Manchester United (zbiorczy) (cz.2) - Strona 803

Piłka nożna w Anglii | Premier League, Championship i FA Cup (Puchar Anglii) | Kluby (Manchester United, Liverpool, Manchester City, Arsenal, Leeds) | Reprezentacja Anglii | Transfery | Mecze, wyniki i inne wydarzenia związane z angielską piłką nożną
ODPOWIEDZODP
×

Eryka ten Haga należy:

Zwolnić
5
20%
Wypie****
11
44%
Wywieźć na taczkach
9
36%
Awatar użytkownika
Kamil232
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8989
Rejestracja: 15 kwie 2005, 13:51
Reputacja: 262

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Kamil232 » 25 lis 2012, 12:34

Jeszcze bardziej frustrujące jest to, że za każdym razem można napisać, że nie jest wszystko ok, a i tak rozmówca nie chce tego widzieć. Co do reszty to pisać mi się nie chce, bo wszystko jest(było) w moich postach
Równie frustrujące jest pisanie, że ktoś ciągle narzeka, kiedy wskazuje tylko niektóre braki, które należałoby poprawić by drużyna była jeszcze lepsza. Wielokrotnie tutaj z Giggsem dyskutowałem, że przesadza w krytyce, że są braki, ale jechać z krytyką to mogą fani Arsenalu czy Liverpoolu, a u nas jest całkiem nieżle. A i tak wrzucasz mnie do jednego worka z nim.
Wychodzi na to, że dla Giggsa jestem zbyt optymistyczny, a dla Ciebie zbyt pesymistyczny. W sumie to nie najgorzej się składa bo może po prostu jestem po środku i patrzę na to zdroworozsądkowo bez przechyłu w jedną czy drugą stronę.
W tej chwili wygląda na to, że niestety coś za coś albo stawiamy na ofensywę ale godzimy się się na to, że wychodzimy z otwartą gardą albo usiłujemy wzmocnić tyły poprzez wprowadzenie do środka graczy bardziej defensywnych ale godzimy się też na to, że z przodu nasze poczynania mogą czasem przypominać męki z poprzedniego sezonu. Być może taki zawodnik jak Yaya by rozwiązał nasze problemy w środku tyle, że wielu dostępnych graczy o podobnym profilu na rynku niestety nie widać.
Należałoby to zbalansować i dlatego jak już pisałem na ten moment dla mnie najlepszym środkiem byłby Anderson-Carrick. Który zapewniał by jedno i drugie. Ando jako dynamiczny szybki zawodnik, potrafiłby się podłączyć do akcji ofensywnych, ale i wrócić kiedy trzeba. Czyli jako taki typowy box to box. Nabrał też ostatnio masy, siły, niektórzy mówią, że jest gruby, ale po jego dynamiczności tego nie widać. Carras wiadomo ogarnąłby tyły i wyprowadzał piłeczkę z defensywy. W teorii powinno to zagrać. Swoją drogą już nie pamiętam kiedy ostatni raz wyszliśmy takim środkiem pola.

red85

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: red85 » 25 lis 2012, 12:51

Nie jestem w stanie zrozumieć, gdzie rzekomo postawiłem Cię w jednym szeregu z ciągłymi malkontentami. Pisałem czego osobiście nie lubię i skąd wynika fakt, że co co mecz nie wspominam jakie mamy braki. W ogóle radze jeszcze raz przeczytac mój post i nie wychodzić z założenia, że jak ktoś z Toba dyskutuje to już Cię atakuje :) Cytowany przeze mnie fragment wypowiedzi posłużył tylko i wyłącznie jako wstęp do mojego rozważania, nic ponad to.

MGiggs
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7847
Rejestracja: 19 sty 2009, 13:35
Reputacja: 124

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: MGiggs » 25 lis 2012, 13:02

Pytanie tylko jak Andi przy swojej masie jest przygotowany kondycyjnie, po meczu z Chelsea dużo lepiej prezentował się fizycznie Giggs co jest wręcz ośmieszające.Z taką masą nie da się zapierdzielać co tydzień w Prem.Przyspieszenie to co innego, problemem bedzie to by zrobic takowe mając 70 min w nogach.

