Manchester United (zbiorczy) (cz.2) - Strona 437

Piłka nożna w Anglii | Premier League, Championship i FA Cup (Puchar Anglii) | Kluby (Manchester United, Liverpool, Manchester City, Arsenal, Leeds) | Reprezentacja Anglii | Transfery | Mecze, wyniki i inne wydarzenia związane z angielską piłką nożną
ODPOWIEDZODP
×

Eryka ten Haga należy:

Zwolnić
5
20%
Wypie****
11
44%
Wywieźć na taczkach
9
36%
red85

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: red85 » 11 kwie 2010, 17:08

Fakt. Z Roo w składzie to wygrywaliśmy każdy mecz i w dodatku w każdym strzelaliśmy bramki.

Awatar użytkownika
michal2
Pierwszy Skład
Pierwszy Skład
Posty: 558
Rejestracja: 25 kwie 2009, 17:37
Reputacja: 0

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: michal2 » 11 kwie 2010, 17:11

Nie dolek ale gdy gra sie bez kregoslupa druzyny albo i nawet bez swojego najlepszego napastnika to wyniki musza sie pogorszyc. Tak jest w Arsenalu, tak w MU i w kazdym innym klubie

red85

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: red85 » 11 kwie 2010, 23:10

http://therepublikofmancunia.com/anti-b ... s-new-low/

Kilka kwestii podjętych przez Scotta poruszałem. W każdym razie przedni art 8)

Awatar użytkownika
Kamil232
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8989
Rejestracja: 15 kwie 2005, 13:51
Reputacja: 262

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Kamil232 » 12 kwie 2010, 0:33

Maybe the issue is to do with goalscoring. Berbatov has played 1851 minutes of football in the league this season and has scored 12 goals, the equivalent of 1 goal per 154 minutes (2 hours 34 minutes) on the park. Last season, Tevez played 1856 minutes of football in the league, scored 5 goals, the equivalent of 1 goal per 371 minutes (6 hours 11 minutes) on the park. But Tevez was still adored whilst Berbatov is booed. Can anyone explain that
Za ewentualne pomyłki w tłumadczeniu przepraszam, ale w miarę jestem pewien, że dobrze skumałem.

A może tak porównać gole ile jako zespół strzelamy w tym sezonie, a ile strzeliliśmy w zeszłym? Tamten sezon był specyficzny i każdy dobrze o tym wie. Strzeliliśmy bramkę i się cofaliśmy by oszczędzać siły. Więc takie porównanie sa po prostu nadużyciem.
Maybe the issue is to do with assists. Berbatov has 6 assists this season (21 players in the league have assisted more goals than him) whilst Tevez had 3 assists last season (73 players in the league assisted more goals than him). Looking at goals and assists, Berbatov has scored/created 1 goal per 103 minutes on the park (1 hour 43 minutes) whilst Tevez scored/created 1 goal per 232 minutes on the park (3 hours 52 minutes)
J/w. Jako zespól stwarzamy znacznie więcej sytuacji w tym sezonie, więc i Berbatov ma większą szansę do wykazania się. Zresztą nie wielu przeczy, że lepiej kreuje gre od Teveza.
Scoring more goals is more important, something Berbatov has done.
ja bym napisał. Scoring more fucking important goals is more important, something Tevez has done. Goli które dają trofea, goli które robią rożnice.

Gwizdanie na Berbatova również uważam za skandaliczne. W życiu nie można w trakcie meczu gwizdać na swojego grajka. Wstyd.


EDIT: No i jeszcze jedno. W zeszłym sezonie/sezonach był Cristiano Ronaldo. Gra była ustawiono pod niego, to na niego pracował cały zespół. To on był również egzekutorem. Po odejśću takiej gwiazdy zawodnicy którzy byli w cieniu muszą wziąć na swoje barki częśc obowiązków. Robi się również miejsce dla innych graczy. Więc tylko potwierdza to co już pisałem porównywanie tego sezonu do poprzedniego jest nadużyciem. Jestem pewien, żę jakby Tevez został to by jego statystyki w związku z odejściem Ronaldo też poszły do góry. I jakoś mam dziwne przeczucie, ze sporo więcej niż Berbatova.
Ale cóż niech niektórzy nadal się łudzą , że Berbatovem da się wygrywać trofea.

