Domek nr 10 (temat luźny) - Strona 10458

Chwila oddechu dla stałych bywalców i świeżych owieczek. Trunki oraz coś na ząb w gronie znajomych, jak i dla tych którzy chcą podumać bądź przygadać sobie ramię w ramię z barmanem.
×

Kiedy robimy zlot forum?

17-19 kwietnia
2
18%
24-26 kwietnia
0
Brak głosów
8-10 maja
1
9%
15-17 maja
3
27%
22-24 maja
5
45%
Awatar użytkownika
j1mmy
30+
30+
Posty: 5769
Rejestracja: 29 paź 2005, 16:54
Reputacja: 782

Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: j1mmy » 22 gru 2025, 16:09

DDK trochę hardcore, nie mniej jednak ładowanie się w związki z samotnymi matkami to mocno kiepski temat. Bo tak naprawdę nie wchodzisz w związek z kobietą tylko kobieta dziećmi i jej byłym partnerem, mocno trudne.

Awatar użytkownika
futbolowa
Czerwona Diablica
Posty: 14474
Rejestracja: 10 kwie 2005, 11:26
Reputacja: 2203
Kibicuję: RKS Raków + ManUTD
Lokalizacja: Miasto Bandyckiej Miłości
Kontakt:

Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: futbolowa » 22 gru 2025, 16:15

j1mmy pisze:
22 gru 2025, 16:09
DDK trochę hardcore, nie mniej jednak ładowanie się w związki z samotnymi matkami to mocno kiepski temat. Bo tak naprawdę nie wchodzisz w związek z kobietą tylko kobieta dziećmi i jej byłym partnerem, mocno trudne.
I jeszcze jego rodziną. Ale to dużo zależy od konkretnej sytuacji.

Mojego brata nie było w kraju, a matka jego najstarszych dzieci spędzała czas z nami, z moimi rodzicami i ze swoim nowym partnerem. Być może zadecydowało to, że to naprawdę spoko ziomek, najbardziej otwarty z nas wszystkich, a moi rodzice zawsze byli w porządku wobec wszystkich (trzech) matek swoich wnuków – ale wyobrażam sobie, że moi teściowie w życiu na taki układ by nie poszli.

Awatar użytkownika
cloner
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 65277
Rejestracja: 08 mar 2005, 11:33
Reputacja: 8756
Kontakt:

Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: cloner » 22 gru 2025, 16:24

j1mmy pisze:
22 gru 2025, 16:09
Bo tak naprawdę nie wchodzisz w związek z kobietą tylko kobieta dziećmi i jej byłym partnerem, mocno trudne.
Najwięcej zależy od podejścia tejże kobiety. Sam byłem w takim związku, niestety zdalem sobie sprawę że w jej hierarchii wartości zajmuje miejsce w okolicach 14. Więc po pewnym czasie się posypało ;)

Awatar użytkownika
Kluchman
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 18613
Rejestracja: 30 kwie 2006, 19:06
Reputacja: 2439
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Kluchman » 22 gru 2025, 16:39

futbolowa pisze:
22 gru 2025, 16:06
A co do związków – mam mieszane uczucia. Oczywiście nie cofnęłabym czasu, bo mam zajebiste dziecko, ale małżeństwo mnie rozczarowuje mocno.
O rany, cóż za wyznanie. ;) To znaczy rozumiem, zresztą trochę już o tym pisaliśmy. Spotkałem się z pewną opinią, z którą się z grubsza zgadzam, więc jakoś tam przytoczę.

Ludzie pytani o to, kto jest dla nich najważniejszy w życiu, bardzo często odpowiadają, że dzieci. I tu jest trochę problem, bo najważniejszy powinien być mąż/żona. Jeśli z taką myślą (z obu stron) będzie się tworzyć związek, to będzie to zupełnie inny związek i zupełnie inne relacje w całej rodzinie.