Też nie bardzo rozumiem płakaniem nad składem

w środe graliśmy w Turcji w Sobote na OT z QPR i w środe na OT z WHU.Wystawiając Andiego wczoraj z QPR wątpie by zagrał z WHU i znowu by było płakanie, Scholes kiedyś musiał zagrać tak samo Fletcher.Caras odpoczywał bo gra sporo,Young musiał grac bo nie ma innego skrzydłowego,Cleverley który do tytanów zdrowia nie należy to samo.

Przypomne raz jeszcze- w środe jest mecz z WHU, niektórzy chyba przegapili ten mecz w swojej polemice bo zupełnie nie rozumiem płakania kiedy gramy z najsłabszą ekipą w Prem na OT mając w perspektywie kolejny mecz ligowy w środku tygodnia.

Awatar użytkownika
Kamil232
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8989
Rejestracja: 15 kwie 2005, 13:51
Reputacja: 262

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Kamil232 » 25 lis 2012, 13:14

Cytowany przeze mnie fragment wypowiedzi posłużył tylko i wyłącznie jako wstęp do mojego rozważania, nic ponad to.
No widzisz, ale swój tekst o ciągłym narzekaniu odniosłeś do mojego cytatu. Także chyba jasne skąd wyciągnąłem wniosek, że stawiasz mnie w szeregu z malkontentami.
A co do ataków, to dyskutując na forum zdaje sobie sprawę, że ktoś się ze mną zgadzać nie będzie, więc jeśli ktoś mnie nie atakuje ad personam, nie traktuje dyskusji z moimi tezami osobiście :]

Awatar użytkownika
Arwin
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 5898
Rejestracja: 19 paź 2010, 22:16
Reputacja: 83

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Arwin » 25 lis 2012, 15:46

I niestety kolejny raz w tym sezonie musimy gonić wynik. Jedynymi spotkaniami w tym sezonie w którym to my od początku do końca rozdawaliśmy karty były spotkania z Newcastle (3-0) i Wigan (4-0), w pozostałych albo traciliśmy pierwsi bramkę albo niesamowicie się męczyliśmy, zresztą wczoraj nie było wcale inaczej. Przecież pierwsza połowa to był jakiś niezbyt śmieszny żart, na szczęście Ferguson uratował drugą połowę zmianami, który to już raz w tym sezonie. O meczu już wystarczająco dużo zostało napisane, od siebie tylko dodam, że trzymanie Andersona w takiej formie na ławce nie powinno mieć miejsca, zresztą po wczorajszym spotkaniu Ferguson przyznał, że wejście Ando ożywiło naszą grę, więc powinien być pewniakiem na spotkanie z WHU. Nie wiem sam kto koło niego, mam nadzieję jedynie, że nie Fletcher, bo poza strzelonym wczoraj golem nie pokazał za wiele. Wbrew pozorom nie skreślam go, ale mam nadzieję, że SAF nie będzie próbował z niego robić zawodnika podstawowego składu. Zresztą wolę Fletchera na środku pomocy niż Giggsa, ale skoro na ławce jest Cleverley i Ando to stawianie na Fletcher a mija się z celem. Wiem, że wczorajsze spotkanie z założenia było łatwe, ale takie nie było. I mimo, że to ostatnia drużyna w tabeli, to w pierwszej połowie grali z nami jak równy z równym, chociaż to bardziej my zawodziliśmy niż QPR grało dobrze, ale mimo wszystko byli w stanie nawiązać walkę. Irytują mnie te wrzutki w pole karne ze środka boisko, w ostatnich kilku spotkaniach już kilkanaście zagrań było, co pokazuje że nie mamy w pewnym etapie gry żadnego pomysłu na stworzenie akcji, w sumie co mamy za akcje tworzyć skoro wystawiamy Welbecka na skrzydle. Danny tam kompletnie się nie odnajduje, dlatego nie wiem czemu Fergie na siłę próbuje go tam wystawiać, raz że nie stwarza żadnego zagrożenia, a dwa że w pewnym momencie jak Danny grał na skrzydle to tak rzadko akcje szły jego stroną, że kompletnie zapomniałem, że jest na boisku.

