Loczek pisze:Carlos Tevez przechodząc z Mascherano do West Hamu miał ponoć podbić stadiony Premiership. Skoro nie zrobił tego w " cieńkim " klubie, to tym bardziej nie pójdzie mu w Manchesterze. A to, że końcówkę miał niesamowitą, ok, chwała mu za to, ale jedna jaskółka wiosny nie czyni.
Zawsze bardziej nie zgodziłbym się ze słowami BaSSu tym razem nie moge za bardzo sie doczepić. Tym większem moje zdizwienie w tym co przeczytałem. Loczek jesli piszesz o jaskółce w przypadku Teveaza, to raczej rozchodzi się o spotkania za kadencji Pardewa. Alan gdy nie wychodziło stawiał z uporem na zawodników, którzy w poprzednim sezonie świetnie się spisywali. Tylko taki Harewood, Reo, Konchesky(chyba dobrze) grali tak słabo, że az zal było ich oglądac, zreszta robili to i Curbyshleya. Fakt Tevez wtedy mial jakies tam przebłyski, choćby spotkanie z Chelsea, ale ogolnie jak na nowego zawodnika dostawał załosnie malo szans przegrywając z zawodnikami, ktorzy grali za zasługi. Jednak od przyjscia Curbyshley'a do WH i wyleczenia się Teveza grał poprostu świetnie. Zaryzkuje i powiem, że 90% punktów to zasługa Teveza, a może tak 90% bramek to jego załsuga, jesli nie on strzelał to asystował bądz wypracowywał sytuacje po których padały bramki. Nie wspominając jakie okazje marnowali partnerzy. Nie ma co się dziwić, ze najgłośniej się mowi o odejsciu tych ktorych wymieniłem. Przypuszczam, że sporo Teveza w akcji nie widziałes w Premiership, a jego przejscie bedzie takim krokiem jaki zrobił Mascherano.BaSSu pisze:Według mnie właśnie w West Hamie nie miał jak się rozwinąć i z kim grać. To jest przyczyna że nie podbił stadionów Premiership. Manchester dałby mu taką możliwość-przynajmniej ja to tak widzę.









