Manchester United (zbiorczy) (cz.2) - Strona 1327

Piłka nożna w Anglii | Premier League, Championship i FA Cup (Puchar Anglii) | Kluby (Manchester United, Liverpool, Manchester City, Arsenal, Leeds) | Reprezentacja Anglii | Transfery | Mecze, wyniki i inne wydarzenia związane z angielską piłką nożną
×

Eryka ten Haga należy:

Zwolnić
5
20%
Wypie****
11
44%
Wywieźć na taczkach
9
36%
MGiggs
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7847
Rejestracja: 19 sty 2009, 13:35
Reputacja: 124

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: MGiggs » 28 paź 2015, 23:52

Po podaniu Blind zle przyjął piłke która go minęła i niestety dla beki ominęła też o cm słupek.

maxskr
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1781
Rejestracja: 20 paź 2013, 10:36
Reputacja: 35

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: maxskr » 28 paź 2015, 23:52

No i pięknie. Nie dość, że odpadamy z pucharu to jeszcze np. Smalling w ważnym i ciężkim meczu w sobotę z Crystal Palace będzie miał w nogach 120 minut z dzisiaj. Może i trochę szczęścia brakło, ale nie da się tym usprawiedliwić żadnej bramki u siebie z rywalem tej klasy. Depay dostał chyba idealny mecz na przełamanie, a zmiany w jego grze żadnej, dalej zerowa efektywność. Fellaini to nie jest zły zawodnik, ale kompletnie nie pasuje do tego zespołu. Ma niewątpliwy atut gry w powietrzu, ale to robi z niego jedynie zadaniowca. A i tu można się zastanawiać czy jokerem w drużynie grającej taką piłkę jak United powinien być gracz typu Afro. Mam wątpliwości i chyba lepiej byłoby poszukać chętnych póki coś można za niego wziąć. Romero na linii na medal, ale co z tego skoro on w każdej minucie może coś odwalić, co prawie mu się dziś udało. Jeśli ktoś taki był przymierzany na bluzę z jedynką to lepiej tego nawet nie komentować.

Bardzo podobała mi się za to gra Pereiry. Gra bez żadnych kompleksów, trochę przypomina mi Matę. Oby dostawał coraz większe minuty, bo to na właśnie takich piłkarzy powinno się stawiać i ich szlifować.

Awatar użytkownika
BeBaD
Kapitan
Kapitan
Posty: 2725
Rejestracja: 06 lip 2010, 22:19
Reputacja: 377

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: BeBaD » 28 paź 2015, 23:53


blackmore
Kapitan
Kapitan
Posty: 3853
Rejestracja: 28 wrz 2013, 21:11
Reputacja: 163

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: blackmore » 28 paź 2015, 23:55

MGiggs pisze:Po podaniu Blind zle przyjął piłke która go minęła i niestety dla beki ominęła też o cm słupek.
BeBaD pisze:
Hehe, faktycznie śmieszna sytuacja. Dzięki panowie.

red85

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: red85 » 28 paź 2015, 23:58

Pierwsza połowa słaba, ale potem było ciekawie. Momentami bardzo. Pomimo wszystko szkoda, że odpadliśmy. Młodzież nie zawiodła.

+ Kolejny raz Lingard. Jestem pod wrażeniem, bo już chłopaka skreślałem, a ten wykorzystuje swoją każdą szansę. Od Depaya lepszy lata świetlne. Inteligentny, waleczny i dobrze się czuje na małych przestrzeniach. Szkoda, że znowu obramowanie bramki przeszkodziło ;)
+ Fellaini. Nie można się do niczego przyczepić
+ Perreira. Bardzo dobry w pierwszej połowie, potem już trochę gorszy. Dobrze rozgrywał

- Rooney. Koszmar. W ataku i potem w drugiej linii.
- Wilson. Kolejny raz wygląda na nieprzygotowanego do gry seniorskiej. To martwi. Widać, że samo trenowanie z pierwszą drużyną mu nie służy (w przeciwieństwie np do Lingarda) i trzeba szybko go wysłać na wypożyczenie.
- Depay. Już nie tylko Lingard, ale i Perreira powinni prędzej dostać szansę w meczach o punkty. Holendra powinny czekać na chwilę obecną trybuny.

Awatar użytkownika
czarny samael
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8309
Rejestracja: 30 mar 2008, 16:33
Reputacja: 861
Kibicuję: Manchester United FC
Lokalizacja: Toruń

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: czarny samael » 29 paź 2015, 8:31

Żenada. Ciężko cokolwiek więcej powiedzieć. Na ten puchar liczyłem najbardziej.

