MŚ 2006: 1/2 - Niemcy : Włochy - 4 lipca - Dortmund

Awatar użytkownika
maestro
Podwójne standardy
Posty: 5063
Rejestracja: 01 lut 2005, 0:35
Reputacja: 174
Lokalizacja: Białystok
Kontakt:

Post autor: maestro » 05 lip 2006, 19:50

Widzę, że napinka trwa... wyluzujcie Panowie, już po wszystkim :]

Wspaniały mecz... i jeszcze lepsza końcówka. Na pochwałę zasługują obie ekipy, bo dostosowały się do poziomu (etapu) rozgrywek. Tak powinien właśnie wyglądać półfinał Mistrzostw Świata :] Moja radość (zwłaszcza wczorajsza :P ) jest nie do opisania... Chyba wszyscy tifosi czują ogromną satysfakcję, zwłaszcza po tej 'oprawie' jaką zgotowali Niemcy na tym mundialu. Nie lubię Niemców i nie ukrywam tego. Nieoddanie piłki.. bez komentarza (stadion Niemców nie wygwizdał, jak to ktoś napisał), ale również była sytuacja, kiedy Camor nie podał ręki bodaj Schneiderowi po tym, jak Niemiec 'cisnął' nim i reklamę :lol: Jedni powiedzą- 'emocje', ale ja bym to tłumaczył inaczej... raczej 'mentalność' zarówno Niemców, jak i Camora ;)

Nie będę pisał wykładu o grze każdego piłkarza z osobna. Italia była wczoraj drużyną. Na wyróżnienie na pewno zasługują Pirlo, Canna, Gigi, Grosso, Rino.... fuck, a kto nie zasługuje?? :roll: Wczoraj napisałem, że od jakiejś 70.min do zmiany był Camor... Prawda to, ale tak czy inaczej, swoje ugrał i błędów nie popełniał. Dla mnie 'cichy' bohater- Zambro. Dlaczego 'cichy'?? Nie był tak widoczny w ataku, jak w poprzednich meczach (zapewne było to spowodowane silną lewą stroną Niemców- Lahm) ale w obronie był nie do przejścia. Kiedy był w obronie, chyba ani razu nie dał się ograć ;) A jak go nie było, to była asekuracja :P

Obie ekipy znakomicie poukładane taktycznie. Niesamowite tempo i już po pierwszej połowie było widać, że o losach meczu może zadecydować ławka. Tak też się stało. Chciałbym zwrócić uwagę na jeden fakt- ułożenie taktyczne obu ekip. Do 119.min praktycznie żadnego większego błędu nie popełniła niemiecka obrona (włoska też, ale ja nie o tym :P ). Nawet pierwsza bramka, to raczej indywidualny błąd Ballacka, bo nie upilnował Grosso. To zmusiło Niemców do odkrycia się. Złe ustawienie niemieckich obrońców i zaledwie kilkadziesiąt sekund (jedna akcja) wystarczyło, by stworzyć wyśmienitą bramkową sytuację, której nie zmarnował Alex. Kilkadziesiąt sekund..... To świadczy o tym, jak ważna była w tym meczu taktyka i ustawienie. Mimo, że to Niemcy stracili 2 bramki, ta sytuacja świadczy o klasie obu ekip, jaką zaprezentowali na przestrzeni całego meczu.

Aż łezka się w oku pojawiła, jak się ten wspaniały Grosso cieszył... Jaką miał minę. Tego wieczoru był zdecydowanie najszczęśliwszym człowiekiem na świecie. Nigdy nie zapomnę jego radości, 'machania' głową w prawo i lewo :D Aż szkoda, że już kupił go Inter i to za grosze... Będziecie mieli z niego niemały pożytek ;) Bo dla mnie to jeden z najlepszych piłkarzy na mundialu i skandalem będzie, jeśli nie znajdzie się w najlepszej jedenastce (obok Pirlo, Canny, Gigiego i Zambro). Ciekawe, jak tą jedenastkę obdzielą, z samej Italii jest co najmniej pięciu murowanych kandydatów.

Brawo Lippi. Przypomniały mi się wspaniałe momenty, jakie spędził w Turynie. Żywa legenda. Niektórzy psioczyli, że styl, że słabe wyniki..... Ale ten człowiek pokazał klasę. Nie po raz pierwszy z resztą. Doskonale poukładał zespół, ale trzeba przyznać, że miał też świetny materiał. Nawet z Matrixa coś wystrugał :lol: :P

Naród niemiecki nie powinien się wstydzić za swoich piłkarzy. Bardziej piłkarze powinni się wstydzić za... :roll: Obie ekipy stworzyły wspaniałe widowisko, którego długo nie zapomnimy. Mówi się, że to był najlepszy mecz. Dla mnie- tak. Na pewno wpływ na to ma fakt, że kibicuję Italii :P Ale w pamięci zapadł mi inny mecz, którego raczej nie wymienia się w gronie tych najlepszych. Mam tu na myśli mecz otwarcia Niemcy- Kostaryka (4-2). On był zapowiedzią wysokiego poziomu tych mistrzostw (w opinii wieli- niespełnioną zapowiedzią) i bardzo zapadł mi w pamięci jako jeden z najlepszych meczów na mundialu.

Chciałbym pogratulować Italii, ale także ekipie niemieckiej. Obie drużyny stworzyły teatr, jaki jest niestety rzadkością w piłce. Każda akcja, każdy pojednynek z osobna, miał swój smaczek :twisted: ale dla takich momentów właśnie, warto być fanem piłki nożnej :] Włosi i Niemcy postawili wysoko poprzeczkę Francji i Portugalii ;) Osobiście czekam na trójkolorowych w finale :P

Yeeaahhhhhh...... :]

Wróć do „Piłka nożna na świecie”