Tour De France - Strona 19

Dewiza tego działu to: 'Nie samą piłką człowiek żyje". Dyskusje na temat wszystkich dyscyplin sportowych, od ping-ponga poczynając, na curlingu kończąć.
Awatar użytkownika
Yukasz
Basket fan hooligan
Posty: 6363
Rejestracja: 27 sie 2005, 13:17
Reputacja: 0
Lokalizacja: Muzeum Ziemi Podlaskiej, ul. Alternatywy 4, Wiórkowo

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Yukasz » 25 lip 2007, 0:18

Kto mi powie o której jest jutro transmisja :?:

Wg telegazety na eursoporcie transmisja zaczyna się o 8:30 :( Na necie piszą że o 10:30 :? a wg jednej kolarskiej strony o 12 :P Bo chyba oglądacie :glass:
CO to za różnica jutro Contador nadrobi nad Rasmussenem przynajmnije 30 sek i na czasówce zniszczy Dunczyka i Alberto wygra całą Wielką Pętle
A łyżka na to 'niemożliwe' :olaboga:

Awatar użytkownika
arek_ahig
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4841
Rejestracja: 19 lip 2007, 1:28
Reputacja: 249

Post Wyświetl pojedynczy post autor: arek_ahig » 25 lip 2007, 0:21

Wyrzykowski i Jaroński mówili w poniedziałek, że o 10.30.

Sprawdzałem na polskiej stronce eurosportu i tez podają, że transmisja zaczyna się juz od 10.30. Ta 8.30 to pewnie inna strefa czasowa.

http://consumer.eurosport.pl/home_day1.shtml
Ostatnio zmieniony 25 lip 2007, 0:25 przez arek_ahig, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Kluchman
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 18563
Rejestracja: 30 kwie 2006, 19:06
Reputacja: 2415
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Kluchman » 25 lip 2007, 0:22

Nie gadaj, że chcesz oglądać cały etap :shock:

Mnie jakoś pierwsza część etapu nuuuuuuuuuuudziiiiiiiiiiiiiii i włączam się do oglądania dopiero na ostatnie max 2 godziny kiedy zaczyna się coś dziać :P

A płaskie etapy w ogóle sobie odpuszczam bo tam zawsze jest to samo. Jeden czy dwóch ucieknie, potem ich dogonią i rozstrzygnie się na finiszu. Tak jest w 99% przypadków :P

Awatar użytkownika
Yukasz
Basket fan hooligan
Posty: 6363
Rejestracja: 27 sie 2005, 13:17
Reputacja: 0
Lokalizacja: Muzeum Ziemi Podlaskiej, ul. Alternatywy 4, Wiórkowo

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Yukasz » 25 lip 2007, 0:37

Nie gadaj, że chcesz oglądać cały etap Shocked
Właśnie mam problem bo będę musiał iść sobie pieczywo kupić a przed 10:30 nie dam rady :warrior: Zresztą jutro ma padac w całym kraju a do tego chłodno bydzie :P

Poza tym obejrzałem/wysłuchałem dopiero jeden etap tegorocznego TdF więc trochę zgłodniałem :P
RealFan pisze:Mnie jakoś pierwsza część etapu nuuuuuuuuuuudziiiiiiiiiiiiiii i włączam się do oglądania dopiero na ostatnie max 2 godziny kiedy zaczyna się coś dziać Razz
W poniedziałek najciekawiej było chyba przez pierwszą godzinę, później nuuudy i na końcu znów ciekawie.
RealFan pisze:A płaskie etapy w ogóle sobie odpuszczam bo tam zawsze jest to samo. Jeden czy dwóch ucieknie, potem ich dogonią i rozstrzygnie się na finiszu. Tak jest w 99% przypadków Razz
Przeważnie na płaskich etapach mam przez większą część czasu włączony TV a mimo to później muszę gdzieś sprawdzić co się działo na etapie i kto go wygrał :roll:

Zakładam się sam ze sobą o browara że jutro Contador będzie czekał do ostatniej chwili i dopiero pod koniec zaatakuje a jak odrobi to mniej niż 30 sek a etap wygra jakiś frytek z końca stawki.
No wiem tu też patrzyłem a telegazeta raczej pokazuje transmisje wg naszej strefy czasowej ale chyba faktycznie o 10:30 bo też coś takiego kojarzę :smile2:

zygy
Skład B
Skład B
Posty: 148
Rejestracja: 17 lip 2006, 14:25
Reputacja: 0
Lokalizacja: Warszawa/Bolzano
Kontakt:

Post Wyświetl pojedynczy post autor: zygy » 25 lip 2007, 1:43

Dla mnie to cały ten światek kolarski jest jakiś chory zaś zasady w nim panujące są nie do przyjęcia.
Dla mnie absurdalne jest to że jak jakiś kolarz niby jest podejrzany to już automatycznie nie może być dopuszczony np.do Tour de France.
Tak było z Basso, tak było z Petacchim, który będąc w tak wspaniałej formie stracił szanse na zdobycie zielonej koszulki dla najlepszego sprintera Touru(po "maglia ciclamino" w Giro"), tylko dlatego że jakiś zawistny i zakompleksiony prokuratorek z Coni bezpodstawnie oskarżył go o doping i zażądał 1roku dyskwalifikacji.
Dalej czytam że Eddy Mazzoleni może dostać 2lata za to że chodził na wizyty do lekarza, który podobno rozprowadzał środki dopingujące.
Jak dla mnie to są sprawy wręcz absurdalne i wkurza mnie to całe "polowanie na czarownice" szczególnie we Włoszech, Niemczech i we Francji.

Jeśli chodzi o doping to dla mnie sprawa jest prosta.Łapią takiego Vinokurova czy Landisa na niedozwolonym wspomaganiu, robią próbkę B i jeśli także ta wskaże wynik pozytywny to jest dyskwalifikacja i koniec.To jest dla mnie doping.
Nie uznaje natomiast dyskwalifikacji za jakieś unikanie kontroli podczas treningu tak jak u Rasmussena bo przecież po co on ma zażywać prochy na treningach? Jeśli jest czysty na zawodach to może jechać dalej i wszystko jest w porządku i co nas obchodzą gdzie on trenuje i co on tam wogóle robi?
Nie rozumiem także jak można kogoś zdyskwalifikować na podstawie jakiś starych rozmów telefonicznych lub za same kontakty z jakimś doktorem, który może nawet i rozprowadzał kiedyś jakieś środki dopingujące ale co z tego?Przecież same kontakty nawet z osobą podejrzaną nie są zabronione(mogą budzić co najwyżej tylko pewnien niesmak) i taki Mazzoleni może się spotykać nawet z bossemi sycylijskiej mafii ale jeśli nic się mu nie udowodni to nic mu nie mogą zrobić.
Podobna sprawa jest z Gianpaolo Caruso, który ryzykuje 2lata tylko za to że przyjażnił się z Manolo Sainzem i to ma być dowód że ktoś stosował środki dopingujące? To jest paranoja.
Po prostu trzeba rozróżnić doping od nie-dopingu oraz niech wreszcie w świecie kolarskim zaczną panować zasady jakie cechują każdy demokratyczny ustrój a mianowiecie że aż do momentu aż komuś się winy nie udowodni to jest on niewninny i może startować sobie w Tour de France jak i w każdym innym wyścigu.Czasy pokazowych procesów to były w stalinowskiej Rosji, hitlerowskich Niemczech czy podczas Rewolucji Francuskiej gdzie bez dowodów skazywano niewinnych ludzi i podobne zasady panują teraz w kolarstwie.