Awatar użytkownika
Loczek
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1594
Rejestracja: 07 sty 2005, 8:53
Reputacja: 2
Lokalizacja: Na zsyłce

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Loczek » 29 paź 2015, 9:50

Ja najbardziej liczę na ligę.
Tym niemniej jednak taki Puchar to zawsze coś, zwłaszcza, że pod batutą van Gaala zdobyć cokolwiek będzie cholernie ciężko.
Middlesbrough dało nam grubego puncha :angry2:

maxskr
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1781
Rejestracja: 20 paź 2013, 10:36
Reputacja: 35

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: maxskr » 30 paź 2015, 10:11

Ja bym powiedział, że United samo sobie dało puncha. Nawet gdyby oni grali mecz życia to przy takiej różnicy jakości w składzie i przy grze u siebie sztuką jest odpadnięcie.

Czytałem ostatnio ciekawą wypowiedź, że Depay gra jak gra, bo najzwyczajniej nie jest gotowy na pierwszy skład MU. Może coś w tym jest, a van Gaal zrobił mu jeszcze więcej złego uparcie stawiając na niego od początku sezonu. Z drugiej strony można odnieść wrażenie, że Memphis zachłysnął się wielomilionowym transferem, porównaniami do CR i ogólnymi peanami na jego cześć. A że kibice lubią przechodzić ze skrajności skrajność, to po początkowym wspieraniu Holendra teraz w internecie przeważają pretensje, więc lekko nie ma. Pewnie jak zwykle prawda leży gdzieś po środku i ciekawe jak będzie dalej z nim postępował van Gaal.

Awatar użytkownika
czarny samael
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8309
Rejestracja: 30 mar 2008, 16:33
Reputacja: 861
Kibicuję: Manchester United FC
Lokalizacja: Toruń

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: czarny samael » 30 paź 2015, 10:15

Właśnie LVG bym obwiniał za tę sytuację.

1.Depay mógł sobie chcieć 7, jest młody, zrobił wielki skok, nastrzelał goli w Holandii itd. LVG pozwalając mu wziąć "7" pokazał - "Masz być nowym Ronaldo, udźwigniesz to". I to był błąd, Memphis mógł chcieć nie wiadomo czego, ale od tego jest trener żeby go utemperować.
2.Różnica z Martialem. Gościu wszedł z ławki i powoli był wpuszczany do pierwszego składu, sam sobie wywalczył miejsce na boisku. Teraz Depay spada z wysokiego konia i musi przejść drogę Martiala, ale już z dodatkową presją i poczuciem porażki.

red85

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: red85 » 30 paź 2015, 10:24

Wydaje mi się, że trochę szacunku Boro się należy. Przypomnę, że w tamtym sezonie pogonili na Etihad City 2:0. I City nie zagrało wcale młodzikami tylko pierwszym garniturem.

Warto również mieć na uwadze, że my w takim zestawieniu zagraliśmy pierwszy raz. Oczywiście, powinniśmy wygrać, ale na dobrą sprawę nie był to żaden dramatyczny występ. Powinniśmy mieć przynajmniej jednego karnego, strzeliliśmy w słupek i zmarnowaliśmy kilka dogodnych sytuacji. Shite happens. W przeszłości odpadaliśmy z pucharów w dużo gorszym stylu.

Co do Depay'a, to go nie skreślam. Widać jednak, że gdzieś się pogubił. Wydaje się o sekundę za wolny, podejmuje złe decyzje. Wszystko jest do nadrobienia, bo jego talent widać gołym okiem, ale na chwilę obecną szansę powinni dostać inni (Lingard, Perreira - w tej kolejności).

maxskr
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1781
Rejestracja: 20 paź 2013, 10:36
Reputacja: 35

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: maxskr » 30 paź 2015, 10:41

Sam pisałem, że trochę zabrakło szczęścia przedwczoraj i oczywiście Boro dało radę. Ale jeśli spojrzy się na wszystko szerzej i przypomni, że tego szczęścia brakło też w meczach np. z City czy Newcastle, to jakaś lampka mi się jednak zapala. Jakiegoś elementu brakuje tej drużynie, że nie potrafi rzeczywiście zapanować nad przeciwnikiem i potwierdzić wynikiem swoją wyższość. Właściwie chyba tylko mecz z Evertonem był takim wyjątkiem kiedy naprawdę można było zobaczyć tę umiejętność wygrywania.

red85

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: red85 » 30 paź 2015, 10:45

Wszystko idzie w dobrym kierunku. Wydawało mi się, że Lui nigdy nie zaprzestanie swoich głupawych prób zrobienia z Blinda CB. Na całe szczęście jak do zdrowia wrócił Jones, to Lui stawia na Anglików. Tak samo liczę na to, że zacznie w końcu stawiać na klasowego napastnika, a nie kopiącego się w czoło Rooneya. W napastniku opatruję głównego problemu tej drużyny na chwile obecną. Z Roo w składzie gramy w 10-stkę na obecną chwilę. Ani nie pomaga zbytnio w defensywie, ani tym bardziej w ofensywie.

