Liverpool (zbiorczy) - Strona 555

Piłka nożna w Anglii | Premier League, Championship i FA Cup (Puchar Anglii) | Kluby (Manchester United, Liverpool, Manchester City, Arsenal, Leeds) | Reprezentacja Anglii | Transfery | Mecze, wyniki i inne wydarzenia związane z angielską piłką nożną
Awatar użytkownika
masacra
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7924
Rejestracja: 16 lip 2007, 15:20
Reputacja: 1683
Lokalizacja: Central Perk

Re: Liverpool (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: masacra » 15 kwie 2013, 13:48

metol pisze: Za nietrafione uważam porównania do Lamberta, ale także nie zgadzam się z określaniem napastnika Świętych za drewno. Gdzieś już dyskutowaliśmy na temat jego osoby i broniłem go. Ja właśnie uważam, że gość ma niezłą technikę użytkową, czasami potrafi dograć naprawdę świetną, nawet nieszablonową piłkę. Poza tym całkiem dobrze bije rzuty wolne (chociaż dalej nie wiem ile tego typu bramek zdobył).
Nie rozumiem czemu to porównanie uważasz za nietrafione. Opisując Lamberta idealnie opisałeś Carrolla. Przewaga Andyego jest w tym, że jak Rickie był w jego wieku to błąkał się gdzieś po zadupiach piłkarskich i rzeczywiście każdy z postronnych widzów mowił, ze ten kloc to drewno. Dopiero ok 27, 28 roku życia Lambert wspiał się na taki poziom jaki reprezentuje do dzisiaj. Carroll według mnie juz jest na takim poziomie, a lat ma 24. Za 4 lata będzie czołowym napastnikiem tej ligi.

I zgadzam się z ta uwagą o Evertonie. Postawie nawet tezę ze jakby go Moyes wziął pod swoje skrzydła to Carroll wprowadziłby was do LM.

Tez nie zgadzam się z uporem Rodgersa aby maniakalnie grać jakąś marną podróbkę stylu barcelońskiego ale dopóki to jest gra ofensywna to ja jestem kontent. Po ponad 10 lat kunktatorskich taktyk, w których liczyło się by z za wszelką cenę gola nie stracić, a jak się uda to może i zdobyć, to nawet z tego podrabianego stylu jestem zadowolony.

Daaaamian
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7708
Rejestracja: 23 lip 2007, 2:20
Reputacja: 0

Re: Liverpool (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Daaaamian » 15 kwie 2013, 15:02

metol opisując Lamberta idealnie opisał Carrolla? To jak w w końcu jest z techniką użytkową Andy'ego? Jest niezła czy bardzo dobra? Mógłbyś również udowodnić na konkretnym przykładzie, że Carroll potrafi zagrać świetną, nieszablonowa piłkę?

Carrollowi do poziomu Lamberta to w tej chwili dużo brakuje. Nasz nr 9 poległby w stylu gry Southamptonu.
masacra pisze:Postawie nawet tezę ze jakby go Moyes wziął pod swoje skrzydła to Carroll wprowadziłby was do LM.
Ja bym poszedł krok dalej - Everton z Carrollem w składzie wygrałby Ligę Mistrzów.
metol pisze:Poza tym pomimo swoich warunków fizycznych jakoś nigdy nie dominował w powietrzu jakby się od niego oczekiwało (tak jak potrafią np. Benteke czy Fellaini).
Won/Total Aerials: Carroll - 178/275, Benteke - 246/428, Fellaini - 127/221.

Statystycznie Andy akurat miażdży tą dwójkę, jeśli chodzi o wygrywanie pojedynków w powietrzu.

Awatar użytkownika
metol
Kapitan
Kapitan
Posty: 3103
Rejestracja: 20 lut 2005, 11:24
Reputacja: 3
Kibicuję: Everton
Lokalizacja: Kolbuszowa/Kraków
Kontakt:

Re: Liverpool (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: metol » 15 kwie 2013, 15:11

Dobra. Prawdę mówiąc to nie mam pojęcia jak wyglądał Lambert kilka lat wstecz, bo tak na dobrą sprawę zainteresowałem się dopiero nim w tym sezonie. To wynik mojej ignorancji. Skupiam się jednakże na tym momencie i zrozumiałem po prostu, że Lambert jest drewniakiem na dzień dzisiejszy, z czym po prostu się nie zgadzam. Nie chce mi się wertować tematu do tyłu, a pisałem z pamięci więc jeśli coś zrozumiałem na opak to przepraszam.

