Real miał w tym meczu kilka okazji by zdobyć gola a nawet podwyższyć prowadzenie (świetny mecz Edersona), ale były to zrywy, wynikające głównie z indywidualnych błędów graczy City. Poza tym przez prawie cały mecz na boisku rządziła tylko jedna drużyna, był nią zespół Guardioli. Przecież do momentu przypadkowego gola na 1:0 dla Realu druga połowa to była obrona Częstochowy w wykonaniu Królewskich.
Pep wczoraj przytaktyczył i zagrał bez wysuniętego napastnika - KdB zagrał na 10, zaś Jesus z Maharezem na skrzydłach. Ten 1 dodatkowy piłkarz w środku pola sprawił że mecz wyglądał jak wyglądał, mianowicie City opanowało środek pola.
BTW Pep na Bernabeu - 6 zwycięstw, 2 remisy, 1 porażka. Nieżle