Kolejny raz nie rozumiem tej cholernej rotacji na bramce. De Gea co prawda był 'kontuzjowany' o ile kontuzją można nazwać wizytę u dentysty i ból zęba, ale sadzanie go na ławce, nawet w meczu z takim przeciwnikiem strasznie mnie drażni. Cały pomysł z rotacją na bramce jest nietrafiony, i jak tylko Fergie do niego wraca to podnosi mi się tylko ciśnienie. Powinien ustalić hierarchię w bramce, De Gea - podstawowy, Lidnegaard jedynie rezerwowy i gra jedynie gdy gramy o nic bądź David nie może, a nie tak jak jest teraz. Zresztą DDG udowodnił w tym (w tamtym zresztą też) sezonie, że jest z niego bardzo dobry bramkarz.

Co do transferów, hmm. Ponoć jest zainteresowanie Strootmanem, Wanyamą, więc graczami defensywnymi, ale czy któryś z nich trafi na OT jeszcze w zimie? Wątpię czy doczekamy się jakiekolwiek transferu w styczniu, Fergie jak zwykle powie, że nasz skład jest kompletny i żadnych wzmocnień nie potrzeba, a w lecie znów nie kupi żadnego pomocnika i szopka będzie toczona dalej tak jak jest toczona teraz.

Przypominam też, że w tym sezonie tylko w trzech spotkaniach mieliśmy czyste konto - NUFC, Wigan, Galatasaray :pijemy:

Awatar użytkownika
Morrow
Administrator
Administrator
Posty: 12926
Rejestracja: 15 maja 2006, 22:36
Reputacja: 2055

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Morrow » 25 lis 2012, 21:35

MGiggs pisze:Też nie bardzo rozumiem płakaniem nad składem

w środe graliśmy w Turcji w Sobote na OT z QPR i w środe na OT z WHU.Wystawiając Andiego wczoraj z QPR wątpie by zagrał z WHU i znowu by było płakanie, Scholes kiedyś musiał zagrać tak samo Fletcher.Caras odpoczywał bo gra sporo,Young musiał grac bo nie ma innego skrzydłowego,Cleverley który do tytanów zdrowia nie należy to samo.

Przypomne raz jeszcze- w środe jest mecz z WHU, niektórzy chyba przegapili ten mecz w swojej polemice bo zupełnie nie rozumiem płakania kiedy gramy z najsłabszą ekipą w Prem na OT mając w perspektywie kolejny mecz ligowy w środku tygodnia.
No tak tylko, że Fletcher tyle czasu pauzujący przez chorobę zagrał 90' zarówno z Turkami jak i z QPR, Scholes był pewniakiem na ten mecz i jego obecność nikogo nie dziwiła. Dla odmiany Anderson pobiegał koło 70 minut z Galatą a dla takiego Cleva 90 minut z Galatą było pierwszym meczem w pierwszym składzie od bodaj 3 tygodni, można dmuchać na jego zdrowie ale bez przesady ostatnio grywał tylko ogony. Za to bez sensu było forsowanie Carricka 90 minutami w Turcji kiedy spokojnie mógł zostać w Manchesterze i odpoczywać przed ligowymi meczami a na obronie zastąpiłby go któryś z młodzików. Zresztą przecież wszyscy dostrzegli problem ze statycznością w środku we wczorajszym meczu, po wejściu Andersona gra się ożywiła. Nie trzeba się zbytnio zastanawiać żeby dostrzec, że w tym sezonie środek pola złożony tylko z Carricka/Fletchera/Scholesa/Giggsa bardzo uprzykrza nam granie w tym sektorze i pomoc jest wówczas zwyczajnie za mało dynamiczna. Skoro w środę gramy z WHU i tym podyktowany był brak bardziej dynamicznego gracza obok Fletchera/Scholesa w środku to jaki był sens wystawiania i Andersona i Cleverleya w pierwszym składzie w meczu o pietruszkę z Turkami?

