Post Wyświetl pojedynczy post autor: j1mmy » 22 gru 2025, 16:09
j1mmy
Post Wyświetl pojedynczy post autor: futbolowa » 22 gru 2025, 16:15
I jeszcze jego rodziną. Ale to dużo zależy od konkretnej sytuacji.
futbolowa
Post Wyświetl pojedynczy post autor: cloner » 22 gru 2025, 16:24
Najwięcej zależy od podejścia tejże kobiety. Sam byłem w takim związku, niestety zdalem sobie sprawę że w jej hierarchii wartości zajmuje miejsce w okolicach 14. Więc po pewnym czasie się posypało
cloner

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Kluchman » 22 gru 2025, 16:39
O rany, cóż za wyznanie.
Kluchman
Post Wyświetl pojedynczy post autor: futbolowa » 22 gru 2025, 16:43
Totalnie się z tym zgadzam. Mimo wszystko – dzieciaki kiedyś nam z domu wyfruwają i to z tą jedną osobą, którą sami sobie wybraliśmy, powinniśmy tworzyć coś trwałego i wyjątkowego. No ale to obie strony muszą być w to zaangażowane – i często w tym jest problem.Kluchman pisze: ↑22 gru 2025, 16:39Ludzie pytani o to, kto jest dla nich najważniejszy w życiu, bardzo często odpowiadają, że dzieci. I tu jest trochę problem, bo najważniejszy powinien być mąż/żona. Jeśli z taką myślą (z obu stron) będzie się tworzyć związek, to będzie to zupełnie inny związek i zupełnie inne relacje w całej rodzinie.
futbolowa

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Ilka » 22 gru 2025, 16:59
Ilka
Post Wyświetl pojedynczy post autor: j1mmy » 22 gru 2025, 17:02
j1mmy

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Mr.Chris » 22 gru 2025, 17:06
Cóż. Jeżeli kiedyś trafisz na bardzo wierzącą kobietę, która nie będzie chciała mieć DŁUGOTERMINOWO jakiegokolwiek wpływu na Twoje poglądy i nie wpłynie to znacząco na Wasz związek, to pozostanie mi pogratulować i zasugerować grę w TotkaDDK pisze: ↑22 gru 2025, 15:37napisałem, że chodziła do Kościoła co tydzień, była wierząca, współpracowała z parafią. Nie była natomiast osobą, która przez te parę miesięcy chociaż raz zachęcała mnie do pójscia do Kościoła. Swoich dzieci też nie zmuszała do chodzenia - jeśli chciały zawsze mogły z nią iść, natomiast jeśli nie to nie musiały. Jak dla mnie zdrowe podejście tzn. dajesz przykład, ale nikogo nie zmuszasz do niczego.
Zdecydowanie odnosiłem się do osoby wyjątkowo wierzącej, dedykującej sporą część swojego życia kościołowi.
kobieta, z ktorą się spotykałem chodziła co tydzień do kościoła, organizowała spotkania DDA na salkach dzięki współpracy z parafią
Mr.Chris
Post Wyświetl pojedynczy post autor: futbolowa » 22 gru 2025, 17:18
Tylko właśnie z tego podejścia, że partner to tylko opcja przejściowa, często bierze się to, że relacje są tak nietrwałe (oczywiście m.in). Bardzo dużo osób po narodzinach dziecka koncentruje na nim cały świat, zapominając, że koniec końców masz się zestarzeć z tą jedną osobą, którą automatycznie zaczynasz zaniedbywać.Ilka pisze: ↑22 gru 2025, 16:59Ale to dziecko kocha się miłością bezwarunkowa. Dziecka sobie nie zmienisz, partnera możesz co w tych czasach jest dość częste. I mimo, że dziecko wyfrunie kiedyś to zawsze będzie Twoim dzieckiem, a Ty jego matką i ojcem ... Choć ja się na tym nie znam bo dziecka nie ma
futbolowa

Post Wyświetl pojedynczy post autor: DDK » 22 gru 2025, 17:24
Tu był raczej prosty układ. O rozwód ona zabiegała, ojciec od kilku lat zagranicą bierze dzieciaki tylko 2 razy do roku na ferie/wakacje. Ma z nim kontakt praktycznie tylko poprzez syna, bo nawet nie chce z nim smsów pisać, jeśli się da. Do tego zawnioskowała o unieważnienie małżeństwa kościelnego. I mówiła wprost, że nie szuka ojca, bo ojca mają, a za 3 lata starszy pewnie będzie chciał się wyprowadzić i tak, więc szuka kogoś z kim może spędzić resztę życia. Uczciwe podejśćie, które bardzo szanuje.
Chyba po prostu nie dogadaliśmy się w kwestii definicji. Znam ludzi co chodzą do kościoła 3 razy w tygodniu i np. nie wyobrażają sobie, że ich syn nie będzie chodził. Tutaj podejście było zdecydowanie bardziej liberalne.
DDK
Post Wyświetl pojedynczy post autor: venomik » 22 gru 2025, 17:27
venomik

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Mr.Chris » 22 gru 2025, 17:29
Ja nie mówię, że nie trafiłeś na taką co jest jedną na milion
Mr.Chris

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Enjo » 22 gru 2025, 17:32
Jak się jest w takim związku to to na prawdę jaskrawie widać, doskonale Cię rozumiem.
Enjo

Post Wyświetl pojedynczy post autor: DDK » 22 gru 2025, 17:32
z tą jedną na milion jakbym trafił to pewnie byśmy razem byliMr.Chris pisze: ↑22 gru 2025, 17:29Ja nie mówię, że nie trafiłeś na taką co jest jedną na milion no i druga sprawa, że jesteś dosyć ugodowy i pewnie byś nie miał problemów ze ślubem kościelnym, chrzestem, komunią, etc. Podejście bardziej liberalne i tak by było niewystarczające, gdyby partner, ojciec (!) tych dzieci był tak zaangażowany w ateizm jak wspomniana przez Ciebie kobieta, w katolicyzm. Może nie zmuszać dzieci do chodzenia do kościoła, ale nie wyobrażam sobie, żeby ich nie ochrzciła, nie dała komunii, czy nie naciskała na bierzmowanie.
Jest jeszcze możliwość, że byłego partnera nie ma.
DDK

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Kluchman » 22 gru 2025, 17:33
Męża/żonę świadomie wybierasz jako kogoś, z kim chcesz spędzić resztę życia. Jako kogoś, z kim chcesz dzelić radości, smutki i troski. Jako kogoś, z kim ma Ci się żyć lepiej niż samemu. Ten ktoś ma być Twoim partnerem życiowym. A dziecko długo jest od Was całkowicie zależne i raczej dodaje w życiu wyzwań niż je rozwiązuje. Jeśli dziecko bèdzie numerem jeden to relacja z partnerem w taki czy inny sposób się rozpadnie i nikomu nie będzie się żyło lepiej.Ilka pisze: ↑22 gru 2025, 16:59Ale to dziecko kocha się miłością bezwarunkowa. Dziecka sobie nie zmienisz, partnera możesz co w tych czasach jest dość częste. I mimo, że dziecko wyfrunie kiedyś to zawsze będzie Twoim dzieckiem, a Ty jego matką i ojcem ...Choć ja się na tym nie znam bo dziecka nie ma
![]()
Kluchman
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Limited
Polski pakiet językowy dostarcza phpBB.pl
Zasady ochrony danych osobowych | Regulamin
Administracja, zarządzanie i wsparcie graficzne forum: pawel.studio