Tenis - Strona 27

Dewiza tego działu to: 'Nie samą piłką człowiek żyje". Dyskusje na temat wszystkich dyscyplin sportowych, od ping-ponga poczynając, na curlingu kończąć.
LookAsh
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 756
Rejestracja: 11 sie 2005, 1:38
Reputacja: 0
Lokalizacja: tam, gdzie nie ma juz drog

Post Wyświetl pojedynczy post autor: LookAsh » 10 wrz 2006, 0:46

fieldy pisze:Serra - Roddick - ciekawe czy Andy znów po dupie w I rundzie dostanie Razz
LookAsh pisze:Moim skromnym zdaniem Roddick bedzie najgrozniejszym rywalem Federera. Pod okiem Jimmy'iego Connorsa sie odrodzil i bedzie mocny podczas US Open.
AgaM pisze:Za wczześnie na odrodzenie Roddicka.
LookAsh pisze:A ja i tak jestem gotow sie z wami zalozyc ze Roddick zagra w finale z Rogerem. Jeszcze wspomnicie moje slowa...

Czas pokazuje kto tu sie zna 8)

Mowilem, ze Roddick awansuje do finalu i tak tez sie stalo. Uwielbiam takich sportowcow bo o ile Roddick przez dlugi czas znajdywal sie w dolku, to jednak jest to zawodnik niesamowicie ambitny i to bylo kwestia czasu kiedy znajdzie odpowiedni bodziec pozwalajacy mu wygrywac.

I teraz moj i calej Ameryki final marzen: Roddick - Federer. Juz mam ciary na mysl o tym pojedynku:D Bede oczywiscie kibicowal Andy'emu za co pewnie nie bede sie cieszyl sympatia u pewnej fanki Rogera :roll:

fieldy - nie martw sie, oddasz te 20 zl jak bedziesz mogl, nie spieszy sie. Ewentualnie moge ci zaproponowac korzystny system ratalny.

Awatar użytkownika
fieldy
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 47769
Rejestracja: 11 kwie 2005, 18:13
Reputacja: 2090

Post Wyświetl pojedynczy post autor: fieldy » 10 wrz 2006, 10:44

LookAsh pisze:Czas pokazuje kto tu sie zna
nie wiem, cyz oglądałeś wcozrajszy mecz z Rouskiem.
Mówisz, ze czas pokazuje, kto tu się zna. To przytocz jeszcze zdanie, w którym pisąłeś "rusek nie ma szans" a jak się okazało ten "rusek" grał bardzo dobrze wczoraj, Nie mógł sobie poradzić z zagrywkami Roddicka, ale tu jest usprawiedliwiony, bo to najgroźniejsza broń amerykanina.
Natomiast Andy tez miał dużo kłopotów z zagrywką Youzhny'ego.
2 seta wygrał do zera, ale nie zmienia to faktu, że nie był to spacerek dla Roddicka, 2 sety zakończone tie-breakiem, no i trzeba się umówić, ze gdyby Youzhny był badziej doświadczony - mógłby 2 tie-break'a tez wygrać, popełnił 3 błedy, które nie przystoją na tym etapie.
M.in. podwójny bład [w tie-break'u] gdzie zagrywka była najmocniejsza stroną obu zawodników. Przegrał, ale po walce. No i miał cięższą przeprawę niż Roddick, już po 1 secie wczoraj był zmęczony - myślałem, ze nie dokończy. Słaniał sie na nogach - i pewniedlatego 2 seta oddał bez walki, miał w podświadomości, ze prowadzi 1:0 - i był porzadnie zmęczony, ale 3 piłki meczowe obronił [pod rząd] bo juz wiedział, ze przegra0 i grał na luzie :P [przy zagrywce Roddicka]


Roddick moim zdaniem szans nie ma z Federerem.
LookAsh pisze:fieldy - nie martw sie, oddasz te 20 zl jak bedziesz mogl, nie spieszy sie. Ewentualnie moge ci zaproponowac korzystny system ratalny.
nie martwie się - podaj konto

Awatar użytkownika
Duch
Entuzjasta Kraftu
Entuzjasta Kraftu
Posty: 9212
Rejestracja: 12 sie 2005, 10:26
Reputacja: 196
Lokalizacja: z Tych najlepszych

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Duch » 10 wrz 2006, 11:23

LookAsh pisze:Czas pokazuje kto tu sie zna

Mowilem, ze Roddick awansuje do finalu i tak tez sie stalo.


