
Post Wyświetl pojedynczy post autor: Kluchman » 20 maja 2010, 22:33
Kluchman

Post Wyświetl pojedynczy post autor: rati » 20 maja 2010, 23:51

rati

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Magnum » 21 maja 2010, 0:00
When Cesc Fabregas sat down with Arsene Wenger on Tuesday and told him he wants to leave, it's hard to know what the Arsenal captain expected.
Goodbye, good luck and let us know if you need any help in moving to Barcelona. Not likely.
In fact, Arsenal are determined to dig their heels in and if Fabregas thought it was going to be easy then he is under no illusions now.
Arsenal will not sell on the cheap, they want in excess of £40m and, in fact, they do not want to sell at all.
Of course there have been big name departures in the past. Patrick Vieira, Thierry Henry and Nicolas Anelka are the really big ones.
But Vieira and Henry were sold when Arsenal wanted to sell them. They put up a fight, drove a hard bargain on Anelka and eventually gave in to Real Madrid. But the difference to the other two is that Anelka was a player on the way up.
It's the same with Fabregas. He's 23, is already Arsenal captain, a world class talent and has got his best years in front of him. What do Barcelona expect? For Arsenal to say: "OK, he's yours?"
Arsenal are well aware of the consequences. If they sell then they know the fans - some of whom are already restless because Wenger is not spending big in the transfer market - will be even more disillusioned.
Even if Arsenal banked £50m then they would be under huge pressure to buy and Wenger doesn't have a habit of signing big-name players. They are not interested in a swap deal involving Yaya Toure or Zlatan Ibrahimovic.
That's why Arsenal are right to take a stand on Fabregas. He signed an eight year contract, he's now on £80,000-a-week, improved it a while back and extended it and yet thinks he can just leave when he likes.
There's been no gentleman's agreement, no clauses, nothing. In fact, Arsenal believed this summer there would not be a Cesc saga as the indications were he was happy, Barca didn't have much cash and therefore little forward thinking has been done.
That's why this week has been something of a shock. A few weeks ago, Wenger insisted he was confident Fabregas would stay. He convinced me.
But then came Arsenal's end-of-season collapse and perhaps signs Arsenal won't spend big this summer.
I'm told Fabregas wants nothing more than to win trophies with Arsenal. But fears Arsenal are slipping behind the rest. That's the biggest factor. If it was about money then he could go to Real Madrid or Manchester City who are interested.
It's all about his love for Barcelona. That's all well and good but Arsenal are entitled to loyalty too. Fabregas got his chance at Arsenal because he feared Barcelona wouldn't give him the same opportunity.
Arsenal have made him a multi-millionaire, developed his talent and made him captain. Now he wants out.
People say it's all hype and there's been no public statements. Do fans really think English journalists don't ring contacts to investigate stories? Spanish journalists get briefed just like English journalists from different contacts.
That's why I am 100 per cent confident and sure in the story. It's so naive to think newspapers write stories without properly sourcing it first. You can't always reveal or quote sources.
Arsenal would rather the story didn't come out but now it's about trying to build bridges with Fabregas, get him back on side rather than anything.
It's hard for Fabregas with Barcelona always making public statements, arrogantly thinking they can sign him whenever they want because they're Barcelona.
But Arsenal are right to stand firm. It's a risky strategy on Fabregas's part, too. Emmanuel Adebayor went public on his desire to leave in 2008.
Then when it didn't happen, Arsenal fans saw through his denials and booed him until he was sold to Manchester City a year later.
It was similar with Vieira over the course of a few summers but Arsenal fans believed his denials, forgave his U-turns and he's still a legend.
Fabregas must make sure this remains dignified so that either way the Arsenal fans will still appreciate him as a great player. Therefore, he must get his head right and sort this.
If a player is dead set on leaving then it's hard to stop him. That's why I'm inclined to fear the worst: that Fabregas will go.
But it won't be nice and easy. There won't be emotional farewells like with Henry. There will be anger and recriminations instead.
For the sake of Arsenal, the Premier League and English football, I really hope Fabregas stays.
