A jak się nie trafiło na odpowiednią osobę z którą chciałoby się/można by było założyć rodzinę? To człowiek ma na siłę być z kimś, bo tak trzeba, bo tak wypada, bo ktoś stwierdzi, że jesteś "degeneratem"

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Ilka » 22 gru 2025, 12:26
A jak się nie trafiło na odpowiednią osobę z którą chciałoby się/można by było założyć rodzinę? To człowiek ma na siłę być z kimś, bo tak trzeba, bo tak wypada, bo ktoś stwierdzi, że jesteś "degeneratem"
Ilka
Post Wyświetl pojedynczy post autor: 1234 » 22 gru 2025, 12:28
1234
Post Wyświetl pojedynczy post autor: matt_ » 22 gru 2025, 12:28
Myślę, że to nawet nie jest kwestia mediów a skutek uboczny podejścia do relacji międzyludzkich "kiedyś jak coś się psuło to się to naprawiało", ale tak za wszelką cenę, bo nie wypadało się rozchodzić, mówić otwarcie innym o problemach, "bo co ludzie pomyślom". Zwiększa się świadomość, wiele osób wychowanych w tych pięknych latach 80. i 90. potrzebuje lub korzysta teraz z pomocy specjalistów, niektórych już z nami nie ma.
matt_
Ilka
Post Wyświetl pojedynczy post autor: 1234 » 22 gru 2025, 12:33
Czyli każdy kto bywa w punkcie jest spalony, nawet jak wysyła taśmę za 2 zł raz w tygodniu?
1234

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Ilka » 22 gru 2025, 12:35
Ilka
Post Wyświetl pojedynczy post autor: venomik » 22 gru 2025, 12:36
venomik

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Mr.Chris » 22 gru 2025, 12:36
Paradoksalnie to właśnie może być przyczyną. Kiedyś trzeba było włożyć dużo większy wysiłek w poznanie nowych ludzi i większość odbywało się w kręgu znajomych lub znajomych znajomych, a teraz masz dosłownie miliardy w promieniu kilkudziesięciu milisekund, więc jak zaczynają się problemy albo jak chce się spróbować czegoś nowego, to wszystko może być kwestią kilku kliknięć. Z tego powstała kultura wiecznego próbowania, czyli tinderowcy, którzy niezbyt sobie cenią wartości rodzinne, dopóki mogą próbować i się bawić. To natomiast pobudza brak zaufania, a bez tego nie zbudujesz solidnego związku.
Mr.Chris
Przema
Post Wyświetl pojedynczy post autor: venomik » 22 gru 2025, 12:51
Mam znajomą (chociaż w sumie to powinienem mówić w czasie przeszłym), która była bardzo nastawiona na szukanie męża. Zbliżała się do trzydziestki i bardzo mocno w rozmowach z nią było widac, że kobieta w tym wieku, co nie ma męża ani dzieci, to już jest wybrakowana. Pierwsze spotkanie z nią to był wywiad środowiskowy: zarobki, plany na zycie, posiadane mieszkanie, chęć dzieci, itp. Później, jak się trochę lepiej poznalismy, to bylo nawet ciekawe obserwowanie jak funkcjonuje.
venomik

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Kluchman » 22 gru 2025, 12:54
W sumie to nie. Raczej cytując klasyka "maski opadły" i ktoś zaczął głośno mówić, że to całe małżeństwo, dzieci i "tradycyjne wartości" to wcale nie są takie fajne jak na obrazkach. A okoliczności też się mocno zmieniły, bo kobiety mają praktycznie równe możliwości zarabiania pieniędzy jak mężczyźni, w temacie mieszkań "wolny rynek" dał ludziom w pysk cenami itd. W dużych miastach praktycznie co drugie małżeństwo kończy się rozwodem. Temat, o którym książkę można napisać.
Kluchman
Post Wyświetl pojedynczy post autor: 1234 » 22 gru 2025, 13:04
1234

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Kluchman » 22 gru 2025, 13:05
Po części słusznie. Zarobki, mieszkanie to już przesada, ale dobrze już na początku sprawdzić, czy ma się zbliżone oczekiwania i cele. Jak jedna osoba jest bardzo wierząca, a druga nie, to szkoda czasu. Jak jedna chce mieć dzieci, a druga nie chce, to też relacja nie ma perspektyw na "żyli długo i szczęśliwie".venomik pisze: ↑22 gru 2025, 12:51Zbliżała się do trzydziestki i bardzo mocno w rozmowach z nią było widac, że kobieta w tym wieku, co nie ma męża ani dzieci, to już jest wybrakowana. Pierwsze spotkanie z nią to był wywiad środowiskowy: zarobki, plany na zycie, posiadane mieszkanie, chęć dzieci, itp.
Kluchman

Post Wyświetl pojedynczy post autor: DDK » 22 gru 2025, 13:09
czemu? Ja jestem niewierzący, a nie miałbym żadnego problemu z kimś, kto jest wierzący. W ostatnim związku byłem prawie rok i kobieta, z ktorą się spotykałem chodziła co tydzień do kościoła, organizowała spotkania DDA na salkach dzięki współpracy z parafią i nawet dość mocno ją zachęcałem do tego. Co więcej dzięki bardzo dużo dzięki temu dyskutowaliśmy o podejściu do życia, etyce, moralności, sumieniu i podobnych kwestiach.
DDK

Post Wyświetl pojedynczy post autor: johny batonik » 22 gru 2025, 13:16
johny batonik
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Limited
Polski pakiet językowy dostarcza phpBB.pl
Zasady ochrony danych osobowych | Regulamin
Administracja, zarządzanie i wsparcie graficzne forum: pawel.studio