Siatkówka - Strona 89

Dewiza tego działu to: 'Nie samą piłką człowiek żyje". Dyskusje na temat wszystkich dyscyplin sportowych, od ping-ponga poczynając, na curlingu kończąć.
Awatar użytkownika
Kendo
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 807
Rejestracja: 29 lis 2005, 16:38
Reputacja: 0
Lokalizacja: Świdnik

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Kendo » 04 maja 2007, 18:54

3-0 a trzeci set to już tylko formalność. Bardzo dobry mecz Jastrzebia (a może kurczaków :lol: ). Pierwszy set to zaskoczniem byla jedynie atomowa bo chyba nie ma innego okreslenia zagrywka Mariusza. Murek dwa razy zebrak a poziej jakos szczesliwie odebral bodajze Rusek. Jastrzebie zagralo swojer, powiedzialbym raczej ze to Skra zagrala bardzo slabo. Pojedynek Szymanski -Wlazły zdecydowanie na korzysc Grześka aczoliwek zagrywka wlazlego zmiatala z parkietu. Pozniej jednak wlazly zgasl a to Jastrzebie o dziwo lekka zagrywka i skutecznym bnlokiem punktowalo Skre. Zmiana Neroja to na pewno lepszy blok i zagrywka a ze Dobrowlskiemu nie wycodzilo rozegranie to nie bylo na co czekac. Czekamy na rewanż. Oby Jastrzebie utrzymalo ta znakomita forme i jutro tez powalczyli o zwyciestwo.

Awatar użytkownika
Babel
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8170
Rejestracja: 28 lut 2005, 19:05
Reputacja: 242

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Babel » 04 maja 2007, 19:31

Dziś Skra była po prostu gorsza i nawet bomby Wlazłego zza lini 9 metra tego nie zmieniły. Że przypomnę wypowiedź Kadziewicza z mundialu" Kto jest silny fizycznie, ten jest silny psychicznie". Nie chciałem za wcześnie tego ogłaszać, ale Totolo zrobił nie tylko swietną robotę aby odbudowac zespoł mentalnie, ale przede wszystkim fizycznie. Murek i Siezieniewski wspierają teraz Gela, środek to klasa i nie ma Skry. Choć Bełchatowian stac na lepszą gre, bo dziś było słabiutko. Jeden z gorszych meczów w sezonie, który zarazem bardzo komplikuje sprawe, bo Jastrzębie mówiac terminologia tenisową ma przewagę mini-breaka.

Jutro liczę na świetną postawę obydwu drużyn i zacięte spotkanie, godne finału PLS.

Moja Edytka:

Jeszcze pognębię największego fachowca wsród polskich fachowców fachowców i innych fachmanów, pana fachowca Iwańczyka. Oto cytat:
Libero: Ignaczak to osobowość, Rusek - ligowiec.

I co ligowiec Rusek lepszy od osobowości Ignaczaka? Jak to możliwe? Otoż indywidualność to dodatek do drużyny, NIGDY na odwrót.

Awatar użytkownika
bellus
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1534
Rejestracja: 16 lis 2004, 22:00
Reputacja: 0
Lokalizacja: Jelenia Góra

Post Wyświetl pojedynczy post autor: bellus » 04 maja 2007, 21:30

Posłużę się cytatem z mojego kolegi w odpowiedzi na smsa gratulacyjnego (kibica Jastrzębia): "dzisiaj to my byliśmy Sprite a wy pragnienie. Pragnienie nie ma szans".

Jak widać każdy się w takiej konwencji wypowiada. Ja jednak chciałem coś zauważyć. Skoro różnica poziomu gry była tak duża, to jakim sposobem Skra przegrała dwa pierwsze sety minimalnie?
Jeśli tylko Wlazły złapie rytm i będzie kończył wszystko (najważniejsze piłki) to Skra jest w stanie podjąć walkę. Mimo tego, że ma mniejszą siłę ognia - co było wiadome już przed sezonem.

Skra Bełchatów - Jastrzębski Węgiel 0:3
(23:25, 23:25, 20:25)
Uchi_ pisze:środkowi,

?? Grali jeden set i od razu ich tak wyróżniać? To nie oni dzisiaj wygrali mecz - bo mecz został wygrany w dwóch pierwszych partiach, Siezieniewski i Murek ich bym wyróżnił.

