Liverpool (zbiorczy) - Strona 131

Piłka nożna w Anglii | Premier League, Championship i FA Cup (Puchar Anglii) | Kluby (Manchester United, Liverpool, Manchester City, Arsenal, Leeds) | Reprezentacja Anglii | Transfery | Mecze, wyniki i inne wydarzenia związane z angielską piłką nożną
Awatar użytkownika
cycu
Skład B
Skład B
Posty: 90
Rejestracja: 12 wrz 2005, 11:22
Reputacja: 0

Re: Liverpool (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: cycu » 22 gru 2008, 23:52

Kurcze musiałem zalogować się przez IE - próbowałem przez Operę, ale bezskutecznie były jaieś zmiany na stronie robione, czy może to jest mój indywidualny problem?

ale do tematu.

Sky ma prawa do relaji z meczów ligi angielskiej i dla mnie artykuły zamieszczane na SkySports wyły zawsze wiarygodne - poza tym dobrze się to czyta, być może Wenger udzielił dwóch wywiadów - ja czytałem ten:
http://www.skysports.com/story/0,19528, ... 93,00.html
Zakładam, że jeśli Sky daje cytat to jest to prawdziwy cytat dlatego wypowiedź:

The Frenchman told Sky Sports: "I believe that staying with 11 men we would have won this game. I was sure that in the final 30 minutes we would win the game.

już trochę bardziej pasuje do tego co napisałem - tak poza tym zawsze uważałem redaktorów z LFC.pl za rzetelnych i w moim mniemaniu, mimo subiektywnego - co nie powinno dziwić - punktu widzenia, starają się w sposób uczciwy tłumaczyć, czy komentować różne wypowiedzi, czy nnotki prasowe.


Co do wojego pytania - ja bym Ade nie wyrzucił, chociaż przyznam Ci szczerze, że w drugiej sytuacji katkę bym wlepił(żółtą) - niebezpieczny atak na nogi - nie trafiony, ale atak i łokciowanie.

Co do przewagi - jest jeszcze coś takiego - podczas meczów piłkarskich co ciężko opisać słowami, ja nazwałbym to "ogólną zdolnością do zapanowania nad poczynaniami boiskowymi i wyczuwalna"groźność" ataków - często się mówi że coś wisi w powietrzu" (ale skleciłem :)) - ciężko to opisać. Oglądając mecz na kilka minut przed golem Robina powiedziałem do taty, że Arsenal jest groźny - to właśnie był ten okres kilkunastu minut, o którym pisałem powyżej. Może "dzialił i żądził" to za dużo ... napisane, ale grał dużo bardziej zdecydowanie pasowało by chyba nieźle.
Po zejściu Ade skończyła się wyraźna dominacja, którejkolwiek drużyny.
Tyle

A co do dyskusji o LM to na pewno wrocę do tematu :)

Liczę, że może mi ktoś napisze, że jemu/jej Opera wymiata i będę wtedy wiedział, że u mnie jest NOK, chociaż do dzisiaj nie było żadnych problemów, a może są jakieś "remonty na stronie"

Pozdro i dobranoc - wiem, że zawile ale spać mi się chce

Aha, Liverpool nadal liderem !!!! :D

Awatar użytkownika
Kamil232
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8989
Rejestracja: 15 kwie 2005, 13:51
Reputacja: 262

Re: Liverpool (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Kamil232 » 23 gru 2008, 0:31

Nie rozumiem po co w ogóle wchodzić w dyskusje. nihil novi... Wenger zawsze płacze po słabym wyniku, a to sędzie be, a to przeciwnicy postawili autobus w bramce i grali antyfutbol...wytłumaczenie zawsze się znajdzie....

Awatar użytkownika
fieldy
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 47768
Rejestracja: 11 kwie 2005, 18:13
Reputacja: 2090

Re: Liverpool (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: fieldy » 23 gru 2008, 0:44

Kamil232 pisze:Wenger zawsze płacze po słabym wyniku, a to sędzie be, (...) wytłumaczenie zawsze się znajdzie....
Oglądałeś mecz ?
jeśli tak - twoim zdaniem Webb nie wypaczył wyniku ?

