Filmy - Strona 241

Muzyka. Literatura. Prasa. Film. TV. Krótko mówiąc - Kultura. Wszystko co się dzieje w Polsce i na Świecie jest warte skomentowania. Polityka i wydarzenia. Dyskusje tylko na wysokim poziomie.
Awatar użytkownika
Morrow
Administrator
Administrator
Posty: 12926
Rejestracja: 15 maja 2006, 22:36
Reputacja: 2055

Jakie filmy polecacie :)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Morrow » 15 sie 2016, 14:17

Tomusmc pisze: Czy warto obejrzeć Lucy z Johansson?
Tak jak blackmore napisał, średni film, który jest nieźle rozwiązany pod kątem technicznym. Scarlett daje radę i nie zawodzi ale fabularnie nie ma tu nic sensownego choć film niepotrzebnie sili się na bycie czymś ambitniejszym. W skrócie oglądasz bez ziewania ale następnego dnia nie pamiętasz już co oglądałeś.

blackmore
Kapitan
Kapitan
Posty: 3853
Rejestracja: 28 wrz 2013, 21:11
Reputacja: 163

Jakie filmy polecacie :)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: blackmore » 18 sie 2016, 1:30

(2007) Du levande – to mój drugi film Roya Anderssona i jest on bardziej czytelny oraz mniej symboliczny niż "Pieśni z drugiego piętra", ale to dobrze, ponieważ staje się przez to inny względem utworu z roku 2000, nawet jeżeli zauważam, iż brak zbliżeń i statyczne ujęcia przy naprawdę minimalistycznym ruchu kamery, to specjalność szwedzkiego artysty. Kilka naprawdę znakomitych scen, czarny humor pełną parą, a pod jego warstwą krytyka szwedzkiego społeczeństwa.

(1935) The 39 Steps – wczesny Hitchcock z pomysłami, ale jeszcze niedopracowanymi. Za dużo tej gonitwy za głównym bohaterem, kilka niedorzeczności fabularnych i nie w pełni satysfakcjonujące zakończenie. Myślałem, że sam tytuł będzie miał ciekawsze znaczenie względem historii, ale ostatecznie okazało się, że mógłby on się składać z diametralnie innych wyrazów. Niemniej jednak fajnie podpatrzeć mistrza grozy u jego początków.

(2013) The Counselor – początek intrygujący, ale im dalej w las, tym człowiek coraz bardziej się zastanawiał, po co to wszystko. Jakieś nielegalne interesy, jakaś intryga, ktoś zabija kogoś, ale nie wiadomo, kim właściwie oni są... Poza tym za mało tytułowego adwokata w "Adwokacie". To nie musiał być prawnik, lecz po prostu wysoko postawiony gentleman żądny nowych przygód i prania brudnych pieniędzy. Aktorsko także nie najlepiej, fajna rola Pitta, ale Bardem przerysowany, zaś Fassbender zaczął rozwijać skrzydła wtedy, gdy film błyskawicznie zaczął dobiegać końca... Generalnie Ridley Scott jak nie on.

(1939) Ninotchka – aktorski popis Grety Garbo, jej przemiana bohaterki... coś niesamowitego. Dwie całkowicie odmienne twarze, dwa różne stany uczuć. Tylko... brakowało w tej metamorfozie uzasadnienia fabularnego. Ta zmiana jest i ona zachwyca, lecz dzieje się to właściwie z niczego. Poza tym pierwsza połowa filmu poziomem odbiega od (słabszej) drugiej, gdzie więcej miłosnych pogaduszek niż humoru sytuacyjnego.

Awatar użytkownika
petru
Administrator
Administrator
Posty: 11826
Rejestracja: 05 lis 2004, 22:37
Reputacja: 680
Kibicuję: Konstytucja
Lokalizacja: 4 lipca 1921, hotel Overlook/ ultima Thule

Jakie filmy polecacie :)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: petru » 25 sie 2016, 22:35

Demolition. Dla mnie rewelacja, chociaż patrząc po ocenach, szersze grono nie zachwycił. W skrócie - bardzo fajny film o stracie + dobra muzyka, świetna do słuchania, jeśli przypadkiem macie lodówkę do rozłożenia na części.

