Kto wygra Premiership w sezonie 2007/2008 ? - Strona 6

Piłka nożna w Anglii | Premier League, Championship i FA Cup (Puchar Anglii) | Kluby (Manchester United, Liverpool, Manchester City, Arsenal, Leeds) | Reprezentacja Anglii | Transfery | Mecze, wyniki i inne wydarzenia związane z angielską piłką nożną
ODPOWIEDZODP
×

Kto wygra ligę ?

Arsenal
9
29%
Manchester
16
52%
Chelsea
6
19%
ddworakk
Skład B
Skład B
Posty: 124
Rejestracja: 02 sie 2007, 1:15
Reputacja: 0

Post Wyświetl pojedynczy post autor: ddworakk » 08 sie 2007, 13:43

Odnosnie mojego stwierdzenia ze Arsenal wygra z Mu walke o mistrzostwo w bezposrednich spotkaniach chodizlo mi o to ze wlasnie w spatkaniach miedzy tymi zespolami Kanonierzy zbuduja przewage punktowa bo wygrywajac 2 mecze juz sa przed Mu o 6 punktow! Uwazam ze beda szli w miare rowno i wlasnie te bezposrednie spotkania o ktorych smie twierdizc ze wygra je Arsenal dadza kKanonierom mistrzostwo =] MOIM SKROMNYM ZDNIEM Arsenal absolutnie niczym ale to nicyzm nie odstaje od MU CFC czy LFC! The Gunners to wielki klub z mistrzowskimi aspiracjami ktore w tym sezonie potwierdza! A do tej rozmowy wrocimy w maju lub czerwcu!

Awatar użytkownika
fieldy
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 47769
Rejestracja: 11 kwie 2005, 18:13
Reputacja: 2090

Post Wyświetl pojedynczy post autor: fieldy » 08 sie 2007, 13:48

wazza pisze:Morientes czy Forlan nie podołali, a w Hiszpanii byli bardzo skuteczni, czego nie można powiedzieć o Torresie.
Tylko, że Liverpool to już jakby drużyna hiszpańska :D od trenera do piłkarzy. W klubie jest wielu rodaków Torresa, wiec pewnie będzie mu odrobine łatwiej niż np. Forlanowi przed laty.
ddworakk pisze:Uwazam ze beda szli w miare rowno i wlasnie te bezposrednie spotkania o ktorych smie twierdizc ze wygra je Arsenal dadza kKanonierom mistrzostwo =] MOIM SKROMNYM ZDNIEM Arsenal absolutnie niczym ale to nicyzm nie odstaje od MU CFC czy LFC!
mecze na szczycie mają to do siebie, że wynik przewidzieć jest strasznie ciężko. Wszytsko tam sie może zdarzyć. Fakt, że wygraliśmy np. z ManU w obu spotkaniach w minionym sezonie, nie znaczy, ze zawsze z nimi będziemy wygrywać [bo na pewno nie bedziemy]. Najlepszy przykład na to, jak te spotkania trudno typować mamy w ostatnim meczu tych drużyn. Arsenal wygrał 2:1, choć na kilka minut do końca spotkania przegrywał. ManU grało na czas i spotkała ich kara. Mecz był wyrównany, a wygrał Arsenal. Teraz [w tym sezonie] moze być odwrotnie. To, że skład obu drużyn będzie w miare równy, o niczym nie świadczy.

Awatar użytkownika
wazza
Skład C
Skład C
Posty: 46
Rejestracja: 08 lip 2007, 18:23
Reputacja: 0
Lokalizacja: The Muppet Show

Post Wyświetl pojedynczy post autor: wazza » 08 sie 2007, 14:10

Wiesz fieldy tylko, że ci Hiszpanie którzy grają u Beniteza przestawili się niejako na angielski system gry i są już wpasowani. Zresztą napastnikom jest znacznie trudniej. I to jest rzucenie na głęboką wodę. W Anglii obrońcy są zwykle wysocy i silni, do tego grają bardzo ostro i sędziowie na to pozwalają. W Hiszpanii za najmniejszy kontakt z przeciwnikiem jest faul gwizdany, więc napastnicy są jakby chronieni i łatwiej im coś strzelić. Do tego w Anglii gra się bardzo szybko przez 90 minut, wielu obcokrajowców wypowiada się w różnych wywiadach, że to jest dla nich największym szokiem i trudnością- niesamowita prędkość gry. Więc zmiana ligi z hiszpańskiej na angielską to próba zarówno fizyczna jak i mentalna dla większości zawodników, napastników w szczególności. Wielu nie daje rady.