Co do Carrolla to może dalej nie byłbym tak śmiały w swoich twierdzeniach. Moyes akurat napastników często 'psuje'. Zauważcie, że każdy napastnik, który do nas trafia zalicza pierwszy dobry sezon (AJ, Yakubu, Jelavić itd), a potem jest już tylko źle lub tragicznie. To też może przesada, bo pewnie składa się na to wiele czynników jak na przykład (i chyba przede wszystkim) kontuzje, ale ewidentnie zawsze jest coś nie tak. W każdym bądź razie ja nawet nie uważam, że Carroll grałby u nas w podstawce, bo np. Anichebe spisuje się ostatnio całkiem nieźle i chyba jeszcze nigdy nie byłem tak zadowolony z jego gry. A jest on wstanie zaoferować nam coś dość podobnego co Andy - czyli siłę fizyczną, takiego kloca do którego można podać i który może odegrać do nabiegających kolegów. Może akurat gra głową nie jest jego najmocniejszym atutem (nie pamiętam na ten moment żadnej jego bramki zdobytej głową), ale mimo wszystko w walce w powietrzu się sprawdza. Tylko bramek z powietrza nie zdobywa. Poza tym Jelavić jak jeszcze się nie kopał po czole to grał całkiem dobrze w powietrzu. Na ten moment takiego gościa więc chyba do składu nie potrzebujemy, ale chodzi mi o to, że Moyes akurat starałby się wykorzystywać jego atuty. Zwłaszcza, że to jest typowe dla drużyny Moyesa: nie wiesz co zrobić z piłką? siaga w przód. A napastnik już tam się czai, bo wie że środkowi obrońcy regularnie próbują długich piłek (chodź nasza gra się do tego nie ogranicza jak niektórzy zapewne zakładają, jak choćby niedawno Steven Gerrard :P )

Co do Rodgersa i jego 'filozofii' to zgadzam się w zupełności, chociaż nie jestem kontent. Pewnie miałbym większy ubaw, gdybyście na Reading wyszli z nastawieniem "byleby mieć czyste konto". Poza tym jestem ciekaw czy po tym sezonie skończy się pewien okres ochronny dla Waszego menago, bo na ten moment zdaje się, że zarząd jak i znaczna większość kibiców jest jakby pogodzona, że w tym sezonie kompletnie nic nie ugracie i nawet jak nie dostaniecie się do Europy (co, powiedzmy, nie jest niemożliwe w obecnej sytuacji) to Rodgers posady nie straci. Jest to "sezon przejściowy". Zastanawia mnie więc czy, gdyby w następnym sezonie Liverpool zaczął tak samo jak w obecnym to czy wyleci z hukiem, czy dalej będzie mowa o wielkich zmianach na które potrzeba czasu itd. Zwłaszcza, że Daaaamian np. domagał się zwolnienia Pardew 'w pizdu', bo Newcastle taka lokata nie przystoi (notabene co zresztą skomentowałem, ale bez odzewu).
Daaaamian pisze:Won/Total Aerials: Carroll - 178/275, Benteke - 246/428, Fellaini - 127/221.

Statystycznie Andy akurat miażdży tą dwójkę, jeśli chodzi o wygrywanie pojedynków w powietrzu.
Przyznaję, że pisząc o Benteke i Fellainim pisałem z pamięci i zdaje się że gdy to sprawdzałem (pewnie parę miesięcy temu) to przodowali w niej Belgowie.
Daaaamian pisze:Ja bym poszedł krok dalej - Everton z Carrollem w składzie wygrałby Ligę Mistrzów.
Taką drwinę akurat bym sobie darował, bo Everton akurat w obecnym momencie tak daleko od LM nie jest i gdyby nie fakt, że w obecnym sezonie bardzo brakowało nam w miarę solidnego napastnika to mogłoby (a może i powinno) być o te kilka oczek więcej.

