Szanse na utrzymanie stracili dopiero 22 kwietnia, na 4 spotkania przed końcem
Baraże są jak podział na grupę mistrzowską i niemistrzowską. Generują emocje i sprawiają, że drużyna mająca trochę straty do czołówki, może jeszcze o coś grać. Przez to jednak nie są sprawiedliwe i w 2-3 mecze możesz nadrobić coś, co przy ich braku wypracowywałbyś dłużej. Dla kibiców, telewizji świetnie, dla samych zainteresowanych niekoniecznie. Myślę natomiast, że obecność i format baraży nie mają aż takiego znaczenia. Tak, zamiast Hull weszłoby Millwall a zamiast Sunderlandu byłoby to Sheffield United, ale nadal będą istnieć kluby jo-jo, zespoły z know-how jak i ci, którzy jednorazowo wydadzą tyle kasy że koniec końców musi się udać (chociażby Nottingham Forest 22/23).