Ivanov jak zwykle podwójne odbicie. Oglądam sobie właśnie Francja - Włochy (z LŚ 2006) i tam Puyol też miał podwójne - tak na pocieszenie. Jastrzębie mając Żygadłę na rozegraniu było by drużyną na miarę Final Four pucharów europejskich, a tak to Skra ma jeszcze szanse.

Jeszcze z takich przemyśleń to boję się, że tak jak dzisiaj rozpracowany był Wlazły w Skrze tak na ME Włosi będą mieli rozpracowanego naszego najlepszego serwującego. (Nawiązując do teroii Babela, zresztą bardzo rozsądnej).

Oby jutro więcej setów było i zwycięskich dla Skry.

Awatar użytkownika
Kendo
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 807
Rejestracja: 29 lis 2005, 16:38
Reputacja: 0
Lokalizacja: Świdnik

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Kendo » 04 maja 2007, 21:55

bellus pisze:Ivanov jak zwykle podwójne odbicie.
Jesli chodzi Ci o te sytuacje, w ktorej Ivanov zle wystawial bodajze Kadziewizowi to wedlug mnie nie bylo podwojnego odbicia, tylko po prostu nieporozumienie/zla wystawa Bułgara.
bellus pisze:Uchi_ napisał:
środkowi,


?? Grali jeden set i od razu ich tak wyróżniać?
Tutaj się jak najbardziej zgodzę. W pierwszych setach chyba żadnego czystego zbicia, zawsze gdzies obijane o rece blokujacych badz tez o malo co nie wybronione. Dopiero w ostatnim secie przy przewadze Ivanov bez presji gral Kadziem i Plińskim.
Babel pisze:I co ligowiec Rusek lepszy od osobowości Ignaczaka? Jak to możliwe? Otoż indywidualność to dodatek do drużyny, NIGDY na odwrót.
Rusek był dzisiaj bardzo dobrze dysponowany. Jedynie on odbieral zagrywki Wlazlego(niekiedy :P ). dla mnie cichy bohater meczu.

W mojej opinii najlepszym zawodnikiem(tak jak wedlug publicznośći?) był Murek. Pomimo tych dwóch bopmb jakie otrzymał od Szampona w pierwszym secie Dawid był bardzo pewnym punktem zarowno w obronie jak i w ataku, Siezieniewski bardzo słabo w zagrywce, kiedy u nie szlo widac ze zwalnial reke i ten element musi Paweł poprawić reszta dzisiaj na wielki +. Trzeba czekać do jutra. A co do Iwańczyka to też się nie popisał w swoich analizach. Przekreślił od razu przyjęcie Jastrzebia a to raczej w Skrze były z tym problemy. Pozyjemy zobaczymy.

Awatar użytkownika
Uchi_
Polski Przyjaciel Piwa
Posty: 2127
Rejestracja: 17 maja 2004, 12:39
Reputacja: 0

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Uchi_ » 05 maja 2007, 1:30

bellus pisze:?? Grali jeden set i od razu ich tak wyróżniać? To nie oni dzisiaj wygrali mecz - bo mecz został wygrany w dwóch pierwszych partiach, Siezieniewski i Murek ich bym wyróżnił.

Nie mówię, że wygrali set, poprostu na nich mógł Ivanov polegać, sam musisz przyznać, że dziś ci najbardziej żółci byli nie do zatrzymania, a blokiem robili okrutną robotę.Podobała mi się gra Pliny i Kadzia.
bellus pisze:Jeśli tylko Wlazły złapie rytm i będzie kończył wszystko (najważniejsze piłki) to Skra jest w stanie podjąć walkę. Mimo tego, że ma mniejszą siłę ognia - co było wiadome już przed sezonem.

