Domek nr 10 (temat luźny) - Strona 10457

Chwila oddechu dla stałych bywalców i świeżych owieczek. Trunki oraz coś na ząb w gronie znajomych, jak i dla tych którzy chcą podumać bądź przygadać sobie ramię w ramię z barmanem.
×

Kiedy robimy zlot forum?

17-19 kwietnia
2
18%
24-26 kwietnia
0
Brak głosów
8-10 maja
1
9%
15-17 maja
3
27%
22-24 maja
5
45%
Awatar użytkownika
venomik
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7173
Rejestracja: 21 maja 2007, 19:00
Reputacja: 2174

Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: venomik » 22 gru 2025, 14:31

johny batonik pisze:
22 gru 2025, 14:14
? Jak ktoś napisze, że je gówno codziennie na śniadanie to też mam uszanować to?
No tak, zapomniałem, że dużo ludzi ma problem z odróżnieniem poglądów od nauki.
I też w kontekscie pytania...
Ilka pisze:
22 gru 2025, 14:28
to co Ci tam Twoja żona dziś na obiad zrobiła?
zapominam jak często prawdziwe jest stwierdzenie, że 'Konserwatysta to taki człowiek, który chce, żeby wszyscy żyli tak jak on udaje, że żyje'. Bądź nieco podobne.

Awatar użytkownika
cloner
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 65311
Rejestracja: 08 mar 2005, 11:33
Reputacja: 8763
Kontakt:

Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: cloner » 22 gru 2025, 14:35

DDK pisze:
22 gru 2025, 14:28
Dla mnie jest 100 innych ważniejszych rzeczy od czyiś poglądów politycznych czy wiary. Jeśli zarówno dla mnie, jak i dla drugiej połówki nie są to niewiadomo jak ważne rzeczy to naprawdę można to pogodzić.
Może odczytasz...
Mam podobne odczucia jak i twoje, ale już dawno doszedłem do wniosku że dla kobiet jest to kwestia często o wiele ważniejsza, niż nam się wydaje i niż same one o tym nam komunikują. Dlatego przychylam się do zdania innych: nawet w kwestiach politycznych trzeba być dość blisko z drugą połówką.

Awatar użytkownika
johny batonik
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1576
Rejestracja: 27 cze 2023, 20:45
Reputacja: 353

Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: johny batonik » 22 gru 2025, 14:36

Ilka pisze:
22 gru 2025, 14:28
@johny batonik to co Ci tam Twoja żona dziś na obiad zrobiła?
Mam jeszcze czas. Oby nie trafiła się taka co hejtuje w internecie

Obrazek

Awatar użytkownika
Magnum
Moderator
Moderator
Posty: 15789
Rejestracja: 17 cze 2006, 23:01
Reputacja: 2332
Lokalizacja: Lancaster (Pennsylvania)
Kontakt:

Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Magnum » 22 gru 2025, 14:44

DDK pisze:
22 gru 2025, 14:28
to nie jest kwestia wiary tylko wartości i ideologii. Ja sam staram się żyć raczej zgodnie z większością dekalogu i nie musze do tego być wierzącym.
Osoba bardzo wierząca ostatecznie będzie mieć problem z tym, że jesteś niewierzący i w większości wypadków będzie Cię próbowała nawrócić. Tak nakazuje Pismo. Misją Chrześcijanina jest głosić Słowo i nawracać niewiernych, w dużym skrócie. Długoterminowo to albo wychodzi kompromis że uczestniczysz w rzeczach które masz w dupie, albo robią się z tego konflikty.

No chyba, że ta osoba nie jest "bardzo wierząca", co było jednak częścią tego argumentu.

