
Lubię książki Wiśniewskiej, uważam ją za myślącą i rozsądną, ogarniającą temat, ale w tym reportażu brakuje mi jakiejś historii, która przykułaby moją uwagę w sposób szczególny. No bo co my tu mamy? Historie ludzi żyjących na Grenlandii, w miejscu oddalonym od względnej cywilizacji. Tyle, że sposób narracji powoduje, że w tych historiach nie ma niczego wyjątkowego. Słucha się ich (audiobook) z zainteresowaniem, ale drżenia rąk u mnie nie wywołują.
Kajś. Opowieść o Górnym Śląsku - Zbigniew Rokita

To chyba jeden z lepszych reportaży jakie czytałem. Śląsk oczami miejscowych, spod pióra pochodzącego z tego regionu Rokity, jest regionem fascynującym, zarówno w sferze historycznej jak i ludzkiej. Pisałem już parę stron wcześniej, ale powtórzę: bardzo pouczająca lektura, mi pokazała, jak ciągle mało wiem o historii Polski.
Ogień wyszedł z lasu - Dawid Iwaniec

I napisałbym, że "Kajś" to świetny reportaż, gdybym nie przeczytał zaraz po nim tej książki. Znakomita relacja z wydarzeń lat dziewięćdziesiątych, kiedy pożary szalały po śląskich lasach. Są postaci, są mocne wydarzenia, jest próba odpowiedzi na pytania o przyczyny tych wydarzeń. Wszystko spisane bardzo ciekawym i przystępnym językiem. Znakomite, znakomite.