Zresztą nazwisko Jake'a Gyllenhala już od kilku lat gwarantuje film na co najmniej dobrym poziomie. Wybiera projekty tak, że właściwie nie trzeba przed seansem czytać nic na temat. Można w ciemno oglądać.


blackmore
Kapitan
Kapitan
Posty: 3853
Rejestracja: 28 wrz 2013, 21:11
Reputacja: 163

Jakie filmy polecacie :)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: blackmore » 26 sie 2016, 2:25

Nowy film Woody'ego Allena rozczarowuje. Liczyłem, że "Śmietanka towarzyska" będzie ukazaniem środowiska filmowego lat 30. w satyrycznym tonie, ale poza nielicznymi scenami z udziałem Carella, całość opiera się na nużącym wątku romantycznym z najbardziej oczywistymi dialogami, jakie tylko można byłoby napisać. Półtorej godziny oglądania Eisenberga i Stewart, wyznających sobie miłość, to nie jest to, co oczekuję od Allena. Jasne, sam morał jest dobry i z przesłaniem filmu zgadzam się w 100%, ale należało go przekazać poprzez inną opowieść. Wątki żydowskie jakby wciśnięte na siłę. Brakowało w nich polotu, świeżości. Patrząc, jak ostro oberwało się zeszłorocznemu "Nieracjonalnemu mężczyźnie", to chyba jednak wolę kolejną grę z Dostojewskim niż niczym niewyróżniający się romans.

Z kolei "Rosetta" (1999) już lepiej. Zwłaszcza forma. Niby kino francuskie, a brutalny naturalizm rodem z kinematografii rosyjskiej. Nie zachwycił mnie tak, abym za chwilę leciał do twórców ze Złotą Palmą, jak miało to miejsce pod koniec wieku w Cannes, aczkolwiek doceniam bezkompromisowość reżyserskiego duetu i to, że widz sam może ustalić, czy kibicuje protagonistce bądź nie. Bracia Dardenne podsuwają argumenty za obydwoma stanowiskami.

blackmore
Kapitan
Kapitan
Posty: 3853
Rejestracja: 28 wrz 2013, 21:11
Reputacja: 163

Jakie filmy polecacie :)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: blackmore » 26 sie 2016, 11:54

Nie czepiasz się, a słusznie poprawiasz. Rzeczywiście, przecież nawet do amerykańskich nagród był nominowany jako belgijskie dzieło. Narodowość obsady to odrębna sprawa, nawet jeśli w większości belgijska, ale tak teraz czytam, to nawet w kwestiach realizacyjnych i producenckich więcej akcentów belgijskich niż francuskich.
Dzięki za czujność! ; )

blackmore
Kapitan
Kapitan
Posty: 3853
Rejestracja: 28 wrz 2013, 21:11
Reputacja: 163

Jakie filmy polecacie :)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: blackmore » 29 sie 2016, 1:49

(1924) Sherlock Jr. – tylko 44 minuty, ale za to czystej rozrywki. Właściwie to każda scena jest zabawna, ale co ważniejsze, szalenie nowatorska. Buster Keaton miał pomysł na to, jak ubarwić kino i doskonalić jego możliwości. Mnie najbardziej podobały się skecze z przesłuchaniem podejrzanych o kradzież zegarka, przy stole bilardowym, a także szalona jazda (dosłownie) przez trzymanki bez całe miasto i jeszcze dalej...

Dla odmiany, pod kątem jakości, "Sausage Party" (2016). Na sali kinowej nie wybuchano ze śmiechu, a ja również uśmiechnąłem się tylko w kilku momentach. Przesyt wulgaryzmów męczący, sama historia mało wciągająca, chyba też za dużo postaci (tj. produktów spożywczych), przez co na żadnej nie można się na dłużej skupić i umykają po chwili, nie będąc wystarczająco wyrazistymi.