Awatar użytkownika
Kamil232
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8989
Rejestracja: 15 kwie 2005, 13:51
Reputacja: 262

Re: Liverpool (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Kamil232 » 23 gru 2008, 13:30

Oglądałem. Czy wypaczył? Ciężko powiedzieć, dasz sobie rękę uciąć żeby jakby nie zszedł Adebayor to byście na 100% wygrali? Bo o ile na początku pierwszej połowy był mecz wyrównany ze wskazaniem dla was to w końcówce Lfc was tak przycisnęło, że nikt by nie mógł być zły jakby po pierwszej połowie prowadzili. Początek drugiej połowy to również nie była jakaś wielka wasza dominacja, więc nie wiem skąd to przekonanie, że na bank byście wygrali?

Awatar użytkownika
fieldy
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 47768
Rejestracja: 11 kwie 2005, 18:13
Reputacja: 2090

Re: Liverpool (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: fieldy » 23 gru 2008, 14:10

Kamil232 pisze:więc nie wiem skąd to przekonanie, że na bank byście wygrali?
twoje przekonanie pewnie z braku umiejętności czytania ze zrozumieniem. Napisałem o tym w temacie Arsenalu, gdzie łaskaw byłeś odpisać, wiec pewnie widziałeś mój wpis. Nie ma sensu się powtarzać, wystarczy tam zajrzeć.

Jak sędzia wyrzuca niesłusznie gracza jednej drużyny na 30 minut do końca, to wiadomo że szanse tej ekipy na wygraną automatycznie spadają prawie do zera [prawie, bo to przecież tylko piłka i wszystko się może wydarzyć].
Odebrał Arsenalowi szansę [bo szansa na wygraną była, pomimo tego co piszą kibice przeciwni "Kanonierom"] na wygraną, ergo wypaczył wynik. Szanse już równe nie były, Liverpool był w uprzywilejowanej pozycji.

Ja też nie twierdzę, ze Arsenal do momentu czerwieni dla Ade był drużyną lepszą. Mecz był wyrównany. Obie ekipy mogły wygrać.
Po czerwieni już tylko jedna. Bo druga drużyna została pozbawiona tej szansy przez sędziego [który wypaczył wynik]

Jaśniej nie potrafię. Więc na tym zakończę.

Awatar użytkownika
Kamil232
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8989
Rejestracja: 15 kwie 2005, 13:51
Reputacja: 262

Re: Liverpool (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Kamil232 » 23 gru 2008, 15:00

Raz piszesz tak raz tak. Jeśli stwierdzasz, że gdyby nie Webb to byśmy mieli 2 pkt więcej, to dla mnie logiczne jest, ze mówisz, ze jakby Adebayor nie wyleciał to byśmy wygrali...Myle się ? :roll: Inaczej to zdanie brzmiałoby....Gdyby nie pomyłka Webba to być może byśmy mieli 2 pkt więcej.

Nie stwierdziłem, że mielibyśmy 2 pkt. więcej, tylko że była na to szansa, a on tą szansę nam odebrał. // fieldy

Awatar użytkownika
Mentor
Zajebiaszczo
Posty: 16481
Rejestracja: 28 lut 2005, 13:15
Reputacja: 18

Re: Liverpool (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Mentor » 23 gru 2008, 16:59

fieldy pisze:Odebrał Arsenalowi szansę [bo szansa na wygraną była, pomimo tego co piszą kibice przeciwni "Kanonierom"] na wygraną, ergo wypaczył wynik.
Zatem mam pytanie. Czy każda niesłuszna czerwona kartka przy stanie remisowym wypacza wynik meczu?
fieldy pisze:Obie ekipy mogły wygrać.
Po czerwieni już tylko jedna. Bo druga drużyna została pozbawiona tej szansy przez sędziego
Z całym szacunkiem fieldy, ale dla mnie to niezłe pieprzenie.

Awatar użytkownika
fieldy
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 47768
Rejestracja: 11 kwie 2005, 18:13
Reputacja: 2090

Re: Liverpool (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: fieldy » 23 gru 2008, 17:31

Mentor pisze:Z całym szacunkiem fieldy, ale dla mnie to niezłe pieprzenie.
Chcesz powiedzieć, że grając w 10 przeciwko Liverpoolowi [liderowi jakby nie było :D] Arsenal miał realną szanse na wygraną ?
Chyba gdy składy są równe [liczbowo], szanse na wygraną są bardziej wyrównane, niż gdy 1 z drużyn gra w osłabieniu ?
Czy może tak jak koledzy kibicujący United uważasz, że Arsenal nawet grając w 11 nie był w stanie im zagrozić ?