red85

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: red85 » 12 kwie 2010, 1:05

Nie rozumiem na czym może być opierana pewność, że statystyki Teveza by wyglądały lepiej niż Berby. W tamtym sezonie nie wyglądały, więc czemu miałoby się to tak diametralnie zmienić w tym? Nie zapomnajmy jak Tevez zaczął obecny sezon - tak jak u nas go kończył, czyli bardzo mizernie. Jeśli bawimy się w gdybanie to mogę z dużą dozą prawdopodobieństwa powiedzieć, że po tylu co najwyżej przeciętnych występach Carlos znowu usiadłby na ławie, byłby płacz, a my już doskonale wiemy ile taki Carlos daje drużynie.

Nie wiem za to o co chodzi z tym ostatnim zdaniem, ale drużyna z Berbatovem w składzie już trochę tych sukcesów na swoim koncie ma.

Awatar użytkownika
Kamil232
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8989
Rejestracja: 15 kwie 2005, 13:51
Reputacja: 262

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Kamil232 » 12 kwie 2010, 1:28

Nie rozumiem na czym może być opierana pewność, że statystyki Teveza by wyglądały lepiej niż Berby.
Może na podstawie jego występów w City i wcześniejszych lat? Patrząc na przebieg jego kariery to raczej ten słaby sezon był wyjątkiem, a dobre regułą. Więc jak ktoś gra np. 6 lat ma 5 dobrych sezonów i jeden słaby to chyba można się spodziewać, że siódmy będzie dobry?
Nie zapomnajmy jak Tevez zaczął obecny sezon - tak jak u nas go kończył, czyli bardzo mizernie. Jeśli bawimy się w gdybanie to mogę z dużą dozą prawdopodobieństwa powiedzieć, że po tylu co najwyżej przeciętnych występach Carlos znowu usiadłby na ławie, byłby płacz, a my już doskonale wiemy ile taki Carlos daje drużynie.
W City również zaczął sezon na ławce, a wywalczył miejsce. W WHU też pierwsze pół roku miał słabe siedział miał odejść, a jakoś został i zapewnił im awans. Te jego płacze to może po prostu było szarpanie się o kase bo wiadomo, że to u niego było na pierwszym miejscu, może po prostu nie kumał filozofii Fergiego? Nie wiem pisałem, że nie żal mi go jako człowieka, bo jest zerem. Żal mi go jako gracza, bo dawał drużynie sporo, robił rożnice.
ie wiem za to o co chodzi z tym ostatnim zdaniem, ale drużyna z Berbatovem w składzie już trochę tych sukcesów na swoim koncie ma.
Po pierwsze ja napisałem "Berbatovem" a nie "z Berbatovem"
Po drugie No z Tevezem ich było więcej jeśli już trzymamy się tej konwencji porównaniu obu grajków.
O co mi chodziło z tym stwierdzeniem. Oto, że Berbatov zawiódł wtedy kiedy drużyna go najbardziej potrzebował. To od niego po kontuzji Roo wymagało się, żeby wziął ciężar na swoje barki, żeby on zrobił różnicę, żeby on stal sie liderem, żeby on pociągnał zespół. To zawiódł w obu ostatnich meczach ligowych w których tak potrzebowaliśmy zwycięstw. Meczach o Mistrzostwo.

red85

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: red85 » 12 kwie 2010, 11:24

Może na podstawie jego występów w City i wcześniejszych lat? Patrząc na przebieg jego kariery to raczej ten słaby sezon był wyjątkiem, a dobre regułą. Więc jak ktoś gra np. 6 lat ma 5 dobrych sezonów i jeden słaby to chyba można się spodziewać, że siódmy będzie dobry?
Biorę pod uwagę poważną piłkę, a w niej Tevez nie zachwycał dotychczas. W pierwszym sezonie w PL furory przecież nie zrobił, zaczął grać na poziomie dopiero w drugiej części sezonu.

