Słowo którego szukałeś to: 'zamiast'. Nie 'obok'. Już z automatu masz 2/3 reklamy prezentujace ludzi w miejscu i w sposób, który w żaden sposób nie zachęca ludzi do poznania naszego kraju i przyjazdu tutaj. Nie oznacza to, że pozostała 1/3 jest dużo lepsza, po prostu ten początek i koniec rzuca się straszliwie w oczy i widać jak bardzo pokazujemy na ekranie osoby zamiast naszego kraju, a nie obok nich.
Wiem, że później piszesz o tym, że pozmieniałbyś proporcje w tym wszystkim. Ale to z tego powodu zaczyna brzmieć tak, jakby trener piłkarski wystawił na mecz skład z 4 środkowymi obrońcami, 4 bocznymi obrońcami, a na konferencji przed (jak się okaże później przegranym) meczem spec od PRu wyszedł i mówił, że wszystko jest dobrze, fajnie. Oczywiście on by nieco zmienił proporcje, zabrał jednego czy dwóch środkowych obrońców, wstawił skrzydłowych zamiast bocznych obrońców, ale to tylko proporcje, ogólnie wcale nie jest tak źle.
A w praktyce efekt jest mniej więcej taki, parafrazując mema:

A @karollo89 wyręczył mnie w pokazaniu jak wygląda faktycznie reklama, gdzie gwiazdy pokazywane są obok promowanego kraju, a nie zamiast niego.
Inna sprawa, że to słowo 'obok' brzmi tym zabawniej jak się ma świadomość jak kręcili tę reklamę. Czyli na przykład ta dziwacznie wyglądająca na pierwszy rzut oka scena z Wałęsą i Eisenbergiem. Otóż oni nie tylko nie byli obok tej lokazji, którą reżyser chciał pokazać, ale nawet nie byli obok siebie. Jednego dnia na green screenie nagrali Wałęsę z statystą, innego dnia Eisenberga z statystą, moze dlatego ten efekt wygląda tak nienaturalnie.
Innymi słowy wzięli dwa sławne nazwiska, nagrali z statystami i wkleili ich nieudolnie na brzydkie, rozmyte tło za plecami.

Ostatnia scena - ta z goframi - też nie była kręcona w prawdziwej lokacji. Ba, wykorzystano całkiem nową, istniejacą od paru lat technologię w której aktorzy grają mając za plecami wielki zakrzywiony ekran ledowy, na którym wyświetla się tło, a odpowiedni algorytm na bieżąco dopasowuje je do tego jak poruszają się aktorzy na planie oraz jak porusza się kamera.
Może to był prawdziwy sens powstania tej sceny. Żeby się nową technologią pobawić za pieniądze podatników.






