Arsenal vs ManU & L'pool

Miejsce spoczynku zamkniętych tematów.
×

kto wygra ?

Arsenal - minimalnie
8
27%
Arsenal - wyraźnie
8
27%
padnie remis
7
23%
ManU - wyraźnie
4
13%
ManU - minimalnie
3
10%
Awatar użytkownika
fieldy
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 47769
Rejestracja: 11 kwie 2005, 18:13
Reputacja: 2090

Arsenal vs ManU & L'pool

Post Wyświetl pojedynczy post autor: fieldy » 27 paź 2007, 10:51

Podobno pierwszy poważny sprawdzian Arsenalu w tym sezonie.
Do tej pory nie graliśmy z nikim z wielkiej 3 [nie 4 - bo ze sobą grać nie będziemy :P] i choć wygrywamy w pięknym stylu, to dopiero w tym meczu będzie można zobaczyć naszą prawdziwą wartość.
Ograliśmy Sevillę - mówiono, że są w dołku, choć przed meczem, to tez miał być pierwszy prawdziwy sprawdzian.
Ograliśmy Spurs - tez się okazało, że są w dołku - a miał to być pierwszy wielki mecz. W końcu to podopieczni ... no własnie - kogo :lol: wtedy jeszcze Jola - mieli nas "zmienić" w TOP 4.
Jak graliśmy z Boltonem - to też były głosy, że możemy przegrać, bo zawsze z nimi nam się ciężko grało. Wygraliśmy - Bolton w sterfie spadkowej, wiec nie ma się czym podniecać.
Rozgromiliśmy Derby 5:0 to też był wtedy najsłabszy zespół w lidze, wiec na nikim to wrażenia nie zrobiło. Gdy Spurs ich pokonali chyba 4:0 - to byli wychwalani, że się odradzają, etc :p

Arsenal jest na fali wznoszącej, Liverpool wręcz przeciwnie.
Kanonierzy nie mają już kłopotów ze skutecznością - można co prawda o to Adebayora posadzić, ale jak to argumentować, skoro to nasz naskuteczniejszy zawodnik :lol2:
Jakby policzyć wszystkie mecze z tego sezonu, LM, pucharów krajowych i ligi, to wyjdzie, że Arsenal strzelił w nich 39 goli, a stracił 6.
39 goli w 15 meczach - 2,6 gola na mecz. W lidze natomiast 2,33 gola na mecz. Nie wiem jak to w Liverpoolu wygląda [w sumie, ale pewnie nie za dobrze],ale nam pewnie jakiś kibic tego klubu nam napisze :P
wiem, ze w lidze 1,77 gola na mecz. Czyli troche mniej niż Arsenal. Czy będzie to miało jakieś znaczenie jutro ?

Liverpool po znakomitym początku, gdzie wydawało się, że będa gromić wszystkich po kolei nagle przestali wygrywać. Kilka remisów, porażki - w LM. Niekórzy winą obarczają rotecje Beniteza.
Kto wie jakim skladem z nami zagrają - pewnie jeszcze sam Rafa nie wie.

Arsenal wygrał 7 ostatnich meczów ligowych. Liverpool na zmiane remisuje i wygrywa. Kanonierzy pomimo kontuzji dają radę, ponieważ nasi zmiennicy są mocni. Mamy długą ławke - jak nigdy :!: I co wazniejsze, gracze z ławki są nie tylko uzupełnieniem składu, ale także dużym wzmocnieniem.

W składzie Arsenalu brakuje tylko 2 graczy. van Persie i Senderos.
W Liverpoolu pod znakiem zapytania stoi wystep Arbeloy. Podobno Torres zdrowy i gotowy do gry.