Daaaamian
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7708
Rejestracja: 23 lip 2007, 2:20
Reputacja: 0

Re: Liverpool (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Daaaamian » 15 kwie 2013, 15:41

http://www.liverpoolfc.com/news/latest- ... rvice-live

Jakby ktoś chciał obejrzeć uroczystość uczczenia pamięci ofiar tragedii na Hillsborough.
metol pisze:Zwłaszcza, że Daaaamian np. domagał się zwolnienia Pardew 'w pizdu', bo Newcastle taka lokata nie przystoi (notabene co zresztą skomentowałem, ale bez odzewu).
Odniosę się do tego, jak wrócę z wykładu.

Daaaamian
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7708
Rejestracja: 23 lip 2007, 2:20
Reputacja: 0

Re: Liverpool (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Daaaamian » 15 kwie 2013, 20:03

Obrazek

Piękne ujęcie.

Odnośnie tego, co napisałem o Pardew. Facet rok walczył z Newcastle o awans do Ligi Mistrzów i ostatecznie sezon zakończył na 5. miejscu ze stratę ledwie pięciu punktów do najniższego miejsca na podium, które padło łupem Arsenalu. Dla odmiany w tym sezonie Newcastle gra żenująco słabo, nie widać w tej drużynie żadnego pomysłu na grę, a defensywny nastawienie póki co przyniosło 17. porażek po 33. kolejkach i stratę 59. bramek. Dla porównania na zakończenie tamtego sezonu Newcastle przegrało 11. meczów i straciło łącznie 51. bramek. Drużyna zanotowała ewidentny regres i nic nie wskazuje na to, że to ulegnie zmianie. Przede wszystkim, jak już powiedziałem, Newcastle brak pomysłu na grę, a przecież Pardew ma w swojej kadrze zawodników, którzy w piłkę i piłką grać potrafią. Facet zupełnie nie potrafi tego wykorzystać.

Dobrze, że Newcastle nie musi czekać 7 lat na zwolnienie Alana... :lol:
metol pisze:Idąc tym tropem to zwolnijcie też w pizdu Rodgersa, bo Liverpoolowi nie przystoi okupowanie 7 miejsca w lidze z 9 porażkami na koncie.
W ten sposób odniosłeś się do mojej wypowiedzi w temacie o Newcastle. Porównanie moim zdaniem zupełnie nietrafione. Przede wszystkim z powodów, o którym sam tutaj pisałeś - to sezon przejściowy, a po takim nikt Brendana zwalniać nie będzie. Poza tym drużyna notuje progres i trzeba być ślepym, by tego nie zauważyć. Mam tu na myśli oczywiście sposób gry, a nie miejsce w tabeli. Drużyna w końcu ma styl gry, czego od brakowało od sezonu 09/10 (z przerwą w 10/11, kiedy drużynę objął Dalglish i nie kończyło się na jego słowach o pass and move, ale faktycznie takiej grze Liverpoolu). W porównaniu do poprzedniego sezonu już teraz Liverpool strzelił 12 bramek więcej. Stracił co prawda już dokładnie tyle samo, ale to nie powinno dziwić, bo obrona gra wyżej i przeszła z krycia indywidualnego na strefowe, do tego zostało praktycznie wyeliminowane wybijanie piłek na oślep (nawet Carragher zaliczył w tym aspekcie gry gigantyczny wręcz progres), a obrońcy starają się wyprowadzać piłkę z linii obrony krótkimi podaniami (co zaowocowało asystą Skrtela przy trafieniu Teveza na początku sezonu, kiedy wdrażanie nowego sposoby gry było w początkującej fazie). Tak drastyczne zmiany nie mogły przejść bez echa. Zresztą pół linii obrony jest do wymiany, bo jak widać nie każdy obrońca radzi sobie w stylu gry Rodgersa. Punktowo też notujemy progres - tamten sezon zakończyliśmy z 52. oczkami na koncie, w tym, na pięć kolejek przed końcem sezonu, mamy 50. punktów. Wynik w poprzedniego sezonu z pewnością zostanie pobity. To jednak najmniejszy problem. Najważniejsze, że Rodgers pokazuje, że wie co robi i pod jego okiem drużyna nabiera kształtów. Jak przed przyszłym sezonem klub odpowiednio się wzmocni i zatrzyma Suareza (albo przynajmniej zastąpi go w lepszy sposób, niż zastąpiono Torresa), to będzie można na poważnie włączyć się do walki o Ligę Mistrzów. Za rok taryfy ulgowej nie będzie, ale teraz Brendan może spać spokojnie. Słusznie zresztą.
metol pisze:Taką drwinę akurat bym sobie darował, bo Everton akurat w obecnym momencie tak daleko od LM nie jest i gdyby nie fakt, że w obecnym sezonie bardzo brakowało nam w miarę solidnego napastnika to mogłoby (a może i powinno) być o te kilka oczek więcej.
Nie drwię z Evertonu, daleko mi do tego. Drwię z tego, że Carroll mógłby dla Was czynnikiem decydującym o załapaniu się do Ligi Mistrzów.

