Tamtej Barcelony nie da się już odtworzyć. Gracze klasy Xaviego czy Iniesty rodzą się raz na pół wieku. To był samograj na którym z sukcesami jechała nawet reprezentacja Hiszpanii. Na tym też swoją obecną renomę zbudował Guardiola, który po odejściu z Katalonii nic wielkiego już w piłce nie osiągnął. Każda era musi kiedyś minąć. Tiki-takę fantastycznie się oglądało gdzieś tak w latach 2008-2011. Potem zbyt często przeobrażało się to w miliony bezsensownych wymian piłek bez większych korzyści w postaci sytuacji bramkowych.









