Trzeba czekać na oficjalny komunikat od BWM Sauber że wybrali Kubice

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Zaza » 07 sie 2006, 12:35
Zaza

Post Wyświetl pojedynczy post autor: (L)egionista » 07 sie 2006, 12:37
(L)egionista

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Łukasz_ » 07 sie 2006, 12:38
Łukasz_
Post Wyświetl pojedynczy post autor: No_Name » 07 sie 2006, 13:18
No_Name
Post Wyświetl pojedynczy post autor: brylancik » 07 sie 2006, 14:03
brylancik
Post Wyświetl pojedynczy post autor: Jarzinho » 07 sie 2006, 14:27
Jarzinho
Post Wyświetl pojedynczy post autor: Yukasz » 07 sie 2006, 17:00
futbolowa pisze:Hah, a czytałeś tę wiadomość, którą zamieściłeś?Lukaz pisze:A Schumacher dojechał do mety skoro zostal sklasyfikowany.
a na ósme Michael Schumacher, któremu przyznano 9. miejsce w GP mimo nieukończenia wyścigu.
A chciałabym przeczytać jeszcze jakąś wypowiedź Roberta już po tym, jak dowiedział się o dyskwalifikacji.
Yukasz

Post Wyświetl pojedynczy post autor: petru » 07 sie 2006, 17:59
Stanowisko kierownicze w KrakowieNie byłoby pierwszego Polaka w F1, gdyby rodzice Roberta bardzo wcześnie nie wsadzili go do miniaturowego samochodu i nie uczyli pokonywania slalomów na osiedlowym parkingu. Już jako dziesięciolatek Kubica miał własnego mechanika. Był nim zatrudniony przez jego ojca Jerzy Wrona. - Wiedziałem, że Robert ma ogromny talent i błyskawicznie się rozwija, ale gdybym powiedział "tak, wiedziałem, że pojedzie w F1" byłoby to kłamstwo. W najśmielszych oczekiwaniach trudno było to przewidzieć - nadal nie może uwierzyć w to, co się stało wczoraj na Węgrzech.
Mógł jeździć na okrągło
Dla większości Robert był za duży (ma 184 cm), aby zmieścić się w ciasnym bolidzie. Dla większości, ale nie dla Pawła Miśkiewicza. To nie mniejszy od Roberta zapaleniec wyścigów. Wysłużoną halę po bazie MPK przy ul. Wawrzyńca przerobił na pierwszy w Krakowie tor kartingowy. Odrapana blacha, najdłuższa prosta ma góra 30 m, las zakrętów, szerokość toru wyznaczają zużyte opony, poukładane jedna na drugiej jak markizy, wyjeżdżone gokarty - warunki nie są tam wymarzone, ale nikt nie narzeka. Na co dzień trenuje tu kilkunastu naśladowców "Schumiego" czy o niebo realniejszego Kubicy.
Właśnie na kryty tor na Kazimierzu w 1999 roku trafił Robert. Choć miał ledwie 15 lat, ale był już czterokrotnym mistrzem Polski juniorów. Co go wyróżniało? - Nie tylko szybkość, ale też wytrzymałość. Mógł jeździć niemal na okrągło - wspomina Miśkiewicz.
W wypadku kartingowców "na okrągło" to sesje góra półgodzinne. Jazda, a raczej ciągłe zakręty, są ciężkie do zniesienia. Zwłaszcza dla amatorów. Pewien niemiecki turysta powiedział kiedyś "dosyć" po ośmiu minutach.
- Niech pan sobie teraz wyobrazi, że gdy Robert przygotowywał się do znoszenia obciążeń panujących podczas jazdy przy dużych prędkościach, wytrzymywał pół godziny szybkiej jazdy z dziesięciokilowym kaskiem na głowie - wspomina Miśkiewicz.
Wczoraj dopingował swego przyjaciela podczas wyścigu na torze Hungaroringu. Siódme miejsce Roberta uznał pewnie za "powyżej oczekiwań". Jedyny niedosyt mógł wynikać z tego, że partner krakowianina z BMW Sauber - Nick Heidfeld wyprzedził go o cztery pozycje.
Wielka kasa na razie go omija
Roberta jako kierowcę wyścigowego wymyślił jego ojciec. On też zaprogramował karierę syna. W jego naukę wkładał całą energię i wszystkie zarobione na drukarni pieniądze. Bo choć F1 to wielka kasa, ale na razie omija Roberta i jego rodziców. Najlepszy dowód - państwo Kubicowie ciągle mieszkają w skromnym, dwupokojowym mieszkaniu na Grzegórzkach.
Czasem Kubica senior decydował wbrew woli syna. Jak wtedy, gdy w wieku trzynastu lat Robert musiał sam, bez rodziców zostać we Włoszech, by tam doskonalić swą jazdę. Albo trzy lata później, gdy młodemu mistrzowi kartingu przyszło zostawić gokarty i przesiąść się do bolidu. Junior Kubica protestował, ale dzisiaj dziękuje ojcu za te kroki.
Wiedzieli, co się święci
Znajomi kierowcy F 1 podkreślają, że Robert nie jest monotematyczny. - Oprócz kartingów czy F1 zawsze znajdzie sobie jakiegoś konika - zapewnia także szef toru kartingowego z ul. Wawrzyńca.
Najlepszy dowód na pozamotorowe zainteresowania Kubicy mają w klubie sportowym Grzegórzecki. Blok, w którym dorastał Robert, stoi 50 m od stadionu. Po terenach klubowych kilkuletni kierowca jeździł elektrycznym samochodzikiem, ale nie tylko - od września 1998 r. przez trzy lata trenował piłkę nożną w grupie trampkarzy.
- Z tego, co opowiadają trenerzy, to Robert zawsze był wulkanem energii. Chciał grać równocześnie na wszystkich pozycjach - mówi Dominik Franz, wiceprezes Grzegórzeckiego. Przed dwoma laty w kartotekach klubowych odgrzebano kartę zawodniczą Roberta. Działacze wiedzieli, co się święci - wygrywał wyścig za wyścigiem w Formule Renault. Teraz karta zawodnicza młodego Kubicy wzbogaci gablotę z klubowymi pamiątkami.
Wyścigi były pierwsze
Z Robertem w grupie grał Marcin, którego spotkaliśmy z puszką piwa w ręku przy trzepaku przed blokiem Kubicy. Pokazał nam, w której klatce mieszka były kolega.
- Pamiętam, jak jako mały dzieciak jeździł takim meleksikiem. Później przychodził z nami grać w piłkę, ale zawsze dla niego futbol był na drugim miejscu. Wyścigi były pierwsze - podkreśla Marcin.
Marcin rzadko wyjeżdża z Krakowa. Nie mógł ("W niedzielę muszę iść do pracy") - jak rodzice i bliscy znajomi słynnego kierowcy - pojechać do Budapesztu na tor Hungaroring. Robert rzadko przebywa w Polsce. - Na osiedlu nie spotkałem go od lat - rozkłada ręce Marcin.