Swoją drogą to Lance Armstrong także był w centrum podejrzeń jeśli chodzi o doping chociaż nic mu nigdy nie udowodniono ale jakoś nikt nie wykluczał go czy nie dopuszczał do Tour de France zaś takiego Basso czy Ullricha nie dopuszczono mimo że wtedy to też były tylko spekulacje i wymysły prasy tak jak w przypadku amerykanina.
Tak samo z Zabelem, koleś przyznał się że stosował doping a mimo to jeżdzi sobie w najlepsze w Tour de France zaś taki Ullrich jest na cenzurowanym i nikt nie chce mieć z nim nic wspólnego.Dalej weżmy takiego Vieranqua, który się koksował zas teraz jest komenatatorem kolarstwa dla francuskiego Eurosportu zaś Bjarne Riss, który niedawno przyznał się że wygrał Tour na koksie jest dyrektorem duńskiej grupy kolarskiej CSC!!!-nie ma jak dobry wzór dla młodzieży.
Jak widać wszędzie są równi i równiejsi i dopóki tak będzie i nie powstaną jakieś proste i przejrzyste reguły to nigdy nie zwalczy się fenomenu dopingu nie tylko w kolarstwie ale i w całym sporcie.
A płaskie etapy w ogóle sobie odpuszczam bo tam zawsze jest to samo. Jeden czy dwóch ucieknie, potem ich dogonią i rozstrzygnie się na finiszu. Tak jest w 99% przypadków
Człowieku to żałuj że nie oglądałeś Giro d`Italia w latach 2003/2004 kiedy to praktycznie każdy płaski etap(a było ich zancznie więcej niż obecnie) wyglądał mniej więcej tak samo.Na początku szła jakaś kilkuosobowa ucieczka, którą peleton wchłaniał tak mniej więcej na 5-10km do mety potem natomiast swój słynny "pociąg" ustwiała Fassa Bortolo(ówczesna grupa Petacchiego) zaś etap wygrywał Petacchi nie pozostawiając nikomu żadnych złudzeń.
Ala-Jet był wtedy w niesamowitej formie i wówczas żaden Mc Ewen czy Bonnen nie mieliby z nim żadnych szans, sądze że tylko Mario Cippolini w swojej najwyższej formie byłby w stanie wówczas powalczyć na finiszu z Petacchim.Niestety nie było nigdy takiego sytuacji żeby Cippolini i Petacchi byli równocześnie w szczytowej formie gdyż Mario był troche starszy od Alessandro a wielka szkoda bo ich walka na ostatnich metrach wyglądała by niesamowicie i pasjonująco.



ps.co do jutrzejszego etapu to nie sądzicie że powinien zaatakować Alejandro Valverde? I tak nie ma on już szans na końcowe zwycięstwo czy nawet na podium w Paryżu zaś z jego stratą-prawie 11minut peleton bez problemu powinien go puścić.Oczywiści oprócz niego musi zaatakować jeszcze co najmniej kilku lub kilkunastu kolarzy ale Alejandro jest niezłym góralem i powninien sobie poradzić na ostatnim podjezdzie.
W każdym razie na pewno wygrany etap osłodził by trochę fatalny wstęp w tegorocznym Tourze Valverde, który był obok Vinokurova głównym faworytem tegorocznego wyścigu.
Pamiętam że w którymś z wywiadów poprzedzających tegoroczny Tour de France Valverde mówił że jego cele jest podium w generalce i wygranie przynajmniej jednego etapu, to pierwsze jest już raczej nierealne ale to drugie...

Awatar użytkownika
czeher
Nałogowy hazardzista
Nałogowy hazardzista
Posty: 13636
Rejestracja: 27 lis 2004, 11:05
Reputacja: 1
Lokalizacja: okolice GLIWIC

Post Wyświetl pojedynczy post autor: czeher » 25 lip 2007, 10:15

zygy pisze:ak dla mnie to są sprawy wręcz absurdalne i wkurza mnie to całe "polowanie na czarownice" szczególnie we Włoszech, Niemczech i we Francji.
Nie wiem co cie tak dziwi, poprostu dmuchaja na zimne, ale wychodzi im to tak ze dmuchaja w przecina strone bo skandale i tak wybuchaja :!: A teoretycznie niewinni obrywaja
Ale koncze juz ten rozdzial, bo mozna dyskutowac i dyskutowac
Nie gadaj, że chcesz oglądać cały etap
:won: gorski od deski do deski :!:

zygy jakos watpie w Valverde, hmmm jezeli go nawet odpuszcza - czego nie chcieli zrobic w poniedzialek, bos taral sie na pierwszym podjezdzie odskoczyc ale Robobank nie dal mu szans wiec chyba dzisiaj bedzie podobnie :think:
Poza tym w tym tourze wg mnie juz nie zaskoczy :!:

Wg mnie wygra Soler, albo dwojka liderow

Awatar użytkownika
myhalek_acm
Kapitan
Kapitan
Posty: 3198
Rejestracja: 21 maja 2006, 13:16
Reputacja: 102
Lokalizacja: B-stok

Post Wyświetl pojedynczy post autor: myhalek_acm » 25 lip 2007, 10:28

Az mnie od pewnego juz czasu kusilo zeby sie tu wypowiedziec :wink:

Wroce jescze do Vino,sam fakt ze jeden etap ma fatalny i traci ponad pol godziny a nastepnie wygrywa jest juz podejrzane,i sam sie zastanawiam czy ci kolarzenie powinni miec jakiegos dozwolonego limitu koksowania bo to co oni musza wyczyniac jest poprostu nnieludzkie,kazdego dnia w ciagu 3 tygodni srednio po 200 km z 2 dniami przerwy to im ise nie dziwe.

Dzisiaj jest najbardziej wymagajacy etap a wynika to z tego ze ci ze sztabu medycznego TdF obliczaja na kazdy etap liczbe spalonych kalori i wynosi ona 7800 z groszami wiec to jest skala wysilku,warto dodac ze dzis sa 2 premie gorskie tej Super kategori i chyba 2 drugiej wiec bedzie sie dzialo :wink:

Ps. Moj typ na dzisiaj to Contador i byc moze Zubeldia 8)

Awatar użytkownika
Akarin
Bundesliga ToNi Liga
Posty: 4539
Rejestracja: 16 paź 2005, 11:59
Reputacja: 45
Lokalizacja: Bolesławiec

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Akarin » 25 lip 2007, 14:58

Mamy kolejną czarną owcę, dzisiaj radio Tour podało, że złapali kolejnego kolarza, miał za wysoki wskaźnik testosteronu podczas etapu 11, czyli tego do Marsyli. Nazwisko mają ogłosić koło 15. Poza tym Vino pogrzebany, również po poniedziałokwym atapie zrobili mu kontrolę i wpadł, znów transfuzja krwii. Dwa zwyciestwa koksowane.
A etap fajny narazie, Sastre, Soler, Mayo + 2 innych Hiszpanów zwiało i mają 4,30 min przewagi nad Rasmussenem i Contadorem. Duńczyk dostał narazie karę 10 tys euro. W TdF może dalej jechać. Poza tym podczas tego TdF kontrolowali go 14 razy i wszystko negatywne.

Awatar użytkownika
Yukasz
Basket fan hooligan
Posty: 6363
Rejestracja: 27 sie 2005, 13:17
Reputacja: 0
Lokalizacja: Muzeum Ziemi Podlaskiej, ul. Alternatywy 4, Wiórkowo

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Yukasz » 25 lip 2007, 15:19

Akarin pisze:A etap fajny narazie, Sastre, Soler, Mayo + 2 innych Hiszpanów zwiało i mają 4,30 min przewagi nad Rasmussenem i Contadorem.
No właśnie i jak tak dalej pójdzie to Sastre zagrozi Rasmussenowi bo przewaga wzrosła do 5'04" :o Od razu byłem za tym żeby nie puszczać Sastre który mnie dziś pozytywnie tym atakiem zaskoczył, pozytywnie bo po kibicowaniu Basso wciąż lubię CSC i ich kolarzy :P Ale jakby taki Sastre miał wygrać TdF to... :roll: Dla mnie jest on dobry ale na ostatniego pomagiera dla kogoś takiego jak Basso czy innego takiego tyle że nie koksiarza :naughty: Ale nie jest to zawodnik który pasuje mi nawet do zajęcia podium na koniec wyścigu. Oczywiście jest dobry ale jak dotąd przeważnie pokazywał taka jazdę że jechał w miarę dobrze w górach ale nie było go stać na coś wielkiego. Ot taki prawie bardzo dobry ale nie wybitny kolarz, nie jakaś mega gwiazda.