Szpecjalista się znalazł 8)

Roddick pokonał Youzhny'ego, który wcześnie grał spotkania deblowe, a co za tym idzie był bardzie zmęczony (co było widoczne zwłaszcza w ostatnim secie, kiedy to praktycznie słaniał się na nogach). Amerykanin awansował do finału, ale to nie on jest faworytem spotkania i coś czuję że i tym razem kompleks Federera da o sobie znać. Mimo wszystko liczę na dobre widowisko.

LookAsh
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 756
Rejestracja: 11 sie 2005, 1:38
Reputacja: 0
Lokalizacja: tam, gdzie nie ma juz drog

Post Wyświetl pojedynczy post autor: LookAsh » 10 wrz 2006, 13:35

fieldy pisze:Mówisz, ze czas pokazuje, kto tu się zna. To przytocz jeszcze zdanie, w którym pisąłeś "rusek nie ma szans" a jak się okazało ten "rusek" grał bardzo dobrze wczoraj,

Nie lap mnie tak za slowa bo to bylo powiedziane w zartobliwym tonie. To przeciez oczywiste, ze na etapie polfinalow i to turnieju Wielkiego Szlema nie ma cieniasow, kazdy dotarl do tej fazie zasluzenie - a napewno Juzny, ktory pokonal Nadala.
fieldy pisze:Nie mógł sobie poradzić z zagrywkami Roddicka, ale tu jest usprawiedliwiony, bo to najgroźniejsza broń amerykanina.

To malo powiedziane, ze najsilniejsza bron bo bo to praktycznie byla bomba atomowa. Jego pierwszy serwis mial ok 85% skuteznosci co jest poprostu miazga. Oznacza to, ze kazdy trafiony serwis praktycznie konczyl sie punktem.
fieldy pisze:Natomiast Andy tez miał dużo kłopotów z zagrywką Youzhny'ego.
To fakt, ze nieliczac tego drugiego seta, Andy mial tylko dwa bodajze przelamania ale to nie znaczy, ze sobie ie radzil z serwisem Rosjanina. Bo ile Roddick wygrywal wlasne podanie szybko i gladko to Juzny mial z tym jednak problemy. W gemach serwisowych Juznego wiele punktow zdobywal Roddick, minimum 2 a czesto Rosjanin je wygrywal po ciezkiej walce i kilku rownowagach. Poprostu w decydujacych momentach szczescie bardziej sprzyjalo Juznemu albo potrafil podkrecic nieco swpj serwis.

Roddick sie zmienil, kiedys sporym mankamentem w jego grz byl beckhand, ktory dodatkowo byl rozregulowany w ostatnich dwoch sezonach a teraz stanowi to jego wielka bron. Kilka jego zagran bylo wysmienitych . Wytzrmywal dluzsze akcje i potrafil je konczyc ryzykownym zagraniem. A po jego smeczu z glebi kortu w ostatnim secie same rece do oklaskow mi sie skladaly.
fieldy pisze:Roddick moim zdaniem szans nie ma z Federerem.

No jak narazie twoje typy dotyczace Roddicka sprawdzaja sie w 100% :wink:

Tym razem nie bede mowil, ze Andy wygra bo fakt jest taki, ze z Federerem to prawie niemozliwe wygrac na hardzie. Ale i tak sadze, ze Roddick nie ejst bez szans szczegolnie przy ponad 20 tysiacach dopingujacych go rodakow. Federer pokazal juz ludzkie oblicze w tym turnieju zarowno z tymi nieco slabszymi rywalami jak i np z Blakiem.
Tak czy inaczej licze, ze obejrze naprawde swietne widowisko najlepiej piecio setowe.
nie martwie się - podaj konto
Pozniej ci podam.
duch99 pisze:Amerykanin awansował do finału, ale to nie on jest faworytem spotkania i coś czuję że i tym razem kompleks Federera da o sobie znać.

Skoro dzisiaj rano Szarapowa przelamala kompleks Justine Henin i wygrala z nia poraz pierwszy to i czemu Roddick mialbym nie odprawic swojego rywala z ktorym rzeczywiscie nie idzie mu narazie.