Arsenal wygrywa od 12 meczów. Jak wygramy 13 raz - wyrównamy wynik z 2002/2003 - gdzie właśnie skończyliśmy wygrywać po 13 meczach. W ostatnich 8 meczach straciliśmy tylko 2 gole. W meczu z Sunderlandem. W pozostalych zachowywalismy czyste konto.
Co ciekawe. Przeciwko Liverpoolowi są najczesciej dyktowane rzuty karne. A Arsenal jest drużyną, która "otrzymuje" je najczęsciej.
W dotychczasowych meczach. Liverpool tylko raz tracił pierwszy bramkę, Arsenal - 2 razy [na samym początku, w 1 minucie nowego sezonu pierwszą :D po błedzie Jensa. Healy nam strzelił]
Arsenal jest jedyną drużyną w lidze, ktora strzela przynajmniej 1 bramkę w każdym meczu.

Gerrard będzie grał jutro 400 mecz w barwach Liverpoolu. Finnan - 100 w lidze [Fulham i Liverpool] ale jakby policzyć także niższą lige - tez będzie to 400 mecz.
Kolejna ciekawostka. Arsenal nigdy nie przegrał meczu gdy ... Ade strzelał bramkę. Na 18 meczów - wygraliśmy 16 i zremisowaliśmy 2. Skoro o Ade mowa - będzie to jego 50 mecz w Arsenalu. Hleb ostatnio też miał jubileusz i zaliczył 2 asysty i strzelil gola :D


Będzie to mecz 2 ostatnch drużyn, które jeszcze nie przegrały w lidze.

kto go wygra ?
Ostatnio zmieniony 02 lis 2007, 12:17 przez fieldy, łącznie zmieniany 3 razy.

Awatar użytkownika
metol
Kapitan
Kapitan
Posty: 3103
Rejestracja: 20 lut 2005, 11:24
Reputacja: 3
Kibicuję: Everton
Lokalizacja: Kolbuszowa/Kraków
Kontakt:

Post Wyświetl pojedynczy post autor: metol » 27 paź 2007, 13:09

Jedynym atutem Liverpoolu w tym meczu jest to, że grają u siebie. A u siebie wiadome - łatwiej. Choć akurat The Reds sobie lepią radzą na wyjazdach.

W ostatnim czasie są w lekkim kryzysie, pomimo ostatnich derbów Liverpoolu gdzie bardzo szczęśliwie wygrali. A ostatnie porażki w Lidze Mistrzów tylko to potwierdzają. Liverpool nie gra dobrze, Torres i Gerrard ten zespół ciągną. A kibice Arsenalu niech modlą się o to by zagrał Hyypia, który gra ostatnio bardzo słabo i nie tylko mam na myśli dwa samobóje w dwóch ostatnich meczach. Po prostu jego czas mija.

A Arsenal wręcz przeciwnie. Ale na wyjeździe z takim rywalem jak Liverpool nie będzie łatwo. Jednak mimo to, ja wierzę w zwycięstwo Kanonierów. Gospodarze lubią grać stosunkowo otwartą piłka, a Arsenal będzie mógł to wykorzystać. Zemścijcie się za Everton :twisted: :P

Go, go, Gunners!

Awatar użytkownika
RóżA
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 5733
Rejestracja: 30 mar 2005, 13:58
Reputacja: 7
Lokalizacja: Highbury--> Avenell Road--> Londyn N5--> Anglia

Post Wyświetl pojedynczy post autor: RóżA » 27 paź 2007, 13:13

Me3cz zbliża się wielkimi krokami, więc pora coś skrobnąć :] .

Arsenal od początku sezonu zaskakuje wszystkich (w tym mnie :P ) swoją skutecznością, wolą walki oraz zaangażowaniem. Podopieczni Wengera od początku sezonu nie przegrali żadnego (!) spotkania, a tylko jedno zremisowali. Zespół jest znakomicie zgrany oraz coraz bardziej dojrzały (a przecież to miała być główna bolączka Arsenalu w obecnym sezonie). Każda formacja ma swoistego lidera- Toure (+ Gallas), Fabregas (+ Gilberto) oraz Van Persie (ten niestety nie będzie mógł wystąpić w zbliżającym się spotkaniu, ale mam nadzieję że godnie go zastąpi Eduardo :wink: ). Do tego dochodzą ponadprzeciętnie grający rezerwowi...

