Man Utd- Arsenal (13.12.2010) - Strona 8

Miejsce spoczynku zamkniętych tematów.
Awatar użytkownika
fieldy
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 47769
Rejestracja: 11 kwie 2005, 18:13
Reputacja: 2090

Re: Man Utd- Arsenal (13.12.2010)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: fieldy » 13 gru 2010, 23:44

Mecz nie był pewnie wielkim widowiskiem dla postronnego widza. Arsenal zagra słabo, a United bez rewelacji, ale zrobili swoje. Opanowali środek, wypracowali sobie kilka dobrych okazji i ostatecznie zasłużenie wygrali.

Awatar użytkownika
Morrow
Administrator
Administrator
Posty: 12926
Rejestracja: 15 maja 2006, 22:36
Reputacja: 2055

Re: Man Utd- Arsenal (13.12.2010)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Morrow » 13 gru 2010, 23:50

fieldy pisze:United przeważali w 1 połowie, ale jakichś znakomitych okazji nie mieli. ...
Nie zapominajmy o karnym, który nam się należał w pierwszej połowie.

Zagraliśmy tak jak Ferguson nas przyzwyczaił w ostatnich sezonach w ważnych meczach. 3 w środku, przede wszystkim nie stracić, przy okazji próbować coś strzelić. Nie rozumiem głosów, które brzmią jakby ten mecz był dla Arsenalu do zremisowania. Kanonierzy zagrali dzisiaj zwyczajnie słabo i nie zasłużyli nawet na punkt. Jedynie swojemu frajerstwu zawdzięczamy to, że nie wygraliśmy wyżej bo nawet te ostatnie doliczone 4 minuty nie były dla mnie jakieś nerwowe. Arsenal w tym meczu w zasadzie nie istniał. Jedyne zagrożenie to błysk Nasriego i jego strzał plus dobitka Chamakha (jak on tego nie trafił?). My, mimo, że nie forsowaliśmy tempa mieliśmy setki Naniego i Andersona, karnego Rooneya no i niepodyktowaną "11" w pierwszej połowie. Jak na pojedynek dwóch łamag całkiem sporo. Zasłużyliśmy na wygraną i dobrze, że 3 pkt zostały na OT.

Zgadzam się, że zabrakło Berby, Ferguson mógł go wpuścić w końcówce. Albo Hernandeza. Dziwne, że mając 2 zmiany do wykorzystania i 4 minuty doliczonego czasu Szkot nie zdecydował się zrobić zmian, aż się o to prosiło żeby nie wpadła jakas głupia bramka.

Rio i Vida tak jak nas przyzwyczaili czyli bardzo dobrze, świetnie Rafael, przed sezonem chciałem żeby wiecej grał i cieszę się, że jest teraz naszym podstawowym prawym obrońcą, Maicon i Alves nie będą grać wiecznie ;) Anderson też zagrał nieźle. Trochę zastrzeżeń odnośnie dokładności do Carricka i Fletcha ale w destrukcji ok. Generalnie niezły mecz w naszym wykonaniu ale stać nas na więcej.

W Arsenalu najlepszy Nasri. No i Szczęsny. Dobry mecz Wojtka, nie było widać po nim, że to jego debiut w lidze. Jeśli Wenger nie zniechęci go trzymaniem na ławce to Kanonierzy będą mieli z niego sporą pociechę. Interwencja przy strzale Andersona a la Schmeichel:)

red85

Re: Man Utd- Arsenal (13.12.2010)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: red85 » 13 gru 2010, 23:53

Przecież nikt nie pisze, że to był cudowny mecz. Magnum jednak próbuje nam między wierszami powiedzieć, żebyśmy się i tak nie cieszyli, bo przecież jesteśmy łamagi :lol: W sumie rozumiem frustrację, po raz kolejny zerwać w czajnik i to z drużyną, która nawet nie musiała wbijać się na szczyty swoich umiejętności. Bo zagraliśmy dobre spotkanie, na tyle dobre, żeby osiągnąć zamierzony cel i jechać na Stamford pozytywnie nastawionym. Gdybyśmy tylko byli bardziej skuteczni pod bramką rywala to powiedziałbym, że to był idealny mecz z mocnym rywalem, bo tak właśnie trzeba grać w meczach na szycie. Fajerwerki zostawmy sobie na inne okazje :)

Zgadzam się z pochwałami nt Ando i Rafael. Trochę więcej spodzioewałem się po FLetchu i Carricku, ale oni zagrali tylko poprawnie.

