Manchester United (zbiorczy) (cz.2) - Strona 296

Piłka nożna w Anglii | Premier League, Championship i FA Cup (Puchar Anglii) | Kluby (Manchester United, Liverpool, Manchester City, Arsenal, Leeds) | Reprezentacja Anglii | Transfery | Mecze, wyniki i inne wydarzenia związane z angielską piłką nożną
ODPOWIEDZODP
×

Eryka ten Haga należy:

Zwolnić
5
20%
Wypie****
11
44%
Wywieźć na taczkach
9
36%
red85

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: red85 » 11 kwie 2009, 18:28

Dobre prostopadłe podania, bez głupich strat(do przydarzyło się Rudemu) i dobra gra w defensywie. W moim mniemaniu obrok Rooney;a był dzisiaj najlepszy w naszych szeregach.

Awatar użytkownika
Cris7
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 6209
Rejestracja: 04 lip 2005, 22:58
Reputacja: 7
Lokalizacja: Bydgoszcz/Gdańsk

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cris7 » 11 kwie 2009, 18:29

guru pisze:
Akarin pisze:Co jest z Kuszczakiem, że Foster broni jak nie ma van der Saara?
Nie wiem, ale wg mnie Foster jest lepszy od Kuszczaka. Na onecie coś czytałem, że Kuszczak na wylocie jest.
A ja bym akurat był mocno zachowawczy w ocenianiu który z nich jest lepszy. Obecnie wszystko wskazuje na to, że w hierarchii Fergusona wyżej jest Foster. A z tym wylotem to chyba mocno przesadzone. Tomek ostatnio udzielił kilku wywiadów, w których mówił że nadal cierpliwie czeka.

MGiggs
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7847
Rejestracja: 19 sty 2009, 13:35
Reputacja: 124

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: MGiggs » 11 kwie 2009, 18:31

Które prostopadłe? Zagrał chyba jedno portopadłe i koniec. Kopniecie piłki do przody nie czyni go prostopadłym.Carrick zagrał żenujący mecz, kolejny zresztą i nie widz powodów by go chwalić. Scholes porobówał trudniejszych piłke, gdyby miał podawać jak Carrick mialby 100%.

Awatar użytkownika
Kamil232
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8989
Rejestracja: 15 kwie 2005, 13:51
Reputacja: 262

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Kamil232 » 11 kwie 2009, 18:42

Żenująco to zagrał Vidic, który czasami dał się robić jak dziecko. Facet grał koncert w pierwszej części sezonu, ale chyba miał tam za dużo dawkę spotkań. Bo od pewnego czasu prezentuje się po prostu słabo, zresztą jak cała nasza defensywa. Dziś udało się wygrać, ale z Porto z taką grą nie mamy szans. No, ale mecz meczowi nie równy. Zdecydowanie na skrzydle poprowił swoją grę Rooney, w zeszłym sezonie rzucany tam z konieczności prezentował się średnio, a teraz już nie pierwszy raz gra nieźle. Ale zdecydowanie lepiej po lewej stronie gdzie może schodzić do środka. Taki trochę Messi :wink:
Swoją drogą zadałem sobie sam pytanie gdybyś musiał wybierać to co wolisz Mistrza czy Puchar Europy? Ja wolę Mistrza, bo gdyby teraz znowu LFC uciekło na przewagę dwóch mistrzostw byłoby nie dobrze ;]

Awatar użytkownika
Morrow
Administrator
Administrator
Posty: 12926
Rejestracja: 15 maja 2006, 22:36
Reputacja: 2055

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Morrow » 11 kwie 2009, 19:44

Dobre pytanie, nie wiem co bym wolał ale istnieje bardzo duża szansa, że we wtorek już to pytanie nie będzie aktualne. Szans wielkich z taka grą nie mamy ale Porto jeszcze jakoś można spróbować przejść. Tyle, że tak jak gdzieś wspominano wcześniej bardzo możliwe, że tak będziemy męczyć się do końca sezonu. Nie oszukujmy się. Ta drużyna grała na kosmicznym poziomie 2,5 sezonu, wygrała co można było wygrać w piłce klubowej, w końcu musiało przyjść zmęczenie i kryzys. Nie widać już tego "ognia" i radości z gry, (która widać teraz chociażby u Barcy) do których MU zdążyło nas przyzwyczaić. Pytanie jak długo ten stan jeszcze potrwa i czy Ferguson ma pomysł jak wykrzesać coś jeszcze z tego składu. Nawet jeśli jakimś cudem udałoby się nam przepchnąć do półfinału to nasze szanse na ostateczny sukces są nikłe a w lidze wciąż jesteśmy liderami, mamy ten punkt nad Poolem, mecz więcej do zagrania. Tutaj mamy większe szanse choć nie zdziwię się jak zostaniemy z niczym na koniec sezonu. Ten FA Cup pasuje nam w tej chwili jak wół do karety.