Też chyba trzeba sobie odpowiedzieć co rozumiemy pod pojęciem "wypaczenia wyniku". Dla mnie to nie tylko niesłuszny karny w 90 minucie, dający wygraną jednej z drużyn, czy nie odgwizdanie spalonego w końcówce, po którym pada decydująca bramka, ale także osłabienie [niesłuszne] jednej z ekip i tym samym odebranie im szans na korzystny wynik. Jest to, jakby nie było ułatwienie zadania Liverpoolowi [w tym przypadku]. Czy to jest w porządku ? Nie.

Jak dla mnie Arsenal nie mógł skutecznie powalczyć o 3 pkt, grając w 10 na 11 z Liverpoolem [jasne, że w piłce nigdy nie można mówić "nigdy", ale jednak szanse na 3 pkt spadają praktycznie do 0. Chyba, że gra Barca np. z Almerią - tu masz odpowiedź na swoje pierwsze pytanie.]. Tym bardziej, że wcześniej kontuzji doznał najlepszy zawodnik drużyny - nie mam tu pretensji do Webba o to akurat, ale późniejsza decyzja z wyrzuceniem Ade mocno skomplikowała sytuację Arsenalu.
Błędem jest więc nazwanie tego "wypaczeniem wyniku" ? W tym konkretnym przypadku ? Gdzie grają 2 wyrównane ekipy, z czego ta osłabiona jest przetrzebiona kontuzjami ? Może nie bezpośrednio ta decyzja wypaczyła wynik bo było 30 minut do końca i nikt nie prowadził, ale jednak kartka ma jednak swoje konsekwencje. Ułatwia zadanie rywalowi, a tym co zostali osłabieni mocno komplikuje sytuację.

Awatar użytkownika
Mentor
Zajebiaszczo
Posty: 16481
Rejestracja: 28 lut 2005, 13:15
Reputacja: 18

Re: Liverpool (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Mentor » 23 gru 2008, 18:01

fieldy pisze:Chcesz powiedzieć, że grając w 10 przeciwko Liverpoolowi [liderowi jakby nie było :D] Arsenal miał realną szanse na wygraną ?
Możesz wyjaśnić co oznacza zestawienie 'realna szansa' oraz czy mamy jeszcze jakieś inne rodzaje szans? W szczególności ciekaw jestem czy istnieje coś takiego jak 'nierealna szansa'.

Ja nie uznaję podziałów na szanse realne i nierealne. Szanse są albo ich nie ma. Mogą być większe lub mniejsze. Dla mnie to dość proste. Nie lubię utrudniać sobie życia.
fieldy pisze:Chyba gdy składy są równe [liczbowo], szanse na wygraną są bardziej wyrównane, niż gdy 1 z drużyn gra w osłabieniu ?
Jasna sprawa. Nigdzie nie napisałem, że szanse po wyrzuceniu Ade były równe :]
fieldy pisze:Czy może tak jak koledzy kibicujący United uważasz, że Arsenal nawet grając w 11 nie był w stanie im zagrozić ?
Daj spokój. Niczego takiego nie napisałem. Zresztą oglądałem tylko drugą połowę tego spotkania i nie dysponuję wystarczającą wiedzą, aby dyskutować o jego przebiegu. Interesują mnie inne kwestie. Bardziej uniwersalne, że tak powiem :P
fieldy pisze:Też chyba trzeba sobie odpowiedzieć co rozumiemy pod pojęciem "wypaczenia wyniku". Dla mnie to nie tylko niesłuszny karny w 90 minucie, dający wygraną jednej z drużyn, czy nie odgwizdanie spalonego w końcówce, po którym pada decydująca bramka...
Do tego momentu pełna zgoda, ale...
fieldy pisze:także osłabienie [niesłuszne] jednej z ekip i tym samym odebranie im szans na korzystny wynik.
Z tym się zgodzić nie mogę. Szczególnie chodzi mi o wyboldowany fragment. Naprawdę muszę tłumaczyć, że do strzelenia bramki wystarczy jedna akcja czy jeden stały fragment gry a takową akcję czy stały fragment można rozegrać/uzyskać nawet bez udziału jednego piłkarza? Jasne, że szanse maleją, ale nie znikają. Jeżeli chcesz mnie przekonać, że jest inaczej to przygotuj solidne argumenty bo dla mnie podkreślony fragment to nic innego jak oczywistość.
fieldy pisze:Jest to, jakby nie było ułatwienie zadania Liverpoolowi [w tym przypadku]. Czy to jest w porządku ? Nie.
Zgadzam się. Jest to ułatwienie zadania przeciwnikowi. Jest to nie w porządku. Wpływa to na wynik meczu. Na pewno go jednak nie ustala.
fieldy pisze:Jak dla mnie Arsenal nie mógł skutecznie powalczyć o 3 pkt, grając w 10 na 11 z Liverpoolem [jasne, że w piłce nigdy nie można mówić "nigdy", ale jednak szanse na 3 pkt spadają praktycznie do 0. Chyba, że gra Barca np. z Almerią - tu masz odpowiedź na swoje pierwsze pytanie.]
Nie przypadkowo w silnych drużynach grają wyjątkowi piłkarze. Wyjątkowi choćby z tego względu, że potrafią naprawdę wiele. Ile potrzeba do strzelenia bramki? Czasem wystarczy dobre przyjęcie piłki i dobry strzał. Na to wszystko stać przykładowego Holendra o nazwisku van Persie. Wydaje mi się, że mniej więcej tak wyglądał pierwszy gol czyż nie?
fieldy pisze:Tym bardziej, że wcześniej kontuzji doznał najlepszy zawodnik drużyny - nie mam tu pretensji do Webba o to akurat, ale późniejsza decyzja z wyrzuceniem Ade mocno skomplikowała sytuację Arsenalu.
Oczywiście kontuzja Fabregasa w połączeniu z wyrzuceniem Ade dramatycznie skomplikowała sytuację Kanonierów, ale o kontuzji Cesca nie powinno się nawet wspominać kiedy dyskutujemy o tym czy sędzia wypaczył wynik meczu. Na uraz Hiszpana wpływu nie miał jak sam zauważyłeś.

