wygraliśmy 4:3, po golu Bommela, dwóch Makaaya i jednym Gorlitza
mecz nie był zbyt ciekawy właściwie to takie senne spotkanie było, rozkręciło się dopiero mniej więcej w 80 min kiedy to przy stanie 3:1 dla Marsylczyków bramkę kontaktową strzelił Roy (pięknegą siatkę mięczy nogami bramkarza
Pochwalić należy za ten mecz Karimiego, Poldiego, Makaay'a no i Micho który może świetnie nie zagrał ale dużo walczył na boisku
Zganić natomiast chciałbym Santa Crua i Lell'a ale zagrał on nie na swojej nominalnej pozycji, takie ma przynajmniej uprawiedliwienie reszta przeciętnie
Podolski biegał, rozgrywał, podawał, asytował widać było, że naprawde chce mu się grać, świetnie rozumiał się z Makaay'em i myślę, że to oni powinni wybiec w podstawowej jedenastce w meczu przeciwko Dortmundowi