Awatar użytkownika
Ilka
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 14807
Rejestracja: 16 cze 2017, 17:37
Reputacja: 2804
Kibicuję: Widzew Barca MU Juve

Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Ilka » 22 gru 2025, 14:44

johny batonik pisze:
22 gru 2025, 14:36
Ilka pisze:
22 gru 2025, 14:28
@johny batonik to co Ci tam Twoja żona dziś na obiad zrobiła?
Mam jeszcze czas. Oby nie trafiła się taka co hejtuje w internecie

Obrazek
Ojej zabolało? :mrgreen:
I życzę Ci takiej ale zegar cyka ;)

Awatar użytkownika
Kluchman
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 18625
Rejestracja: 30 kwie 2006, 19:06
Reputacja: 2443
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Kluchman » 22 gru 2025, 14:54

DDK pisze:
22 gru 2025, 14:28
Dla mnie jest 100 innych ważniejszych rzeczy od czyiś poglądów politycznych czy wiary. Jeśli zarówno dla mnie, jak i dla drugiej połówki nie są to niewiadomo jak ważne rzeczy to naprawdę można to pogodzić.
Po pierwsze często są to "niewiadomo jak ważne rzeczy", bo wpływają na wiele innych rzezy.
Po drugie, chętnie poznam te "100 innych ważniejszych rzeczy". Wiadomo, że trzeba się jeszcze kochać i pasować charakterami, odhaczenie iluś tam punktów nie wystarczy, ale trudno je ignorować, jeśli celem jest być może spędzenie ze sobą całego życia.
Po trzecie nie chciałbym być złośliwy i nie wiem nic więcej, niż napisałeś, ale wszystkie te dziewczyny, którymi próbujesz podważyć moje opinie, nie są już Twoimi dziewczynami, a tym bardziej nigdy nie zostały Twoimi żonami, więc mnie nie przekonują. :)
Ostatnio zmieniony 22 gru 2025, 15:09 przez Kluchman, łącznie zmieniany 3 razy.

Awatar użytkownika
venomik
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7173
Rejestracja: 21 maja 2007, 19:00
Reputacja: 2174

Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: venomik » 22 gru 2025, 14:55

Magnum pisze:
22 gru 2025, 14:44
Tak nakazuje Pismo. Misją Chrześcijanina jest głosić Słowo i nawracać niewiernych, w dużym skrócie. Długoterminowo to albo wychodzi kompromis że uczestniczysz w rzeczach które masz w dupie, albo robią się z tego konflikty.
Przecież to, co jest misją, a to co jest praktyka, to zupełnie odmienne rzeczy. Bycie wierzacym też wymaga chodzenia do kościoła, wstrzemieźliwości seksualnej przed ślubem, unikania antykoncepcji, itp. A jak to wyglada w praktyce - wiadomo.
Obstawiam, że większość osób obecnie, które są tak między 18 a 35 rokiem życia i uważają się za wierzące, bo jednak niekoniecznie się z tymi elementami utożsamiają, analogicznie z koniecznością nawracania niewiernych.

A z innej beczki - dlaczego już kolejny raz tamten komentarz Ilki na FB jest opisywany jako hejt? Jeśli tamto jest hejtem to my tutaj teraz na forum obecnie uprawiamy hejt do kwadratu.

Awatar użytkownika
sickstick
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 23387
Rejestracja: 07 sty 2012, 19:07
Reputacja: 6307
Kibicuję: 4rsenal

Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: sickstick » 22 gru 2025, 15:02

Religia w związki w dzisiejszych czasach to jest temat rzeka. Nowa kobita mojego wujka - bardzo zagorzale wierząca, do tego stopnia że mój wujek zatwardziały ateista zaczął z nią biegać na msze - właśnie załatwiła sobie od księdza papier z anulacją jej poprzedniego małżeństwa, dzięki czemu będzie mogła znowu stanąć przed ołtarzem - tym razem z moim wujkiem (są już nawet po zaręczynach). Kiedy moja mama zapytała jej skąd taka decyzja i na jakiej mocy została wydana, skoro babka była 18-lat w związku małżeńskim, ma z niego 2 synów, a ojciec mimo rozwodu wciąż czynnie uczestniczy w ich życiu - to się oburzyła i wyszła z tego rodzinna kłótnia :P