Daaaamian
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7708
Rejestracja: 23 lip 2007, 2:20
Reputacja: 0

Re: Liverpool (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Daaaamian » 15 kwie 2013, 22:22

Wypowiedź Billa Kenwrighta, właściciela Evertonu, podczas dzisiejszej uroczystości na Anfield:



Piękne jest to, jak kibice czy ludzie bezpośrednio związani z Liveproolem i Evertonem potrafią się zjednoczyć. :brawo:

Awatar użytkownika
metol
Kapitan
Kapitan
Posty: 3103
Rejestracja: 20 lut 2005, 11:24
Reputacja: 3
Kibicuję: Everton
Lokalizacja: Kolbuszowa/Kraków
Kontakt:

Re: Liverpool (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: metol » 16 kwie 2013, 13:57

Trzeba przyznać, że przemówienie Billa niczego sobie. Nie oglądałem całej uroczystości, ale spisał się nasz chairman i chyba zdobył serca uczestników.

Skoro o Pardew mowa to cały ten ubiegły sezon z walką o 5 miejsce to przecież JEGO zasługa. Osiągnął nadspodziewanie dużo, pewnie więcej niż oczekiwali sami fani Newcastle i chyba z tego względu należy mu się kredyt zaufania. Pragną zauważyć, że np. mój Everton po sezonie w którym zajął 4 miejsce, w następnym już zajął dopiero 11 i to po teoretycznie sporych wzmocnieniach. Oczywiście były głosy, żeby Moyesa zwolnić w pizdu, ale Blue Bill mu zaufał, a ten odpłacił się kolejnym już niezłym sezonem. Nie mówię, że Pardew jest idealny i to co gra jego Newcastle w tym sezonie jest wystarczające, ale zawsze wierzyłem, że zaufanie w futbolu ma jednak znaczenie. Poza tym dziwi mnie to, że masz znacznie większy kredyt zaufania dla Rodgersa niż powinni mieć fani Newcastle dla Siwego. Oczywiście sytuacje obu drużyn w tabeli różnią się dramatycznie, ale chciałbym zauważyć, że Liverpool to jeden z najlepszych klubów w historii angielskiej piłki, jeden z najbardziej utytułowanych, ale także wciąż posiadający ambicje do przynajmniej walki o najwyższe cele. Pomimo przejściowości obecnego sezonu ja naprawdę byłbym mocno niezadowolony z Waszych osiągnięć.

Nie chce zbyt głęboko wchodzić w wątek Newcastle, ale na brak ich sukcesów w tym sezonie składa się wiele czynników i nie wszystkie są one zależne od Pardew. O syndromie 'kaca' po dobrym sezonie już pisałem i jest to sprawa przecież dość powszechna (tzw. objawienia jednego sezonu), do tego dochodzi np. odejście Ba, kontuzje kluczowych piłkarzy czy ich absencja podczas PNA. Newcastle w dodatku też zrobiło sporą rewolucję w składzie, a i myślę że na tym nie zakończyli i w lecie możemy się spodziewać kolejnego zaciągu (z Francji oczywiście :P).

