- Jestem bardzo, zainteresowany przejęciem polskiej kadry - mówi Beenhakker. - Pracę mógłbym zacząć od zaraz. Polska piłka zawsze dobrze mi się kojarzyła. Pracowałem z polskimi piłkarzami. Myślę, że miałbym szansę dokonać tego, czego wam się jeszcze nie udało.
- Polska nigdy nie grała w finałach mistrzostw Europy. To paradoks, żeby kraj z takimi tradycjami nigdy nie wziął udziału w takiej imprezie. Lubię tego typu wyzwania, więc z chęcią spróbowałbym wprowadzić tam w końcu Polskę.
- Praca z Trynidaem i Tobago była świetną przygodą, ale to już zamknięty etap. Kiedy tam poleciałem, żeby się przyjrzeć drużynie, byłem w szoku. Obserwowałem ich przez tydzień i pomyślałem sobie: ta praca to mission impossible, ale... biorę to.
- Kiedy zaczynałem pracę, zespół miał po 3 meczach 1 punkt i 7 spotkań do końca. Wydawało się, że mowy nie ma o awansie. Pracowałem jednak praktycznie po 24 godziny na dobę. Jeździłem po świecie, oglądałem piłkarzy, namawiałem. No i udało się coś z tego sklecić
Więcej w "Super Expressie"
źródło Onet.pl
co o tym myślicie? Jeśli Listkiewicz nie zmieni swojego postępowania to nici z tego ale.....











