Na to jeszcze nie trafiłem, ale czuję, że byśmy się polubili.Delpiero14 pisze: ↑20 lis 2020, 21:44Ogólnie halabardy są tez spoko. Duży zasięg i w miarę szybkie ataki. Nie pamietam ich jednak w DS3 ale pewnie jakieś tez były.
Ja generalnie cały czas jestem na początku, bo grałem niewiele, ale po początkowym kryzysie jest lepiej - na razie cały czas lamię na tej wieży przy wysokiej ścianie - trochę się pomęczyłem z tym modlącym, który zamienia się w wielkie czarne coś, czego nie idzie pokonać (i dopiero za którymś razem zorientowałem się, że trzeba go ubić, zanim się przemieni), no i mam trochę kłopotów z takim wielkim okrągłym rycerzem ze skrzydłami. Ale też sobie pochodziłem po tych lokacjach, poeksplorowałem je, wydaje mi się, że w miarę teren sobie na początek obcykałem. No i się zastanawiałem, jak niby mam grać o kilku ledwie butelkach, ale widzę, że tu te ogniska są częściej, więc nie ma tragedii.