Awatar użytkownika
PietroBosman
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8003
Rejestracja: 06 wrz 2015, 11:12
Reputacja: 1019

Jakie filmy polecacie :)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: PietroBosman » 30 sie 2016, 19:19

blackmore pisze: Dla odmiany, pod kątem jakości, "Sausage Party" (2016). Na sali kinowej nie wybuchano ze śmiech
Co skusiło Cię by pójść na to do kina? Masz za friko bilety?
blackmore pisze: (1924) Sherlock Jr. – tylko 44 minuty, ale za to czystej rozrywki. Właściwie to każda scena jest zabawna, ale co ważniejsze, szalenie nowatorska. Buster Keaton miał pomysł na to, jak ubarwić kino i doskonalić jego możliwości. Mnie najbardziej podobały się skecze z przesłuchaniem podejrzanych o kradzież zegarka, przy stole bilardowym, a także szalona jazda (dosłownie) przez trzymanki bez całe miasto i jeszcze dalej
Zamierzam obejrzeć.

"Fitzcarraldo"
Ten film to taki Wojciech Cejrowski plus statek. Takie pierwsze skojarzenia. To nie jest film akcji. Bardzo dużo ładnych widoczków. Herzog przenosi nas nad rzekę Amazonki. Ciekawe postacie, chociaż rysowane grubym flamastrem. Bardzo wyraziste. No i Caruso. Opera w środku puszczy to całkiem dobry pomysł na film. Scena ze statkiem... Niemożliwe do nakręcenia w ten sposób w obecnych czasach. Zaraz jakieś Greenpeace czy jakieś stowarzyszenie ratowania drzew/zwierzątek/Amazonki udaremniłoby taką scenę.
To nie będzie mój ostatni film tego reżysera.

Awatar użytkownika
(L)oczkerson
O Captain! My Captain!
Posty: 11675
Rejestracja: 01 gru 2004, 12:52
Reputacja: 621
Lokalizacja: W-wa

Jakie filmy polecacie :)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: (L)oczkerson » 30 sie 2016, 19:54

To ja też coś od siebie wrzucę.

Polazłem do kina na Suicide Squad i faktycznie film wybitny nie jest, ale ogląda się z przyjemnością. Główny zarzut to brak złego charakteru. Ten jest, ale jedynie jako efekt wizualny. Nie przesadzam. Temat oklepany już jakiś czas temu i w zasadzie to potwierdzam to co pisali inni. 6/10 jako film, ale dla samej rozrywki warto.

Lepszym filmem natomiast są Rekiny Wojny. Komedia o handlu bronią w trakcie wojen w Iraku i Afganistanie do których w wyniku afer dopuszczono dosłownie każdego. Wartka akcja, sporo dobrych momentów i absurdalny chichot Jonaha Hilla przy którym sala regularnie śmiała się wraz z bohaterem. Dobrze się to ogląda i z całą pewnością jako komedia jedna z lepszych propozycji w ostatnim czasie. Głównie dlatego, że jest jakiś ciekawszy temat na opowieść, a nie przerabiany 40 raz ten sam motyw co w aktualnych komediach niestety nagminne. 7/10

Tajemnice Manhattanu z Adrienem Brodym i śliczną (znaną z Chucka) Yvonne Strahovski. Obejrzałem dla obsady bo film ma raczej marne recenzje i nawet się pozytywnie zaskoczyłem. Opowieść o dziennikarzu piszącym kronikę kryminalną dla bulwarowej gazety. Poznaje on kobietę, która była żoną niedawno zmarłego reżysera. Badając sprawę zaczyna poznawać dziwaczną naturę ich związku, pojawia się pożądanie no i wyłazi na wierzch natura ludzką. Im bardziej poznajemy kolejne postacie tej opowieści to bardziej oczywiste jest, że nie ma tu miejsca dla zdrowych pozbawionych wad jednostek. Za to i za dobrą "cięższą" atmosferę tego filmu takie pewne 7/10. Lubię takie filmy.

