Domek nr 10 (temat luźny) - Strona 10733

Chwila oddechu dla stałych bywalców i świeżych owieczek. Trunki oraz coś na ząb w gronie znajomych, jak i dla tych którzy chcą podumać bądź przygadać sobie ramię w ramię z barmanem.
×

Kiedy robimy zlot forum?

17-19 kwietnia
2
18%
24-26 kwietnia
0
Brak głosów
8-10 maja
1
9%
15-17 maja
3
27%
22-24 maja
5
45%
Awatar użytkownika
Rezus
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 16386
Rejestracja: 11 wrz 2007, 13:52
Reputacja: 2911
Lokalizacja: Piekło

Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Rezus » 10 wrz 2026, 16:59

W sumie to bym nie chciał żeby taki kluchman był moim rodzicem, dramat.

Awatar użytkownika
j1mmy
30+
30+
Posty: 5773
Rejestracja: 29 paź 2005, 16:54
Reputacja: 784

Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: j1mmy » 10 wrz 2026, 17:01

Rezus pisze:
10 wrz 2026, 16:59
W sumie to bym nie chciał żeby taki kluchman był moim rodzicem, dramat.
To się z kluchmanem zgadzacie bo on nie chce być niczyim rodzicem. To jest fair podejście.

Awatar użytkownika
Rezus
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 16386
Rejestracja: 11 wrz 2007, 13:52
Reputacja: 2911
Lokalizacja: Piekło

Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Rezus » 10 wrz 2026, 17:03

Ja za to czekam bardzo i może za rok się uda.

Hannibal
Kapitan
Kapitan
Posty: 2693
Rejestracja: 13 lut 2019, 23:47
Reputacja: 1195

Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Hannibal » 10 wrz 2026, 17:18

Macie tutaj świetną rozmowę w temacie. Rozwiane sporo mitów, między innymi o tym jak psieci psują dzietność. Polecam się zapoznać,. kompendium wiedzy o tym jak demografia ukształtowała cywilizacje oraz jak spirala małej ilości urodzeń zmieni świat, który znamy:


Awatar użytkownika
Kluchman
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 18627
Rejestracja: 30 kwie 2006, 19:06
Reputacja: 2445
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Kluchman » 10 wrz 2026, 18:43

j1mmy pisze:
10 wrz 2026, 16:51
Ha ha ha, ja powiem tak z mojej rocznej perspektywy i powiedzmy 3 letniej gdzie jeszcze była Danuta na głowie. Gdyby nie ta praca , która jest mi niezbędna do finansowania tego wszystkiego byłoby lajtowo.

Ja jako rodzic się spełniam i z pewnością nie jest tak ciężko jak to opisują kobity w internecie.

Czy brakuje mi czasu dla siebie? No tak ale to jest cena która po prostu płace i z tym zyję.

Ja wiem jak smakuje ten chleb i on jest naprawdę spoko.

A oglądać jak dziecko przełamuje własne ograniczenia i pokonuje własne lęki to już taki strzał dopaminy że szkoda gadać.
Ależ bardzo dobrze. Cieszę się, że tak myślisz.
Rezus pisze:
10 wrz 2026, 16:59
W sumie to bym nie chciał żeby taki kluchman był moim rodzicem, dramat.
Włączyłeś się tu nie po to, by napisać cokolwiek wnoszącego do kulturalnej wymiany zdań. Zrobiłeś to tylko po to, by mnie pośrednio zaatakować/obrazić. I to nie pierwszy raz. Zastanów się, czy Twoi rodzice mogliby to uznać za swój sukces wychowawczy.

Awatar użytkownika
Quercus
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1271
Rejestracja: 02 gru 2021, 17:37
Reputacja: 403
Kibicuję: MUFC
Lokalizacja: Warszawa

Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Quercus » 10 wrz 2026, 23:00

Kluchman pisze:
10 wrz 2026, 14:32
To kwestia perspektywy. Dziecko to ogrom wyrzeczeń, odpowiedzialności i stresu. Decyzja o tym, by je mieć, musi być świadoma i dobrowolna, bez takiego moralizowania. Jest mnóstwo ludzi, którzy tego nie przewidzieli i po prostu... żałują tego, że są rodzicami.
Z jednej strony nie ma w Twojej wypowiedzi nic nieprawdziwego, z drugiej - poprzednie pokolenia jakoś te dzieci miały, niektórzy nawet po 3-4 i jakoś żyli.

