Od tego czasu regularnie poruaszłem ten temat w jakichś rozmowach z autorami jak była chwila spokoju na jakichś wieczorkach, targach, na pyrkonie, etc. Oczywiście nie byli to autorzy pierwszoligowi. Ale obraz generalnie został w mojej głowie ten sam.
Natomiast co do przecen. Cóż, ja mam swoje ulubione księgarnie w Poznaniu i często do nich wpadałem tak przy okazji, przechodząc obok, mając godzinę przerwy pomiędzy pracą a zajęciami tańca, etc. I jak już człowiek częściej wpadał do takiej księgarni to się jakoś nawiązywał kontakt z ludźmi tam. Wiele razy mi coś doradzali, ściągali coś dla mnie, pisali jak się pojawiło coś, co bym chciał, etc. W jednym miejscu zimą to nawet pisałem co wtorek prośbę, żeby mi zrobili ciepłą herbatę bo będę za 10 minut.
I w takich warunkach jak już ta osoba mi doradziła coś w księgarni i fakatycznie dana ksiazk mi się spodobała to jakoś nie czułem potrzeby aby szukać tej książki w innych miejscach byle tylko zaoszczędzić 5 czy 10 zł.
Inna sprawa, że w sumie nie wiem na ile ten mój szacunek jest poprawny. Może tak naprawdę sporo tych ksiażek miało z tyłu naklejkę z niższą ceną, ale przez te lata już je potraciły.
Druga kwestia, że kupowałem sporo nowości jak wychodziły, więc pewnie niedałoby się kupić taniej. Całą kolekcję Lema tak uzupełniałem kilkanaście lat temu, tak kupowałem Opowieści z Meekhańskiego pogranicza, ksiażki IO Nesbo, etc.
No i gdzieś 20% moich ksiażek to ksiażki popularnonaukowe - a ich się raczej cieżko szuka w promocjach. Chyba.
Zwłaszcza, że w przypadku książek popularnonaukowych jestem marudny i raczej nie kupuję jak nie będę miał książki fizycznie w ręce i nie poczytam sobie kilku losowych stron przed kupnem. Więc nie biorę niczego losowego bo jest promocja*
* choć nie, to kłamstwo, przecież swego czasu Copernicus regularnie wydawał ksiażki za pół ceny i dużą część kupiłem






