Podróże - Strona 75

Chwila oddechu dla stałych bywalców i świeżych owieczek. Trunki oraz coś na ząb w gronie znajomych, jak i dla tych którzy chcą podumać bądź przygadać sobie ramię w ramię z barmanem.
Awatar użytkownika
cloner
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 65284
Rejestracja: 08 mar 2005, 11:33
Reputacja: 8756
Kontakt:

Podróże

Post Wyświetl pojedynczy post autor: cloner » 01 lut 2020, 17:16

Ooo panie, szacun za wyprawę ale większy za super relację. I takie posty w tym temacie się miło czyta (a nie suche opisy).
:rydzyk:

Awatar użytkownika
venomik
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7168
Rejestracja: 21 maja 2007, 19:00
Reputacja: 2172

Podróże

Post Wyświetl pojedynczy post autor: venomik » 01 lut 2020, 22:51

DDK pisze:
30 sty 2020, 17:12
Kurde dziewczyna w domu, a Ty jedziesz z dwoma koleżankami zagranicę? Zajebisty układ :D
Skomplikowany układ ;)
No i znamy się od roku i byliśmy we Włoszech jesienią, późną wiosną w Atenach i jeszcze na parę dni wyjechaliśmy sobie na mazury, więc to nie tak, że ją zaniedbuję wyjeżdzając sobie z koleżankami na Sycylię.


Btw: Ostatni z rodzicami mamy raczkującą tradycję, że raz na rok/dwa lata wyjezdzamy gdzieś za granicę w trakcie zimowych ferii (mama jest nauczycielką). W tym roku już byliśmy w Hiszpanii, wiec rozglądamy się z siostrą za pomysłem na przyszły rok. Rodzice nieśmiało zasugerowali wyjazd poza Europę, bo póki co nigdy nie byli na innym kontynencie. Tylko pytanie dokąd?
Rodzice mają już 60 lat na karku, do tego narzeczony siostry jest nie w pełni sprawny fizycznie, więc konieczność spacerów po 20 km dziennie odpada.
Myślałem o Marrakeszu, względnie Fez, ale może macie lepsze pomysły? Jedyne wymagania to inny kontynent, wystarczająco dużo atrakcji aby zapełnić kilkudniowy wyjazd, bez konieczności długich spacerów + oczywiście bezpieczeństwo i odpowiednia temperatura na przęłomie stycznia i lutego.. Wypoczynek raczej aktywny (jak na osoby mające 60 lat oczywiście ;) ).
No i bez bardzo drogich miejsc, już i tak teraz trochę kosztów przed rodzicami ukrywam i opłacam sam, bo inaczej ciężko ich było namówić na wyjazd.

Awatar użytkownika
Morrow
Administrator
Administrator
Posty: 12926
Rejestracja: 15 maja 2006, 22:36
Reputacja: 2055

Podróże

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Morrow » 01 lut 2020, 23:08

Wiz do USA już nie masz. Loty staniały, a w Kalifornii masz teraz koło 20 stopni:)

Awatar użytkownika
venomik
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7168
Rejestracja: 21 maja 2007, 19:00
Reputacja: 2172

Podróże

Post Wyświetl pojedynczy post autor: venomik » 01 lut 2020, 23:17

Morrow pisze:
01 lut 2020, 23:08
Wiz do USA już nie masz. Loty staniały, a w Kalifornii masz teraz koło 20 stopni:)
A warto? Kalifornia różni się na tyle kulturowo od nas aby rodzice faktycznie przezyli coś kompletnie innego niż dotychczas zwiedzając Rzym, Berlin czy inne Ateny?
No i czy mając ze sobą osobę poruszającą się w tempie wolnego spaceru to jednak będzie odpowiednie miejsce dla nas? Nie chcę z tego robić wycieczki w stylu: oglądamy miejsce A -> taksówka do miejsca B -> oglądamy miejsce B -> taksówka do miejsca C, itp.

Awatar użytkownika
piotrcies
Michael Carrick's Red Army
Michael Carrick's Red Army
Posty: 47666
Rejestracja: 03 maja 2008, 21:16
Reputacja: 8412
Lokalizacja: Wrocław

Podróże

Post Wyświetl pojedynczy post autor: piotrcies » 01 lut 2020, 23:20

Jeśli chcesz poczuć różnice kulturowe, polecam Detroit.

