nie wiem czy jadłem, bo nie wiem co toryba_82 pisze:A jadł ktoś fuszer?
Galart ciężko właśnie zrobić dobry, czasami u jakiejś ciotki można było spotkać taki twardy jak skała, sama żelatyna, że nożem trza było kroić. Jak się na dobrym bulionie zrobi (a Ty ponoć, futbolowa robisz dobry) i da odpowiednią ilość żelatyny, to będzie git (jeszcze skropione octem delikatnie na świeżo