Ale ja jestem stary kawaler i nie zanosi się na zmianę tego statusu, więc co najwyżej mogę sobie poteoretyzować na forum. :)

Awatar użytkownika
futbolowa
Czerwona Diablica
Posty: 14474
Rejestracja: 10 kwie 2005, 11:26
Reputacja: 2203
Kibicuję: RKS Raków + ManUTD
Lokalizacja: Miasto Bandyckiej Miłości
Kontakt:

Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: futbolowa » 22 gru 2025, 16:43

Kluchman pisze:
22 gru 2025, 16:39
Ludzie pytani o to, kto jest dla nich najważniejszy w życiu, bardzo często odpowiadają, że dzieci. I tu jest trochę problem, bo najważniejszy powinien być mąż/żona. Jeśli z taką myślą (z obu stron) będzie się tworzyć związek, to będzie to zupełnie inny związek i zupełnie inne relacje w całej rodzinie.
Totalnie się z tym zgadzam. Mimo wszystko – dzieciaki kiedyś nam z domu wyfruwają i to z tą jedną osobą, którą sami sobie wybraliśmy, powinniśmy tworzyć coś trwałego i wyjątkowego. No ale to obie strony muszą być w to zaangażowane – i często w tym jest problem.

Awatar użytkownika
Ilka
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 14800
Rejestracja: 16 cze 2017, 17:37
Reputacja: 2803
Kibicuję: Widzew Barca MU Juve

Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Ilka » 22 gru 2025, 16:59

Ale to dziecko kocha się miłością bezwarunkowa. Dziecka sobie nie zmienisz, partnera możesz co w tych czasach jest dość częste. I mimo, że dziecko wyfrunie kiedyś to zawsze będzie Twoim dzieckiem, a Ty jego matką i ojcem ... ;) Choć ja się na tym nie znam bo dziecka nie ma :)

Awatar użytkownika
j1mmy
30+
30+
Posty: 5769
Rejestracja: 29 paź 2005, 16:54
Reputacja: 782

Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: j1mmy » 22 gru 2025, 17:02

Co do radzenia sobie, jak człowiek jest pod ścianą wiele rzeczy jest prostszych. Nie mniej pewnie inaczej bym pisał gdyby nie 100% zdalnego etatu

Awatar użytkownika
Mr.Chris
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8621
Rejestracja: 18 sty 2022, 23:14
Reputacja: 2110
Kibicuję: Manchester United

Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Mr.Chris » 22 gru 2025, 17:06

DDK pisze:
22 gru 2025, 14:28
to nie jest kwestia wiary tylko wartości i ideologii. Ja sam staram się żyć raczej zgodnie z większością dekalogu i nie musze do tego być wierzącym.
DDK pisze:
22 gru 2025, 15:37
napisałem, że chodziła do Kościoła co tydzień, była wierząca, współpracowała z parafią. Nie była natomiast osobą, która przez te parę miesięcy chociaż raz zachęcała mnie do pójscia do Kościoła. Swoich dzieci też nie zmuszała do chodzenia - jeśli chciały zawsze mogły z nią iść, natomiast jeśli nie to nie musiały. Jak dla mnie zdrowe podejście tzn. dajesz przykład, ale nikogo nie zmuszasz do niczego.
Cóż. Jeżeli kiedyś trafisz na bardzo wierzącą kobietę, która nie będzie chciała mieć DŁUGOTERMINOWO jakiegokolwiek wpływu na Twoje poglądy i nie wpłynie to znacząco na Wasz związek, to pozostanie mi pogratulować i zasugerować grę w Totka :)
venomik pisze:
22 gru 2025, 15:29
Pewnie. Ale cała dyskusja była zapoczątkowana tym czy osoba wierząca z osobą niewierzącą może tworzyć szczęśliwe małżeństwo. Ja uważam, że może.
Dorzucenie nagle jednej osobie zachowań, które będą gegerowały problemy i konflikty to już troche inna bajka.
Zdecydowanie odnosiłem się do osoby wyjątkowo wierzącej, dedykującej sporą część swojego życia kościołowi.
kobieta, z ktorą się spotykałem chodziła co tydzień do kościoła, organizowała spotkania DDA na salkach dzięki współpracy z parafią

Awatar użytkownika
futbolowa
Czerwona Diablica
Posty: 14474
Rejestracja: 10 kwie 2005, 11:26
Reputacja: 2203
Kibicuję: RKS Raków + ManUTD
Lokalizacja: Miasto Bandyckiej Miłości
Kontakt:

Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: futbolowa » 22 gru 2025, 17:18