Ostatnie poczynania Liverpoolu znam jedynie z Livescore + troszeczkę informacji ze SkySports, więc o samej grze powiedzieć mogę niewiele. Jednak wyniki nie zadowalają raczej sympatyków The Reds. Wielu za złą postawę Liverpoolu obwinia Beniteza i jego (niezrozumiałą dla mnie) rotacje. Ale to już nie mój problem :P .

Nie ukrywam, że liczę dzisiaj na zwycięstwo Kanonierwó. Niekoniecznie wysokie czy też efektowne, po prostu chcę dopisać do naszego dorobku trzy oczka. I tym samym zamknąć usta krytykom twierdzącym, że do tej pozy graliśmy albo ze słabymi zespołami, albo ze znajdującymi się w kryzysie :] .

ddworakk
Skład B
Skład B
Posty: 124
Rejestracja: 02 sie 2007, 1:15
Reputacja: 0

Post Wyświetl pojedynczy post autor: ddworakk » 27 paź 2007, 13:44

Nawet jak gralismy ze slabszymi rywalami do tej pory... to i tak jest super bo przeciez wlasnie z nimi stracilismy mase punktow w tamtym sezonie! A przeciez wedlug powszechnej opini tak slabo gralismy w tamtym sezonie a wygywalismy 2krotne z MU, pokonalismy Liverpool 3 razy (raz przegrywajac) zremisowalismy 2 razy w lidze z Chelsea mimo "tak slabej gry"! Wiec na chlopski rozum zagrajmy tak slabo jak w tamtym sezonie, nie musimy grac tak znakomicie jak teraz (bo przeciez wegługniektorych ta znakomitosc jest wynikiem slabosci rywali) mozemy grac slabo jak w tamtym sezonie i zdoby tyle samo punktow w meczach pomiedzy TOP 4! A wazne zebysmy grali znakomicie ze slabszymi i tam nie tracili punktow! Wtedy mistrzamamy w kieszeni!
A tak calkiem na powaznie to w niedizele na Anfield mecz 2 wielkich druzyn, bez watpienia na dyspozycje (Arsenalu z tamtego sezonu czy LFC z tego, chodiz mi o te gorsze chwile) to i tak to druzyny klasy swiatowej najwyzszej klasy swiatowej! Nawet jak Arsneal byl nieskuteczny mial zly sezon to i tak byl w stanie wygrac z kazdym a jego "odlegla" 4 pozycja byla spowodowana tylko brakiem stabilnnosci przez caly sezon! Podobnie z liverpoolem ktory przegral 2 razy w LM ktoremu sediza wygral mecz z Evertonem ale to ciagle LFC i w meczu z Arsenalem i tak zagraja swoje! Moim typem jetst oczywiscie Arsenal! Mowa ze to wielki sprawdzian! A ja powtarzam ARSENAL SPRAWDZIANOW SIE NIE BOI!!! i jest wstanie napisac kazda "klasowke" tak jak na prymusa przystalo!
Jest taka sprawa ktora ogromnie mnie bulwersuje, denerwuje a jest to coraz czestsze zjawisko we wspolczesnej pilce! Barcelona Milan Arsenal Liverpool nikt nie jest robotem, dla ktoregos z tych klubow zdarzys ie gorsyz sezon seria gorsyzch meczy i juz nie sa stawiani w roli faworyta, natychmiast zapomina is eo tym jak piekny i skutecnzy futbol potrafia grac, a w pamieci ma sie tylko te zle chwile! Bardoz bulwersowalo mnie to w tamtym sezonie i przed tym sezonem kiedy to kazdy lekcewazyl Arsenal (klub ktory nalezy do NAJWIEKSZYCH zawsze, nawet wtedy gdy ma slabszy sezon i jest dopiero 4 w lidze) Arsenal z tamtego sezonu poziomem gry nie roznil si enicyzm od zwycieskiego MU, zabraklo mu poprostu skutecznosci, doswiadczenia, zimnej krwi. Dzisaj kiedy Arsenal gra moim skromnym zdnaiem taka smao pilke jak w tamtym sezonie, prezentujac ten sam poziom (poprawiajac tylko nieliczne mankamenty) jest oceniany zupelnie odwrotnie, mimo ze styl jest ten sam, wtedy byl lekcewazony, teraz ubustwiany. To smao z LFC mimo porazek w LM mimo slabsyzch wystepow w lidze to wciaz wielki Liverpool i jest w stanie wygrac z kazdym! Moim zdniaem jednak Arsneal jest teraz najmocniejszym klubem na globie bo jest skuteczny (pieknie gral zawsze i to nic nowego) jest druzyna lepsza od Liverpoolu i moim zdnaiem zawsz ebyl, al elekcewazyc nikogo nie mozna na tym etapie zaawansowania! Na Anfield w niedziele, to The Gunners zejda usmiechnieci...