Było źle, można to tłumaczyć składem ale już od dłuższego czasu gramy słabo więc nie wiem czy w najmocniejszym zestawieniu gralibyśmy o wiele lepiej. Pochwalić można Rooneya, grał świetnie i to w nim nadzieja na wtorek. Pytanie z kim i pytanie czy wyjdziemy dwoma napastnikami. Dziś Berbatov i Tevez słabi. Carrick bez szału ale IMO dużo lepiej niż ostatnio. Raczej na pewno zagra Giggs, który dziś odpoczywał. Obrona nadal słaba, kolejna głupia bramka ale jest postęp, zaczynaliśmy od 4 z Liverpoolem, potem 2 z Fulham, Villą i Porto, dziś tylko jedna :P Nadzieja w Rio ale zarówno Vidic jak Evans wciąż niepewni. Ciekawe kto zagra z Porto na prawej obronie, ja mimo wszystko postawiłbym na O'shea. Ktoś wie kiedy Brown i Rafael wracają? Wokół Machedy dalej będzie głośno, prawda jest, że to dziecko szczęścia, zawdzięczamy mu 3 punkty ale bez przesady. O ile z Villą wypracował nam tę bramkę tak dziś to był czysty fart więc głosy pojawiające się gdzieniegdzie o jego geniuszu są dla mnie trochę przesadzone. Ale przy takim farcie miejsce na ławce we wtorek powinno się dla niego znaleźć :)

Gniazdowy
Trampkarz
Trampkarz
Posty: 26
Rejestracja: 06 kwie 2009, 22:05
Reputacja: 0

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Gniazdowy » 14 kwie 2009, 23:13

W ciągu tygodnia fenomenalny Macheda zapewnił Manchesterowi aż 6 oczek, pozwolił utrzymać skromne jedno punktowe prowadzenie nad Liverpoolem. Gdyby nie wybitny talent wychowanka włoskiego Lazio dziś podopieczni Fergusona, tracili by trzy punkty do „The Reds” i mieli tyle samo punktów co londyńska Chelsea
Tydzień temu po remisie 2-2 w ćwierćfinale Ligi Mistrzów z Porto zastanawiałem się czy aby mistrz Anglii nie zaczyna wyżej cenić krajowych rozgrywek niż loteryjnej walki w Champion League. Dziś moje wątpliwości podtrzymuje nadal, mając jednak na uwadze jedno „ale”. Manchester wpadł w kryzys, w kryzys głęboki i piekielnie niebezpieczny dla imperialnych zapędów sir Alexa.

Sidła kryzysu zaatakowały już w ligowym klasyku z Liverpoolem, dobiły w meczu z Fulham, ostatnie ligowe zwycięstwa nad Aston Villą oraz Sunderlandem, napawać optymizmem nie mogą. Wręcz przeciwnie zepchnęły mistrzów Anglii na krawędź przepaści, znad której wyciąga ich w ostatnich sekundach spotkań geniusz siedemnastolatka.

Spektakularne debiuty, szczególnie tak młodych piłkarzy zawsze przemawiają do wyobraźni, „zapychają” rozgadane usta mądrych dziennikarzy i jeszcze mądrzejszych kibiców. Objawienie jakim jest młodziutki Włoch, spadło na ręce Fergusona w najlepszym możliwym okresie. Cieszą podarowane punkty, zdobyte bramki inspirują i odwracają uwagę sporej części fanów i prasy od problemów wokół pierwszej jedenastki.


Pozdrawiam Gniazdowy

red85

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: red85 » 14 kwie 2009, 23:32

Kryzys trwa dłużej niż od spotkania z Liverpoolem. Różnica tylko w tym, że z Blackburn, Newcastle, czy Interem ratowali nas inni, a w dwóch ostatnich ligowych meczach Macheda.

Gniazdowy
Trampkarz
Trampkarz
Posty: 26
Rejestracja: 06 kwie 2009, 22:05
Reputacja: 0

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Gniazdowy » 15 kwie 2009, 10:16

Pewnie masz racje, tylko wcześniej jakoś ta przewaga nad czołówka była w miarę bezpieczna. teraz już ciężko o pewność zdobycie tytułu, to samo z Interem Włosi nie istnieliu w meczu z MU. Porto natomaist tydzień temu jeździło jak chciało...

Zobaczymy dziś, coś myślę że Ferguson może olać LM...