Patrząc na postawę Teveza to można wywnioskować, że gra on dobrze wtedy, kiedy się cieszy bezgranicznym uwielbieniem i pewnym miejscem w składzie. My byśmy mu tego nie zagwarantowali w tym sezonie i stąd całkiem duże prawdopodobieństwo, że wyglądałoby to podobnie jak w ubiegłym. A dalsze gdybanie nie ma sensu. W tamtym sezonie mieliśmy tych dwóch napastników i lepszy był Bułgar.
W City również zaczął sezon na ławce
Pierwszy mecz i tyle. Później na niego stawiano non stop pomimo niezbyt dobrej postawy i w końcu Tevez się przełamał i jedzie na tej pewności siebie. Tylko u nas nie ma czasu, żeby stawiać na zawodnika bez formy tylko po to, żeby się przełamał. Nie w ataku, gdzie jest dwóch nie najgorszych konkurentów.
Oto, że Berbatov zawiódł wtedy kiedy drużyna go najbardziej potrzebował. To od niego po kontuzji Roo wymagało się, żeby wziął ciężar na swoje barki, żeby on zrobił różnicę, żeby on stal sie liderem, żeby on pociągnał zespół.
Każdy przecież wiedział, że to nie jest typ lidera. Każdy wiedział, że Berbatov nie jest najlepszy w grze na szpicy. Rooney również potrzebował masę spotkań, żeby tam się nauczyć grać. I na koniec - Berbatov zawiódł, ale nie on sam. Nie zaliczył tak kompromitujących spotkań jak np. Carrick, nie popełniał tak skandalicznych błędów jak Evra(Valencia?) w Monachium. Nie jest on głównym autorem ostatnich niepowodzeń, a jednym z wielu, a wydaje mi się, że niektórzy na siłę szukają kozła ofiarnego.

Ja już sie wypowiedziałem na temat jego przyszłości w United i zdanie podtrzymuje - jeśli mamy grać nadal w wielu spotkaniach 442, to Bułgara bym zostawił.

Awatar użytkownika
Morrow
Administrator
Administrator
Posty: 12926
Rejestracja: 15 maja 2006, 22:36
Reputacja: 2055

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Morrow » 12 kwie 2010, 13:59

red85 pisze:Nie rozumiem na czym może być opierana pewność, że statystyki Teveza by wyglądały lepiej niż Berby. W tamtym sezonie nie wyglądały, więc czemu miałoby się to tak diametralnie zmienić w tym?
Może nie strzeliłby tylu bramek co w City biorąc pod uwagę to, że mamy Rooneya ale Carlitos to był zawodnik, który potrafi zrobić różnicę gdy drużynie nie idzie. Natchnąć zespół, poderwać go do walki - Berbatov tego nie potrafi. Myślę, że o to chodziło Kamilowi i z tym się zgadzam bo właśnie takiego zawodnika nam zabrakło pod nieobecność Rooneya w ostatnich meczach.
red85 pisze:Jeśli bawimy się w gdybanie to mogę z dużą dozą prawdopodobieństwa powiedzieć, że po tylu co najwyżej przeciętnych występach Carlos znowu usiadłby na ławie, byłby płacz, a my już doskonale wiemy ile taki Carlos daje drużynie.