Awatar użytkownika
Duch
Entuzjasta Kraftu
Entuzjasta Kraftu
Posty: 9212
Rejestracja: 12 sie 2005, 10:26
Reputacja: 196
Lokalizacja: z Tych najlepszych

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Duch » 27 paź 2007, 15:27

Pierwszy poważny sprawdzian formy w tym sezonie ? Wszystko wskazuje na to, że tak (nawet mimo tego, że Liverpool nie jest ostatnio w wielkiej formie). Gramy na Anfield, ale to nie powinno mieć jakiegoś większego znaczenia, bo The Reds nie imponuje jakoś u siebie, a Arsenal wygrywa jak leci, czy to na wyjeździe, czy u siebie :P

Wygrana z Liverpoolem może nam dać niesamowity komfort w tabeli, a dodatkowo podbuduje zespół przed meczem z United (chociaż nie wiem, czy atmosfera może być jeszcze lepsza niż teraz :D ). Oczywiście trzeba się liczyć z tym, że jednak nie wygramy, bo w końcu każda passa musi się kiedyś skończyć, ale jakoś jestem dziwnie spokojny i liczę, że trzy punkty pojadą do Londynu.

boddah
Podawacz Piłek
Podawacz Piłek
Posty: 1
Rejestracja: 27 paź 2007, 22:49
Reputacja: 0

Post Wyświetl pojedynczy post autor: boddah » 27 paź 2007, 22:53

Arsenal z tamtego sezonu poziomem gry nie roznil si enicyzm od zwycieskiego MU, zabraklo mu poprostu skutecznosci, doswiadczenia, zimnej krwi.
To już jest herezja. To, że Arsenal potrafił w tamtym sezonie kilka razy zagrać tak, jak United w trzydziestu meczach, nie oznacza, że niczym nie odstawali. Wprost przeciwnie - praktycznie w niczym nie dorównywali swoim rywalom z Manchesteru, co chociażby zostało znakomicie pokazane w "11" roku, gdzie piłkarzy Kanonierów trudno było znaleźć.


nara ... tym co zostali, proponuje nie podejmowac tego wątku. Nie ten temat. // fieldy

Awatar użytkownika
guru
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 9141
Rejestracja: 28 lut 2006, 19:12
Reputacja: 335

Post Wyświetl pojedynczy post autor: guru » 27 paź 2007, 23:27

boddah pisze:To już jest herezja. To, że Arsenal potrafił w tamtym sezonie kilka razy zagrać tak, jak United w trzydziestu meczach, nie oznacza, że niczym nie odstawali.
:lol2: Mecze które zagraliśmy naprawdę żenująco można policzyć na palcach jednej ręki. Fulham, PSV na wyjeździe i jeszcze tam coś się znajdzie.
Marnowaliśmy masę okazji, co się zemściło.
boddah pisze:Wprost przeciwnie - praktycznie w niczym nie dorównywali swoim rywalom z Manchesteru, co chociażby zostało znakomicie pokazane w "11" roku, gdzie piłkarzy Kanonierów trudno było znaleźć.
Ta jedenastka roku to był mes que un lol.

