Ja bym powiedział, że United samo sobie dało puncha. Nawet gdyby oni grali mecz życia to przy takiej różnicy jakości w składzie i przy grze u siebie sztuką jest odpadnięcie.
Czytałem ostatnio ciekawą wypowiedź, że Depay gra jak gra, bo najzwyczajniej nie jest gotowy na pierwszy skład MU. Może coś w tym jest, a van Gaal zrobił mu jeszcze więcej złego uparcie stawiając na niego od początku sezonu. Z drugiej strony można odnieść wrażenie, że Memphis zachłysnął się wielomilionowym transferem, porównaniami do CR i ogólnymi peanami na jego cześć. A że kibice lubią przechodzić ze skrajności skrajność, to po początkowym wspieraniu Holendra teraz w internecie przeważają pretensje, więc lekko nie ma. Pewnie jak zwykle prawda leży gdzieś po środku i ciekawe jak będzie dalej z nim postępował van Gaal.