To, że gramy z najsłabszą drużyną w lidze nie znaczy, że sami mamy sobie utrudniać życie wystawiając pomoc, przy której śmiało już przed meczem można było przewidywać trudności. Przecież wcale nie brakowało wiele do straty punktów w tym meczu i wtedy byłby lament, że Ferguson przekombinował z rotacjami. LM ustawiła nam się tak dobrze, że można spokojnie skupić uwagę do końca roku na lidze stąd niezrozumiałe dla mnie były niektóre decyzje personalne Fergusona zarówno w meczu z Galatą jak i z QPR.

Swoją drogą piękna kolejka dla nas mimo tych męczarni. Wracamy na fotel lidera, Chelsea z City dzielą się punktami, Arsenal też gubi punkty, w ogóle z drużyn walczących o top4 wygrał tylko Tottenham. No i takie WBA, które jest już 3 :shock:

Awatar użytkownika
Arwin
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 5898
Rejestracja: 19 paź 2010, 22:16
Reputacja: 83

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Arwin » 28 lis 2012, 20:06

Man Utd: Lindegaard; Rafael, Evans, Smalling, Evra; Anderson, Carrick, Cleverley; Hernandez, Rooney, Van Persie -
ławka: Subs: De Gea, Jones, Ferdinand, Young, Welbeck, Fletcher, Buttner


Lindegaard na bramce po raz kolejny, ja chyba mam przywidzenia :?

MGiggs
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7847
Rejestracja: 19 sty 2009, 13:35
Reputacja: 124

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: MGiggs » 28 lis 2012, 20:17

----------Carrick------------

--Ando----Tom----


Chyba kązdy jest ciekawy jak to wypadnie, mam nadzieje na znaczna poprawe w stosunku do ostatniego meczu.

MGiggs
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7847
Rejestracja: 19 sty 2009, 13:35
Reputacja: 124

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: MGiggs » 28 lis 2012, 21:50

Pozwole sobie na posta pod postem

Znakomicie Ando, Dobrze Rafael i Stoperzy.

reszta srednio lub mizernie na czele z Czicza który poza 1 strzałem psuje wszystko i podaje Andiemu pilke na środku boiska :mrgreen: .Cleverley zupełnie nie ogarnia gry.Strzeba strzelic na 2-0 i czekac na powrót skrzydłowych.WHU ma bardzo grozne stałe fragmenty,trzeba tą 2 wcisnąć.Andi dziaj sobie gwarantuje podstawe pytanie klucz ile wytrzyma kondycyjnie bo dziaj poza nim w przodzie mizeria totalna.

Awatar użytkownika
Arwin
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 5898
Rejestracja: 19 paź 2010, 22:16
Reputacja: 83

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Arwin » 28 lis 2012, 21:58

Nie jest źle, ale chyba za bardzo staramy się wejść z piłką do bramki, co przy defensywnej grze West Hamu przynosi dość marne skutki. Ando i Van Persie jak na razie dobrze, Rafael także ładnie wbiega w pole karne WHU. Czekam na podwyższenie rezultatu. A i posiadanie mieliśmy w przez pewien okres gry bardzo wysokie 65%-35%, ale przy tylu podaniach w środku i od napastników do pomocników nieustannie innego posiadania się raczej nie spodziewałem :mrgreen:

MGiggs
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7847
Rejestracja: 19 sty 2009, 13:35
Reputacja: 124

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: MGiggs » 28 lis 2012, 22:58

2 połowa to masochizm dla oglądających, jakbym nie był fanem MU to bym tego nie oglądał.

Ando schodzi z kontuzja :suicide: . Swietny mecz w jego wykonaniu,również Evansa. Dobrze rafael.

Niestety Robin poza golem słabo Roo byl dramatyczny a Cleverley wyglądał jak piłkarz z Podbeskidzia.Męczarnie których nie da się oglądać.Musi przyjść forma bo inaczej beda straty punktowe.