petru

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Krzysztof Jarzyna » 07 sie 2006, 18:10
Krzysztof Jarzyna

Post Wyświetl pojedynczy post autor: bellus » 21 sie 2006, 23:39
bellus
Post Wyświetl pojedynczy post autor: fieldy » 22 sie 2006, 0:11
fieldy

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Zaza » 25 sie 2006, 14:03
Zaza
Post Wyświetl pojedynczy post autor: brylancik » 25 sie 2006, 14:12
Ostatnio też czytałem ciekawy artykuł o tym że w wieku 12 lat ojciec Roberta zabrał go na GP Węgier. Wtedy młody Kubica oglądał zwycięstwo Jacquesa Villeneuvea. A teraz, dziewięć lat później wygryzł go z teamuMistrz świata Formuły 1 Fernando Alonso bardzo ciepło wypowiedział się o Polaku Robercie Kubicy, z którym w niedzielę będzie rywalizował na torze Stambule o kolejne punkty mistrzostw świata. - Polak będzie w przyszłości gwiazdą F1 - stwierdził Hiszpan.
- Wielkie nazwiska odchodzą, a przychodzą młodzi ludzie i to oni zyskują sławę - powiedział Alonso zapytany o zmiany w Formule 1, z której odchodzą Jacques Villeneuve i Juan Pablo Montoya (będzie się ścigał w następnym sezonie w wyścigach NASCAR). - Tak zawsze się dzieje. Straciliśmy Villeneuve'a, ale mamy teraz Kubicę, który jest dobrym kierowcą i prawdopodobnie w przyszłości będzie gwiazdą.
Polak wskoczył do teamu BMW w miejsce Villeneuve'a przed Grand Prix Węgier i pokazał się z bardzo dobrej strony. Zajął siódme miejsce, ale został zdyskwalifikowany za zbyt lekki bolid. Teraz oprócz GP Turcji przed Polakiem jeszcze cztery wyścigi.
- To będzie dla mnie test i dobra okazja, aby nabyć więcej doświadczenia na przyszłość - mówił Kubica w Stambule.
O Villeneuve'ie Polak wypowiedział się mało pochlebnie. - Nie widzę wielkiej różnicy, czy Kanadyjczyka zastąpiłbym ja, czy ktoś inny. Myślę, że chciał on zachować swoje miejsce w zespole, ale ja także pokazałem szefowi teamu (Mario Theissen), że wykonuje dobrze swoją robotę. Ludzie, do których należała decyzja, postawili na mnie. To jest część gry. Każdy chce pokazać się z jak najlepszej strony. Takie jest życie w F1 i w ogóle w sporcie
brylancik

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Zaza » 25 sie 2006, 14:25
Zaza
Post Wyświetl pojedynczy post autor: brylancik » 25 sie 2006, 15:33
brylancik
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Limited
Polski pakiet językowy dostarcza phpBB.pl
Zasady ochrony danych osobowych | Regulamin
Administracja, zarządzanie i wsparcie graficzne forum: pawel.studio