Awatar użytkownika
Morrow
Administrator
Administrator
Posty: 12926
Rejestracja: 15 maja 2006, 22:36
Reputacja: 2055

Podróże

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Morrow » 01 lut 2020, 23:25

Jest to coś innego na pewno. Czy lepszego, to inna kwestia. Co do samego wyjazdu, to wszystko zależy od tego jak go zaaranżujesz - rzut beretem od wielkich miast Kalifornii masz w granicach 2-3h w jedną stronę fantastyczne parki narodowe (np. Yosemite, Sequoia National Park) i to na mnie zrobiło największe wrażenie w całych Stanach, a każdy to zwykle robota na minimum jeden dzień. W Yosemite wręcz bolało, że mieliśmy tam tylko dobę. Te wielkie amerykańskie miasta w gruncie rzeczy bardzo się od siebie nie różnią. Samo zwiedzanie nie różni się od miast w Europie, masz zwykle centralne punkty w obrębie, których się poruszasz. Pytanie czy lecisz też po największych atrakcjach czy celujesz w nieco mniej oblegane miejsca jak Carmel by The Sea (https://www.google.pl/search?q=carmel+b ... 80&bih=868) czy Cayucos (https://www.google.pl/search?biw=1280&b ... CAY&uact=5)

Awatar użytkownika
venomik
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7168
Rejestracja: 21 maja 2007, 19:00
Reputacja: 2172

Podróże

Post Wyświetl pojedynczy post autor: venomik » 01 lut 2020, 23:31

piotrcies pisze:
01 lut 2020, 23:20
Jeśli chcesz poczuć różnice kulturowe, polecam Detroit.
Ale wspominałem też bezpieczeństwo :P
Morrow pisze:
01 lut 2020, 23:25
Jest to coś innego na pewno. Czy lepszego, to inna kwestia.
Właściwie zależy mi głównie na czymś innym. Może być na podobnym poziomie, ale zupełnie odrębnym od europejskich miast.
Parki narodowe spoko - ale pamiętaj, że mamy tez osobę, która porusza się w tempie wolnego spaceru (no i spacery powyżej 3-4 kilometrow bez odpoczynku do max), więc takie atrakcje zwykle były poza naszym celem.

Awatar użytkownika
Morrow
Administrator
Administrator
Posty: 12926
Rejestracja: 15 maja 2006, 22:36
Reputacja: 2055

Podróże

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Morrow » 01 lut 2020, 23:36

No to Australia albo Nowa Zelandia ;)

Awatar użytkownika
venomik
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7168
Rejestracja: 21 maja 2007, 19:00
Reputacja: 2172

Podróże

Post Wyświetl pojedynczy post autor: venomik » 01 lut 2020, 23:38

Matko kochana, bilety aż tak staniały czy uznaliście, że zarabiam 25k miesięcznie? xD

Awatar użytkownika
piotrcies
Michael Carrick's Red Army
Michael Carrick's Red Army
Posty: 47666
Rejestracja: 03 maja 2008, 21:16
Reputacja: 8412
Lokalizacja: Wrocław

Podróże

Post Wyświetl pojedynczy post autor: piotrcies » 01 lut 2020, 23:39

Utrzymujesz samotnego człowieka w łazience, więc musisz mieć kasę.

Awatar użytkownika
venomik
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7168
Rejestracja: 21 maja 2007, 19:00
Reputacja: 2172

Podróże

Post Wyświetl pojedynczy post autor: venomik » 01 lut 2020, 23:48

:rotfl4:
xD

Awatar użytkownika
Keres
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 6573
Rejestracja: 03 maja 2008, 19:32
Reputacja: 1541
Kibicuję: FC Barcelona
Lokalizacja: Niezlokalizowany

Podróże

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Keres » 02 lut 2020, 7:33

Eyesmon pisze:
01 lut 2020, 16:42
@Keres a w dzielnicy Nana w Bgk byłeś? :)
Nie wiem. :P A co tam jest do zobaczenia?
Nie pojechałem na Phi Phi ostatecznie, na wycieczkę jednodniową kazali się stawić przed 7 rano, a aż tak mnie tam nie ciągnęło, żeby zrywać się tak wcześnie. :P W wiadomościach mówili, że jak byłem na Phuket, to w tamtym czasie przewieźli jakiegoś Angola z Phi Phi na Phuket z wirusem i kolo ponoć był w stanie agonalnym. Usłyszałem to po tym jak zdecydowałem, że i tak nie jadę.