Moim zdaniem Arsenal nie zdołał wygrać tego meczu z kilku powodów. Między innymi kontuzji (nie tylko tej Fabregasa bo przecież od początku graliście osłabieni brakiem ważnych piłkarzy), zbyt słabej gry (ile dogodnych sytuacji stworzyliście sobie do 60 minuty?) oraz błędu sędziego. Sam arbiter wyniku meczu nie wypaczył. Moim zdaniem przynajmniej.
fieldy pisze:Może nie bezpośrednio ta decyzja wypaczyła wynik bo było 30 minut do końca i nikt nie prowadził, ale jednak kartka ma jednak swoje konsekwencje. Ułatwia zadanie rywalowi, a tym co zostali osłabieni mocno komplikuje sytuację.
:]

Awatar użytkownika
Yukasz
Basket fan hooligan
Posty: 6363
Rejestracja: 27 sie 2005, 13:17
Reputacja: 0
Lokalizacja: Muzeum Ziemi Podlaskiej, ul. Alternatywy 4, Wiórkowo

Re: Liverpool (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Yukasz » 23 gru 2008, 18:36

Dla mnie osobiście o wypaczeniu wyniku meczu możemy mówić w przypadku gdy jedna z drużyn niesłusznie dostaje karnego i zdobywa bramkę, czy też w inny nieprawidłowy sposób strzela/traci gola ale nie w przypadku gdy na tablicy wyników jest rezultat 1:1, sędzia niesłusznie wyrzuca jednego grajka i mecz kończy się takim samym wynikiem. W takim przypadku sędzia jedynie/aż "Ułatwia zadanie rywalowi, a tym co zostali osłabieni mocno komplikuje sytuację". Przecież Liverpool nie wygrał tego meczu (wtedy można by mówić że wynik meczu został wypaczony) a my nie wiemy jakby się ono zakończyło gdyby Ade nie wyleciał. A zakończyło się takim samym wynikiem jak przed czerwoną kartką. Pewnie w przypadku przedłużającego się remisu Arsenal w pewnym momencie rzuciłby się na rywala a Liverpool zawsze przecież mógłby wyprowadzić skuteczną kontrę która po wyrzuceniu Ade nie miała prawa mieć miejsca bo obie drużyny grały bardziej zachowawczo (tylko że to wszystko już jest wyłącznie gdybaniem). Więc poniekąd można nawet powiedzieć że Webb podarował Arsenalowi 1 pkt :lol: :wink:

Awatar użytkownika
fieldy
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 47768
Rejestracja: 11 kwie 2005, 18:13
Reputacja: 2090

Re: Liverpool (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: fieldy » 23 gru 2008, 18:46

