak już jest.

Sama Odessa to oczywiście zupełnie inne miasto. Widać tam już bardziej taki wschodni rozpierdolnik, ale też było fajnie. Od razu się rzuciło w oczy to, że tam praktycznie tylko po rosyjsku mówili. Ceny takie same jak we Lwowie. Plaże fajne, czyste i przejrzyste morze czarne, w dodatku ciepłe przynajmniej jak Bałtyk, a może i trochę cieplejsze. Fajne miasteczko, aczkolwiek nie czuć, że się jest w milionowym mieście. Nie ma takiego ścisłego centrum, wszędzie takie trochę kamienice, trochę budynków, nie wiadomo czy to śródmieście czy co. Takie trochę dziwne.

Ogólnie wyjazd turystycznie bardzo udany. Słyszę od znajomych, że są tacy co jeżdżą co miesiąc do Lwowa tylko po to, że się rozbijać po knajpach bo tam tak tanio :wink: Nie dziwię się. Ogólnie naprawdę bardzo fajnie turystyczny wyjazd i do Lwowa mógłbym wracać, bo miasto mi się bardzo podobało, a ceny tylko sprzyjają temu.

Jeszcze tylko dodam, że widziałem we Lwowie bardzo dużo żołnierzy przemieszczających się - pewnie przepustki, na front, z frontu itp. W Odessie sporo mniej. No i co do silnych uczuć patriotycznych Ukraińców na zachodzie - fajnie, że to mają. Przypomina mi to trochę w USA. Pomijając kompletnie zaszłości historyczne. Chodzi mi o to, że w Polsce często jak ktoś jest patriotą to źle, nacjonalizm bla bla. Taki idiotyzm. Zawsze mnie to denerwowało i ta poprawność polityczna. W Polsce taka knajpa jak Kryjówka by zaraz była obsmarowana w mediach jako nacjonalistyczna ksenofobiczna i pies wie co jeszcze. :]

Awatar użytkownika
Tomusmc
Juventino
Posty: 39200
Rejestracja: 31 maja 2004, 18:33
Reputacja: 4832
Lokalizacja: Gdańsk

Re: Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Tomusmc » 14 lip 2015, 15:35

Wiadomo już coś więcej na temat Eleven Sport Network? Podobno wchodzą 2 sierpnia, a wszędzie cisza

Awatar użytkownika
ddemon
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 6901
Rejestracja: 28 sie 2005, 20:55
Reputacja: 250
Lokalizacja: Zabrze

Re: Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: ddemon » 14 lip 2015, 16:59

Wczoraj po pracy godzinne granie w ping-ponga,a dziś zakwasy w...pośladkach :roftl3: Dziś znów przeszedłem ok.20 km,ale bardziej boli mnie dupa niż nogi :D W dodatku jeszcze w sob najprawdopodobniej na rano i w niedzielę zaczynam od nocki by skończyć w pt rano i zaczynam dwutygodniowy urlop - dotrwać do tego czasu :pray:

Awatar użytkownika
Duch
Entuzjasta Kraftu
Entuzjasta Kraftu
Posty: 9212
Rejestracja: 12 sie 2005, 10:26
Reputacja: 196
Lokalizacja: z Tych najlepszych

Re: Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Duch » 14 lip 2015, 19:17

Ucinałbym łapy tym wszystkim zwyrodnialcom, którzy wyrzucają, przywiązują psy gdzieś w lesie, albo robią im krzywdę w inny sposób. Ewentualnie bezwzględne ciężkie pracy w kamieniołomie. Może być coś do tych idiotów dotarło.

Diamen23
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 24125
Rejestracja: 25 wrz 2005, 21:09
Reputacja: 4681

Re: Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Diamen23 » 14 lip 2015, 19:19

a co się stało?

Awatar użytkownika
Duch
Entuzjasta Kraftu
Entuzjasta Kraftu
Posty: 9212
Rejestracja: 12 sie 2005, 10:26
Reputacja: 196
Lokalizacja: z Tych najlepszych

Re: Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Duch » 14 lip 2015, 19:24

Niedaleko działki dziadka, ktoś w takim lasku uwiązał psa na króciutkiej linie i zostawił go tam w kagańcu. Trochę tam już chyba siedział, bo dookoła było sporo ziemi skopane. Sąsiad dziadka - weterynarz się nim zajął na szczęście.

To tylko mój przykład, bo pewnie dziennie w całym kraju jest ich multum.

Awatar użytkownika
MaUser_FCI
Kapitan
Kapitan
Posty: 3125
Rejestracja: 22 lip 2006, 17:56
Reputacja: 234
Lokalizacja: Wrocław

Re: Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: MaUser_FCI » 14 lip 2015, 20:39

Czyste skurwesynstwo, ot co.

Awatar użytkownika
Rojiblanco
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 11525
Rejestracja: 28 cze 2004, 15:17
Reputacja: 2275

Re: Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Rojiblanco » 14 lip 2015, 20:47

Duch pisze:Niedaleko działki dziadka, ktoś w takim lasku uwiązał psa na króciutkiej linie i zostawił go tam w kagańcu. Trochę tam już chyba siedział, bo dookoła było sporo ziemi skopane. Sąsiad dziadka - weterynarz się nim zajął na szczęście.

To tylko mój przykład, bo pewnie dziennie w całym kraju jest ich multum.
Historia podobna...
Obrazek

..ale teraz chyba jej dobrze :)

ODPOWIEDZ

Wróć do „Hyde Park”