Nawet jakby Robert nie dojechał do końca i tak zwrócił na siebie oczy wszystkich teamów. Wyprzedzał sobie jak chciał zawodników bardziej doświadczonych [fakt, że na gorszych oponach oni byli, ale cholera - to nie byli byle jacy zawodnicy].
Robert udowodnił, że jest zawodnikiem o niesamowitych umiejętnościach technicznych. Przecież to był jego debiut! Wystarczy spojrzeć jacy mistrzowie poodpadali, bo nie sprostali takim ciężkim warunkom
Dobrze, że Robert dał mi taką radość, bo w normalnej sytuacji odstawiałabym teraz histerię, co też ten mój ulubieniec Kimi wykombinował