Co do tej drwiny, to ja nie pisałem, że drwisz z Evertonu. Chodziło mi o to, że masacra może mieć o tyle rację, że w przeciągu całego sezonu brakowało nam napastnika, który gwarantowałby bramki od czasu do czasu. Anichebe był często kontuzjowany, Jelavić kopie się po czole, Mirallas też coś chwilę lądował na rehabilitacjach... Na dobrą sprawę 1, 2 lub 3 bramki w niektórych spotkaniach mogłyby przesądzić o tym, że bylibyśmy na pozycji Arsenalu lub Tottenhamu. Nie będę przywoływał wszystkich spotkań w których zdecydowanie dominowaliśmy i nie miał kto strzelić zwycięskiej bramki, bo każdy zespół z takimi problemami się od czasu do czasu boryka (vide Liverpool z Reading). Jednak w przypadku Evertonu braki w ataku są nadzwyczaj widoczne, zresztą cała kadra jest zdecydowanie za wąska jak na zespół aspirujący choćby o grę w LE. Wystarczy spojrzeć jak wygląda u nas klasyfikacja najlepszych strzelców. Najlepszy wynik ma u nas ma Fellaini (12 bramek), a potem ex aequo Anichebe, Osman i Jelavić (8 goli), dopiero potem Mirallas (7 trafień), który zaczął strzelać dopiero w ostatnim miesiącu. Dla porównania w tamtym sezonie Jelavić w pół roku zdobył już 11 bramek więc różnica jest dramatyczna. Wtedy polegaliśmy na nim, a w tym już nie mamy w zasadzie na kim. Nie twierdzę, że Andy z miejsca by stał się naszym 'tym kimś', ale te 6 bramek (o ile dobrze pamiętam) jakie strzelił dla WHU bardzo możliwe że dałoby nam już LM.

A jeśli o Rodgersa chodzi przekonamy się w następnym sezonie. Czyli co, jeśli nie włączycie się de facto do walki o mistrzostwo to Rodgers out? Czy zadowalacie się miejscem o LM, walką o LM, miejscem w LE czy czymś może jeszcze innym?

Awatar użytkownika
Gall
Kapitan
Kapitan
Posty: 3527
Rejestracja: 07 sty 2012, 15:53
Reputacja: 8
Kontakt:

Re: Liverpool (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Gall » 17 kwie 2013, 8:38

Co do tego, ze ktos tutaj mowil o 17 mln Ł za Carrolla, to NUFC ma zaczac licytacje od 7 mln Ł z pulapem do negocjacji do 10 mln Ł. Chyba o Ben Arfie za taka kwote mozna zapomniec.

Awatar użytkownika
metol
Kapitan
Kapitan
Posty: 3103
Rejestracja: 20 lut 2005, 11:24
Reputacja: 3
Kibicuję: Everton
Lokalizacja: Kolbuszowa/Kraków
Kontakt:

Re: Liverpool (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: metol » 17 kwie 2013, 12:19

To, że Newcastle zrobiło na Carrollu interes dekady to nie ulega wątpliwości, ale jak uda się im zarobić na czysto 25-28 mln Ł i dalej mieć w składzie zawodnika, którego się sprzedało... :brawo: Najdroższe 'wypożyczenie' w historii.

Awatar użytkownika
masacra
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7924
Rejestracja: 16 lip 2007, 15:20
Reputacja: 1683
Lokalizacja: Central Perk

Re: Liverpool (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: masacra » 17 kwie 2013, 16:44

Czasem z takimi piłkarzami jak Carroll trzeba zaryzykować. Czasem się to opłaci innym razem nie. Ja myślę, że w Liverpoolu zabrakło mu wsparcia takiego jakie miał np Rooney w Manczesterze. Takiego wsparcia początkowo brakło też np Walcottowi dlatego jego rozwój nie był tak spektakularny jak mógłby być. To wszystko młodzi chłopcy od których mimo wszystko cięzko oczekiwać aby pociągnęli nowy zespół. Jak Andy grał u nas to praktycznie wszyscy kluczowi gracze byli poza formą. Gerrard pauzował przez kontuzję, o Downingu z Adamem i Hendersonem nawet szkoda pisać. Tak jak o Joe Colu i paru innych doświadczonych graczy, którzy w teori powinni stanowic o sile zespołu.
Nawet Suarez to nie był jeszcze ten sam zawodnik, którego znamy z tego sezonu.