Przed nami bardzo trudne spotkanie. Liverpool w ostatnim spotkaniu z Beskistas zagrał bardzo słabo, bez pomysłu na grę. Nie wiem czego tak naprawdę można sie po nich spodziewać w tym momencie. Wraca Torres i Alonso. Agger jeszcze nie jest gotowy, więc występ Hyypi jest pewny. :P

Nie popadam w hurraoptymizm, ale liczę na 3 pkt. :]

EDIT:
boddah pisze: nara ... tym co zostali, proponuje nie podejmowac tego wątku. Nie ten temat. // fieldy

Jak dodawałem swojego posta, to tego jeszcze nie było. Sorry.

Awatar użytkownika
Cris7
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 6209
Rejestracja: 04 lip 2005, 22:58
Reputacja: 7
Lokalizacja: Bydgoszcz/Gdańsk

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cris7 » 28 paź 2007, 11:07

guru pisze: Ta jedenastka roku to był mes que un lol.
A kogo byś z niej wyrzucił? To jest poważne pytanie.


A wracając do meeeri....tematu to liczę na zwycięstwo Liverpoolu. Nie sądziłem, że to kiedyś powiem :P Ale dzisiaj będę po cichu kibicował piłkarzom z Anfield.

Po pierwsze dla tego, że jestem dość młodym kibicem i nie było mnie jeszcze na świecie, gdy to United i Liverpool walczyły o hegemonię w Anglii. Ja za swojego życia pamiętam tylko i wyłącznie dominację Manchesteru w latach 90 :wink: I klubem, który częściej nam zagrażał głównie w końcówce lat 90 był Arsenal. I może z tego względu ten klub darze większą nienawiścią, a może trochę mniejszą sympatią niż The Reds.

Po drugie sytuacja w tabeli i forma Arsenalu. To co grają podopieczni Wengera zasługuje na oklaski nawet od kibica Diabłów. Tym bardziej dzisiaj liczę na to, że Liverpool urwie chociaż punkt Kanonierom, a najlepiej by było gdyby ich zwyciężył. Zwłaszcza, że w tym sezonie Arsenal już się nie wykłada się na słabeusz.

Także, You'll never walk alone :lol:

Awatar użytkownika
fieldy
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 47769
Rejestracja: 11 kwie 2005, 18:13
Reputacja: 2090

Post Wyświetl pojedynczy post autor: fieldy » 28 paź 2007, 16:15

Arsenal zagra prawie w tym samym ustawieniu, w którym zdemolował Slavię.
Zamiast Theo zagra Rosicky. A to oznacza, że pewnie za Ade zagra Hleb, co mnie niewiarygodnie cieszy, bo tam gra najlepiej - a jest w formie, więc będzie dobrze :]

.................. Almunia ...................
.. Sagna .. Kolo .. Gallas .. Clichy ..
. Eboue .. Cesc .. Flamini .. Rosicky ..
.................... Hleb ......................
..................... Ade ......................


Tak to widze. Składu L'poolu nie znam jeszcze. Wiec, że zarówno Torres, jak i Alonso zagrają od początku.

Awatar użytkownika
guru
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 9141
Rejestracja: 28 lut 2006, 19:12
Reputacja: 335

Post Wyświetl pojedynczy post autor: guru » 28 paź 2007, 16:22

Szkoda, że Theo nie zagra od początku. Z drugiej strony jak wejdzie na pod męczonego rywala może namieszać.

Skład Liverpoolu: Reina - Finnan, Carragher, Hyypia, Riise - Gerrard, Mascherano, Alonso, Woronin - Kuyt, Torres

Zagra Hyypia, powinno być dobrze. :lol: Banitez stawia wszystko na jedną kartę. W pierwszym składzie wystawił 3 napastników. :shock: Zagra jak Barca.