Awatar użytkownika
johny batonik
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1590
Rejestracja: 27 cze 2023, 20:45
Reputacja: 354

Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: johny batonik » 10 wrz 2026, 23:27

Kluchman to jest przecież typowy przedstawiciel lewej strony, feminista. W momencie gdy obecnie są najlepsze warunki do zakładania rodziny, czyli żyjemy w najlepszym miejscu na świecie, w Europie, masz bezpieczeństwo, rozwój medycyny, możesz wykonywać zawód jaki tylko chcesz - on stwierdzi, że kobiety nie chcą rodzić dzieci bo ich prawa są ograniczane, nie mają poczucia bezpieczeństwa, nie mają swojego mieszkania w wieku 25 lat i w ogóle to tworzenie nowego życia nie jest priorytetem w tych czasach.

Za 10 lat jak poziom życia wzroście jeszcze bardziej, wymyśli inny powód, wtedy może już nie mieszkania, a brak eutanazji. Kto wie.

Awatar użytkownika
Kluchman
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 18627
Rejestracja: 30 kwie 2006, 19:06
Reputacja: 2445
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Kluchman » 11 wrz 2026, 0:01

Quercus pisze:
10 wrz 2026, 23:00
poprzednie pokolenia jakoś te dzieci miały, niektórzy nawet po 3-4 i jakoś żyli.
Właśnie, "jakoś". Dziś wiele osób nie chce żyć "jakoś". ;)
johny batonik pisze:
10 wrz 2026, 23:27
Kluchman to jest przecież typowy przedstawiciel lewej strony, feminista. W momencie gdy obecnie są najlepsze warunki do zakładania rodziny, czyli żyjemy w najlepszym miejscu na świecie, w Europie, masz bezpieczeństwo, rozwój medycyny, możesz wykonywać zawód jaki tylko chcesz - on stwierdzi, że kobiety nie chcą rodzić dzieci bo ich prawa są ograniczane, nie mają poczucia bezpieczeństwa, nie mają swojego mieszkania w wieku 25 lat i w ogóle to tworzenie nowego życia nie jest priorytetem w tych czasach.

Za 10 lat jak poziom życia wzroście jeszcze bardziej, wymyśli inny powód, wtedy może już nie mieszkania, a brak eutanazji. Kto wie.
Wróć do pisania o pompach ciepła i piecach gazowych, bo na tym chociaż trochę się znasz i coś to wnosi. Jak zaczynasz pisać o mnie to nic się nie zmienia - bzdura goni bzdurę. Nie wiem, po co nadal próbujesz.

A o przyczynach niskiej dzietności też szerzej pisałem z miesiąc temu, choć w innym kontekście: viewtopic.php?p=2084744#p2084744
Kluchman pisze:
06 sie 2026, 17:36
Ogólnie to finanse są tylko jednym z powodów niskiej dzietności i to daleko od bycia na pierwszym miejscu. W samych finansach nie chodzi o to, by zapewnić transfery socjalne na dzieci, które będą bieżącym dochodem. Żeby finanse miały szanse wpłynąć na wzrost dzietności, zwłaszcza w klasie średniej, nie mogą stanowić źródła stresu. A pieniądze przestają być źródłem stresu w momencie, gdy wiesz, że nawet po utracie dochodów możesz spokojnie przeżyć przez rok bez obniżania standardu życia. I tu państwo realnie nie ma nic do rzeczy - wielu ludzi nie zbuduje sobie żadnego istotnego buforu bez względu na zarobki. Jak będą więcej zarabiać, to będą też więcej wydawać.