Teraz cała złośc pewnej grupy sympatyków zogniskowała się na Carrollu z jakiegoś powodu. Z jakiego to ja w sumie nie wiem. Podejrzewam, że częśc strasznie cierpi na te wirtualne 35 mln które klub za Andyego wyłożył. Czemu to ich tak boli?. Co najmniej jakby jakis swój hajs na tym stracili.

Dlatego ogromna szkoda, że klub zdecydował się własnie na tekigo trenera. A może inaczej szkoda, że Brendan jest z tych gości, którzy musza za wszelką cenę zrealizowac swoje założenia taktyczne. I nawet jakby w drużynie im się Ibrahimovich trafił to jak do koncepcji nie przypasuje to niestety grać nie będzie. Ja się strasznie jarałem jak plotki były o Martinezie z Wigan. Myslę, że ten człowiek jest trochę lepszym managerem niz Rodgers i z nim za sterami szybciej Liverpool zacząłby grac tak jak powinien.

Awatar użytkownika
Biały
Kapitan
Kapitan
Posty: 3508
Rejestracja: 11 sie 2011, 13:32
Reputacja: 27
Lokalizacja: Katowice

Re: Liverpool (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Biały » 17 kwie 2013, 18:18

Teraz cała złośc pewnej grupy sympatyków zogniskowała się na Carrollu z jakiegoś powodu. Z jakiego to ja w sumie nie wiem. Podejrzewam, że częśc strasznie cierpi na te wirtualne 35 mln które klub za Andyego wyłożył. Czemu to ich tak boli?. Co najmniej jakby jakis swój hajs na tym stracili.
Gdyby Liverpool wydał te 35 mln funtów na graczy, którzy zjadają Carrolla (a takich można byłoby kupić paru) teraz najprawdopodobniej nie oglądałby pleców Evertonu.

Awatar użytkownika
masacra
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7924
Rejestracja: 16 lip 2007, 15:20
Reputacja: 1683
Lokalizacja: Central Perk

Re: Liverpool (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: masacra » 17 kwie 2013, 18:40

Gdyby. Gdybyśmy nie postawili na Sounessa w nagrode za zasługi, zamiast odrazu sięgnąć po Evansa. Który może i był ciepłą klucha ale na początku lat 90-tych gdy szatnią rządzili jeszcze ludzi wychowani pokroju Barnesa czy Rusha to może taka ciepła klucha byłaby lepsza niz przygłupawy despota Souness.

Gdyby. Gdyby Benitez miał na tyle jaj by dokończyc dekonstrukcję drużyny której zastał i po spienięzeniu SPUDA i Owena i zdegradowaniu Hamanna do roli rezerwowego, spienięzyl by tez Gerrarda to może zdobyłby mistrzostwo i do tej pory prowadziłby Liverpool FC. Bo może temu maniakowi było trzeba aby cała szatnia, a przynajmniej jej rdzen, miał poczucie, ze gre w tym klubie i na takim poziomie zawdzięcza jemu.

Gdybac top sobie zawsze możemy.

Jak pisałem sa zawodnicy dla których czasem warto zaryzykowac. Nie zawsze ryzyko się opłaca. Czasem na efekty trzeba poczekac dłuzej. Ważne jest podejscie. A Carroll z początków gry w wielka piłkę wart był tego ryzyka. Jego sprzedaż w tym momencie to totalna rejterada. Totalna głupota wg mnie.