Awatar użytkownika
Magnum
Moderator
Moderator
Posty: 15789
Rejestracja: 17 cze 2006, 23:01
Reputacja: 2332
Lokalizacja: Lancaster (Pennsylvania)
Kontakt:

Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Magnum » 22 gru 2025, 15:05

venomik pisze:
22 gru 2025, 14:55
Przecież to, co jest misją, a to co jest praktyka, to zupełnie odmienne rzeczy. Bycie wierzacym też wymaga chodzenia do kościoła, wstrzemieźliwości seksualnej przed ślubem, unikania antykoncepcji, itp. A jak to wyglada w praktyce - wiadomo.
Obstawiam, że większość osób obecnie, które są tak między 18 a 35 rokiem życia i uważają się za wierzące, bo jednak niekoniecznie się z tymi elementami utożsamiają, analogicznie z koniecznością nawracania niewiernych.
No Ok, ale dalej - Krzychu mówił o osobie "bardzo wierzącej", a nie przeciętnej osobie która się uważa za Katolika itp. nalezy to rozróżnić.

Awatar użytkownika
Ilka
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 14807
Rejestracja: 16 cze 2017, 17:37
Reputacja: 2804
Kibicuję: Widzew Barca MU Juve

Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Ilka » 22 gru 2025, 15:16

venomik pisze:
A z innej beczki - dlaczego już kolejny raz tamten komentarz Ilki na FB jest opisywany jako hejt? Jeśli tamto jest hejtem to my tutaj teraz na forum obecnie uprawiamy hejt do kwadratu.
Tak to jest jak się nie wie, albo nie ma co napisać. Najpierw się mądrzy i moralizuje wszystkich, że mają tak żyć, że na pewno tego chcą, a potem się okazuje, że sam jest daleko od tego "ideału" ... To trzeba czymś uderzyć. Jak tak szybko to wyciągnął to pewnie miał zapisane, takie ciekawe życie ma ;)

Awatar użytkownika
johny batonik
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1576
Rejestracja: 27 cze 2023, 20:45
Reputacja: 353

Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: johny batonik » 22 gru 2025, 15:19

No właśnie nie miałaś co napisać, bo nie brałaś udziału w dyskusji, ale jednak wtrąciłaś się, więc dostałaś rykoszetem Twojego sekciarstwa. Nie miałem zapisanego tego, szukałem chwilę bo pamiętam jak DDK Ci to wyciągnął.

Nie masz odpowiedniego streetcreditu aby próbować mnie tutaj czymś zagiąć. Za dużo odwaliłaś swoim forumingiem.

Awatar użytkownika
venomik
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7173
Rejestracja: 21 maja 2007, 19:00
Reputacja: 2174

Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: venomik » 22 gru 2025, 15:29

Magnum pisze:
22 gru 2025, 15:05
No Ok, ale dalej - Krzychu mówił o osobie "bardzo wierzącej", a nie przeciętnej osobie która się uważa za Katolika itp. nalezy to rozróżnić.
Pewnie. Ale cała dyskusja była zapoczątkowana tym czy osoba wierząca z osobą niewierzącą może tworzyć szczęśliwe małżeństwo. Ja uważam, że może.
Dorzucenie nagle jednej osobie zachowań, które będą gegerowały problemy i konflikty to już troche inna bajka.
Na tej samej zasadzie można powiedzieć: czy osoba wkręcona w jakieś hobby może z osobą spoza tego hobby tworzyc szczęśliwe malzenstwo? Oczywiście, że tak.
A czy osoba bardzo wkręcona w jakieś hobby? Cóż, jeśli na to hobby będzie poświęcała większość wolnego czasu, całe odlozone pieniadze' to już inna bajka ;)

Awatar użytkownika
DDK
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 17047
Rejestracja: 09 sty 2012, 0:01
Reputacja: 5300
Kibicuję: Tylko WISŁA

Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: DDK » 22 gru 2025, 15:37

Magnum pisze:
22 gru 2025, 14:44
Osoba bardzo wierząca ostatecznie będzie mieć problem z tym, że jesteś niewierzący i w większości wypadków będzie Cię próbowała nawrócić. Tak nakazuje Pismo. Misją Chrześcijanina jest głosić Słowo i nawracać niewiernych, w dużym skrócie. Długoterminowo to albo wychodzi kompromis że uczestniczysz w rzeczach które masz w dupie, albo robią się z tego konflikty.
napisałem, że chodziła do Kościoła co tydzień, była wierząca, współpracowała z parafią. Nie była natomiast osobą, która przez te parę miesięcy chociaż raz zachęcała mnie do pójscia do Kościoła. Swoich dzieci też nie zmuszała do chodzenia - jeśli chciały zawsze mogły z nią iść, natomiast jeśli nie to nie musiały. Jak dla mnie zdrowe podejście tzn. dajesz przykład, ale nikogo nie zmuszasz do niczego.
Kluchman pisze:
22 gru 2025, 14:54
Po pierwsze często są to "niewiadomo jak ważne rzeczy", bo wpływają na wiele innych rzezy.
Po drugie, chętnie poznam te "100 innych ważniejszych rzeczy". Wiadomo, że trzeba się jeszcze kochać i pasować charakterami, odhaczenie iluś tam punktów nie wystarczy, ale trudno je ignorować, jeśli celem jest być może spędzenie ze sobą całego życia.
Po trzecie nie chciałbym być złośliwy i nie wiem nic więcej, niż napisałeś, ale wszystkie te dziewczyny, którymi próbujesz podważyć moje opinie, nie są już Twoimi dziewczynami, a tym bardziej nigdy nie zostały Twoimi żonami, więc mnie nie przekonują.
Tak, ale dla mnie np. to czy ktoś wierzy czy nie jest kompletnie obojętne. Dużo większym problemem jest np. jeśli najlepsza przyjaciółka jest skrajną, ale taką naprawdę skrajną anarchistko-lewaczką - dużo ciężej było mi to znieść, więc mogę np. stwierdzić, że znajomi drugiej połówki są ważniejsi od wiary. Zainteresowania, hobby, pasje, zawód, wartości i pewnie jeszcez mógłbym tak wiele wymianiać. Wszystko to jest ważniejsze od tego czy ktoś chodzi do Kościoła czy nie, oczywiście w granicach rozsądku bo mówimy o zwykłej wierze, a nie o byciu fanatykiem religijnym. Samo w sobie chodzenie do koscioła może i wpływa na wiele rzeczy, ale pisałem już kilka lat temu, że nie mam żadnego problemu z tym, że pójdą 2 razy w roku do kościoła dla mojej babci w msze w intencji pamięci dziadka. Nie czuje potrzeby uczestniczenia w mszy, ale czuję potrzebę aby moja babcia miała radość, że byłem tam obecny. Tak samo w kwestii ślubu kościelnego - ogólnie staram się być zawsze jeśli jestem zaproszony. Sam, mimo że nie wierze, pewnie też bym wziął, bo na prawdę - jest mi to obojętne.
Po trzecie - nie spotykam się od kilku miesięcy z nikim, ale nigdy chyba tutaj nie pisałem powodów rozstań moich związków. Nigdy jednak nie była to wiara, a zdecydowanie ważniejsze kwestie. Ostatni związek (ten o którym pisałem) rozpadł się ponieważ doszliśmy do wniosku, że jednak dzieli nas za dużo w kwestii podejścia do życia oraz doświadczenia życiowego - to ja chyba ja nie byłem gotowy na związek z kobietą z dwójką dzieci. Poprzedni (ten najdłuższy) rozpadł się, ponieważ dziewczyna z którą byłem (i którą szczerze kochałem, nie mam z tym problemu żeby to przyznać) miała bardzo mocną depresje, do tego chwilowe zaburzenia osobowości, stany lękowe i myśli samobójcze. Miała ten problem od kilkunastu lat, przez pewien okres czasu była na lekach ponieważ znana była bezpośrednia przyczyna ataków (z tego co pamiętam to organizm nie wytwarzał dopaminy? ale przyznam, że nie dam sobie głowy uciąć). I ciężko jest budzić się codziennie z myślą, że osoba, z którą żyjesz może dzisiaj mieć atak paniki albo myśli samobójcze, terapia praktycznie nic nie daje, wszystkie leki po pewnym czasie przestają działać, a na oddział nie pójdzie. Jak dodasz do tego matkę lekarza (która w razie potrzeby wypisze każdy lek) to masz gotowy przepis na katastrofę. Obie te kobiety są świetnymi ludzmi i życzę im powodzenia bo gdyby którakolwiek zadzwoniła teraz, że czegoś potrzebuje to w miarę możliwości z wielką chęcią bym pomógł.
Pozostałe związki (oprócz pierwszego, który dla obu stron był pierwszy i po prostu się sobą znudziliśmy) były raczej krótkie i po kilku miesiącach obie strony stwierdzały, że "to nie to".