A swoja droga ciekawe do kogo dzwonila Szarapowa zaraz po zakonczeniu spotkania :wink:
Szpecjalista się znalazł Cool
Mowa 8)[/quote]

Awatar użytkownika
fieldy
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 47769
Rejestracja: 11 kwie 2005, 18:13
Reputacja: 2090

Post Wyświetl pojedynczy post autor: fieldy » 10 wrz 2006, 13:42

LookAsh pisze:Tym razem nie bede mowil, ze Andy wygra bo fakt jest taki, ze z Federerem to prawie niemozliwe wygrac na hardzie. Ale i tak sadze, ze Roddick nie ejst bez szans szczegolnie przy ponad 20 tysiacach dopingujacych go rodakow. Federer pokazal juz ludzkie oblicze w tym turnieju zarowno z tymi nieco slabszymi rywalami jak i np z Blakiem.
Tak czy inaczej licze, ze obejrze naprawde swietne widowisko najlepiej piecio setowe.
czyli pisząc, zę juz lecisz postawić na niego bo grał znakomicie - też zartowałeś ?
LookAsh pisze:No jak narazie twoje typy dotyczace Roddicka sprawdzaja sie w 100%
ile było tych typów ?
LookAsh pisze:A swoja droga ciekawe do kogo dzwonila Szarapowa zaraz po zakonczeniu spotkania
na pewno do matki - jak wygrała 2 lata temu Wimbledon - tez do niej dzwoniła, tylko coś się dozwonić nie mogła :D
LookAsh pisze:to nie znaczy, ze sobie ie radzil z serwisem Rosjanina. Bo ile Roddick wygrywal wlasne podanie szybko i gladko to Juzny mial z tym jednak problemy.
zgadza sie - Roddick gemy przy swojej zagrywce czesto wygrywał do 0, ale przeiceż Rosjanin tez miał takie momenty, przeiceż 1 i 3 set właśnie tak były rozgrywane - wygrywali gemy dzięki swojej zagrywce, Roddick wyraźniej - bo ma mocniejsze uderzenie, ale Youzhny też dawał rade,


o której finał ?

Awatar użytkownika
cloner
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 65148
Rejestracja: 08 mar 2005, 11:33
Reputacja: 8732
Kontakt:

Post Wyświetl pojedynczy post autor: cloner » 10 wrz 2006, 13:52

o której finał ?
o 22.30 na Eurosporcie 8)


ANDY :!: ANDY :!:

LookAsh
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 756
Rejestracja: 11 sie 2005, 1:38
Reputacja: 0
Lokalizacja: tam, gdzie nie ma juz drog

Post Wyświetl pojedynczy post autor: LookAsh » 10 wrz 2006, 13:57

fieldy pisze:czyli pisząc, zę juz lecisz postawić na niego bo grał znakomicie - też zartowałeś ?

Nie, juz bylem u buka i dodalem Andy'ego do kuponu za 5 zl. Nie robie sobie duzych nadziei ale wciaz mam przeczucie, ze moze tu byc niespodzianka.
fieldy pisze:e było tych typów ?

Oj znowu tak sobie w zartobliwym tonie powiedzialem. Ale i tak masz 100% skutecznosci :D Zreszta dziwie sie tobie. Na poczatku przewidyales, ze odpadnie w I rundzie a doszedl az do finalu a ty wciaz z tak samym duzym przekonaniem twierdzisz, ze przegra z Rogerem. Wiecej wiary, sport jest piekny dzieki swojej nieprzewidywalnosci.
fieldy pisze:na pewno do matki - jak wygrała 2 lata temu Wimbledon - tez do niej dzwoniła, tylko coś się dozwonić nie mogła Very Happy

Nie jestem pewien bo juz chyba mecze mi sie myla ale chyba jej rodzice byli na trybunach wiec nie mogl podejsc blizej i usciskac sie z nia albo chociaz pomachac ? :wink: Bo mam nadzieje, ze wiesz o kim ja myslalem :D

o 22.30 ? jestes pewien ? Bo mnie sie zdawalo, ze o 2.30 ale teraz sam juz nie wiem.

Awatar użytkownika
fieldy
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 47769
Rejestracja: 11 kwie 2005, 18:13
Reputacja: 2090

Post Wyświetl pojedynczy post autor: fieldy » 10 wrz 2006, 13:59

LookAsh pisze:Zreszta dziwie sie tobie. Na poczatku przewidyales, ze odpadnie w I rundzie a doszedl az do finalu
mylisz się - ciekawy byłem, czy znów da dupy.
znajdź ten fragment i przeczytaj jeszcze raz.