A faworyt clonera i całej Francji - Moreau ma już 16 min straty to prowadzących i jedzie ze... sprinterem Boonenem :haha:

No i należy zaznaczyć że Mayo znów się pokazuje :)

Edyta

17'30" już :lol2:

Awatar użytkownika
arek_ahig
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4841
Rejestracja: 19 lip 2007, 1:28
Reputacja: 249

Post Wyświetl pojedynczy post autor: arek_ahig » 25 lip 2007, 15:37

Spokojnie, nie martw sie cloner Moreau jeszcze podgoni, to tylko tak dla zmyły jest, że niby zaskoczenie :D

Co do ucieczki Sastre to nie widzę możliwości jej końcowego sukcesu. No, ale po ostatnich rewelacjach z Vino everything is possible... Czekam na atak Levy'ego i Contadora.

robson10
Skład C
Skład C
Posty: 62
Rejestracja: 16 lip 2007, 12:03
Reputacja: 0

Post Wyświetl pojedynczy post autor: robson10 » 25 lip 2007, 16:07

No ucieczka Sastre stracilo juz sporo ponad 3 min mieli pzrewagi 5 min a teraz jest niecale 2.20 min
Licze na Contadora Popovycha i na Sastre choć ten osttanio może nie wytrzymąc po tym ataku

Awatar użytkownika
Yukasz
Basket fan hooligan
Posty: 6363
Rejestracja: 27 sie 2005, 13:17
Reputacja: 0
Lokalizacja: Muzeum Ziemi Podlaskiej, ul. Alternatywy 4, Wiórkowo

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Yukasz » 25 lip 2007, 18:27

No i jak dziewczyny wrażenia po dzisiejszym etapie :?: :glass: Sastre i cała ucieczka nie dała rady, frytki jak się spodziewałem też nie uciekały i nie wygrały etapu, a za to Rabobank ładnie zniwelował ucieczkę a później do głosu doszli faworyci :P I co? I później wyszło na moje - Contador zaczął atakować dopiero na ostatniej górze, co prawda atakował niemrawo ale jak odchodził do aż serce mocniej mi biło. A następnie ten 'zmęczony' Rasmussen odjechał dwóm klubowym 'kolegom' i odniósł już rozstrzygające o zwycięstwie w wyścigu zwycięstwo etapowe :P A Contador co by nie mówić dał ciała i to na całej linii. Pewnie gdyby Rasmussen wiedział o dzisiejszej dyspozycji kolarza Discovery i zaatakował wcześniej to skończyłoby się nie na 35 sek ale na kilku minutach :P A na koniec jeszcze kolega z zespołu mu odjechał i Hiszpan zajął ledwie trzecie miejsce :lol: I brawa dla Sastre że przynajmniej się starał coś ugrać, choć mu nie wyszło. No ale jechał i próbował a nie czekał aby stracić jak najmniej jak większość kolarzy :brawo: Jutro i pojutrze dwa płaskie etapy i liczę na Hushovda :twisted: Jak to jest z ta stratą żeby kolarz został wyrzucony z wyścigu bo mi się zapomniało :warrior: Ile musi ona wynosić :?:
A dziś Moreau przyjechał na 101 miejscu ze stratą 41'49". Zresztą w tej samej i jak się okazuje ostatniej grupie był też sprinter z Norwegii :roll:

Dziś jak zauważyli komentatorzy wyszła kolejna afera - prawdopodobnie nawet baskijskie krowy się koksują :lol:


Wyniki 16 etapu i wszystkie inne klasyfikacje po dzisiejszym dniu

Awatar użytkownika
Babel
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8170
Rejestracja: 28 lut 2005, 19:05
Reputacja: 242

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Babel » 25 lip 2007, 18:48

Wygląda na to, że została tylko walka o 3 miejsce. Choc nie wiadomo co jeszcze wypłynie w tym wyścigu :roll:

Contador atakował, starał się, szarpał. Tylko po prostu nie miał siły by urwać Rasmussena. Podobnie jak Leipheimer. Jednak postawa młodego Hiszpana może imponować. Kolarz w białej koszulce, drugie miejsce. Gratulacje i ma sznase aby zapisać się jako triumfator TdF w kolejntch edycjach. No właśnie jeśli... nie chce kończyc.

