Raz jak nadepnąłem na... gwóźdź w desce, dziura w nodze, krew się lała, panie miło obsłużyły, zastrzyk dostałem, opatrunek, itd. Drugi raz jakieś pół roku temu (??), myślalem że może mi coś do reki weszło, bo mi zaczęła puchnąć, bolało jak skruwysyn, nawet zasnąć nie umiałem, więc pojechałem, pani popatrzyła na pełnym spokoju, ja spanikowany, ból ogromny, a ta... przepisała mi receptę na jakieś 2 maści, antybiotyk. Ja wkurzony, że ona se jaja robi, zamiast mi tę dłon ogarnąć, ale... pojechałem kupić tę receptę i pomogło po tygodniu