Ciesze się żekoniec bo dawno sie tak nie meczyłem oglądając MU jak ostatnio

Awatar użytkownika
Arwin
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 5898
Rejestracja: 19 paź 2010, 22:16
Reputacja: 83

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Arwin » 28 lis 2012, 23:16

No faktycznie, druga połowa to była katorga dla oczu. Niby kontrolowaliśmy przebieg całego spotkania, WHU nielicznie tylko zagrażało nam ale za każdym razem jakoś wychodziliśmy obronną ręką. To wyglądało tak, jakby obie drużyny chciały rozegrać to spotkanie jak najmniejszym nakładem sił, bo nawet West Ham zbytnio nie zdawał się walczyć o korzystny dla nich rezultat. Chętnie zobaczyłbym statystyki podań z dzisiejszego spotkania, bo koło 70 minuty posiadanie wynosiło 75-25 na naszą korzyść.

Ando dzisiaj poezja, bardzo mi się podobała jego gra, wszędzie go było pełno, kilka fajnych prostopadłych piłek zagrał, dwa groźne strzały, zdecydowanie gracz spotkania i mam nadzieję, że jeżeli jego kontuzja nie będzie poważna a oby nie była bo widać, że w końcu złapał formę, to chciałbym żeby Fergie na niego stawiał. Rafael też dzisiaj bardzo dobre spotkanie, ale on już nas do tego przyzwyczaił w tym sezonie, że w każdym spotkaniu daje się z maksimum. Pochwaliłbym jeszcze Evansa, bo był dość pewny w obronie, na plus jego zachowanie po babolu Evry pod koniec spotkania, gdzie tylko jego spokój uratował nas przed pewnym golem dla Młotów. Chicharito potwierdza, że jak da mu się szansę od początku spotkania to jego gra jest bezbarwna, wygląda na to, że trzeba będzie go wpuszczać tylko jak przegrywamy i tylko po 60 minucie :wink: Rooney z Van Persim też fajerwerków nie grali, przy czym Robin zagrał całkiem nieźle w pierwszej połowie, a w drugiej nie pokazał nic ciekawego. Ratuje go jedynie ta fartowna bramka, która w sumie uratowała nam dzisiaj 3 punkty, bo sami piłkarze jakoś nie specjalnie starali się wbić jeszcze jednego gola. Takie przechodzone ale w pełni kontrolowane spotkanie, najważniejsze że cała pula zostaje na OT, a my zwiększamy przewagę nad Chelsea do 7 punktów.

Edit:

Man Utd 1-0 West Ham. Possession: 66%-34%. Passes: 645-305. Pass completion: 88%-72%. Shots: 22-11. On target: 7-1.

red85

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: red85 » 29 lis 2012, 12:10

Trudno się to oglądało. Wprawdzie miałem drobne problemy z netem, ale większość meczu zobaczyłem. Drużyna jest w ostatnich tygodniach w dołku i szybko Fergie musi to ogarnąć. 3 punkty niezwykle cieszą, a przede wszystkim czyste konto, ale o meczu należy jak najszybciej zapomnieć. Dobrze, że przynajmniej defensywa ogarnęła, a słowa uznania dla chyba dwóch najlepszych(prócz RvP) zawodników w tym sezonie - Evansa oraz Rafaela. Duże słowa uznania również dla Ando, który koeljny raz udawadnia, że wcale nie jest tak chimeryczny jak w poprzednich latach. Carrick również bardziej przypominał zawodnika z ubiegłego sezonu niż tego bezbarwnego z obecnego.Martwi natomiast zniżka formy napastników, Rooney był fatalny.

Wczoraj graliśmy za wąsko, widać że w diamencie nie czujemy się jeszcze za pewnie. Brakowało ruchu w przodzie, Clev(pomimo tego, że nie grał na swoim poziomie to widać było różnicę w grze in minus po jego zejściu) i Ando byli niezwykle mobilni, ale reszta niezbyt ogarniała. Wypadałoby jakoś połączyć nasze 2 ustawienia, może zdecydować się na jakieś asymetryczne ? ;)

Chętnie widziałbym w kolejnym meczu trio Carrick,Clev i Ando. Niech chłopaki się zgrywają, ale dać im jednego skrzydłowego zapewniającego szerokość.