But more than that, I really hope Arsenal dig their heels in and say: you're not going anywhere. I hope they redress the balance of power from players to clubs.
Otherwise, where does football go from here? Players can just improved contracts, pocket the extra dough and still go when another club comes calling. That's not fair.
That's why I really hope that Arsenal make a stand and force Fabregas to honour his contract. It would be a victory for football.
Magnum
Post Wyświetl pojedynczy post autor: brylancik » 21 maja 2010, 0:48
brylancik
Post Wyświetl pojedynczy post autor: Mentor » 21 maja 2010, 1:29
Ja czekam aż strzeli Wam bramkę. Być może będę zmuszony czekać dłużej niż Ty na swoje życzenie, ale radość będzie większa.brylancik pisze:Czekam z utęsknieniem aż pocałuje herb Barcy
Autentycznie zaczynam się obawiać Rosella. Nigdy go nie lubiłem, ale póki siedział cicho to przynajmniej był spokój. Teraz się ożywił i zaczyna jątrzyć, czyli niestety robi to czego się można po nim spodziewać. Niestety będę miał żal do odchodzącego zarządu za to, że nie potrafili stworzyć spójnej kandydatury następcy. W tej sytuacji Sandro jest zdecydowanym faworytem i pewnie wygra. Nie dlatego, że to najlepszy wybór tylko dlatego, że może liczyć na swój elektorat a reszta nie ma na kogo głosować. Sportowo jesteśmy w najlepszym momencie w swojej historii i mam tylko nadzieję, że nie uda mu się tego zepsuć. Żałuję też, że do tej pory nie zostałem socio bo Sandrusco nie podoba się obecna forma tej instytucji i będzie forsował zmiany utrudniające zostanie członkiem klubu osobom zza granicy. Słabo to widzę, ale obym się mylił i było naprawdę dobrze.Od kilku dni kampania wyborcza trwa na dobre. Muszę przyznać, że ogromna część socios jest bardzo zaniepokojona niskim poziomem, który prezentują prekandydaci do fotela prezydenta FC Barcelona. Kampania zmusza nas byśmy głęboko zastanowili się nad przyszłością naszego klubu. Te wszystkie poboczne historie, które teraz się pojawiają nie warte są uwagi - tak jak na przykład możliwe transfery, bo o tych decyduje przecież nasz trener Pep Guardiola, a nie kandydat. Jaume Ferrer i Ingla prezentują niziutki poziom, podobnie sprawa ma się z Sandro Rosellem. Daje się zauważyć, że zawsze działali na drugim planie. Jako wiceprezydenci radzili sobie dobrze, ale kiedy mają zostać liderami zawodzą wybitnie.
Jaume Ferrer nie wie, którą drogą ma iść, nie wie co mówić. Jednego dnia twierdzi, że chce kontynuować obecny model, by następnego dnia zrobić krok w tył i powiedzieć, że nie jest kontynuatorem, odrzucając niejako poparcie Joana Laporty.
Marc Ingla nie ma wystarczającej charyzmy, ponieważ żeby pełnić funkcję prezydenta Barcelony nie wystarczy być ekspertem w marketingu. Potrzeba o wiele więcej, a życie płata figle: ten, który powinien być liderem (Ferrán Soriano), pozostaje w cieniu Ingli.
Sandro Rosell z każdym dniem wtyka kolejne szpile, wspierając się na Grupo Prisa i madryckich dziennikach w prowadzeniu swojej kampanii. Jego doradcy mylą się i to grubo: najpierw zaprasza do swojej siedziby wyborczej Tomása Guascha, by później pojechać do Madrytu i opowiadać o tym, jak to Barça jest zadłużona na 489 milionów euro, że praktycznie jesteśmy jedną wielką ruiną; poddaje w wątpliwość transfery Villi i Fábregasa... Wydaje się, że chce tylko za wszelką cenę zniszczyć wizerunek Joana Laporty.
Po pierwsze nie można jechać do stolicy i podrzucać dziennikom As i Marca takich pikantnych historyjek, które później wiszą na głównych stronach przez cały czwartek w jaskini wroga. Po drugie, deficyt 489 milionów euro jest nieprawdą, bo bylibyśmy bankrutem nie wypłacającym pieniędzy nawet naszym pracownikom klubowym czy piłkarzom; nie moglibyśmy przeprowadzać transferów... poza tym, skąd Rosell może znać tak dokładną cyfrę, skoro nie ma go wewnątrz klubu? Czy jeśli Rosell wygra wybory, skontroluje finanse i okaże się, że Barcelona nie ma takiego zadłużenia albo jest ono o wiele niższe, to wtedy przyzna się do błędu? Czy Sandro nie przedstawia katastroficznej wersji byle wygrać wybory, a później zapominamy o długu?
Naprawdę są powody do zmartwienia, bo poziom wymienionych wyżej ludzi jest bardzo niski, prezentują niewielką inteligencję. Później mamy Benedito, Guixe, Salvata itd., którzy walczą o podpisy byle znaleźć się na kartach wyborczych i stać się kandydatami z prawdziwego zdarzenia.
Niski poziom prekandydatów sprawia, że kampania jest bardzo płytka i tak naprawdę nie debatuje się na temat przyszłości naszego klubu. Nikt nie mówi wprost co chce zrobić. Opierają się tylko na strategiach wyborczych (zupełnie jak politycy), żeby wypaść dobrze w oczach wszystkich ludzi, a to w życiu jest niemożliwe. Bo skoro ktoś układa się ze wszystkimi dookoła to znaczy że coś jest nie tak.
Mentor