To jest fenomen siatkówki, że jak idzie to Wlazły znajdzie zawsze dziure w bloku, jak nie idzie Skrze, to nawet on dostaje czapy nawet na pojedynczym.Tylko w zagrywce się Szampon popisał, co i tak nie usprawiedliwia jego gry, zagrał słabo, a może poprost słabiej niż się przyzwyczailiśmy.Przy takiej zagryce, żadna rozpracowanie jej nie pomoże.Bomby, które powalały i robiły tatuaże na klacie Dawida Murka.
Kendo pisze:W mojej opinii najlepszym zawodnikiem(tak jak wedlug publicznośći?) był Murek. Pomimo tych dwóch bopmb jakie otrzymał od Szampona w pierwszym secie Dawid był bardzo pewnym punktem zarowno w obronie jak i w ataku,
W mojej opinii to jest filar i motor drużyny gdzieś trochę od przejęcia jej przez Totolotka.To fakt, jak oglądam tę drużynę pod przewodnictwem Włocha, zespól wydaje mi się pierwszy raz zespołem, nawet dziwne opinie po meczu Gruchy nie pomogą.Podoba mi się Jastrzębie i liczę, że taką grą i poza tym ogólnie zasłużą sobie na mistrza.To jest paradoks, że drużyna, która była o punkt od grania o miejsca 5-8, teraz wygrała jako jedyna w Bełchatowie i prowadzi w finale 1:0.Ale jutro czuje coś, że Skra wyrówna.Liczę na 5 meczowy finał.

Awatar użytkownika
Babel
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8170
Rejestracja: 28 lut 2005, 19:05
Reputacja: 242

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Babel » 05 maja 2007, 9:23

bellus pisze:Jeśli tylko Wlazły złapie rytm i będzie kończył wszystko
Tylko problem jest taki, że Wlazły nie jest w najwyższej dyspozycji (może poza zagrywką). Co zresztą widać gdy Jastrzębianie odpuszczali blok i spokojnie podbijali jego "miękkie" ataki po kontrach. Nie wiem czy przypominacie sobie co robił Szampon w formie, nawet z 5-6 metra uderzał na siłe. A sezon dla Skry może potrwać jeszcze tydzień. Troche mało czasu na zbudowanie formy.

Choć Wlazły jest zawodnikiem wybitnym i nawet w nie pełnej dyspozycji może dać Skrze tytuł.

Awatar użytkownika
bellus
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1534
Rejestracja: 16 lis 2004, 22:00
Reputacja: 0
Lokalizacja: Jelenia Góra

Post Wyświetl pojedynczy post autor: bellus » 05 maja 2007, 21:05

Dzisiaj to Skra miała moc... Wlazły nadal nie błyszczy, ale za to zespół jest zespołem (jakkolwiek to głupio brzmi).

http://www.siatka.org/?kibic.aktualnosc ... 71dbc3ebd5

Ciekawe statystyki, wynika z nich dość jasno - Skra wygrała blokiem 16 do 5. Nawet przy tak dużej sile ognia JSW nie udało się odrobić takiej straty. A to co JSW zrobiło w 4 secie to tylko współczucie dla Totolo, któremu taka gra "blondynów" skróciła pewnie życie o rok albo dwa.

Cieszy mnie bardzo wygrana Skry, już nie tylko jako kibica Bełchatowskiej drużyny, ale jako kibica który chce zobaczyć jak najwięcej meczy.

Hala Jastrzębia przestała już dawno być ich atutem więc możliwy jest wynik 3-1 w meczach. I na taki liczę, chociaż nie obrażę się jeśli Skra wygra 3-2.

- zaskoczenie to ekstra zagrywka Ivanova
- wkurzył mnie Murek co się kłócił, że piłka go nie uderzyła (w pierwszym secie)
- gra środkiem ładna w pierwszym secie, a potem to zagranie z Gruszką
- jak dla mnie bohaterem był Gruszka - to on trzymał atak i zdobywał najważniejsze pkt - takie które kończyły serie JSW
- Wlazły lepiej niż wczoraj, ale jeszcze nie to co byśmy sobie życzyli. Oby to była tendencja wzrostowa.

edit:

Trochę z innej beczki. Apropo świętej krowy (obym musiał odszczekać te słowa, czego sobie szczerze życzę) Lozano. Swoją drgoą z krowami to Raul chyba ma trochę wspólnego. Jak mniemam zna się na nich, na ranczo spędza chyba więcej czasu niż w Polsce. A pensje dostaje cały okrągły rok. Mam nadzieję, że na nią zapracuje ciężko i kadra nie stanie w miejscu. ME impreza cięższa niż MŚ - nie ma łatwych meczów. Nie będzie Iranu, Tunezji, Chin, etc. Tak czy inaczej, mnie osobiście lekko irytuje momentami Lozano, ale jeśli przynieść ma nam to medal to jestem w stanie się poświęcić.
Lozano obrażony na Skrę
Zarzeczny o wyczynach "Żywego trupa" Beenhakkera w analogii do Lozano
Ostatnio zmieniony 05 maja 2007, 23:36 przez bellus, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Uchi_
Polski Przyjaciel Piwa
Posty: 2127
Rejestracja: 17 maja 2004, 12:39
Reputacja: 0

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Uchi_ » 05 maja 2007, 23:33

Wlazły wbrew opinii Babela zaczyna sobie coraz lepiej radzić.Dziś zagrywką w sumie nie błyszczał tak jak wczoraj, że co wejście to as, no ale w 4 secie mimo stanu 15:18 wyprowadził i zagrywką i atakiem na 25:20.Coraz lepiej Szampon, jako w tym przypadku fan JSW też jeste szczęśliwy, że nie ma stanu 0:2, bo za szybkiego wyniku finałowego także nie oczekuje.Grucha pokazał klasę, tak jak piszesz bellus, natomiast zagrywki Eugeniusza chyba nawet jego samego zaskoczyły.Przez cały sezon zagrywał tylko po to żeby przebić i zrobić to w miare efektowny spobób ( wyskok - coś al'a Stelmach ) a dziś mial koncert.Cieszę się trochę, że się podniosła Skra, bo mecz dzisiejszy był bardziej na miare finału niż wczoraj.Dalej nie podoba mi się drugiego Ivanowa, ktory jak na złość omija Kadzia i Pline.Szymański dalej robi swoje, jego ataki dla mnie to klasa większa niż Wlazłego, bo jakoś tak chłop to robi wydawać by sie mogło z niemożliwych piłek, bądź sytuacyjnych.Wlazły wszystko robi na niesamowitym zasięgu, a Gelu tak jakby od niechcenia.Co do Murka, to wydaje mi się poprostu, że on się nie przyznal, a pod nosem sobie coś tam mówił na temat zawodników Skry, którzy za wszelką cenę chcieli wymusić na nim przyznanie się do obicia jego stopy przez piłkę.

Awatar użytkownika
bellus
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1534
Rejestracja: 16 lis 2004, 22:00
Reputacja: 0
Lokalizacja: Jelenia Góra

Post Wyświetl pojedynczy post autor: bellus » 05 maja 2007, 23:41

Co do Szymańskiego to na pewno jest teraz w lepszej formie niż Wlazły. Błyszczał w ataku dokładnie tak jak mówisz, kończył z niczego. Na siatka.net był komentarz (jak zawsze do Skry), że Bełchatów bez Wlazłego to zero, ja się zastanawiam co dzisiaj Skra zrobiła by z JSW gdyby, nie było Szymańskiego (albo był w gorszej formie). Denerwują mnie osobiście takie komentarze, jeszcze w zeszłym sezonie jak "rozgrywał" Stelmach metodą do Mariusza on wszystko skończy to jeszcze jakoś można było się zgodzić. Teraz jednak ewidentnie widać, że Gruszka jak na klasowego gracza przystało trzyma atak.

Awatar użytkownika
Uchi_
Polski Przyjaciel Piwa
Posty: 2127
Rejestracja: 17 maja 2004, 12:39
Reputacja: 0

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Uchi_ » 05 maja 2007, 23:52

To jeszcze pół biedy, bo ja pamiętam, ze jak Grucha został przekwalifikowany z ataku na przyjęcie, to wszyscy widzieli w nim karykaturę zawodnika na tej pozycji, natomiast ostatnimi czasy wyrobił sie Piotrek i już widać, że to klasowy grojek.Przyjęcie może nie to co Winiar, ale naprawdę, trudno go ustrzelić ( no a jakby zagrał przeciw Wlazłemu, jak to przychodzi wszystkim innym przyjmującym w PLS :> ).Z niedocenianego, może trochę wyszydzanego zawodnika, zrobił się motorem Skry, bo tak naprawdę Wlazły od stycznia nie gra swojej siatkówki, tylko rzekłbym dokańcza sezon.