PS Świetny mecz Webba, choć mógł dać drugiego karniaka :afro:

Awatar użytkownika
fieldy
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 47769
Rejestracja: 11 kwie 2005, 18:13
Reputacja: 2090

Re: Man Utd- Arsenal (13.12.2010)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: fieldy » 13 gru 2010, 23:57

http://www.101greatgoals.com/videodispl ... l-7849217/ tu jest ten karny po ręce Clichy'ego
Morrow pisze:Nie zapominajmy o karnym, który nam się należał w pierwszej połowie.
mówisz o sytuacji, gdzie chciał wybić głową i piłka trafiła w rękę ? nie pamiętam już dokładnie, ale czy to nie było tak, że po odbiciu głową, pilka otarła sie o rękę ? za nim nie było chyba nikogo, zagranie przypadkowe, ta reka nie zatrzymała piłki wrzuconej przed bramkę, nie wiem czy to się gwiżdże, chyba nie

Awatar użytkownika
Magnum
Moderator
Moderator
Posty: 15782
Rejestracja: 17 cze 2006, 23:01
Reputacja: 2330
Lokalizacja: Lancaster (Pennsylvania)
Kontakt:

Re: Man Utd- Arsenal (13.12.2010)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Magnum » 14 gru 2010, 0:05

Oj no kurde nie rozumiecie mnie. Moze ja sie zle wyslawiam. Ale przeciez mieszkanie za granica chyba mi nie zabralo umiejetnosci jezykowych.

Manchester United zdominowal Arsenal. Zagraliscie o wiele lepiej od nas, my gralismy piach totalny. Oczywiscie moglo byc po meczu. Po prostu chodzi mi o to, ze nie zagraliscie wcale tak świetnie. Fieldy dobrze to skomentowal i sie pod tym podpisuje.

Pewnie, ze jestem sfrustrowany ale moge byc zly tylko i wylacznie na Arsenal. Totalny piach, nikt sie nie pokazal. Tylko Szczesny cieszy. Zobaczymy jak bedzie pozniej.. Ale czas robic zmiany wieksze. Theo niech gra wiecej po pokazal duzo wiecej niz Arshavin. Fabregas musi wrocic do formy, Van Persie tez mam nadzieje. W ogole Chamakh chyba kontuzje zalapal. Wiec czas na Van Persiego.. ale o tym juz nie w tym temacie.

Podsumowujac - nie ujmuje wam zwyciestwa, broń boże. Uznaje wyzszosc Czerwonych Diabłów bo taka jest prawda. Po prostu chcialem zauwazyc ze wcale nie zagraliscie az tak swietnie, po prostu poprawnie i tyle.

BTW. Szczesny stwierdzil, ze to dzieki jego zmylom Rooney spudlowal :lol:

smurano
Pierwszy Skład
Pierwszy Skład
Posty: 392
Rejestracja: 06 kwie 2006, 22:13
Reputacja: 0

Re: Man Utd- Arsenal (13.12.2010)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: smurano » 14 gru 2010, 0:06

Łamagi grały, chyba piszesz o meczu Arsenalu z Partizanem :beer: Komuś tutaj chyba żal pupe ściska bo oglądaliśmy kolejny mecz, w którym Arsenal nic nie może zdziałać przeciw Man Utd. Nie mam zamiaru sie napinać ale takie gadanie mnie delikatnie wk******a :evil:
Sam mecz bez fajerwerków. MU zagrało na tyle aby wygrać, ktoś może wyzywać od łamag ale ważne 3 pt zostały na Old Trafford. Wystarczy.

