15 minut i dwa gole ...

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Ilka » 23 sie 2025, 21:49
Ilka
Post Wyświetl pojedynczy post autor: dias » 23 sie 2025, 21:55
dias

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Ilka » 23 sie 2025, 22:01
Ilka

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Ilka » 23 sie 2025, 22:12
Ilka
Post Wyświetl pojedynczy post autor: moody » 23 sie 2025, 22:20
moody

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Ilka » 23 sie 2025, 22:24
Ilka
Ilka
Post Wyświetl pojedynczy post autor: 1234 » 23 sie 2025, 23:02
1234
Ilka

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Ilka » 23 sie 2025, 23:41
Ilka
cloner
Ilka
Post Wyświetl pojedynczy post autor: moody » 23 sie 2025, 23:46

moody

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Leszek » 24 sie 2025, 11:48
Leszek

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Duma Katalonii » 24 sie 2025, 12:18
Ja od zawsze byłem zwolennikiem podziału tortu praw telewizyjnych na wzór Premier.Bernabeu2 pisze:Ale chyba warto wspomnieć, że hiszpańskim klubom zdarzało się zaskakująco często robić finansowe cyrki, poza Realem i może Bilbao, właściwie nie ma klubu, który przez ostatnich 25 lat nie miał dużych problemów finansowych/casualowo nie spadł sobie z La Ligi kilka lat po świetnych rezultatach, bo był kiepsko zarządzany/nie upadł będąc w pewnym momencie w europejskiej czołówce - Atletico, Valencia, Sevilla, Deportivo, Malaga, Villarreal, Sociedad, no i Barcelona - wszystkie one pasują do tych opisów. Najlepszym przykładem jest Sevilla, która miała reputację świetnie zarządzanego klubu, a tak naprawdę oni w pewnym momencie przepalali jakiś chory % przychodów na kontrakty i skończyli z przeciętną kadrą, brakiem zawodników jako assetów i długami. Przy obecnych przepisach finansowych, Sevilla i Barcelona nigdy nie weszłyby w takie guano w jakim w pewnym momencie się znalazły - tak jeszcze co do ich zasadności.
Pod względem przychodów, La Liga ma trzy mocne kluby - jeden przez niekontrolowane wydatki był w dramatycznej sytuacji (Barcelona), jeden świetnie się rozwinął, ale to dalej europejska druga liga (Atletico), jeden jest top zarządzany (Real). Valencia, Villarreal, Deportivo, Malaga, Sevilla - każdy z tych klubów sportowo w pewnym momencie był w europejskiej czołówce (nawet ta Malaga miała ten sezon gdzie rywalizowali na równych warunkach z Dortmundem chyba w QF LM i bogatego sponsora) - i niewiele z tego zostało. To się nie wzięło z niczego i miało miejsce przed demonem Tebasem. Oczywiście nawet to Atletico w pewnym momencie spadło z La Ligi parę lat po wygraniu mistrzostwa.Ale teraz z jakiegoś powodu Atletico może wydać 100 milionów na transfery na czysto i mieć 12-13 payroll w Europie, może dlatego, że mają 2x większe przychody niż dekadę temu?
Te przepisy są potencjalnie zbyt ostre dla małych klubów, te problemy z rejestrowaniem składów to jakiś ekstraklapowy poziom - ale to jakim chochołem się one stały dobrze pokazuje, że ja n-ty raz czytam, że one zniszczyły Sevillę: gdy tak naprawdę Sevilla wydawała nieproporcjonalną kasę na kontrakty względem przychodów i starą kadrę, przez co w pewnym momencie ani nie miała kim grać ani nie miała kogo sprzedać, a wygrywając europejskie puchary przynosiła straty. Fakty, nie opinie.
Te porównania do innych lig wyprzedzających La Ligę to też jest populizm: Włosi mają kuriozalny model piłkarski bez stadionów, klubów ze ścisłej czołówki, szkolenia młodzieży i prowadzenia klubów w oparciu o stawianie na młodzież, rozwój niemieckiej Bundes to chyba przykład, że restrykcyjny model przepisów finansowych (licencyjnych) w long runie działa, a Ligue 1 chyba nikogo dalej nie obchodzi.Zostaje Premier Super League - no, tutaj to chyba tak czy siak nie ma pola do rywalizacji.
No i: biorąc pod uwagę, że Bundesliga i Ligue 1 są z tego co widzę ~150 milionów na plus pod względem zysku z transferów, a czytając fanów Serie A widzę wielkie narzekania na badziewne okienko, to trudno nie zauważyć pewnego trendu. I tym trendem jest, że w top30 klubów pod względem przychodów, jest 5 klubów z Serie A, 3 kluby z La Ligi, 3 kluby z Ligue 1, 3 kluby z Bundes - i 14 z Premier League, a do tego PL ma najwięcej 'zewnętrznego' kapitału.
Za ostatnie 10 lat: trzy kluby z Niemiec wydały więcej niż 100 milionów na transfery na czysto (czyli średnio 10 milionów na sezon): Bayern (wiadomo), Lipsk (Red Bull) i Wolfsburg (Volksvagen?). Nie jest tak, że nie da się mieć fajnej i odpowiedzialnej fiskalnie ligi, gdzie docelowo La Liga i tak ma dużo większy potencjał. Włoska liga mając zdecydowanie drugie największe wydatki transferowe w Europie w ostatniej dekadzie - ma średnią reprezentację, młodzież, tylko dwie Ligi Europy/Konferencji na koncie, a kilka największych klubów nie ma swoich stadionów. Milan wydał od 2014 roku na transfery -650 milionów (-1,2 mld nominalnie), wygrał jedno mistrzostwo i dalej nie ma swojego stadionu. Więcej z top5 lig - Anglia i PSG, wydał w bilansie płatniczym tylko Juventus w tym okresie (kilka mln więcej), który jest tak prowadzony, że ostatnio zanotował najniższe przychody od dekady.
No, to bardziej skomplikowane niż tylko wydatki na transfery.
Oczywiście jest wiele rzeczy do poprawy w La Lidze, prawa telewizyjne to jedna z tych rzeczy. Ale bigger picture jest takie, że w obecnej piłce: albo jesteś w Anglii, albo masz bogatego sponsora (PSG), albo skomercjalizowałeś swoje sukcesy sportowe (Bayern, Real, Barcelona, w mniejszym stopniu Atletico) - albo jesteś mniej/bardziej nikim (reszta świata). Z całym szacunkiem do wielkich, uznanych firm, ale jak Bayern robi 360 mln przychodów rocznie więcej od Interu, to jest jednak pojebana dysproporcja nawet jeśli ten Inter wymęczył z nimi dwumecz.
Duma Katalonii
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Limited
Polski pakiet językowy dostarcza phpBB.pl
Zasady ochrony danych osobowych | Regulamin
Administracja, zarządzanie i wsparcie graficzne forum: pawel.studio