Nie zgodzę sie trochę z Zarzecznym, chociaż brak Lozano na dzisiejszym meczu jest bardzo zastanawiający.W przypadku Leo jak i Raula nie zgodze się.

Awatar użytkownika
Babel
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8170
Rejestracja: 28 lut 2005, 19:05
Reputacja: 242

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Babel » 06 maja 2007, 10:39

Co do meczu nie chce się wypowiadać, bo mały wypadek losowy spowodował, że zdąrzyłem tylko na 4 seta. Tylko nadal twierdze, że Wlazły nie jest w świetnej dyspozycji, bo pamiętam go z najlepszych sezonów i troche mu brakuje świeżości. Co widac głownie w atakach.

Odniose się do artykułów. Polowanie na czarownice czas zacząc. O ile pana Zarzecznego cenię za poczucie homoru, cięty język i ironię w swoich tekstach, to już wielokrotnie pokazał, że na siatkówce sie nie zna. Niestety dalej próbuje pisać na jej temat. Natomiast pan redaktor Drąg już pokazał, że specjalizuję się w znajdywaniu fikcyjnych konfliktów w kadrze, a niewiele ma do powiedzenia w sprawach merytorycznych. Ja się pytam do czego jest potrzebny Lozano na meczu? Czy brak Lozano powoduje, że pan Drąg nie jest w stanie pisać swoich wybitnych analiz? Prawda jest taka, że w siatkówce sezone dzieli się na dwie części: reprezentacyjną i klubową. Co za tym idzie w przeciwieństwie do Beenhakkera, Raul dostanie kadrę (którą już wyselekcjonował) na kilka miesięcy i wtedy bedzie budował formę zawodników i nie musi sie im przyglądać jak się prezentują w klubie - przykłady Gruszki, Kadziewicza, Zagumnego z poprzednich sezonów klubowych udowdniają, że Lozano zna sie na swoim fachu bo po prostu ich odbudował. Kadra pod jego opieką fizycznie prezentuje sie znakomicie.

Jeszcze dochodzi do tego sprawa gdzie prezes Skry, Konrad Piechocki rok temu oskarżył Lozano i Świderka o to, że chcą czerpać zyski z wytransferowania Wlazłego do Modeny. Sprawa miała trafić do sadu bo szkalowała dobre imię sztabu szkoleniowego kadry. Nie wiem jak sie to potoczyło. Wiem, że nikt Lozano i Świderka oficjalnie nie przeprosił. W tym roku natomiast cichym bohaterem skandalu z Szamponem, był nie kto inny jak Konrad Piechocki. Lozano twierdzi, że to własnie przez namowy prezesa Skry, Wlazły zaczał się buntować, bo jedynym osobistym managerem Mariusza jest własnie pan Piechocki. Wiele osób krytykowało Ryszarda Boska za to, że ma firmę zajmująca sie sprawami kontraktowymi zawodników i jednocześnie trenował zespoł Jastrzębia. Pisano wowczas o etyce. Co mozna powiedzieć o zachowaniu działacza roku w wielu plebiscytach - pana Konrada Piechockiego. Skoro ten wymusza na Wlazłym aby ten przemęczony grał w jego zespole, na dodatek kosztem reprezentacji Polski. Ja nie lubię pisać o tym polskim piekiełku, bo uważam że siatkówka jest zbyt piękny sportem aby pisać o prywacie, hipokryzji i mentalności z poprzedniej epoki działaczy siatkarskich. Podsumowując, w sumie nie dziwie się, że Lozano nie chce się zjawiać w Bełchatowie.

http://www.reprezentacja.net/aktualnosc ... tualnosci/ Coś do poczytania.

Awatar użytkownika
Babel
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8170
Rejestracja: 28 lut 2005, 19:05
Reputacja: 242

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Babel » 11 maja 2007, 22:00

Skra wyszła dzis na prowadzenie 2-1 i jeśli jutro wygra zostanie trzeci rok z rzedu mistrzem Polski.

Skra była lepsza w przyjęciu, grze blokiem, zagrywce. W ataku jak pokazywały statystyki lepsze było Jastrzębie, ale stabilnośc w innych elementach i mniej błedów zadecydowały o zwycięstwie Bełchatowian. W Skrze jak zawsze wyróznić trzeba całą drużyne i ich grę kolektywną, natomiast w Jastrzębiu swietnie spisali sie Pliński, Siezieniewski i Gelu. Jakby reszta dostosowała sie do nich poziomem to wynik mogłby być odwrotny.