Mentor pisze:Daj spokój. Niczego takiego nie napisałem. Zresztą oglądałem tylko drugą połowę tego spotkania i nie dysponuję wystarczającą wiedzą, aby dyskutować o jego przebiegu. Interesują mnie inne kwestie. Bardziej uniwersalne, że tak powiem
ja ci nic nie zarzucam, chciałem tylko wybadać twoje zdanie na ten temat ;)
Mentor pisze:Możesz wyjaśnić co oznacza zestawienie 'realna szansa' oraz czy mamy jeszcze jakieś inne rodzaje szans? W szczególności ciekaw jestem czy istnieje coś takiego jak 'nierealna szansa'.
czepiasz się słówek :P realna szansa, czyli duża.
Możesz nie uznawać, ale czy nigdy się nie spotkałeś z takim pojęciem [realna szansa] ?
Mentor pisze:Z tym się zgodzić nie mogę. Szczególnie chodzi mi o wyboldowany fragment. Naprawdę muszę tłumaczyć, że do strzelenia bramki wystarczy jedna akcja czy jeden stały fragment gry a takową akcję czy stały fragment można rozegrać/uzyskać nawet bez udziału jednego piłkarza? Jasne, że szanse maleją, ale nie znikają. Jeżeli chcesz mnie przekonać, że jest inaczej to przygotuj solidne argumenty bo dla mnie podkreślony fragment to nic innego jak oczywistość.
Specjalnie to nie chce mi się ciebie do niczego przekonywać, ale odpowiem - co mi zależy.
Sam zaznaczyłem [może nie na początku, ale później ;)] że szanse nie spadły do zera, ale blisko. Przyznasz, że w obecnej sytuacji kadrowej, gdzie jedni są połamani, a inni są świeżo po kontuzji [o formie już nie mówię] + kontuzja Cesca + strata Ade [absolutnie kluczowy gracz] co dodatkowo nas osłabiło - bo Liverpool miał gracza więcej - te szanse na 3 pkt były raczej nikłe. Należy pamiętać z kim graliśmy.
Mentor pisze:Na to wszystko stać przykładowego Holendra o nazwisku van Persie. Wydaje mi się, że mniej więcej tak wyglądał pierwszy gol czyż nie?
widać, że 1 połowy nie oglądałeś :P tam jeszcze kapitalne podanie zaliczył Nasri :)
A bardziej poważnie - jak mówię, należy wziąć pod uwagę okoliczności, czyli z kim graliśmy i jaka jest nasza obecna sytuacja. To nie jest bez znaczenia moim zdaniem. Co innego gdybyśmy grali z jakimiś ogórkami - wtedy jedna akcja 2, czy 3 graczy może przynieść efekt w postaci gola, w meczu z Liverpoolem, który potrafi się bronić jak mało kto - jest to już trudniejsze. Także nie wiemy jak zareagowali piłkarze, gdy stracili Cesca, a potem [niesłusznie!] Ade. Może nie miało to na nich wpływu, a może byli tak sfrustrowani, że ciężej im się grało. To tylko tak na marginesie, nie ma sensu chyba się tym zajmować, bo i tak nie dojdziemy do ich psychiki :D
Mentor pisze:Moim zdaniem Arsenal nie zdołał wygrać tego meczu z kilku powodów. Między innymi kontuzji (nie tylko tej Fabregasa bo przecież od początku graliście osłabieni brakiem ważnych piłkarzy), zbyt słabej gry (ile dogodnych sytuacji stworzyliście sobie do 60 minuty?) oraz błędu sędziego. Sam arbiter wyniku meczu nie wypaczył. Moim zdaniem przynajmniej.
Jasne, zgoda.
Też nie uważam, że winny remisu jest tylko Webb. Po prostu biorąc pod uwagę fakt, że niesłusznie nam wyrzucił gracza - to uważam za kluczowe. Okazji sporo nie mieliśmy, ale Liverpool do 60 minuty też nie miał nie wiadomo ile sytuacji.
Już nie pamiętam dokładnie wszystkiego co się działo. Może jakieś akcje mi wypadły z głowy - Liverpool w 1 połowie wrzucał długie piłki za stoperów, raz im się to udało i wyrównali. Później mieli 1 setkę, po błędzie Gaela, gdzie Kuyt podawał do Gerrarda, a ten nie trafił do siatki. Nie pamiętam więcej okazji dla Liverpoolu w pierwszej połowie.