Oglądał już ktoś Neon Demon? Bardzo jestem ciekaw nowego filmu Refna.
Ostatnio zmieniony 30 sie 2016, 19:56 przez (L)oczkerson, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Morrow
Administrator
Administrator
Posty: 12926
Rejestracja: 15 maja 2006, 22:36
Reputacja: 2055

Jakie filmy polecacie :)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Morrow » 30 sie 2016, 19:56

Demolition (Destrukcja)

Obrazek
petru pisze: Dla mnie rewelacja, chociaż patrząc po ocenach, szersze grono nie zachwycił. W skrócie - bardzo fajny film o stracie + dobra muzyka, świetna do słuchania, jeśli przypadkiem macie lodówkę do rozłożenia na części.
Nie podzielam aż takich zachwytów piwusa ale film jest na pewno warty uwagi i poświęcenia mu tych 95 minut żeby wyrobić sobie opinię. Zdecydowanie jest oryginalny, trochę szalony (choć zapowiedzi, trailery i opis tego nie sugerują) i pokazuje świeże podejście do tematu. No i ewidentnie to pozycja jednego aktora. Zresztą tu zostało wszystko napisane:
petru pisze: Zresztą nazwisko Jake'a Gyllenhala już od kilku lat gwarantuje film na co najmniej dobrym poziomie. Wybiera projekty tak, że właściwie nie trzeba przed seansem czytać nic na temat. Można w ciemno oglądać.
Gyllenhal po Nightcrawlerze wziął kolejny scenariusz gdzie samotnie, z powodzeniem panuje nad filmem i w zasadzie w pojedynkę go ciągnie. Świetny aktor, z całą pewnością jeden z najciekawszych do obserwowania w tej chwili. Choć zwróciłbym tu też uwagę na młodego Judaha Lewisa, który nie zostaje daleko z tyłu. Młody ewidentnie ma to "coś" co przyciąga do ekranu i jestem pewny, że jeszcze o nim usłyszymy. Zgodzę się, że soundtrack świetnie dopasowany i wkomponowany, jest nierozerwalną i istotną częścią całego obrazu.

To co mi przeszkadzało to IMO brak odpowiedniego wyważenia całego przekazu. Mimo, że film jest krótki to reżyser przekroczył tę barierę kiedy już wiemy, że bohater osiągnął już apogeum szaleństwa i destrukcji i że można pójść dalej z historią. Tu mi tego zabrakło i brnęliśmy w to dalej co zaczęło mnie w pewnym momencie nużyć. Sama historia choć dziwna i nieco przejaskrawiona to jednak budzi zainteresowanie i wydaje się dość spójna. Wątpię abym wracał do tego filmu ale nie mam poczucia straty po obejrzeniu.




Sausage Party

Obrazek

Jednak spore rozczarowanie. Naprawdę spodziewałem się fajnej, śmiesznej i ostrej animacji. Potencjał w związku z tematem ogromny ale zdecydowanie niewykorzystany. Kilka gagów powodujących bardziej uśmiech pod nosem niż wybuch śmiechu i orgia (w przenośni i dosłownie) wulgaryzmów. Moje rozczarowanie wynika stąd, że spodziewałem się, że film będzie jednak śmieszny sam w sobie a nie będzie próbował rozbawić widza jedynie przesadzoną wulgarnością wylewającą się z ekranu a tak niestety było. Sama historia też nie porywa. Liczyłem na coś zdecydowanie lepszego ale Rogen tu mnie zawiódł.

Awatar użytkownika
(L)oczkerson
O Captain! My Captain!
Posty: 11675
Rejestracja: 01 gru 2004, 12:52
Reputacja: 621
Lokalizacja: W-wa

Jakie filmy polecacie :)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: (L)oczkerson » 30 sie 2016, 20:24