Awatar użytkownika
Biały
Kapitan
Kapitan
Posty: 3508
Rejestracja: 11 sie 2011, 13:32
Reputacja: 27
Lokalizacja: Katowice

Re: Liverpool (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Biały » 17 kwie 2013, 18:56

Gdybac top sobie zawsze możemy.
Myślę jednak, że wskoczenie na poziom wyżej mając w składzie zamiast Carrolla np. Huntelaara i Mertensa jest bardziej prawdopodobne od przykładów, które podałeś, nie sądzisz?

Jak pisałem sa zawodnicy dla których czasem warto zaryzykowac.

Carroll ani przez chwile nie był wart ryzyka równoznacznego z wydaniem 35 milionów funtów.

Awatar użytkownika
masacra
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7924
Rejestracja: 16 lip 2007, 15:20
Reputacja: 1683
Lokalizacja: Central Perk

Re: Liverpool (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: masacra » 17 kwie 2013, 19:06

Biały pisze:
Gdybac top sobie zawsze możemy.
Myślę jednak, że wskoczenie na poziom wyżej mając w składzie zamiast Carrolla np. Huntelaara i Mertensa jest bardziej prawdopodobne od przykładów, które podałeś, nie sądzisz?

A ja myslę jednak, że zamiast Huntelaara i Mertensa albo nawet zamiast Ibrahimovicha i Cazorli klub kupiłby Piździńskiego i Toczka i bylibysmy w takiej dupie jak jesteśmy. Albo i większej.

Jak widzisz gdybać sobie możemy. Zastanówmy sie lepiej nad tym co jest.

Awatar użytkownika
sickstick
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 23242
Rejestracja: 07 sty 2012, 19:07
Reputacja: 6252
Kibicuję: 4rsenal

Re: Liverpool (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: sickstick » 17 kwie 2013, 19:34

Pozwolicie że wtrącę swoje 3 grosze :) Z jednej strony podzielam zdanie masacry - uważam że Carroll wskoczy w bliskiej bądź odległej przyszłości na wysoki poziom. Wystarczy spojrzeć na Girouda, który pod kątem technicznym w niczym nie przewyższa Anglika. Carrollowi brakuje paru cech mentalnych, takich jak wychodzenie na pozycje czy opanowanie, by stać się naprawdę wartościowym zawodnikiem. Nawet styl gry drużyny nie musi być wielką przeszkodą - wspomniany Giroud świetnie sobie radzi w grającym kombinacyjną piłkę Arsenalu - wystarczy dobrze grać tyłem do bramki, co chłop gabarytów Carrolla powinie umieć doskonale. Z drugiej jednak strony zgadzam się z pozostałymi, że akurat w Liverpoolu Carroll wielkiej kariery już nie zrobi. Pierwszą sprawą są te nieszczęsne miliony, które do końca jego przygody z The Reds będą wisieć nad jego głową - Carroll już raz pokazał że radzenie sobie z presją nie jest dla niego łatwością, a akurat ta presja będzie na nim ciążyć do póki jest graczem Liverpoolu. Drugą sprawą jest kontrakt - wątpię by Andy zgodził na się na obniżkę pensji powiedzmy o połowę, a pieniądze które obecnie zarabia także mogę źle wpływać na jego mobilizację. Kolejną sprawą jest postawa kibiców - możesz być wśród nich kochany, objętny, mogą cię nie znać bądź pokładać w tobie wielkie nadzieje - i zawsze wtedy cię wspierają. Niestety wiele znanych doskonale czynników powoduje, ze Carroll zawsze (jak Torres w Chelsea) będzie na Anfield w większym bądź mniejszym stopniu wyszydzany i obśmiewany.

Reasumując, zgadzam się że Carroll wyrośnie na solidnego ligowego napastnika, być może będzie etatowym reprezentantem Anglii - ale tylko i wyłącznie, jeśli da się mu rozwijać w innym klubie, gdzie będzie odizolowany od wielkiej presji, wygórowanych oczekiwań i konieczności dostosowywania się pod styl zespołu. Może nawet za parę lat będzie aż tak dobry, że sięgnie po niego klub pokroju Spurs czy Chelsea. Ale w Liverpoolu... w Liverpoolu jest już spalony, a jego związek z The Reds może wyjść na złe obu stronom - klubowi, jaki i samemu Carrollowi.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Anglia”