Awatar użytkownika
bartbuks
Administrator
Administrator
Posty: 12324
Rejestracja: 19 lis 2005, 14:11
Reputacja: 30
Lokalizacja: Komsin

Re: Man Utd- Arsenal (13.12.2010)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: bartbuks » 14 gru 2010, 0:22

fieldy pisze:mówisz o sytuacji, gdzie chciał wybić głową i piłka trafiła w rękę ? nie pamiętam już dokładnie, ale czy to nie było tak, że po odbiciu głową, pilka otarła sie o rękę ? za nim nie było chyba nikogo, zagranie przypadkowe, ta reka nie zatrzymała piłki wrzuconej przed bramkę, nie wiem czy to się gwiżdże, chyba nie
Na Sky Sports komentatorzy wytłumaczyli to jako nieumyślne zagranie. Przedstawili jeden argument, który jest dość mocny. Piłka spadała, nie doskoczył do niej zawodnik United (Nani?), który stał przed Kanonierem. Wg teorii komentatorów zawodnik gości nie miał czasu na odpowiednią reakcję, dostał obcierkę piłką, która potem poszła na rękę. Na ESPN McManaman dodał, że w tym momencie Webb stał w idealnym miejscu (naprzeciwko całej sytuacji) i mógł idealnie ocenić zdarzenie. Także w dwóch stacjach eksperci i komentatorzy jednoznacznie stwierdzili, że karnego nie powinno być. Co innego sytuacja z Clichym, który może nie zagrał umyślnie, lecz jednoznacznie przerwał akcję.

MGiggs
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7847
Rejestracja: 19 sty 2009, 13:35
Reputacja: 124

Re: Man Utd- Arsenal (13.12.2010)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: MGiggs » 14 gru 2010, 0:26

Hhohoh meczu nie widziałem ale Park to ma patent na Arsenal,pewnie jakas lewa bramka znajac zycie.

Mcmanaman sie nadaje do komentowania meczy MU jak Szpakowski do komentowania skosow narciarskich, sytuacji nie widzialem ale ten facet zawsze znajdzie argument przeciwko MU :wink:

Daaaamian
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7708
Rejestracja: 23 lip 2007, 2:20
Reputacja: 0

Re: Man Utd- Arsenal (13.12.2010)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Daaaamian » 14 gru 2010, 0:27

MGiggs, rozwiń myśl z tym komentowaniem Steve'a.

Awatar użytkownika
bartbuks
Administrator
Administrator
Posty: 12324
Rejestracja: 19 lis 2005, 14:11
Reputacja: 30
Lokalizacja: Komsin

Re: Man Utd- Arsenal (13.12.2010)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: bartbuks » 14 gru 2010, 0:30

MGiggs pisze:pewnie jakas lewa bramka znajac zycie
:arrow: troszkę dziwna ;)
MGiggs pisze:Mcmanaman sie nadaje do komentowania meczy MU jak Szpakowski do komentowania skosow narciarskich, sytuacji nie widzialem ale ten facet zawsze znajdzie argument przeciwko MU
Oj MGiggs w tym przypadku się z Tobą nie zgodzę. Nie interesuje mnie, czy lubisz SMcM, czy nie, choć zapewne jesteś do niego uprzedzony jak żyd do wieprzowiny, ale koleś ma rację. Webb zachował się tak jak pragnie tego FIFA.

Awatar użytkownika
Morrow
Administrator
Administrator
Posty: 12926
Rejestracja: 15 maja 2006, 22:36
Reputacja: 2055

Re: Man Utd- Arsenal (13.12.2010)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Morrow » 14 gru 2010, 0:32

Wychowanek Liverpoolu i piłkarz tej drużyny przez 10 lat?

Jak dla mnie Webb byłby w stanie wybronić się z obu jedenastek.