Ilka pisze:
22 gru 2025, 16:59
Ale to dziecko kocha się miłością bezwarunkowa. Dziecka sobie nie zmienisz, partnera możesz co w tych czasach jest dość częste. I mimo, że dziecko wyfrunie kiedyś to zawsze będzie Twoim dzieckiem, a Ty jego matką i ojcem ... Choć ja się na tym nie znam bo dziecka nie ma
Tylko właśnie z tego podejścia, że partner to tylko opcja przejściowa, często bierze się to, że relacje są tak nietrwałe (oczywiście m.in). Bardzo dużo osób po narodzinach dziecka koncentruje na nim cały świat, zapominając, że koniec końców masz się zestarzeć z tą jedną osobą, którą automatycznie zaczynasz zaniedbywać.

Oczywiście to tylko takie dywagacje – każdy przypadek jest inny. Są też przypadki, w których to relacje z dziećmi się rozpadają – więc tak naprawdę nic nie jest nam dane z automatu i jeśli o coś nie zadbamy, to się to nie wypielęgnuje.

Awatar użytkownika
DDK
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 17045
Rejestracja: 09 sty 2012, 0:01
Reputacja: 5299
Kibicuję: Tylko WISŁA

Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: DDK » 22 gru 2025, 17:24

j1mmy pisze:
22 gru 2025, 16:09
DDK trochę hardcore, nie mniej jednak ładowanie się w związki z samotnymi matkami to mocno kiepski temat. Bo tak naprawdę nie wchodzisz w związek z kobietą tylko kobieta dziećmi i jej byłym partnerem, mocno trudne.
Tu był raczej prosty układ. O rozwód ona zabiegała, ojciec od kilku lat zagranicą bierze dzieciaki tylko 2 razy do roku na ferie/wakacje. Ma z nim kontakt praktycznie tylko poprzez syna, bo nawet nie chce z nim smsów pisać, jeśli się da. Do tego zawnioskowała o unieważnienie małżeństwa kościelnego. I mówiła wprost, że nie szuka ojca, bo ojca mają, a za 3 lata starszy pewnie będzie chciał się wyprowadzić i tak, więc szuka kogoś z kim może spędzić resztę życia. Uczciwe podejśćie, które bardzo szanuje.
Mr.Chris pisze:
22 gru 2025, 17:06
Jeżeli kiedyś trafisz na bardzo wierzącą kobietę, która nie będzie chciała mieć DŁUGOTERMINOWO jakiegokolwiek wpływu na Twoje poglądy i nie wpłynie to znacząco na Wasz związek, to pozostanie mi pogratulować i zasugerować grę w Totka
Chyba po prostu nie dogadaliśmy się w kwestii definicji. Znam ludzi co chodzą do kościoła 3 razy w tygodniu i np. nie wyobrażają sobie, że ich syn nie będzie chodził. Tutaj podejście było zdecydowanie bardziej liberalne.

Awatar użytkownika
venomik
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7167
Rejestracja: 21 maja 2007, 19:00
Reputacja: 2172

Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: venomik » 22 gru 2025, 17:27

Kiedyś na wykopie pojawiło się coś na temat tego, że po porodzie partner przestaje być najwazniejszą osobą w życiu kobiety, a staje się nim dziecko. I tam nie było spójności w opiniach co do tego. Mnóstwo osob twierdziło, że to jest normalne i naturalne. Ale też sporo osób twierdziło, że to jest kompletnie nieuczciwe w stosunku do partnera.

Awatar użytkownika
Mr.Chris
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8621
Rejestracja: 18 sty 2022, 23:14
Reputacja: 2110
Kibicuję: Manchester United

Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Mr.Chris » 22 gru 2025, 17:29

DDK pisze:
22 gru 2025, 17:24
Chyba po prostu nie dogadaliśmy się w kwestii definicji. Znam ludzi co chodzą do kościoła 3 razy w tygodniu i np. nie wyobrażają sobie, że ich syn nie będzie chodził. Tutaj podejście było zdecydowanie bardziej liberalne.
Ja nie mówię, że nie trafiłeś na taką co jest jedną na milion ;) no i druga sprawa, że jesteś dosyć ugodowy i pewnie byś nie miał problemów ze ślubem kościelnym, chrzestem, komunią, etc. Podejście bardziej liberalne i tak by było niewystarczające, gdyby partner, ojciec (!) tych dzieci był tak zaangażowany w ateizm jak wspomniana przez Ciebie kobieta, w katolicyzm. Może nie zmuszać dzieci do chodzenia do kościoła, ale nie wyobrażam sobie, żeby ich nie ochrzciła, nie dała komunii, czy nie naciskała na bierzmowanie.

