Podałeś kolejny argument przeciw warszawskiemu Stadionowi Narodowemu. Stadion na 50-70 tys., miejsc będzie nieopłacalny (z tego co wiem jeszcze nie jest przesądzone, czy będzie bieżnia), bo użytkowany kilka-kilkanaście razy do roku przez reprezentację. No i zmonopolizuje goszczenie kadry...Bienias pisze:Stadion narodowy nie bedzie sluzyc Warszawie i nie bedzie zarabial na nim nasz samorzad to czemu ma on budowac ten stadion?
Sam pomysł ośrodka szkoleniowego jest zacny, ale takowy powinien istnieć w każdym mieście, a nie tylko jako wymówka w Warszawie. Stadion to była od początku sfera fantastyki; szkoda, że politycy nie potrafią być równie uparci w przegłosowywaniu budżetu na drogi...
Dlaczego? Telewidzowi w Anglii czy Niemczech (bo to głównie telewidzowi są odbiorcami takich imprez) będzie żal, że pominięto Warszawę? Fanowi, który przyjedzie do Polski będzie żal, że będzie stał w korkach we Wrocławiu a nie w Warszawie (aspekt infrastrukturalny)? Że nie zobaczy Sejmu, Kaczyńskiego, Kalisza (aspekt administracyjny)? Aspekty handlowe i kulturalne pominę, bo fan nie przyjeżdża ani na wyprzedaż do hipermarketu (których w innych miastach nie brakuje zresztą), czy do teatru (które też istnieją poza Warszawą). A możliwości gospodarowania wolnego czasu docenili już sami warszawiacy, wśród których popularne są weekendy w Krakowie. Mi tam Euro bez Warszawy wydaje się możliwe.vakabayashi pisze: jesli pominelibysmy stolice kraju (miasto z natury najbardziej rozwinięte infrastrukturalnie, handlowo, kulturowo,administracyjnie) narazilibysmy sie na śmieszność po raz 'n-ty' na arenie miedzynarodowej





