Wygrana lub porażka za jeden punkt, tylko to wchodzi w grę, w kontekście awansu do Rio.
Swoją drogą to chore, żeby po tylu zwycięstwach, i ewentualnym słabszym jednym dniu, była możliwość by odejść z niczym. Istny koszmar.
Jutro wstaję i oglądam, liczę na szybkie wygranie dwóch setów(dających awans na IO, bo to pozostaje priorytetem) i później spokojną grę o Puchar.