Pozdrawiam

Awatar użytkownika
Morrow
Administrator
Administrator
Posty: 12926
Rejestracja: 15 maja 2006, 22:36
Reputacja: 2055

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Morrow » 15 kwie 2009, 11:31

Zgadzam się z redem, kryzys trwa dłużej niż od meczu z Liverpoolem. Wcześniej po prostu rywale albo byli za słabi żeby pokazać nam nasze braki albo mieliśmy trochę szczęścia. Mecz z drużyną Beniteza to była tylko kulminacja. Można się było tego spodziewać, 3 rok gramy praktycznie do końca(dziś to się może zmienić) we wszystkich rozgrywkach w jakich startujemy, nawet przy tak mocnej i wyrównanej kadrze jaką mamy kryzys musiał przyjść. Zastanawiam się tylko jak wielką rolę w jego pojawieniu się odegrały klubowe MŚ. Dzisiaj nie jesteśmy bez szans, na pewno każdy kibic MU wierzy, że ta drużyna obudzi się dzisiaj i jakoś uda się jej znaleźć w 1/2. Liverpool walczy już tylko w lidze i nie zdziwię się jeśli wygra wszystkie 6 spotkań jakie im zostały, tym bardziej, że z Arsenalem grają na Anfield. Nam nawet jeśli uda się jakoś awansować zostanie jeszcze walka o 3 skalp - FA Cup. Ta drużyna już teraz wygląda na wykończoną i z jednej strony, jak zapewne wszyscy kibice i piłkarze Manchesteru marzę o tym żeby United grali jak najdłużej w LM, z drugiej jednak, jeśli w tej drużynie nie nastąpi jakieś cudowne przebudzenie to nawet w przypadku przepchnięcia się dalej dzisiaj, trudno dawać United w chwili obecnej szanse z chcociażby Barceloną a próba wygrania wszystkiego może skończyć się tym, że zostaniemy z niczym.Broń Boże, nie życzę United dzisiaj odpadnięcia ale nawet jeśli taki czarny scenariusz by się sprawdził to nie będzie to jakaś nieprawdopodobna tragedia, i tak póki co zrobili to co nie udawało się ostatnim triumfatorom. Mam nadzieję, że dzisiaj powalczą do końca i zafundują nam dobre widowisko.

Jest kadra:
Van der Sar, Foster, Kuszczak; Neville, Evra, Ferdinand, Vidic, Rafael, Fabio, O'Shea, J. Evans; Ronaldo, Anderson, Scholes, Gibson, Carrick, Park, Nani, Giggs; Rooney, Tevez, Berbatow, Macheda.

Ktoś wie dlaczego nie ma Fletchera?

Awatar użytkownika
Kamil232
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8989
Rejestracja: 15 kwie 2005, 13:51
Reputacja: 262

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Kamil232 » 15 kwie 2009, 11:43

Zastanawiam się tylko jak wielką rolę w jego pojawieniu się odegrały klubowe MŚ
A mnie zastanawia jak wielką rolę w jego pojawieniu miały rozgrywki Carling Cup. Tak juz wówczas się obawiałem, żeby ten puchar nam się nie odbił czkawką. Owszem grały często rezerwy, ale nie do końca. Taki Vidic zagrał mnóstwo spotkań, a teraz ma obniżkę formy, przypadek? Nie sadze. Wygraliśmy ten puchar, ale lekko mówiąc ma on średni prestiż i teraz są problemy...było go jednak odpuścić...
Nam nawet jeśli uda się jakoś awansować zostanie jeszcze walka o 3 skalp - FA Cup. Ta drużyna już teraz wygląda na wykończoną i z jednej strony, jak zapewne wszyscy kibice i piłkarze Manchesteru marzę o tym żeby United grali jak najdłużej w LM, z drugiej jednak, jeśli w tej drużynie nie nastąpi jakieś cudowne przebudzenie to nawet w przypadku przepchnięcia się dalej dzisiaj, trudno dawać United w chwili obecnej szanse z chcociażby Barceloną a próba wygrania wszystkiego może skończyć się tym, że zostaniemy z niczym.
Mam takie same obawy. Ale co zrobić w tej chwili? Odpuścić mecz z Porto, z Evertonem w Fa CUP? W takim momencie? NIestety trzeba podjąć ryzyko, obyśmy tylko majstra dowieźli...

Awatar użytkownika
Cris7
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 6209
Rejestracja: 04 lip 2005, 22:58
Reputacja: 7
Lokalizacja: Bydgoszcz/Gdańsk

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cris7 » 15 kwie 2009, 12:20

Kamil232 pisze: A mnie zastanawia jak wielką rolę w jego pojawieniu miały rozgrywki Carling Cup. Tak juz wówczas się obawiałem, żeby ten puchar nam się nie odbił czkawką. Owszem grały często rezerwy, ale nie do końca. Taki Vidic zagrał mnóstwo spotkań, a teraz ma obniżkę formy, przypadek? Nie sadze. Wygraliśmy ten puchar, ale lekko mówiąc ma on średni prestiż i teraz są problemy...było go jednak odpuścić...
To jest jednak przejaw ogromnej ambicji klubu, która chce dokonać czegoś co wydaje się wręcz niemożliwe. No i ciężko mieć im to za złe. Oczywiście, że trzeba sobie wyznaczyć jakieś priorytety. Takim moim zdaniem powinna być obrona mistrzostwa, choć z drugiej strony Ferguson w jakimś wywiadzie powiedział, że najważniejsza będzie dla niego obrona Pucharu Europy. No, ale obrażać się na piłkarzy i menedżera, że chcą sięgnąć po wszystkie trofea byłoby trochę dziwne ze strony kibiców. Myślę, że nawet jak nie uda się im ten wyczyn, to będzie można być dumnym z ich postawy.