Awatar użytkownika
Duch
Entuzjasta Kraftu
Entuzjasta Kraftu
Posty: 9212
Rejestracja: 12 sie 2005, 10:26
Reputacja: 196
Lokalizacja: z Tych najlepszych

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Duch » 11 wrz 2006, 8:34

LookAsh pisze:Skoro dzisiaj rano Szarapowa przelamala kompleks Justine Henin i wygrala z nia poraz pierwszy to i czemu Roddick mialbym nie odprawic swojego rywala z ktorym rzeczywiscie nie idzie mu narazie.
No niestety :roll: Roddick walczył dzielnie, ale nie był w stanie powalczyć z Federerem. Pojednycznego seta owszem mógł wygrać, ale to bardziej zasługa Szwajcara niż wspaniałej gry samego Roddicka. Swoją drogą, gdyby nie porażka z Nadalem we French Open to mielibyśmy dzisiaj kolejnego (i jednego z nielicznych) zawodnika, który ugrał klasycznego Wielkiego Szlema, ale może już za rok :wink:

Awatar użytkownika
fieldy
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 47769
Rejestracja: 11 kwie 2005, 18:13
Reputacja: 2090

Post Wyświetl pojedynczy post autor: fieldy » 11 wrz 2006, 9:26

Mecz nie był porywającym widowiskiem, spodziewałem się więcej, śmiem twierdzić, że finał kobiet stał na wyższym poziomie.
Roddick cżęsto psuł pierwszy serw. Federer i tak doskonale sobie z jego zagrywkami radził [już w pierwszym gemie, przy zagrywce Andy'ego Roger oddał mu tylko 1 punkt], w efekcie po kilku minutach meczu było 5:0 dla Rogera prawie wszystko jasne.
W drugim secie dobrze zaczał Andy - od mocnej zagrywki i przełamania zagrywki Szwajcara, w efekcie wygrał seta, po później poszli na wymianę ciosów gem za gem. Federer popełniał za dużo niewymuszonych błedów w tej partii, nie wiem dlaczego, ale nie przeszkodziło mu to wygrać 2 pozostałym gemów [ostatniego 6:1] i cały mecz dość pewnie 3:1.
Jak pisałem - mecz nie spełnił moich oczekiwać, liczyłem na więcej po finale, kilka razy każdy błysnał geniuszem, ale to wszytsko [choć Andy głównie na zagrywce]

Awatar użytkownika
AgaM
Pierwszy Skład
Pierwszy Skład
Posty: 473
Rejestracja: 16 wrz 2005, 10:42
Reputacja: 0
Lokalizacja: Świętokrzyskie

Post Wyświetl pojedynczy post autor: AgaM » 11 wrz 2006, 10:19

00:57 Roddick zaczął jęczeć jak Szarapowa. Albo się popisuje, albo chce się podlizać. Albo po prostu ledwo dycha (Tak jak my, tylko że my siedzimy przed komputerem, a nie gramy w tenisa z cyborgiem)
- gazeta.pl :P

końcówkę meczu musiałam na kompie oglądać, bo ES wyłączył transmisję. :roll: .
Powiem tyle po wczorajszym meczu. Nigdy nie widziałam jak grał Rod Laver, Lendla czy Borga też nie bardzo, ale widziałam większośc meczów Agassiego, Samprasa czy Beckera. I obiektywnie stwierdzam, Roger Federer jest geniuszem tenisa, bardziej utalentowanym od wymienionej trójki.
Nie ma żadnych słabych punktów w swojej grze. Bo jeśli "słabym" punktem jest backhand, który wczoraj autntycznie zniszczył Roddicka, to nic dziwnego, że tenisiści na kort na mecz z nim wychodzą autentycznie przestraszeni. Bo niby cóż oni mogą przeciwstawić, a pograją dłużej, to zostaną w dziecinny sposób ograni i ośmieszeni, niemalże jak na treningu.
Wczoraj Roddick może z wyjątkiem pierwszego seta, grał naprawdę dobrze. Do swoich umiejętności dołączył myślenie, co wcześniej u niego na korcie było rzadkością i to może jest tajemnica tego, dlaczego znalazł się w finale.
Widząc to Roger postanowił mu pokazać jak się gra tenisa. Czasami to było zbyt nonszalanckie i przez to 2 seta stracił, ale za to wygrał 3. Zgodnie z zasadami logiki, Andy obstrzeliwał "lewą" Rogera, bo jest "słabsza". W odpowiedzi Roger puszczał mu takie winnery, że nawet lekko wieśniackiej publiczności kopary opadały, i nie mieli jak buczeć na Rogera. Ale ambitny Andy ile sił w nogach biegał do tych piłek i sporo wyłapał. Ja łatwo można domyśleć się, w odpowiedzi jego podanie za mocne i niebezpieczne nie był, najczęściej na środek, pod linię, lekko, Roger miał czas ustawić się do odwrotnego forhandu. A jak wiadomo forhand to niszczarka, więc zziajany Andy tylko odprowadzał pięknie podciętą piłkę wzrokiem, z miną na twarzy "bo jakiego.... ja biegałem do tego backhendu, psu na budę to się zdało". Często też Roger prowokował Andiego. Jak już się zczaił, że Roddick boi się wymian, jak diabeł święconej wody, mimo, iż kilka nadludzkim wysiłkiem wygrał , to specjalnie puszczał piłki przez środek, by zachęcić go do gry, a jak Andy poszedł zaciosem, to scenariusz wyglądał jak wyżej.
Roddick nie miał żadnych szans. Dawno nie widziałam tak dobrze grającego Rogera (Rouge'a nie było może to u pomogło :wink: ). Dla pocieszenia fanów Andiego powiem, że to był tenis galaktyczny i każdy by poległ, z Nadalem włącznie, a fakt, że urwał seta Rogerowi, to już o czymś świadczy.
Fieldy napisał:
mecz nie spełnił moich oczekiwać, liczyłem na więcej po finale, kilka razy każdy błysnał geniuszem, ale to wszytsko
to my chyba różne finały ogladaliśmy :roll: , bo Roger według mnie grał genialnie. A że mecz był prawie jednostronny, jak jest Roger w formie, to z każdym przeciwnikiem ten finał tak wygląda, bo z góry wiadomo, kto wygra.