Awatar użytkownika
arek_ahig
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4841
Rejestracja: 19 lip 2007, 1:28
Reputacja: 249

Post Wyświetl pojedynczy post autor: arek_ahig » 25 lip 2007, 22:39

Etap zawiódł mnie na maksa, spodziewałem sie czegoś więcej. Contador próbował, starał się powalczyc, ale widac było, że chłopakowi brakuje jeszcze sił. No cóż może za rok, będzie bardziej doświadczony, zahatrowany juz w boju, więc kto wie... Nie jest tez powiedziane, że nie wygra w tym roku. Mając na uwadze tegoroczne "harce" niektórych kolarzy, na czasówce mogą się dziać cuda-niewidy.
Yukasz pisze: Jak to jest z ta stratą żeby kolarz został wyrzucony z wyścigu bo mi się zapomniało Ile musi ona wynosić
Strata w generalce nie ma żadnego znaczenia. Liczą się wyniki poszczególnych etapów. Z tego co pamiętam, to w tegorocznym tourze limit czasowy na górskich etapach to 14% od czasu zwycięzcy. Także nie masz się co martwić Moreau i Hushovd jadą dalej :D

Awatar użytkownika
czeher
Nałogowy hazardzista
Nałogowy hazardzista
Posty: 13636
Rejestracja: 27 lis 2004, 11:05
Reputacja: 1
Lokalizacja: okolice GLIWIC

Post Wyświetl pojedynczy post autor: czeher » 25 lip 2007, 22:48

No to glowne rozstrzygniecia zapadly, rozczarowal mnie etap, Levi i Contador troche bojazliwie jak zawsze na poczatku, dopiero na ostatnich kilometrach zaczeli wytwarzac presje ale kredki, bo Kurczak sie nie podpalal i spokojnie do nich dochodzil bez zadnych nerwowych ruchow, niczym profsor - ahhh troszke przypominaja sie czasy Lance :D

Zreszta pisalem wczoraj ze czuje iz w srode juz razem nie przyjada do mety, bowiem ktorys wreszcie peknie :!:


Vino o dopingu, ostatnie sentencje pokazuja ze humor go nie opuszcza :!:
-Nigdy nie brałem dopingu, to nie mój sposób wykonywania zawodu. Wszystkiemu winny jest wypadek, popełniono kilka błędów w opiekowaniu się moją osobą. Nagonka na moją osobę zaczęła się kilka miesięcy temu, dzisiaj wszyscy chcą mnie zniszczyć. To hańba opuszczać Tour, lecz nie chcę tracić czasu id od razu będę bronił mojego dobrego imienia. Dowiodę, że jestem niewinny-powiedział w środowym wydaniu paryskiej „L’Equipe”, Alexandre Vinokourov, który ma dwa pozytywne wyniki dopingowe w tegorocznym Tour de France.

Jednak mimo wszystkich zarzutów, 33-letni Kazach z drużyny Astana, nie traci humoru, czarnego humoru niemal. Skonfrontowany z teorią, że wstrzyknął sobie krew swojego ojca, który odwiedził go w trakcie „Wielkiej Pętli”, powiedział „Vino”: -Nie może być, wtedy powinni wykryć wódkę”.
Edycia :D

Wczoraj Astana, dziisj Cofidis - ciekawe dlaczego nie nacierali na T-Mobile aby sie wycofal :think:
wybuchy w trakcie wyscig\u, MKOL rozmysla nad kolarqwtem

:arrow: Armagedon kolarski :!:

ODPOWIEDZ

Wróć do „Inne sporty”