Trochę o kibicach, bo okrzyki "złodzieje" w kierunku do sedziego, który dobrze prowadził zawody były żałosne. W Jastrzębiu się tego nie spodziwałem przyznam szczerze.

Awatar użytkownika
Yukasz
Basket fan hooligan
Posty: 6363
Rejestracja: 27 sie 2005, 13:17
Reputacja: 0
Lokalizacja: Muzeum Ziemi Podlaskiej, ul. Alternatywy 4, Wiórkowo

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Yukasz » 12 maja 2007, 0:56

Niestety to już chyba nieuniknione - Skra obroni tytuł :( Jastrzębie miało dużą szansę zdobyć tytuł a po dzisiejszej porażce w zasadzie większych szans im nie daję. Jak Skra nie pokona jutro po raz trzeci Węgiel to zapewne tytuł zapewni sobie we własnej hali. U gospodarzy szczególnie raziło mnie słabe przyjęcie co najbardziej rzuciło się w oczy w II secie kiedy jakiś koleś dobrymi zagrywkami samodzielnie wypracował przewagę. Drugim elementem który wg mnie był słaby po stronie Jastrzębia to rozgrywający - Iwanow :roll: Pewnie gdyby Zagumny rozgrywał w Jastrzębiu to nie byłoby rzucania piłek praktycznie w siatkę i w ogóle przy takim potencjale zwycięzca byłby dziś inny.

W dzisiejszym meczu najbardziej denerwowało mnie zachowanie Szymańskiego choć mu kibicowałem w skutecznej grze. On ma chyba coś nie tak z głową i nie wytrzymuje psychicznie stawki meczów w play-offach bo dziś zamiast całkowicie skupić się na grze szukał zaczepki z rywalami i rozpoczął z nimi wojnę na miny :roll: Nie raz szukał wzroku rywali zamiast podejść na środek swojej połowy i cieszyć się wraz z innymi zdobytymi punktami. W efekcie mimo że zagrał nieźle, to mógł być bohaterem Jastrzębia ale dobre akcje przeplatał ze słabymi.

Awatar użytkownika
bellus
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1534
Rejestracja: 16 lis 2004, 22:00
Reputacja: 0
Lokalizacja: Jelenia Góra

Post Wyświetl pojedynczy post autor: bellus » 12 maja 2007, 14:20

Yukasz pisze:Pewnie gdyby Zagumny rozgrywał w Jastrzębiu to nie byłoby rzucania piłek praktycznie w siatkę i w ogóle przy takim potencjale zwycięzca byłby dziś inny.
Przypomina mi się znane stwierdzenie: gdyby babcia miała wąsy to by była dziadkiem (jest jeszcze modyfikacja tego: gdyby babcia miała drucik to by była radiem). Do rzeczy jednak. Wiadomo, że rozgrywający w JSW nie jest najwyższych lotów, ale to przecież nie w wyniku losowania on tam trafił. Tylko takiej, a nie innej pracy dzialaczy. Jeśli przegrają z tego powodu walkę o złoto to tylko ze swojej winy. Może wyciągną wnioski, może nie... Dla dobra polskiej siatkówki było by jakby wyciągneli, ale coś mi się wydaje, że w kolejnym sezonie drużyna będzie budowana bardzo podobnie.
Chociaż trzeba oddać, że Ivanov i tak lepszy niż Laurilla, ale z drugiej strony to trudno mi znaleźć słabszego rozgrywającego na tym poziomie niż Fin.



W dzisiejszym meczu najbardziej denerwowało mnie zachowanie Szymańskiego choć mu kibicowałem w skutecznej grze. On ma chyba coś nie tak z głową i nie wytrzymuje psychicznie stawki meczów w play-offach bo dziś zamiast całkowicie skupić się na grze szukał zaczepki z rywalami i rozpoczął z nimi wojnę na miny Rolling Eyes Nie raz szukał wzroku rywali zamiast podejść na środek swojej połowy i cieszyć się wraz z innymi zdobytymi punktami. W efekcie mimo że zagrał nieźle, to mógł być bohaterem Jastrzębia ale dobre akcje przeplatał ze słabymi.
W pełni się zgadzam.
Tylke, że to nie probelm Skry.