Awatar użytkownika
Enjo
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 18714
Rejestracja: 26 lip 2007, 19:03
Reputacja: 2281
Kibicuję: AC Milan

Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Enjo » 22 gru 2025, 17:32

cloner pisze:
22 gru 2025, 16:24
j1mmy pisze:
22 gru 2025, 16:09
Bo tak naprawdę nie wchodzisz w związek z kobietą tylko kobieta dziećmi i jej byłym partnerem, mocno trudne.
Najwięcej zależy od podejścia tejże kobiety. Sam byłem w takim związku, niestety zdalem sobie sprawę że w jej hierarchii wartości zajmuje miejsce w okolicach 14. Więc po pewnym czasie się posypało ;)
Jak się jest w takim związku to to na prawdę jaskrawie widać, doskonale Cię rozumiem.

Awatar użytkownika
DDK
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 17045
Rejestracja: 09 sty 2012, 0:01
Reputacja: 5299
Kibicuję: Tylko WISŁA

Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: DDK » 22 gru 2025, 17:32

Mr.Chris pisze:
22 gru 2025, 17:29
Ja nie mówię, że nie trafiłeś na taką co jest jedną na milion no i druga sprawa, że jesteś dosyć ugodowy i pewnie byś nie miał problemów ze ślubem kościelnym, chrzestem, komunią, etc. Podejście bardziej liberalne i tak by było niewystarczające, gdyby partner, ojciec (!) tych dzieci był tak zaangażowany w ateizm jak wspomniana przez Ciebie kobieta, w katolicyzm. Może nie zmuszać dzieci do chodzenia do kościoła, ale nie wyobrażam sobie, żeby ich nie ochrzciła, nie dała komunii, czy nie naciskała na bierzmowanie.
z tą jedną na milion jakbym trafił to pewnie byśmy razem byli :P
Tak, u mnie jest ta kwestia, że nie miałbym problemu z obrzędami religijnymi. Jeśli dzieci chciałyby chodzić do Kościoła to pewnie też bym je w tym wspierał. Ogólnie czasami wydaje mi sie, że wiara to dar, którego nie czuje - fajnie jest wierzyć, ze po śmierci coś na nas czeka ;)


Ps. Chrztem, a nie chrzestem :P

Jeszcze:
j1mmy pisze:
22 gru 2025, 16:09
DDK trochę hardcore, nie mniej jednak ładowanie się w związki z samotnymi matkami to mocno kiepski temat. Bo tak naprawdę nie wchodzisz w związek z kobietą tylko kobieta dziećmi i jej byłym partnerem, mocno trudne.
Jest jeszcze możliwość, że byłego partnera nie ma.
Ostatnio zmieniony 22 gru 2025, 17:34 przez DDK, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Kluchman
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 18613
Rejestracja: 30 kwie 2006, 19:06
Reputacja: 2439
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Kluchman » 22 gru 2025, 17:33

Ilka pisze:
22 gru 2025, 16:59
Ale to dziecko kocha się miłością bezwarunkowa. Dziecka sobie nie zmienisz, partnera możesz co w tych czasach jest dość częste. I mimo, że dziecko wyfrunie kiedyś to zawsze będzie Twoim dzieckiem, a Ty jego matką i ojcem ... ;) Choć ja się na tym nie znam bo dziecka nie ma :)
Męża/żonę świadomie wybierasz jako kogoś, z kim chcesz spędzić resztę życia. Jako kogoś, z kim chcesz dzelić radości, smutki i troski. Jako kogoś, z kim ma Ci się żyć lepiej niż samemu. Ten ktoś ma być Twoim partnerem życiowym. A dziecko długo jest od Was całkowicie zależne i raczej dodaje w życiu wyzwań niż je rozwiązuje. Jeśli dziecko bèdzie numerem jeden to relacja z partnerem w taki czy inny sposób się rozpadnie i nikomu nie będzie się żyło lepiej.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Hyde Park”