Awatar użytkownika
Duch
Entuzjasta Kraftu
Entuzjasta Kraftu
Posty: 9212
Rejestracja: 12 sie 2005, 10:26
Reputacja: 196
Lokalizacja: z Tych najlepszych

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Duch » 11 wrz 2006, 10:27

AgaM pisze:Nie ma żadnych słabych punktów w swojej grze
Powiedzmy, że na minus Federera idzie, to że niekiedy odpuszcza i troszkę lekceważy rywala, czego znakomity przykład mieliśmy wczoraj w końcówce pierwszego seta i na początku drugiego. Problem tkwi jednak w tym, że Szwajcar moża sobie na takie zachowanie pozwolić, bo ma taką przewagę jeśli chodzi o umiejętności, że w każdej chwili może podkrecić śrubę.
AgaM pisze:Roger Federer jest geniuszem tenisa
Tu się zgadzam, ale żeby stać się takimi legendami jak wymieni Agassi, Sampras, czy Becker musi jeszcze sporo pograć i wygrywać :wink:

Awatar użytkownika
Kendo
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 807
Rejestracja: 29 lis 2005, 16:38
Reputacja: 0
Lokalizacja: Świdnik

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Kendo » 11 wrz 2006, 10:40

Roger nie dość że wygrał w fantastycznym stylu to jeszce po meczu zachował się jak na mistrza przystało. Cukrował Andyemu no ale nie bez powodu, grał naprawdę dobrze :!: . Pewnie gdyby w finale nie trafiła na Federera a innego rywala z taką formą wygrałby US Open. Co do lekceważenia. Roger często gra na zbyt wielkim luzie ale kiedy trzeba potrafi sę spiąć i grac na najwyższym poziomie. Co do rywalizacji z Agassim czy Samprasem to powiem że jeszcze nie.

Awatar użytkownika
AgaM
Pierwszy Skład
Pierwszy Skład
Posty: 473
Rejestracja: 16 wrz 2005, 10:42
Reputacja: 0
Lokalizacja: Świętokrzyskie

Post Wyświetl pojedynczy post autor: AgaM » 11 wrz 2006, 10:47

Cytat:
Agassi, Sampras, czy Becker musi jeszcze sporo pograć i wygrywać
Może się mylę więc mnie poprawcie, ale z tego co kojarzę, ma więcej zwycięstw niż Agassi i Becker, teraz to on już tylko Borga, Samprasa i Lavera goni. To był jego 9 Wielki szlem :shock: 8)

EDIT:
a to dla tych co mają wątpliwości.... :wink:
http://www.youtube.com/watch?v=2Hp-EArV6s8

Awatar użytkownika
fieldy
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 47769
Rejestracja: 11 kwie 2005, 18:13
Reputacja: 2090

Post Wyświetl pojedynczy post autor: fieldy » 11 wrz 2006, 11:17

AgaM pisze:to my chyba różne finały ogladaliśmy , bo Roger według mnie grał genialnie. A że mecz był prawie jednostronny, jak jest Roger w formie, to z każdym przeciwnikiem ten finał tak wygląda, bo z góry wiadomo, kto wygra
po avku widać, ze to twój idool [po poście też]
ale trzeba chłodno ocenić sytuacje - Roger nie grał przez cały mecz na 100% swoich możnliwości - miał dość duzo niewymuszonych błędów
wiec geniuszem we wczorajszym meczu nie był [przynajmniej nie przez cały mecz]
poza tym, ja tylko napsiałem, że się wiecej spodziewałem - widac tobie to wystarczyło :P

ODPOWIEDZ

Wróć do „Inne sporty”