Yukasz pisze:jakiś koleś dobrymi zagrywkami samodzielnie wypracował przewagę

Jakiś koleś? Ten koleś to Ivanov środkowy reprezentacji Bułgarii. On chyba jest największą niespodzianką finału, sezon jak sam o sobie mówił zagrał fatalny, a teraz? A teraz to trzymam kciuki, żeby podpisał kontrakt na następny sezon.

Typ na dzisiaj? Wygrana Skry w analogicznym stosunku. Niestety nie zobaczę tego na żywo (czyli ogolnie, nie zobaczę) ze staych powodów wrocławskich... Wczoraj w barze byłem to sobie obejżałem.

edit po meczu
bellus pisze:Typ na dzisiaj? Wygrana Skry w analogicznym stosunku

[']

Jak widac na moim przykładzie:
a. w siatkówce wszystko jest możliwe, raz się wygrywa zdecydownie, a następnego dnia przegrywa jeszcze bardziej zdecydowanie
b. nie jest się dobrym wróżbitą we wlasnej sprawie

Meczu jak napisałem, nie oglądałem.

Z moich wiadomości JSW postawiło na siłe i mocną zagrywkę i to im dało zdecydowane zwycięstwo.

Awatar użytkownika
Yukasz
Basket fan hooligan
Posty: 6363
Rejestracja: 27 sie 2005, 13:17
Reputacja: 0
Lokalizacja: Muzeum Ziemi Podlaskiej, ul. Alternatywy 4, Wiórkowo

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Yukasz » 12 maja 2007, 23:57

bellus pisze:Typ na dzisiaj? Wygrana Skry w analogicznym stosunku
Na szczęście się pomyliłeś :P Stało się to co mi się wydawało - 2:2 po obu meczach w Jastrzębiu, jednak myślałem że pierwszy mecz wygra Węgiel :roll:

Wynik 3:0 nie odzwierciedla przebiegu meczu bo pierwszy set Skra przegrała w końcówce. Drugi też był bardzo wyrównany i tylko w trzecim goście nie wierząc już w końcowe zwycięstwo spuścili z tonu. Dziś Węgiel zagrał o te kilka punktów lepiej od Skry i ostatecznie wygrał mecz. Optycznie Węgiel lepiej się dziś prezentował niż wczoraj a na pewno podbudowywały go kolejno wygrane sety. Ivanov (Węgiel) dla mnie po raz kolejny zagrał tak średnio jeśli mieć na uwadze wystawianie piłki. Mecz oglądałem kawałkami więc za dużo też nie mogę o nim powiedzieć ale po raz kolejny wrażenie na mnie zrobiły serwy Wlazłego. Na hali chyba nie było przyrządu do pomiaru prędkości ale komentatorzy pewnie mający takie w oczach mówili że piłka leciała ponad 120 km/h :o Jednak w kluczowych momentach Wlazły w przykry dla siebie sposób był blokowany i przy okazji obrywał wracającą piłką. Dziś dużo lepiej niż wczoraj zagrał Szymański bo nie zajmował się już tak często rywalami a przede wszystkim samą gra. Czasem też nadziewał się na bloki rywali ale było to bardziej spowodowane złym wystawieniem piłki. Nie do końca przekonuje mnie gra Murka bo mimo że też gra dobrze to więcej po jego grze się spodziewałem. Ale podobno grał z jakimś urazem wiec można mu wybaczyć. W Jastrzębiu (drużynie i w mieście, bo pierwszych dwóch meczów nie widziałem) też lepiej po tym co pokazywał z Resovią myślałem że lepiej będzie prezentował się Siezieniewski. Ogólnie dziś lepsze było Jastrzębie ale gdyby pierwszy pechowo przegrany przez Skrę set wygrali goście to mecz mógłby sie różnie potoczyć. A tak należy pogratulować Węglowi wygranej bo na nią zasłużyli. Jednak w ostatnim meczu skłaniałbym się ku wygranej Skry choć będę trzymał kciuki za Jastrzębie 8)

ODPOWIEDZ

Wróć do „Inne sporty”