Dużo istotniejsze kwestie to:
- jakieś 30% gospodarstw domowych to single, w wieku 18-29 lat ponad 40%, a nie będzie więcej dzieci bez stałych związków;
- zmieniły się możliwości kobiet na rynku pracy i to dobrze, ale skutkiem są m.in. zmiany oczekiwań względem stałych partnerów, które nie zawsze są realistyczne (ogólnie osoby obu płci narzekają na "rynek matrymonialny");
- rodziny są mało stabilne: ślubów jest coraz mniej, przy czym w 2025 roku było ich 133 tysiące, a równolegle było 61 tysięcy rozwodów (przy takich statystykach też można się zastanowić, czy warto ryzykować: zostanie samotną matką / zostanie płatnikiem alimentów przy bardzo ograniczonych kontaktach z dzieckiem / podział majątku);
- mieszkania są mega drogie, zwłaszcza w dużych miastach, co bardzo ogranicza stabilizację życiową nawet przy przyzwoitych dochodach;
- oczekiwania względem stylu życia i priorytety (można nie chcieć dzieci bez względu na wszystko, a dostęp do edukacji i antykoncepcji daje taka możliwość);
- problemy z płodnością i zajściem w ciążę, które mogą dotyczyć nawet około 20% par (to bardzo dużo);
- ograniczone możliwości komfortowego utrzymania rodziny z jednej pensji (relatywnie niewiele osób zarabia tak dużo);
- zmiana modelu wychowywania dzieci (brak dużych sieci rodzinnych/społecznych wokół, które uczestniczyłyby w wychowywaniu dzieci jako "wioska", historycznie mamy nieproporcjonalnie duże obciążenie rodziców obowiązkami wychowawczymi);
- ograniczona dostępność do aborcji (wbrew pozorom to istotne przy podejmowaniu decyzji, bo wpływa np. na ryzyko urodzenia dziecka trwale niepełnosprawnego).

Już sama liczba singli w połączeniu ze skalą niepłodności sprawiają, że nawet ponad 40% osób (licząc w sposób bardzo uproszczony) realnie nie może mieć w najbliższym czasie (kolejnych) dzieci bez względu na skalę zachęt. A gdzie tu uwzględnić całą resztę? I pewnie jeszcze o czymś zapomniałem.

Więc ogólnie spadek dzietności jest naturalną konsekwencją tego, jak wyglądają obecne społeczeństwo i obecna gospodarka. Transfery socjalne mogą ułatwić/przyspieszyć decyzję o dziecku, gdy ktoś i tak już tego dziecka chce i ma do tego warunki, ale taki wpływ jest mało znaczący. Jeśli ktoś programy typu 800+ nazywa "prodemograficznymi" to albo jest kompletnie niezorientowany w realiach, albo cynicznie kłamie.
Ostatnio zmieniony 11 wrz 2026, 0:03 przez Kluchman, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Quercus
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1271
Rejestracja: 02 gru 2021, 17:37
Reputacja: 403
Kibicuję: MUFC
Lokalizacja: Warszawa

Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Quercus » 11 wrz 2026, 0:03

Kluchman pisze:
11 wrz 2026, 0:01
Właśnie, "jakoś". Dziś wiele osób nie chce żyć "jakoś".
Czyli to kwestia wartości? Wygodne życie, życie dostatnie, szeroko rozumiane doświadczenia > dzieci?

Awatar użytkownika
cloner
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 65351
Rejestracja: 08 mar 2005, 11:33
Reputacja: 8773
Kontakt:

Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: cloner » 11 wrz 2026, 0:07

Quercus pisze:
11 wrz 2026, 0:03
Kluchman pisze:
11 wrz 2026, 0:01
Właśnie, "jakoś". Dziś wiele osób nie chce żyć "jakoś".
Czyli to kwestia wartości? Wygodne życie, życie dostatnie, szeroko rozumiane doświadczenia > dzieci?
No tak.
Ludzie dziś wybierają np podróże, a z małym dzieckiem jest to utrudnione.

Awatar użytkownika
Kluchman
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 18627
Rejestracja: 30 kwie 2006, 19:06
Reputacja: 2445
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Kluchman » 11 wrz 2026, 0:10