Wiedziałem, że o czymś zapomniałem... Money Monster z Georgem Clooneyem i Julią Roberts. Prowadzący telewizyjne show o giełdzie (co?! ) zostaje zakładnikiem w swoim studio podczas kręcenia programu. Film jest dobrze zrobiony, ale niczym nie zaskakuje i o ile ogląda się go dobrze to po paru dniach człowiek już nie pamięta, że coś takiego oglądał. Tak wiec fakt, że nie wtrąciłem o nim paru słów w poprzednim poście to nie moja wina, a samych twórców :mrgreen: . Naprawdę nie ma tu niczego zaskakującego, postacie są do bólu papierowe i tylko dobra obsada aktorska powoduje, że ten film nadaje się do oglądania. Mimo wszystko nic szczególnego, max 6/10.

blackmore
Kapitan
Kapitan
Posty: 3853
Rejestracja: 28 wrz 2013, 21:11
Reputacja: 163

Jakie filmy polecacie :)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: blackmore » 30 sie 2016, 22:20

Morrow pisze: Moje rozczarowanie wynika stąd, że spodziewałem się, że film będzie jednak śmieszny sam w sobie a nie będzie próbował rozbawić widza jedynie przesadzoną wulgarnością wylewającą się z ekranu a tak niestety było.
Nom, za mało humoru sytuacyjnego i wykorzystywania postaci, a więcej dialogów, które tak naprawdę można było (przepraszam za wyrażenie) włożyć w usta innym bohaterom. Tj. bardzo często miałem myśl, że dla danego skeczu nie była wymagana obecność parówki, bułeczki czy sosu tabasco. Przeklinali i obrażali się jak ludzie.

Równie dużą bolączką jest ta garść gadżetów. Jak spojrzymy na "Toy Story", to ujmujące jest to, że przyjmując tę konwencję, staje się to wszystko realne. Buzz Astral skacze po liściach kwiatów, wspina się po rynnie, łapie uchwyty walizek itd. W "Sausage Party" jest m.in. jaranie zielska.
PietroBosman pisze: Co skusiło Cię by pójść na to do kina? Masz za friko bilety?
Miałem gościa i chciałem pokazać miejscowe kino studyjne. Z obecnego repertuaru albo wszystko, co najciekawsze, widzieliśmy bądź były produkcje nas zupełnie nie interesujące (a w studyjnym aż takiego bogactwa na co dzień nie ma). "Sausage Party" był wobec tego odpowiednią opcją, ponieważ można było liczyć na szczyptę humoru.

P.S.
Obejrzałem dzisiaj "Fotografa" i kurczę, średni. Miewa dobre momenty, ale dla mnie niektóre sceny rodem z serialu "Malanowski i Partnerzy". Końcówka też wymuszona i byle tylko dać widzowi do myślenia, że nie wszystko zostało rozstrzygnięte, a prawa o intrydze jest inna. Najśmieszniejsze były i tak wydarzenia w Legnicy, podczas których nasi mówili po polsku, Rosjanie po rosyjsku, a wszyscy się rozumieli i wzajemnie sobie przytakiwali. Rozumiem, że dwa słowiańskie języki, ale skoro jedni znali ten drugi i vice versa, to... po cholerę używać dwóch zamiast płynnie przejść na wybrany? Oszczędziłoby się tej sztuczności. Ponadto, mam wrażenie, że akcję rozgrywającą się w teraźniejszości a sceny retro wyreżyserowały dwie osoby. Nie wiem, czy Waldemar Krzystek korzystał z jakiegoś wsparcia, ale dla mnie te przeskoki czasowe był ciężkie do przetrawienia.

Awatar użytkownika
Morrow
Administrator
Administrator
Posty: 12926
Rejestracja: 15 maja 2006, 22:36
Reputacja: 2055

Jakie filmy polecacie :)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Morrow » 01 wrz 2016, 21:42

Elitarni (Tropa de Elite)