Awatar użytkownika
boskigonzo
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 920
Rejestracja: 26 gru 2006, 17:45
Reputacja: 0

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: boskigonzo » 15 kwie 2009, 12:29

pytanie z innej beczki - gdzie sie podzial Brown :/ przeciez w polowie lutego czy tam na poczatku marca mial sie wyleczyc a mamy juz polowe kwietnia :/

Gniazdowy
Trampkarz
Trampkarz
Posty: 26
Rejestracja: 06 kwie 2009, 22:05
Reputacja: 0

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Gniazdowy » 15 kwie 2009, 12:40

Ferguson rzucił się na głęboką wodę, poluje na każde mozliwe trofeum, ale obawiam się, że może zostac z niczym ale Rangersie rpzed rokiem...

Manchester już jest wykończony, a tu jeszcze kilka cięzkich kolejek w lidze tuż tuż depta Liverpool, dzis arcytrydny i cięzki mecz z Porto... Nikt nigdy nie bł w stanie walczyć na każdym froncie, ma Manchester szeroki potężny skład, ale podołać trudom Premnier League i walce na w LM, w klubowych mistrzostwach świata nie sposób.

Pozdrawiam

P.S. pisałem niedawno i imperialistycznych zapędach fergsuona na swoim blogu, jak kogos to dokladnie interesuje to poszukajcie :) po meczu z Porto była ta notka :)

Gniazdowy

Awatar użytkownika
piotrcies
Michael Carrick's Red Army
Michael Carrick's Red Army
Posty: 47617
Rejestracja: 03 maja 2008, 21:16
Reputacja: 8397
Lokalizacja: Wrocław

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: piotrcies » 15 kwie 2009, 14:36

Gniazdowy pisze:ale obawiam się, że może zostac z niczym
Z niczym to po tym sezonie nie zostanie, wszak zdobył już Carling Cup i KMŚ, pomijając rangę tych rozgrywek, to jednak są to trofea. Jeśli chodzi o PL, to jeśli MU nie odpadną dzisiaj, będzie niezwykle ciężko im zdobyć trrofeum. Może się to wydawać dziwne co piszę, ale Liverpool nie gra już w żadnych rozgrywkach pucharowych, toteż będą mieli więcej sił na ostatniej prostej, United zaś w razie przejścia Porto będą mieli w perspektywie co najmniej dwa mecze półfinałowe, co najmniej ten jeden mecz półfinałowy w FA Cup i jeszcze spotkanie więcej w lidze (choć jest szansa na odskoczenie L'poolowi). Ciężko to wygląda, szczególnie, że piłkarze są wyczerpani, niemniej ja się przyłączam do Crisa, że ambicji Fergiego ganić nie można, chciał on bowiem osiągnąć coś historycznego, wielkiego, niestety ciężko to obecnie wygląda.

Awatar użytkownika
majer13
Kapitan
Kapitan
Posty: 2927
Rejestracja: 05 cze 2006, 19:57
Reputacja: 53
Lokalizacja: Miasto know - how !

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: majer13 » 15 kwie 2009, 14:43

Gniazdowy pisze:Ferguson rzucił się na głęboką wodę, poluje na każde mozliwe trofeum, ale obawiam się, że może zostac z niczym ale Rangersie rpzed rokiem..
Każdy klub pokroju United zawsze chce walczyć o wszystkie trofea i powinieneś to wiedzieć. Poza tym Ja jestem przekonany że na FA Cup i Premiership mamy olbrzymie szanse ( Barcy moglibyśmy stawić czoło ale nie oszukujmy się, musiałaby wrócić forma sprzed roku a tego raczej spodziewać się nie można). Poza tym największe sukcesy zawsze rodzą się w bólach ,wielcy bohaterowie itp. nic nigdy nie dostaje się za darmo Ja jestem zdania że jeśli się zmobilizujemy to w Anglii możemy wygrać wszystko jak napisałem wyżej Barca raczej nieosiągalna choć finał to jeden mecz i kto wie ale na to za bardzo bym nie liczył ...

ODPOWIEDZ

Wróć do „Anglia”