Jak wyżej. Zacznij od policzenia singli i przyczyn tej liczby, rekordowo niskiej stabilności małżeństw i skali problemów z płodnością. Jaki potencjał do wzrostu dzietności Ci wychodzi? Potem dodaj, w jakim stopniu obowiązkami wychowawczymi są obciążeni rodzice (mimo żłobków itp. wyższym niż kiedykolwiek w historii), jakie są koszty mieszkań i ogólnie "życia na poziomie" w stosunku do mediany zarobków. Ilu mężczyzn może realnie samodzielnie utrzymać rodzinę? Wzrost aktywności zawodowej kobiet jest pod wieloma względami pozytywny, ale rzadko kobieta może z pracy zrezygnować, gdyby chciała i ma to swoje konsekwencje. Potem dodaj to, że ludzie po prostu mają wybór, bo nie zawsze mieli z uwagi na ich edukację i dostępność antykoncepcji. Dopiero potem, na końcu to, o czym wspomniałeś. I będziesz miał odpowiedź. Ludzie, którzy po prostu nie chcą dzieci ze względu na wszystko i cenią sobie inne rzeczy, to jednak jest nisza. Coś o tym wiem z doświadczenia.
Ostatnio zmieniony 11 wrz 2026, 0:19 przez Kluchman, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
venomik
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7174
Rejestracja: 21 maja 2007, 19:00
Reputacja: 2174

Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: venomik » 11 wrz 2026, 0:18

Quercus pisze:
10 wrz 2026, 23:00
Z jednej strony nie ma w Twojej wypowiedzi nic nieprawdziwego, z drugiej - poprzednie pokolenia jakoś te dzieci miały, niektórzy nawet po 3-4 i jakoś żyli.
Z jednej strony na pewno tak.
Z drugiej to 'jakos żyli' jakby przenieść 1:1 do obecnych czasów to opieka społeczna by sie nie mogła wyrobić.
Ja jako 8-9 latek byłem zostawiany normalnie na 20 godzin sam w domu. Nikogo to nie szokowało. Niewiele później dzień wyglądał tak, że wracałem ze szkoły, jadłem obiad i wychodziłem z domu na parę godzin. Siłą rzeczy nikt nie miał ze mna żadnego kontaktu.
Sięgając pokolenie wcześniej - moja mama jest najstarszą z pięciorga rodzeństwa. Jak miała te, nie wiem, 10-12 lat to wstawała o 5 rano, pomagała wydoić krowy, odprowadzała je kilometr dalej na pastwisko, wbijała kamieniem pale żeby nie uciekły i wracała do gospodarstwa pomóc młodszym siostrom ubrać się do szkoły. Bywało że i w 3 parach skarpet po śniegu te krowy prowadziła jak był problem z butami.

Awatar użytkownika
Quercus
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1271
Rejestracja: 02 gru 2021, 17:37
Reputacja: 403
Kibicuję: MUFC
Lokalizacja: Warszawa

Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Quercus » 11 wrz 2026, 0:19

Ciekawe, czy automatyzacja i sztuczna inteligencja jakoś załagodzą wpływ niskiej dzietności na gospodarkę. Czy jednak jeśli chcemy utrzymać rozmiar gospodarki i standard europejskiego życia, to po prostu jesteśmy skazani na migrację zarobkową.

Awatar użytkownika
cloner
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 65351
Rejestracja: 08 mar 2005, 11:33
Reputacja: 8773
Kontakt:

Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: cloner » 11 wrz 2026, 0:24

venomik pisze:
11 wrz 2026, 0:18
Ja jako 8-9 latek byłem zostawiany normalnie na 20 godzin sam w domu. Nikogo to nie szokowało. Niewiele później dzień wyglądał tak, że wracałem ze szkoły, jadłem obiad i wychodziłem z domu na parę godzin. Siłą rzeczy nikt nie miał ze mna żadnego kontaktu.
Ja identycznie.
Mama wróciła do pracy gdy miałem 8 albo 9 lat, ja wracałem ze szkoły, mięsko przygotowane przez mamę odgrzewałem w mikrofali, a kluski śląskie samemu gotowałem i obiad gotowy. Dziś 9-latek ma problem żeby chleb pokroić :wink:

Awatar użytkownika
Zygmunt-1
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4967
Rejestracja: 22 sty 2023, 10:32
Reputacja: 1524
Kibicuję: od czasu do czasu

Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Zygmunt-1 » 11 wrz 2026, 0:35

Kluchman pisze:
11 wrz 2026, 0:10
Potem dodaj, w jakim stopniu obowiązkami wychowawczymi są obciążeni rodzice (mimo żłobków itp. wyższym niż kiedykolwiek w historii),
Rozwiń jak możesz, bo zaciekawił mnie ten fragment :)

ODPOWIEDZ

Wróć do „Hyde Park”