Nani jakoś też długo wyglądał na piłkarza do odstrzału. Dostał swoją szansę i zaufanie od trenera i w tej chwili jest jednym z naszych lepszych piłkarzy, czemu Tevez też nie miałoby taki być? Dlaczego "z duża dozą prawdopodobieństwa"? Nie zapominajmy, że stracił miejsce w składzie w zeszłym sezonie nie dlatego, że prezentował się jakoś żenująco słabo tylko dlatego, że przyszedł Berbatov, który wcale nie zachwycał ale Ferguson musiał go wkomponować w skład. Potem Tevez nie odzyskał już tej pewności siebie i zaufania Szkota stąd być może tak słaby sezon w jego wykonaniu.
Kamil232 pisze:Oto, że Berbatov zawiódł wtedy kiedy drużyna go najbardziej potrzebował. To od niego po kontuzji Roo wymagało się, żeby wziął ciężar na swoje barki, żeby on zrobił różnicę, żeby on stal sie liderem, żeby on pociągnał zespół.
Może nie wzięcia ciężaru gry na siebie ale chociaż zdobywania bramek. Takiej z Chelsea na 2:2 albo z Blackburn na 1:0. Sorry ale niektórzy tu przekonywali, że u nas będzie się bił o koronę króla strzelców. Ja wiem, że jego rola w drużynie jest nieco inna ale przecież już grał na szpicy i w reprze i w Leverkusen z całkiem niezłym efektem. Nie usprawiedliwiajmy go tym, że on ma inne zadania bo od napastnika, podkreślmy napastnika, wartego 30 mln, niekoniecznie oczekuję rajdów przez pół boiska z minięciem 5 rywali po drodze ale chociaż wykorzystywania takich patelni jakie miał, które decydują o naszym końcowym sukcesie w tym sezonie.
red85 pisze:I na koniec - Berbatov zawiódł, ale nie on sam. Nie zaliczył tak kompromitujących spotkań jak np. Carrick, nie popełniał tak skandalicznych błędów jak Evra(Valencia?) w Monachium. Nie jest on głównym autorem ostatnich niepowodzeń, a jednym z wielu, a wydaje mi się, że niektórzy na siłę szukają kozła ofiarnego.
I tu się z Tobą zgodzę. Z racji kwoty wydanej na Bułgara oczekiwania wobec niego były i są ogromne. Po ostatnich wynikach szuka się kogoś kogo można obarczyć winą i wypada na Berbatova co jest błędem bo zawaliło kilka ogniw a nie tylko jedno. Wygwizdywanie go przez własnych kibiców uważam za żałosne i kompromitujące dla każdego prawdziwego kibica MU. Nie popadajmy jednak w paranoję i nie usprawiedliwiajmy na siłę Bułgara bo prawda jest taka, że zawodzi bardzo. Piszesz, że nie popełniał tak skandalicznych błędów jak Evra? No tak, tylko, że on nie jest obrońcą i go rozliczamy z czego innego - dla mnie skandalicznym było niewykorzystanie okazji w meczu z Chelsea, która mogła nam pozwolić na obronę tytułu. Można być sympatykiem Berby i lubić jego grę ale nie oszukujmy się ,oczekiwania były znacznie większe. I jak pokazał mecz z Bayernem nie tylko nasze ale i Fergusona, który wolał ryzykować wykluczenie Rooneya z MŚ niż wystawić Bułgara do pierwszej "11".

Rozchodzi się o to, że przy wejściu Teveza w meczu z Bayernem pojawiłaby się jakaś nadzieja, że nawet w 10 coś strzelimy. Nawet bez wielkiej formy Argentyńczyk potrafił się znaleźć, strzelić coś z niczego albo chociaż narobić zamętu. Wszedł Berbatov, my musieliśmy strzelić bramkę a nawet przez czas jego obecności nie zdobyliśmy rzutu rożnego, o zagrożeniu pod bramką Butta nie wspominając.

Niezależnie od tego czy będziemy grać z jednym czy z dwoma z przodu nie jestem za jego sprzedażą. Wydaliśmy na niego tyle kasy, że to byłoby zupełnie nieopłacalne to raz, a dwa, że powinien dostać jeszcze jeden sezon moim zdaniem na udowodnienie sobie i kibicom, że stać go na więcej w wielkim klubie.

Awatar użytkownika
Kamil232
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8989
Rejestracja: 15 kwie 2005, 13:51
Reputacja: 262

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Kamil232 » 12 kwie 2010, 14:25