Awatar użytkownika
bartbuks
Administrator
Administrator
Posty: 12324
Rejestracja: 19 lis 2005, 14:11
Reputacja: 30
Lokalizacja: Komsin

Re: Man Utd- Arsenal (13.12.2010)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: bartbuks » 14 gru 2010, 0:34

Morrow pisze:Wychowanek Liverpoolu i piłkarz tej drużyny przez 10 lat?
To nie jest argument za tym, aby powiedzieć, że coś jest białe jak "wróg po szalu" mówi, że to jest czarne i ma rację.

Daaaamian
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7708
Rejestracja: 23 lip 2007, 2:20
Reputacja: 0

Re: Man Utd- Arsenal (13.12.2010)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Daaaamian » 14 gru 2010, 0:34

Morrow, chodzi mi o jakieś konkrety dotyczące komentowania meczu. Nie musisz mi mówić, że Steve to wychowanek Liverpoolu. :wink:

MGiggs
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7847
Rejestracja: 19 sty 2009, 13:35
Reputacja: 124

Re: Man Utd- Arsenal (13.12.2010)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: MGiggs » 14 gru 2010, 0:35

Poprostu czasami bramkuje MU obiektywizmu i tyle, już nie pamietam kiedy co komentował dla MU ale tez widziałem Liverpoolowska naleciałosc choc faceta lubie bo gral w mojej ukochanej england 96 :mrgreen: .Nie mowie że jest stroniczy ale za MU specialnie nie przepada.

Widziałem bramke-typowy gol parka,ile on już wlozyl Arsenalowi bramek?

Awatar użytkownika
Duch
Entuzjasta Kraftu
Entuzjasta Kraftu
Posty: 9212
Rejestracja: 12 sie 2005, 10:26
Reputacja: 196
Lokalizacja: z Tych najlepszych

Re: Man Utd- Arsenal (13.12.2010)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Duch » 14 gru 2010, 10:12

Morrow pisze:Zagraliśmy tak jak Ferguson nas przyzwyczaił w ostatnich sezonach w ważnych meczach. 3 w środku, przede wszystkim nie stracić, przy okazji próbować coś strzelić.
Dokładnie. Manchester zamknął środek pola i nawet jeśli udało się przedrzeć nieco dalej pod bramkę van der Sara to tam wszystko ucinali Ferdinand i Vidic. Pressing nie był oszałamiający, ale widać wczoraj to w zupełności wystarczyło. Inna sprawa, że procent niecelnych podań i strat był u nas masakryczny. Wenger coś tam skarżył się na boisko, ale przecież na kartoflisku nie graliśmy :roll:

Clichy po wczorajszym meczu powinien na długo usiąść na ławce ... gdyby jeszcze było go kim zastąpić. Przecież wczoraj wkręcali go w ziemię jak śrubkę, sam Nani robił z nim co chciał i nie wiem jak Wenger tego nie dostrzegł i nie zalecił jakiegoś wsparcia na tej lewej stronie. Arszawin oczywiście po raz kolejny piach, Koscielny niepewny, Squillaci chyba nie upilnował Parka przy bramce z tego z pamiętam. Jedynie Sagna trzymał przyzwoity poziom, ale jeden obrońca w formie to trochę za mało jak na Old Trafford i United :roll: Chamakh też beznadziejnie, ani główek nie wygrywał, ani nie podziałał nic z przodu. Zmiany powinny zostać przeprowadzone dużo wcześniej, a nie wpuszczać Theo na kilka minut ...

Pierwsza połowa tragiczna, druga może i nieco lepsza, ale co z tego skoro przez cały mecz nie mieliśmy ani jednej klarownej sytuacji bramkowej. Coś tam niby Chamakh dobijał, ale przy jego szybkości to wiadomo było, że spaści. Cholera, gramy wielki szlagier, a nasi na boisku wyglądają jakby się spotkali po długich wakacjach. Kiepsko, ale cytując klasyka - Walka o mistrzostwo trwa.

Zablokowany

Wróć do „Wracając Do Meritum”