Reasumując:
Arsenal zdziesiątkowany kontuzjami, inni świeżo po urazach [np. Nasri], kontuzja najlepszego gracza przed przerwą, gramy z liderem i jest szansa na zmniejszenie dystansu w tabeli do 5 pkt [jeszcze niedawno było 10, czy 11 oczek] i gdy był remis, a gra była w miarę wyrównana, sędzia wyrzuca niesłusznie kluczowego gracza [napastnika] - nasze szanse na dobry wynik spadają na łeb na szyję.
Dziwisz się więc, że czyimś zdaniem Webb miał spory udział przy wyniku końcowym ? [czy też kluczowy jeśli wziąć pod uwagę emocje na boisku jakie towarzyszyły tej sytuacji z kartką i nastawienie graczy po wyrzuceniu Ade] ?

Awatar użytkownika
Kamil232
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8989
Rejestracja: 15 kwie 2005, 13:51
Reputacja: 262

Re: Liverpool (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Kamil232 » 23 gru 2008, 19:13

Czy może tak jak koledzy kibicujący United uważasz, że Arsenal nawet grając w 11 nie był w stanie im zagrozić ?
Bosz...co za bzdury człowiek Ty wypisujesz to głowa boli. To Ty uznajesz za pewnik, ze grając 11 na 11 na bank byście to wygrali. Ja napisałem, że nie wiadomo jak by się potoczył ten mecz moglibyście wygrać, a moglibyście przegrać...i to jest oczywista oczywistość.
Jak dla mnie Arsenal nie mógł skutecznie powalczyć o 3 pkt, grając w 10 na 11 z Liverpoolem
Mógł, my jakoś na Anfield w sezonie 06/07 daliśmy radę. Jak napisał Mentor stały fragment gry i można walnąć gola.

Podsumowując, żeby znowu pan mod nie musiał wymyślać bzdur.

Webb nie wątpliwe swoją decyzją utrudnił Arsenalowi życie, ale w żadnym wypadku wyniku nie wypaczył. NIKT nie da gwarancji, że jakby nie wyleciał Ade to by Arsenal wygrał i to chyba wystarczy za arugment.

Awatar użytkownika
fieldy
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 47768
Rejestracja: 11 kwie 2005, 18:13
Reputacja: 2090

Re: Liverpool (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: fieldy » 23 gru 2008, 19:31

Kamil232 pisze:Bosz...co za bzdury człowiek Ty wypisujesz to głowa boli. To Ty uznajesz za pewnik, ze grając 11 na 11 na bank byście to wygrali
fieldy w temacie Arsenalu pisze:Ja nie uważam wcale, że wygralibyśmy ten mecz. Moglibyśmy nawet przegrać. Ale faktem jest, że gdy Webb wyrzucił Ade - szans na wygraną już nie było. Wcześniej były. Tylko tyle.
Kamil232 pisze:i to chyba wystarczy za arugment.

Awatar użytkownika
Kamil232
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8989
Rejestracja: 15 kwie 2005, 13:51
Reputacja: 262

Re: Liverpool (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Kamil232 » 23 gru 2008, 19:43

Już raz odpowiadałem...raz piszesz tak raz tak....Raz piszesz to co zacytowałeś, a raz że wypaczył wynik meczu, że gdyby nie on moglibyśmy mieć 2 pkt itp. zdania z których każdy myślący człowiek wnioskuje, że gdyby nie ta decyzja to byście wygrali.....

jak słusznie zauważyłeś, gdyby nie on - moglibyśmy, a nie mielibyśmy 2 pkt więcej. Ja widzę różnicę, ty jej widzieć nie chcesz - twoja sprawa.// fieldy

Awatar użytkownika
Sammyy
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 5836
Rejestracja: 17 lis 2006, 20:48
Reputacja: 129

Re: Liverpool (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Sammyy » 23 gru 2008, 19:58

Kamil232 pisze:Już raz odpowiadałem...raz piszesz tak raz tak....Raz piszesz to co zacytowałeś, a raz że wypaczył wynik meczu, że gdyby nie on moglibyśmy mieć 2 pkt itp. zdania z których każdy myślący człowiek wnioskuje, że gdyby nie ta decyzja to byście wygrali.....
Nie jestem myślący :rotfl:
Szczerze to ja nie widzę fragmentu gdzie on pisze, że grając 11 na 11 by Arsenal wygrał. Łaskaw wskazać ?

Co do sporu czy sędzia wynik wypaczył czy nie. Nie wypaczył, ale zmniejszył szanse Arsenalu praktycznie do zera. I w sumie chyba wszyscy są tego samego zdania :P

ODPOWIEDZ

Wróć do „Anglia”