maxskr
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1781
Rejestracja: 20 paź 2013, 10:36
Reputacja: 35

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: maxskr » 30 paź 2015, 12:25

Jestem pewny, że van Gaal ma świadomość w jak fatalnej formie jest teraz Rooney. Kilka aspektów jednak nie pozwala mu na obcięcie Anglikowi minut:

- Upór. Wiadomo jak się to objawia, Lui lubi mieć odmienne, często oryginalne zdanie i uwielbia robić coś na przekór prostej logice i powiedzieć potem, że to on miał rację. Czasem wychodzi na jego, ale wydaje się, że częściej pudłuje i potem wykorzystuje dobry moment na odejście od jakiegoś pomysłu. Tak było z 3-5-2, z Rooneyem w pomocy, Blindem na środku obrony czy z pomijaniem Herrery. Przesuwając Rooneya do ataku na pytania dziennikarzy odpowiada: "Przecież sami chcieliście, żeby nie grał w pomocy". Tak jakby nie rozumiał w czym rzecz i nie widział gdzie naprawdę leży problem z Wazzą.

- Opaska kapitana. Mówił, że kapitan ma u niego pewną pozycję i jest uprzywilejowany w stosunku do reszty zawodników. Sprawdza się w 100%, Rooney gra kosztem piłkarzy, którzy mogliby w danym momencie wnieść więcej do gry. Przykładowo cierpi na tym Martial, który pełnię możliwości pokazuje na środku ataku. Automatycznie wpływa to na grę całego zespołu i na serio czasem to wygląda jakby czynny udział w grze miało 10 zawodników.

- Pozycja w klubie i kontrakt. Ciężko posadzić na ławie faceta, który jest bądź co bądź żywą legendą klubu, bijącą rekordy tych największych w historii. Do tego gdy zarabia on 300 tysięcy funtów na tydzień sytuacja jeszcze bardziej się komplikuje.

Są jeszcze inne rzeczy, ale to chyba te najważniejsze. Sytuacja jest trudna, bo wątpie, że inne kluby widząc dyspozycję i spadki w umiejętnościach Rooneya, będą chętne na pozyskanie go, co wiązałoby się z wielkim wydatkiem i ryzykiem przyjęcia emeryta bez chęci do gry. Oddawać za bezcen ikonę klubu też nie wypada. Trzeba liczyć na jakiś progres w jego grze, bo chyba klub jest po prostu na niego skazany. Ciekaw jestem tylko co by się wydarzyło do tego momentu, gdyby van Gaal dał na samym początku opaskę kapitana np. Carrickowi.

Awatar użytkownika
Morrow
Administrator
Administrator
Posty: 12926
Rejestracja: 15 maja 2006, 22:36
Reputacja: 2055

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Morrow » 30 paź 2015, 12:53

Problem jest moim zdaniem trochę głębszy. To nie jest tak, że jest fajnie tylko brakuje nam szczęścia. Drużyna w ofensywie zgubiła pomysł, ewidentnie cierpimy na brak kreatywności w ataku zwłaszcza przy 0:0. Jak mecz się nam układa i wpada pierwszy gol to jakoś leci, drużyna się rozluźnia, przeciwnik daje więcej przestrzeni i wtedy potrafimy coś wykreować. Udało nam się odwrócić spotkania ze Świętymi, Wolfsburgiem i ugrać remis z CSKA ale zespół z przodu od pewnego czasu ma problem. Pomijając bardzo słabą dyspozycję Rooneya i Depaya nie mamy kogoś kto pociągnąłby zespół z przodu. Martial od pewnego czasu jest takim gościem ale LVG ślepo przywiązany do Rooneya ogranicza MU rzucając Francuza na skrzydło a tam traci on te atuty, które pozwalały mu strzelać na początku.

Niektórzy mogą kręcić na to nosem ale paradoksalnie dotychczasowe wyniki zawdzięczamy skutecznej grze na tyłach + błyskom Maty i Martiala. To tak uogólniając. Nie jest to żaden niesamowity poziom jeśli chodzi o obronę i Arsenal pokazał, że klasowa drużyna może MU ośmieszyć ale nie ma też przypadku, że obok City, Spurs i Totków mamy najmniej straconych bramek w lidze. Drużyna lepiej lub gorzej ale stara się być konsekwentna w defensywie i tu póki co to działa. Gorzej jest z atakiem bo nie ma też przypadku w tym, że z całej pierwszej "8" tylko Crystal Palace strzeliło dotychczas mniej bramek od MU.