MGiggs
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7847
Rejestracja: 19 sty 2009, 13:35
Reputacja: 124

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: MGiggs » 29 lis 2012, 12:50

Tomowi ciężko zarzucic brak mobilności ale wczoraj był poprostu słabiuteńki i nie bez przyczyny został zmieniony jako 1, chyba tylko Czicza bardziej irytował.Szkoda że nie ma Kagawy bo on za Toma dałby dużo więszką jakość w środku .Brakowało wczoraj kogoś kto rozciągnie defensywe WHU. JA tam wole MU ze skrzydłowymi, tylko że CI są bez formy,diament trzeba trenować a u nas zapowiada się sporadycznie. NA Reading chciałbym Welbsa za Czicze.

Tak czy inaczej dobrze ze druzyna potrafi wygrywac jak gra słabo ale ..cięzko się to ogląda.

Awatar użytkownika
Morrow
Administrator
Administrator
Posty: 12926
Rejestracja: 15 maja 2006, 22:36
Reputacja: 2055

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Morrow » 29 lis 2012, 13:21

Nie ma błysku i nie jesteśmy w formie ale są kolejne 3 punkty z niewygodnym przeciwnikiem i z tego się trzeba cieszyć. Nie da się zagrać całego sezonu na wysokim poziomie, najważniejsze to zbierać te punkty właśnie wtedy kiedy nie idzie. To regularność wygrywania decyduje o tym do kogo trafi tytuł. Na ten moment zarówno City jak i United mimo, że nie porywają konsekwentnie gromadzą punkty dlatego w tej chwili można się spodziewać, że ponownie między drużynami z Manchesteru rozegra się walka o mistrzostwo. Chelsea, która efektownie zaczęła sezon teraz nie dość, że gra kiepsko to nie potrafi robić tego co my i City czyli wygrywać kiedy gra się nie układa. 7 pkt straty na tym etapie sezonu oczywiście o niczym nie przesądza, w każdej chwili mogą się obudzić i ekipa z Londynu może się jeszcze pokusić nawet o mistrzostwo ale w obecnej chwili brakuje im tego co mieli za Mourinho a potem za Carlo czyli właśnie tej regularności w wygrywaniu meczów ligowych niezależnie od okoliczności.

Co do wczorajszego meczu to skład wybrany przez Fergusona nastrajał optymistycznie, na boisku mimo dużej ilości energii włożonej przez piłkarzy, czego nie widzieliśmy przez większą część meczu z QPR, to gra się nam nie układała. Kilku graczy jest pod formą i to się rzuca w oczy. Cieszy, że mamy w składzie w tym sezonie takie indywidualności jak Van Persie czy Hernandez, którzy strzelają te bramki pozwalające dopisywać punkty do konta. Cieszy też, wspomniana już, dobra postawa obrony, mecz na zero z tyłu z fizycznie grającym West Hamem, całkiem dobra gra w powietrzu i niektórych graczy w odbiorze, to mogło się podobać. Evans już nas przyzwyczaił do pewnego wysokiego poziomu i nikogo chyba nie zdziwiłaby jego obecność w "11" sezonu jeśli utrzyma taką dyspozycję, także po ostatnich mocno średnich występach lepszy mecz wracającego po kontuzji Smallinga. Wczoraj na postawę tej dwójki nie musieliśmy narzekać. Zwraca uwagę też kolejny bardzo dobry mecz Rafaela. Brazylijczyk czasem ma jeszcze gorącą głowę ale wygląda na to, że to będzie dla niego przełomowy sezon. W chwili obecnej jest jednym z najlepszych jeśli nie najlepszym na swojej pozycji w lidze.

Pochwalić także trzeba Lindegaarda. Świetna interwencja po strzale C.Cole'a w końcówce, która być może uratowała nam 3 punkty. Zgadzam się, że Ferguson stosuje dziwny system rotacji w bramce ale póki nie odbija się to niekorzystnie na naszych wynikach i postawie GK nie będę narzekał.

Anderson jest wyraźnie w formie i udowadnia, że warto na niego stawiać. Pozostaje mieć tylko nadzieje, że żaden uraz go teraz nie zahamuje jak to miało miejsce kilka razy w przeszłości bo dla Brazylijczyka w takiej dyspozycji jest miejsce na OT.

W sobotę jedziemy do Reading i trzeba mieć nadzieję, że znowu uda się wywalczyć 3 punkty przy okazji grając lepszy mecz.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Anglia”