Awatar użytkownika
fieldy
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 47769
Rejestracja: 11 kwie 2005, 18:13
Reputacja: 2090

Post Wyświetl pojedynczy post autor: fieldy » 28 paź 2007, 16:26

Liverpool 3 napastnikami, my 1 :lol:
Ciekawe jak to bedzie wyglądało.
Ciągłe ataki L'poolu i nasze kontry ? Praktycznie mamy 5 graczy w pomocy - wiec pewnie nie damy się łatwo zepchnąć do defensywy.
Do meczu 30 minut, a ja spokojny :think: czuje, ze po meczu wracamy na pierwsze miejsce w tabeli.

Awatar użytkownika
guru
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 9141
Rejestracja: 28 lut 2006, 19:12
Reputacja: 335

Post Wyświetl pojedynczy post autor: guru » 28 paź 2007, 16:36

fieldy pisze:Do meczu 30 minut, a ja spokojny Think czuje, ze po meczu wracamy na pierwsze miejsce w tabeli.

A mnie już się łapy telepią jak po przepiciu. :lol:

Co do ustawienia, to nie jestem pewien czy zagrają 4-3-3, bo może któryś z napastników będzie grał na skrzydle.

Gramy 5 pomocnikami, z Ade na szpicy a za nim Hleb. Białorusin dobrze się tam czuje. Ostatnio jest w formie i dzisiaj liczę na niego. Jest Rosa. Lubi Liverpool, może znowu coś strzeli. Gallas w ubiegłym sezonie 2 razy wpisał się na listę strzelców przeciwko LFC. 8)

P.S. Śniło mi się, że przegraliśmy 1:0. Ponoć sny się tłumaczy na odwrót. :lol:

Awatar użytkownika
fieldy
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 47769
Rejestracja: 11 kwie 2005, 18:13
Reputacja: 2090

Post Wyświetl pojedynczy post autor: fieldy » 28 paź 2007, 16:41

guru pisze:Co do ustawienia, to nie jestem pewien czy zagrają 4-3-3, bo może któryś z napastników będzie grał na skrzydle
Rafa pisze: "If you play against Arsenal and just defend that is very difficult, so it's better to attack and at Anfield we believe we can beat anyone."
guru pisze:Śniło mi się, że przegraliśmy 1:0.
:shock: mi się śniło, że wygraliśmy 1:0.
Pamiętam, że właczyłem livescore.com i ładne 1:0 dla nas :lol:

Awatar użytkownika
guru
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 9141
Rejestracja: 28 lut 2006, 19:12
Reputacja: 335

Post Wyświetl pojedynczy post autor: guru » 28 paź 2007, 17:54

['] mecz słaby. Nie stoi na wysokim poziomie. Obie drużyny grają nerwowo, dużo niedokładnych podań. Ta bramka dała więcej pewności siebie graczom z Liverpoolu. My mamy trochę więcej z gry, mieliśmy nawet swoje okazje, ale niestety Ade nie zachował się najlepiej. Liczę na powtórkę z meczu przeciwko Spurs. 8)

Awatar użytkownika
fieldy
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 47769
Rejestracja: 11 kwie 2005, 18:13
Reputacja: 2090

Post Wyświetl pojedynczy post autor: fieldy » 28 paź 2007, 17:57

Rzeczywiscie sporo nerwowej gry.
Bramka po błedzie muru. Nie ma prawa piłka przejsc przez mur.
Sedzia dość słaby dziś.
Należał się karny L'polowi za reke Sagny, później nam za faul Carraghera na Eboue, też mógł podyktować. Nie mogliby miec pretensji.
Myśle tez, ze kilka razy należał nam się rzut wolny gdzieś w okolicach ich pola karnego.
Liverpool strzelił szybko bramkę i teraz dobrze się bronią. Licze, ze Hyypia coś wywinie w II połowie :D
Jak zagramy bardziej agresywnie, to może jeszcze coś z tego bedzie.

P.S. Spurs po dupie znów :p

Zablokowany

Wróć do „Wracając Do Meritum”