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Magnum » 21 maja 2010, 2:56
Nie wiem, czy to on, bardzo możliwe. Jeśli chodzi o Arsenal to jednak wie, co gada. A co gada o lidze hiszpanskiej to juz mam głęboko w poważaniuTylko jedno pytanie odnośnie autora. John Cross to przypadkiem nie ten sam gość co na ławach Daily Mirror wieścił ponad 100 milionową ofertę Realu za Messiego?
Walić Cesca. Przyjdzie w tym mercato albo poczekamy dłużej i tyle.
Magnum
Post Wyświetl pojedynczy post autor: KajoFC » 21 maja 2010, 7:16
Pewnie Wenger co roku go namawia żeby został na ten jeszcze jeden rokMagnum pisze: może Boss go namówi żeby został jeszcze rok i wygramy Carling Cup?
KajoFC
Post Wyświetl pojedynczy post autor: fieldy » 21 maja 2010, 10:07
to jest właśnie głupie, że piłkarz ma 4 lata kontraktu, a i tak jak się uprze, to go muszą sprzedać. Tzn. nie muszą, moga go do rezerw wrzucić na pozostałe 5 lat kontraktuKajoFC pisze:Pewnie Wenger co roku go namawia żeby został na ten jeszcze jeden rok
fieldy
Post Wyświetl pojedynczy post autor: rkoeman » 21 maja 2010, 10:30
rkoeman
Post Wyświetl pojedynczy post autor: riddickRZ » 21 maja 2010, 11:11
riddickRZ

Post Wyświetl pojedynczy post autor: tylerdurden » 21 maja 2010, 11:53
Dziennikarz ktory jak rozumiem od lat pisze na tematy zwiazane z Barcelona nie wie co to sprawozdanie finansowe i gdzie je znalezc???, bo o bredniach w stylu ze przy takim poziomie zadluzenia jest sie bankrutem nie wspomne, akurat tego koles moze nie wiedziec.Po drugie, deficyt 489 milionów euro jest nieprawdą, bo bylibyśmy bankrutem nie wypłacającym pieniędzy nawet naszym pracownikom klubowym czy piłkarzom; nie moglibyśmy przeprowadzać transferów... poza tym, skąd Rosell może znać tak dokładną cyfrę, skoro nie ma go wewnątrz klubu?
tylerdurden
Post Wyświetl pojedynczy post autor: Mentor » 21 maja 2010, 14:29
Prezentacji na żywo nie widziałem więc nie wiem czy całował, ale i tak mam coś dla Ciebie ---> http://www.fcbarca.com/index2.php?goto=kom&news=32212brylancik pisze:Czekam z utęsknieniem aż pocałuje herb Barcy![]()
Villa: Poświęcę życie dla tego klubu
David Villa, został dzisiaj oficjalnie przedstawiony jako nowy zawodnik FC Barcelony. El Guaje nie krył swojego szczęścia z powodu przejścia do Dumy Katalonii.
David Villa wziął dzisiaj udział w swojej pierwszej konferencji prasowej, jako nowy zawodnik Barçy. "Bycie zawodnikiem Barcelony to dla mnie zaszczyt, ogromna duma i ważny krok w mojej piłkarskiej karierze. Nareszcie spełniło się jedno z moich największych marzeń. Wybaczcie, ale jestem trochę zdenerwowany. Poświęcę swoje życie dla tego klubu. Mam nadzieję, że wszyscy fani Barçy będą zadowoleni z mojej gry, właściwie jestem pewien, że tak będzie".
Villa, na jedno z pytań dziennikarzy odpowiedział krótko: "To było dla mnie oczywiste, że jeśli opuszczę Valencię, to jedyny klub, dla którego mogę grać, to Barcelona".

Mentor

Post Wyświetl pojedynczy post autor: iceald » 21 maja 2010, 14:43

iceald
Post Wyświetl pojedynczy post autor: Mentor » 21 maja 2010, 14:49

Mentor

Post Wyświetl pojedynczy post autor: fajnybartus » 21 maja 2010, 14:53
Nie boj sie, jezeli rozowy ( pamietam jak chyba Leszek Orlowski powiedzial ze to lososiowy jestMentor pisze:Im dłużej patrzę na wyjazdowy komplet tym mniej mi się podoba, ale nauczony doświadczeniem poczekam do próby generalnej a więc jakiegoś meczu. Na piłkarzach może będą wyglądać nieźle choć na 99% takiej koszulki sobie nie kupię. Trąci jakby dresem i wioską, ale może się przekonam.
fajnybartus
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Limited
Polski pakiet językowy dostarcza phpBB.pl
Zasady ochrony danych osobowych | Regulamin
Administracja, zarządzanie i wsparcie graficzne forum: pawel.studio