W sumie sytuacja wygląda neco zabawnie, bowiem Gerrard jest faworytem, bo gra baaaardzo dobrze w słabym w tym sezonie Liverpoolu, Ronaldinho też jest faworytem, bo wygrał w zeszłym roku, a Frank Lampard w Chelsea błyszczy, ale miał na swoim koncie kilka słabszych występów.
Leo Messi? Niby dlaczego? Bo gra w Barcelonie, ma za sobą bardzo dobry koniec sezonu? Ludzie, nie róbmy sobie jaj. Chłopak ewidentny talent ma, ale nie można go uznawać za nowego Boga piłki nożnej, bo się wiele musi jeszcze nauczyć. W moim przekonaniu w tym roku żaden piłkarz nie zagrał tak, aby powiedzieć, iż ma za sobą fantastyczny sezon. Najlepiej sobie poradził de facto Steven Gerrard, ale cóż z tego, skoro i tak lepiej gra od niego Ronaldinho....
Pozdrawiam.