Awatar użytkownika
Eyesmon
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 17790
Rejestracja: 26 lut 2009, 23:46
Reputacja: 4426
Kibicuję: AC Milan

Podróże

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Eyesmon » 02 lut 2020, 11:43

Keres pisze:
02 lut 2020, 7:33
Eyesmon pisze:
01 lut 2020, 16:42
@Keres a w dzielnicy Nana w Bgk byłeś? :)
Nie wiem. :P A co tam jest do zobaczenia?
Nie pojechałem na Phi Phi ostatecznie, na wycieczkę jednodniową kazali się stawić przed 7 rano, a aż tak mnie tam nie ciągnęło, żeby zrywać się tak wcześnie. :P W wiadomościach mówili, że jak byłem na Phuket, to w tamtym czasie przewieźli jakiegoś Angola z Phi Phi na Phuket z wirusem i kolo ponoć był w stanie agonalnym. Usłyszałem to po tym jak zdecydowałem, że i tak nie jadę.
Czerwony dystrykt Bangkoku :)

Awatar użytkownika
RoyKeane
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1696
Rejestracja: 03 sie 2017, 9:00
Reputacja: 228

Podróże

Post Wyświetl pojedynczy post autor: RoyKeane » 02 lut 2020, 15:25

Mi to się marzy pojechać tam gdzie jest dzicz, a nie wszystko pod turystów. Może jakaś Argentyna, miasteczka pasterzy czy coś w tym stylu.

Teraz mamy pierwszy dzień nicnierobienia. Po intensywny ch dniach w miastach Andakuzji, trochę leniuchowania. Tarifa, miasteczko przesiąknięte duchem wolnych surferów. Life to fly, ależ to motto jest fajne ;)
Przepiękne wybrzeże, góry, morze. Zapiera dech w piersi.
W styczniu w takiej Tarifie spokojnie, latem tu musi być szaleństwo.
Wróciłbym tu kiedy Jeszce sam. Dupeczek w moim hipisoskim stylu od groma z różnych państw ;)
Pozdrawiam

Awatar użytkownika
Keres
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 6573
Rejestracja: 03 maja 2008, 19:32
Reputacja: 1541
Kibicuję: FC Barcelona
Lokalizacja: Niezlokalizowany

Podróże

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Keres » 03 lut 2020, 17:19

Eyesmon pisze:
02 lut 2020, 11:43
Keres pisze:
02 lut 2020, 7:33
Eyesmon pisze:
01 lut 2020, 16:42
@Keres a w dzielnicy Nana w Bgk byłeś? :)
Nie wiem. :P A co tam jest do zobaczenia?
Nie pojechałem na Phi Phi ostatecznie, na wycieczkę jednodniową kazali się stawić przed 7 rano, a aż tak mnie tam nie ciągnęło, żeby zrywać się tak wcześnie. :P W wiadomościach mówili, że jak byłem na Phuket, to w tamtym czasie przewieźli jakiegoś Angola z Phi Phi na Phuket z wirusem i kolo ponoć był w stanie agonalnym. Usłyszałem to po tym jak zdecydowałem, że i tak nie jadę.
Czerwony dystrykt Bangkoku :)
Kurde panie, to jest jakaś masakra. Leżąc na łóżku w noc przed wylotem uświadomiłem sobie, że miałem tam jechać [tzn. chciałem do Soi Cowboy, nie wiem czy to jest to samo miejsce] i całkiem mi wyleciało z głowy. Chyba jedyny punkt z wyjazdu, którego nie zobaczyłem... :?

ODPOWIEDZ

Wróć do „Hyde Park”