Kraje nadbałtyckie na wiecznym propsie. Warto również zajrzeć tam zimą i rozgrzać się w knajpie na rynku w Tallinnie zupą z łosiaMK92 pisze: Piszę w autobusie z Tallina do RygiW miniony piątek poleciałem z Gdańska do Turku, a z Turku pojechałem autobusem do Helsinek, gdzie spędziłem trzy doby. Finlandia to naprawdę piękny kraj. Mili ludzie, porządek, ciekawa architektura, bliskość przyrody. Polecam każdemu wyjazd w tamte strony, choć trzeba się nakombinować, żeby za dużo pieniędzy nie wydać
W sobotni poranek wziąłem udział w helsińskim półmaratonie. Pogoda od początku podróży dopisuje. Jest prawie cały czas słonecznie, tylko w Tallinie padało w poniedziałek wieczorem, kiedy przypłynąłem promem z Helsinek. Nasz dawny Rewel też jest bardzo ciekawym miastem, a w szczególności jego starówka, oglądana w trakcie białej nocy
Estonia także zrobiła na mnie pozytywne wrażenie. Również da się w kraju Estów odczuć bliskość natury. Wczoraj jeździłem rowerem nad Bałtykiem w okolicach Tallina, a dziś byłem na prowincji w Parku Narodowym Lahemaa (50 kilometrów na wschód od Tallina), gdzie podziwiałem bagna Viru. Potem leżałem na pustej, piaszczystej plaży w miejscowości Loksa, niedaleko niszczejącego, posowieckiego portu. Opaliłem się dość porządnie
W ogóle fajne wrażenie robi to pomieszanie wpływów niemieckich, skandynawskich i rosyjskich (sowieckich) w tym małym kraju. Będąc dziś w Loksie i Koldze czułem się, jakbym cofnął się do dzieciństwa w latach 90.




