niektórzy tutaj deprecjonują wyniki 1-0 jakoby taki wynik nie miał prawa istnieć. Gdybać można cały czas, ja też mogę teraz gdybać, że gdyby Torino zdobyło bramkę to na 2 połowę Mancini wpuściłby Jojo Perisicia i Ljajicia, i też nie jest powiedziane że z takim wariantem ofensywnym nie strzelilibyśmy bramek. Piszecie, że szczęście się kiedyś skończy, może do tego czasu Inter złapie formę skoro cały czas jedzie na farcie, tego też nie wiecie.
Wywozimy 3 punkty z bardzo ciężkiego terenu, dobrze też trafiliśmy że Torino nie jest w najlepszej dyspozycji, za 2 tygodnie Frosinone, i 3 punkty są obowiązkowe w tym spotkaniu, bo tydzień później jedziemy do Neapolu gdzie przejdziemy poważny test. Jest lider przynajmniej do 20:45, jest się z czego cieszyć, łapać te punkty do końca roku i czekać na okienko, Thohir obiecał, że sypnie groszem.