e: chyba tka to się jeszcze nigdy tutaj nie otworzyłem ;)

Hannibal
Kapitan
Kapitan
Posty: 2682
Rejestracja: 13 lut 2019, 23:47
Reputacja: 1187

Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Hannibal » 22 gru 2025, 15:47

Tylko ilu jest naprawdę tak mocno wierzących? Większość obecnie pewnie to ludzie wychowani w katolicyzmie, którzy sobie wybierają wygodne dla siebie podpunkty z nauk Kościoła.

Poza tym nie ma ludzi o idealnych tożsamych poglądach. Stworzenie długotrwałego związku to praca oraz sztuka kompromisów.

Awatar użytkownika
futbolowa
Czerwona Diablica
Posty: 14482
Rejestracja: 10 kwie 2005, 11:26
Reputacja: 2217
Kibicuję: RKS Raków + ManUTD
Lokalizacja: Miasto Bandyckiej Miłości
Kontakt:

Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: futbolowa » 22 gru 2025, 16:06

j1mmy pisze:
21 gru 2025, 23:08
Od jakiegoś czasu jestem wdowcem.
O rety, współczuję mocno. Jak sobie radzisz?
1234 pisze:
22 gru 2025, 13:04
Myślę że duży wpływ może mieć to, że kobiety są faworyzowane, że mają lepiej w sądach i taki przeciętny facet się trzy razy zastanowi czy chce walczyć o kontakt z dzieckiem z jakąś jebnietą zawistna babą
95% wniosków ojców o władzę rodzicielską i 85% wniosków kobiet jest rozpatrywanych pozytywnie (aktualne dane Ministerstwa Sprawiedliwości). Dysproporcja w dużej mierze wynika z tego, że to kobiety częściej takie wnioski składają.

Prawda jest taka, że i tu i tu możesz trafić na kogoś powalonego. Mój brat nie widuje jednego ze swoich dzieci, bo matka go ukrywa i nie chce nawet udostępnić na wniosek sądu informacji o jego stanie zdrowia. Z drugiej strony – znam przypadki, w których to facet odstawia cyrki. A koniec końców cierpią dzieci.

A co do związków – mam mieszane uczucia. Oczywiście nie cofnęłabym czasu, bo mam zajebiste dziecko, ale małżeństwo mnie rozczarowuje mocno. Znajomi po rozwodach z reguły zostają sami i zupełnie mnie to nie dziwi. I też jak patrzę na otoczenie moich rodziców, to widzę tylko dwie „fajne” pary – gdzie naprawdę widzisz partnerstwo i uczucia. Reszta to zdecydowanie antyprzykłady.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Hyde Park”