Biorę pod uwagę poważną piłkę, a w niej Tevez nie zachwycał dotychczas. W pierwszym sezonie w PL furory przecież nie zrobił, zaczął grać na poziomie dopiero w drugiej części sezonu.
Sorry, ale to jest śmieszne. Utrzymał WHU w PL, walnie przyczynił się do w trofeów w pierwszym sezonie u nas, jeden słabszy sezon(w którym i tak wygrał nam parę cennych punktów, bez których nie byłoby mistrzostwa) i kapitalny sezon w City. Jeśli wg. Ciebie to jest nic, to cóż zrobić?
Patrząc na postawę Teveza to można wywnioskować, że gra on dobrze wtedy, kiedy się cieszy bezgranicznym uwielbieniem i pewnym miejscem w składzie. My byśmy mu tego nie zagwarantowali w tym sezonie i stąd całkiem duże prawdopodobieństwo, że wyglądałoby to podobnie jak w ubiegłym. A dalsze gdybanie nie ma sensu. W tamtym sezonie mieliśmy tych dwóch napastników i lepszy był Bułgar.
Specjalnie napisałem o sezonie w WHU, przecież tam po pół roku nikt na niego nie liczył i chyba nikt zaufaniem specjalnym nie obdarzył, a potrafił zacisnąć zęby i po pół roku słabej gry zachwycić.
Patrząc na postawę Teveza to można wywnioskować, że gra on dobrze wtedy, kiedy się cieszy bezgranicznym uwielbieniem i pewnym miejscem w składzie. My byśmy mu tego nie zagwarantowali w tym sezonie i stąd całkiem duże prawdopodobieństwo, że wyglądałoby to podobnie jak w ubiegłym. A dalsze gdybanie nie ma sensu. W tamtym sezonie mieliśmy tych dwóch napastników i lepszy był Bułgar.
NIe zgadzam się co do pierwszej części. Tak więc automatycznie co i do drugiej. Na podstawie jednego sezonu wyciągać tak daleko idące wnioski(już pisałem równie dobrze można pokazać sezon w WHU, gdzie pokazał jaja i po pół roku grania zera, grzania ławki wywalczył sobie miejsce w składzie), jest dla mnie niepoważne.

Każdy przecież wiedział, że to nie jest typ lidera. Każdy wiedział, że Berbatov nie jest najlepszy w grze na szpicy. Rooney również potrzebował masę spotkań, żeby tam się nauczyć grać. I na koniec - Berbatov zawiódł, ale nie on sam.
Szczerze ja nie wiedziałem? I Ty chyba też po jego przyjściu spodziewałeś się jego gry na szpicy, a Roo cofniętego?

Nani jakoś też długo wyglądał na piłkarza do odstrzału. Dostał swoją szansę i zaufanie od trenera i w tej chwili jest jednym z naszych lepszych piłkarzy, czemu Tevez też nie miałoby taki być?
Otóż to podobna sytuacja była z Tevezem w WHU. Poza tym teraz jak nie było Ronaldo, kiedy było więcej miejsca na boisku, kiedy wręcz oczekiwało się, żeby ktoś wziął na siebie większy ciężar odpowiedzialności to by mogło i zapewne wyglądało by całkiem inaczej. W tej chwili u nas deficyt zawodników robiących różnicę, i takiego Teveza nam właśnie brakowało.
Ja wiem, że jego rola w drużynie jest nieco inna ale przecież już grał na szpicy i w reprze i w Leverkusen z całkiem niezłym efektem. Nie usprawiedliwiajmy go tym, że on ma inne zadania bo od napastnika, podkreślmy napastnika, wartego 30 mln, niekoniecznie oczekuję rajdów przez pół boiska z minięciem 5 rywali po drodze ale chociaż wykorzystywania takich patelni jakie miał, które decydują o naszym końcowym sukcesie w tym sezonie.
DOKŁADNIE, miałem o tym pisać. Fergie chyba nie dawał 30 mln za gościa który dobrze potrafi rozprowadzić grę, a pod bramką jest przeciętny? Chyba w Spursach pokazał, że tam też potrafi świetnie się zachować? U nas tego nie zbyt wiele razy nie ujarzałem czy on w ogóle strzelił w lidze bramkę z głowy? Jesli tak to może jedną, dwie? A podobno gra świetnie głową.
I tak sobie myślę, że w ogóle pisanie, że wiele więcej się nie oczekuje od Bułgara jest obrazą dla jego umiejetności, on sam wie że potrafi wiele wiele więcej, a tego niestety nie widać. Widocznie presja go przerasta.

Co do jego sprzedaży? Cóż pisałem, że jeśli ktoś da odpowiednią kwotę 20 mln funtów. Inaczej rzecz jasna, że to nie ma sensu.

red85

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: red85 » 12 kwie 2010, 14:31

Ty chyba też po jego przyjściu spodziewałeś się jego gry na szpicy, a Roo cofniętego?
Po kilku tygodniach już było jasne. To był rok 2008, teraz mamy 2010.