Obrazek

Kawał porządnego filmu i bardzo miła niespodzianka dla mnie. Początkowo to miał być dokument o elitarnym oddziale specjalnym, obnażający korupcję brazylijskiej policji i realia Rio de Janeiro. Reżyser jednak zmienił koncepcję i wyszedł z tego bardzo dobry film akcji z elementami dramatu. Jak komuś podobali się "Bogowie Ulicy" z Gyllenhallem to tu też powinien być bardzo zadowolony choć to opisywani Elitarni wyszli 5 lat wcześniej. W skrócie akcja toczy się w roku 1997 roku kiedy BOPA - oddział specjalny brazylijskiej policji ma za zadanie zrobić czystki w slumsach Rio przed planowaną wizytą papieża w tych okolicach. Szefa jednostki gra Wagner Moura, znany ostatnio szerszej publiczności z roli Escobara w serialu Narcos. Bardzo dobrze się to ogląda, ujęcia są dynamiczne, niewystylizowane co pozwala dobrze wczuć się w klimat akcji. Film jest dość spójny i brutalny, czas przy nim mija szybko. Nie ma tu efektownych pościgów i 5 metrowych skoków między budynkami, zdecydowanie największym atutem filmu jest realizm. Inny film ale przez to tak dobry. Kino akcji, które śmiało mogę polecić. Kto nie oglądał niech to nadrobi a nie powinien żałować.

Awatar użytkownika
Dr.Football1
I Don't Need No Doctor
I Don't Need No Doctor
Posty: 29555
Rejestracja: 24 paź 2009, 22:51
Reputacja: 1668
Lokalizacja: Bruksela
Kontakt:

Jakie filmy polecacie :)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Dr.Football1 » 01 wrz 2016, 22:53

Sprawdz jeszcze Tropa de Elite 2 - moze nie tak dobry jak jedynka, ale tez warty obejrzenia.

Z brazylijskich filmow polecam jeszcze wszystkim goraco 'Carandiru' http://www.filmweb.pl/Carandiru

Awatar użytkownika
Magnum
Moderator
Moderator
Posty: 15793
Rejestracja: 17 cze 2006, 23:01
Reputacja: 2332
Lokalizacja: Lancaster (Pennsylvania)
Kontakt:

Jakie filmy polecacie :)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Magnum » 01 wrz 2016, 23:33

blackmore pisze: Rozumiem, że dwa słowiańskie języki, ale skoro jedni znali ten drugi i vice versa, to... po cholerę używać dwóch zamiast płynnie przejść na wybrany? Oszczędziłoby się tej sztuczności
Wbrew pozorom takie coś nie jest wcale niespotykane. Np. na Ukrainie jest to nagminne, rozmowy, że jedna osoba mówi po ukraińsku a druga po rosyjsku są na porządku dziennym. Tak samo zderzam się z czymś takim tutaj - po angielsku i hiszpańsku. Zapewne więc w takich sytuacjach po prostu ktoś się lepiej czuje po polsku a inni po rosyjsku, mimo że znają drugi język. Nie nazywałbym tego aż taką sztucznością.

Awatar użytkownika
futbolowa
Czerwona Diablica
Posty: 14495
Rejestracja: 10 kwie 2005, 11:26
Reputacja: 2234
Kibicuję: RKS Raków + ManUTD
Lokalizacja: Miasto Bandyckiej Miłości
Kontakt:

Jakie filmy polecacie :)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: futbolowa » 02 wrz 2016, 9:17

Magnum pisze:
blackmore pisze: Rozumiem, że dwa słowiańskie języki, ale skoro jedni znali ten drugi i vice versa, to... po cholerę używać dwóch zamiast płynnie przejść na wybrany? Oszczędziłoby się tej sztuczności
Wbrew pozorom takie coś nie jest wcale niespotykane. Np. na Ukrainie jest to nagminne, rozmowy, że jedna osoba mówi po ukraińsku a druga po rosyjsku są na porządku dziennym. Tak samo zderzam się z czymś takim tutaj - po angielsku i hiszpańsku. Zapewne więc w takich sytuacjach po prostu ktoś się lepiej czuje po polsku a inni po rosyjsku, mimo że znają drugi język. Nie nazywałbym tego aż taką sztucznością.
Zgadzam się. Ludzie często rozumieją drugi język, ale z mówieniem mają problem. Tego rodzaju komunikacja to nic niezwykłego.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Kultura, polityka, wydarzenia”