Harta nie cenię zbyt wysoko, ale nie uważam też za jakiegoś leszcza. Babole jak babole, wielu dobrym i bardzo dobrym bramkarzom zdarzają się od czasu do czasu, nie są one na dłuższą metę aż tak istotne.
Bravo mnie (i wiem, że nie tylko mnie) zaszokował swoją postawą w Barcelonie. Na starcie zapowiadało się, że będzie po prostu takim nowym Pinto, czyli solidnym zmiennikiem, gościem od Pucharu Króla. Sam zawodnik jednak już na starcie zapowiedział, że zawsze i wszędzie zaczynał jako zmiennik, ale kończył jako numer jeden między słupkami. Kontuzja Niemca oczywiście bardzo pomogła, ale wyszło na jego i pierwszy sezon miał nieprawdopodobnie wręcz dobry. Drugi był już nieco słabszy, ale wciąż na wysokim poziomie.
Jeżeli nie ma w Barcelonie miejsca dla dwójki Ter Stegen - Bravo to ze względu na wiek, potencjał i charakterystykę zostawiłbym naturalnie tego pierwszego a Chilijczyka spieniężył i z pewnym żalem, ale jednak pożegnał.
Na coś innego jednak chciałem zwrócić uwagę. Ameryki nie odkryję, ale szykują się ciężkie czasy nie tylko dla Guardioli, ale i dla kibiców City. Nie rozumiem w tym momencie jednej rzeczy. Za projekt sportowy odpowiada dyrektor sportowy do spółki z trenerem, najlepiej kiedy mówią jednym głosem. Krótkoterminowo za wyniki odpowiada trener, w dłuższym rozrachunku dyrektor sportowy. Powinni mieć swobodę adekwatną do odpowiedzialności. Pep nie będzie miał chyba taryfy ulgowej, wymagania od początku powinny być wysokie i nawet jeśli cały ten proces trochę potrwa to chyba nie ma się co dziwić, że chce wymieniać elementy pod swoją koncepcję? Naturalnie można się było spodziewać, że wielu osobom te pomysły Pepa będą jak drzazgi w dupie, ale zrozumienie zależności pomiędzy swobodą a odpowiedzialnością nie powinni przekraczać możliwości przeciętnego odbiorcy kopanej.
Heheszkowanie z gry nogami
Także nawet zrozumiałbym oburzenie gdyby Guardiola chciał wymienić lepszego zawodnika na gorszego w imię jakichś narkotycznych wizji, ale chyba większość się zgodzi, że tak nie jest. Na korzyść Chilijczyka (pomijam ostateczne kategoryzowanie na zasadzie Bravo > Hart lub odwrotnie) przemawia charakterystyka, na korzyść Anglika status wychowanka. Interes trenera może nie być tutaj idealnie zbieżny z interesem kibica, nawet jeżeli ostatecznie powinny być idealnie zbieżne, przecież obie strony chcą zwycięskiego zespołu. Hart nie jest chyba aż taką legendą zespołu, ale określać to mianem jakiegoś zamachu.
No ale Pep odlatuje zamiast twardo stąpać po ziemi jak chociażby Diamen23. Bramkarze i obrońcy są od bronienia, pomocnicy od pomagania a napastnicy od napastowania, każde dziecko o tym wie i nie trzeba tego zanieczyszczać jakimiś filozofiami z udziałem angażowania całego zespołu w grę piłką. Pozostaje liczyć na to, że Pep szybko spadnie z konia i wjedzie jakiś prawilny Sam Allardyce, cały na biało.
A ostatecznie pewnie Hart zostanie bo wychowanek, homegrown i bądź co bądź dobry bramkarz a z drugiej strony Barcelona nie powinna puszczać Bravo za frytki + Niemiec na starcie znowu ma lekki uraz.