Problem w tym, że Nani czy Tevez dostali szansę, bo nie było żadnej innej alternatywy. Gdyby była większa konkurencja, to by ich trenerzy nie dali im powąchać murawy. A wnioski co do Teveza wysnuwam również z jego gry w City. Jak już powiedziałem - u nas po kilku słabszych meczach zasiadłby na ławce i sytuacja z tamtego sezonu by się powtórzyła. Koniec, kropka. Szkoda dalej czas marnować na powtarzanie się. Jesli chcecie gdybać to gdybajcie dalej, ja nie mam zamiaru dłużej się w to bawić :)

Awatar użytkownika
Morrow
Administrator
Administrator
Posty: 12926
Rejestracja: 15 maja 2006, 22:36
Reputacja: 2055

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Morrow » 12 kwie 2010, 15:31

red85 pisze:Jak już powiedziałem - u nas po kilku słabszych meczach zasiadłby na ławce i sytuacja z tamtego sezonu by się powtórzyła. Koniec, kropka. Szkoda dalej czas marnować na powtarzanie się. Jesli chcecie gdybać to gdybajcie dalej, ja nie mam zamiaru dłużej się w to bawić :)
A Ty tu w ogóle nie gdybasz...

Ale zgadzam się, że temat należy już zostawić w spokoju. Zapewne za tydzień albo dwa trzeba będzie wziąć się za podsumowanie sezonu.

Ze spraw bieżących, Fabio chce iść na wypożyczenie do Sportingu co znając potencjał tego chłopaka nie wydaje się głupim pomysłem jeśli weźmiemy pod uwagę, że Ferguson zwlekał z posadzeniem Evry na ławce aż do powrotu O'shea..

Media nas z kolei łączą z Freyem. Następny pewnie Buffon? ;)

Awatar użytkownika
Cris7
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 6209
Rejestracja: 04 lip 2005, 22:58
Reputacja: 7
Lokalizacja: Bydgoszcz/Gdańsk

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cris7 » 12 kwie 2010, 18:47

Morrow pisze:Ze spraw bieżących, Fabio chce iść na wypożyczenie do Sportingu co znając potencjał tego chłopaka nie wydaje się głupim pomysłem jeśli weźmiemy pod uwagę, że Ferguson zwlekał z posadzeniem Evry na ławce aż do powrotu O'shea..
Jest to dobrym pomysłem, ale tylko jeśli zapisać w umowie możliwość natychmiastowego powrotu do klubu na nasze życzenie. Ale myślę, że mamy niezłe stosunki ze Sportingiem, więc to nie powinno być wielkim problemem. Evra jest niezniszczalny w tym sezonie, ale nie znaczy to wcale, że tak będzie też i w przyszłym. Brazylijczyk może okazać się nam bardzo potrzebny.

Awatar użytkownika
Kamil232
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8989
Rejestracja: 15 kwie 2005, 13:51
Reputacja: 262

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Kamil232 » 13 kwie 2010, 15:59

http://mufc.pl/aktualnosci/14471/prasa- ... berbatowa/


Czyżby źródłem tych informacji były moje posty? Bo wszystko po kolei się zgadza. Czarę goryczy przelały dwa ostatnie mecze, kwota: 20 mln funtów.

Diamen23
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 24125
Rejestracja: 25 wrz 2005, 21:09
Reputacja: 4681

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Diamen23 » 13 kwie 2010, 16:25

Ale tak naprawdę to kto zapłaci za niego 20 mln funtów? Chyba tylko Tottenham byłby w stanie to zrobić.

smurano
Pierwszy Skład
Pierwszy Skład
Posty: 392
Rejestracja: 06 kwie 2006, 22:13
Reputacja: 0

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: smurano » 13 kwie 2010, 18:34

20 baniek oczywiście nikt za niego nie da. Podali taka sumie żeby było z czego schodzić w negocjacjach :)

ODPOWIEDZ

Wróć do „Anglia”