IMO trochę wracamy do problemów, które zespół miał za czasów Moyesa kiedy nieco bezsilnie walił w mur i czasem te ataki były bezradne. Widziałem gdzieś statystykę naszych strzałów na bramkę, która oscyluje koło 10 na mecz i podobno jest najniższa od kilkunastu lat. Nie dam sobie teraz za to obciąć ręki bo nie mam podkładki ale myślę, że coś w tym jest.

Kolejny raz wracamy do teorii, która przewijała się przez lata i za Fergusona, i za Moyesa, że MU jest zakładnikiem Rooneya. To niepojęte jak klub, który przez lata pokazywał, że nie ma gracza ważniejszego od drużyny jest od tak długiego czasu totalnie zależny od Rooneya. Niezależnie od formy Wazza skupia na sobie całą uwagę i nikt z trenerów nie ma odwagi go ustawić w szeregu. Fergie miał chociaż jaja żeby marginalizować jego rolę, sadzać na ławie, puszczać na skrzydle, czy robić za asystenta Robina. LVG podporządkowuje mu totalnie atak i dopóki Rooney będzie w takiej dyspozycji trudno liczyć na jakikolwiek długotrwały progres z przodu. Sytuacja osiągnęła takie kuriozum, że jak wszedł w meczu z Boro po przerwie to mój kumpel się ucieszył bo może się połamie. Oczywiście nie pochwalam takiego podejścia ale pokazuje frustrację jaką wywołuje postawa Rooneya.

Nie mam pojęcia czy to by się sprawdziło przy motoryce żółwia jaką dysponuje Afro ale zobaczyłbym go na 10 za plecami Martiala i Younga z Matą na skrzydłach, do tego Lingard i Pereira w obwodzie. Nikłe na to szanse, podobnie na zestaw Herrera + Martial ale chciałbym wreszcie zobaczyć jak ten zespół może wyglądać bez Rooneya w takiej dyspozycji.

Co do meczu z Boro to nie widzę usprawiedliwień. Przegrywamy u siebie z drugoligowcem, który ostatni mecz w lidze wygrał we wrześniu. Można szukać na siłę pozytywów i chwalić jednostki ale taki wynik to wstyd. Niezależnie od okoliczności drużyna nie zrobiła wystarczająco wiele żeby ten mecz wygrać. To był fajny poligon doświadczalny dla młodych chłopaków i rezerwy, który już na początku sezonu straciliśmy i w takich kategoriach to rozpatruję. Dla mnie jedynym pozytywem tego spotkania było to, że LVG postawił odważniej na młodzież.

Jutro kolejny trudny mecz, tym razem z Crystal Palace i o 3 punkty będzie naprawdę trudno ale liczę na dobrą odpowiedź drużyny, Chelsea gra z Liverpoolem a Arsenal czeka ciężki wyjazd do Swansea więc tym bardziej warto spiąć poślady. Lui na konferencji powiedział, że Valencia, Depay i Wilson wypadli z powodu urazów. Na ile to prawda w przypadku Memphisa ciężko powiedzieć ale mam nadzieję, że kolejna chwila odpoczynku dobrze mu zrobi i na formę, i na głowę.

Awatar użytkownika
Carbon
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 11283
Rejestracja: 05 lip 2013, 19:44
Reputacja: 1147
Lokalizacja: ALBQ, New Mexico, USA
Kontakt:

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Carbon » 30 paź 2015, 12:56

Po konferencji LvG, ciekawa w sumie była. Pierwsza sprawa i chyba najważniejsza - Depay jutro nie jedzie z drużyną do Londynu, nabawił się jakiejś kontuzji i nie wiadomo czy to poważne czy nie. Ciekaw jestem tylko czy Martial czasem nie zagra na jego pozycji, a przez to Rooney wyszedłby jako "9" - to by było tragicznie. No i Valencia też nie zagra. :( Chyba jutro ujrzymy Younga, tak coś czuję.

Holender też skomentował wypowiedź Scholesa: You have an expression. I always use Dutch expression, but you have a fantastic expression for that - ‘sticks and stones can break my bones, but names [words] will never hurt me. Fantastic, fantastic expression. You do understand the meaning of this?
Trochę się chyba wnerwił, ale można się było tego spodziewać. :mrgreen:

No i będąc szczerym, to nie widziałem optymizmu na jego twarzy. Niby coś tam wspomniał, że rok temu po tylko meczach mieliśmy 13 punktów, a teraz mamy 20, więc jest progres, ale cholera, gra wciąż nie wygląda tak jak trzeba. Jutrzejszy mecz może być kluczowy, bo jak stracimy punkty, to się znowu posypie wszystko, morale spadną do zera. Szczęście, że Palace u siebie nie wygląda jakoś przebojowo, obyśmy jutro mogli to potwierdzić.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Anglia”