Awatar użytkownika
fieldy
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 47769
Rejestracja: 11 kwie 2005, 18:13
Reputacja: 2090

Post Wyświetl pojedynczy post autor: fieldy » 08 sie 2007, 15:09

Kursy w bet at home na mistrza Anglii:

Obrazek

Jak widać, Spurs już takich duzych szans nie dostaje, jak na forum chociażby :D

Jak ktoś jest przekonany, ze mistrza zdobędzie Chelsea, badź ManU - to moze zagrac oba i będzie na plusie [o ile kóraś z tych druzyn wygra :p]

Awatar użytkownika
Michał M
Bawarski Krzyżak
Posty: 4589
Rejestracja: 15 lut 2007, 13:38
Reputacja: 181
Lokalizacja: Toruń

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Michał M » 08 sie 2007, 15:16

fieldy pisze:Kursy w bet at home na mistrza Anglii:
Ale rozdźwięk między pierwszą czwórką a resztą :lol:

Jeszcze nie typowałem, więc powiem chyba...Chelsea! Mimo, że za nimi nie przepadam, to sądzę, że w tym roku powrócą na mistrzowski tron, pomimo dużych wzmocnień Manchesteru :wink: Mourinho jest typem gościa, który nie lubi (i nie umie - nie wiadomo co bardziej :lol: ) przegrywać i będzie robił wszystko, żeby odzyskać prymat w Anglii :wink:

Arsenalowi wiele dobrego nie wróżę, niestety, choć sądzę, że stać ich na utrzymanie się w pierwszej czwórce.

Awatar użytkownika
Sir Keano
Skład B
Skład B
Posty: 140
Rejestracja: 24 lip 2007, 22:33
Reputacja: 0
Lokalizacja: Inąd

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Sir Keano » 08 sie 2007, 15:53

Moim zdaniem najtrudniejszym przeciwnikiem Manchesteru będzie Arsenal. Mają parę atutów po swojej stronie. Przede wszystkim mało kto na nich stawia, więc nie działa niszcząca presja, która jest szkodliwa szczególnie dla młodych piłkarzy a wielu takich ma Arsenal w swoim składzie.
Tak to może być kluczowe , o dziwo nie pomyślałem o tym.Z kolei na młodzikach w Manchesterze Nani i Anderson będzie ta niszcząca presja oddziaływała.

Kilka słów o transferze Torresa uważam ,że jest to piłkarz przereklamowany mało strzelał bramek w Primiera i było by cudem gdyby strzelał ich więcej w lidze angielskiej. Jak już oglądałem mecze z tym zawodnikiem to zawsze robił za typowego nurka ledwo dotknięty pada na murawę tyle ,że w Anglii mogą mu już tyle nie gwizdać. Jest bardzo słaby fizycznie jak na Premiership moim zdaniem oczywiście.

Awatar użytkownika
olek j
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 917
Rejestracja: 25 maja 2004, 21:40
Reputacja: 0
Lokalizacja: Zabrze

Post Wyświetl pojedynczy post autor: olek j » 08 sie 2007, 15:59

Kolonia hiszpańska w Liverpoolu jest powiększona o Torresa, ale pragnę zaznaczyć że jedynie Xabi Alonso zrobił na Wyspach największą karierę. Obawiam sie ze Torres moze pójść sładami Morientesa, którego historię w Premiership każdy zna ...

A kto będzie mistrzem Anglii ?? Zobaczymy za 10 miesięcy ...

Steve Randle
Imitacja forumowicza
Imitacja forumowicza
Posty: 57
Rejestracja: 23 gru 2006, 11:29
Reputacja: 0

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Steve Randle » 08 sie 2007, 16:16

Walka rozegra się między Manchesterem Utd. a Chelsea. Głównym powodem dlaczego tak uważam jest fakt, że obie drużyny nie straciły najlepszych graczy. Trzon kadr został ten sam, wzmocniono składy młodymi zawodnikami- ManU (Nani, Anderson), w Chelsea natomiast głównie gracze pozyskani za darmo (Pizarro, Tal, Sidwell) plus Malouda- najlepszy gracz Ligue 1. Pozostali kandydaci to Arsenal i Liverpool. W Arsenalu nie ma już Henry'ego, który decydował o obliczu drużyny. To był piłkarz , który potrafił w każdej sytuacji strzelić bramkę. Promyk nadziei widzę w tych młodzikach takich jak Cesc, Sagna jak i doświadczeniu- Gilberto, Lehmann. Praktycznie tylko wielka ambicja i wola walki mogą zapewnić im styczność z pozostałymi kandytatami. Liverpool- no cóż, gracze, których kupili są na pewno utalentowani, ale czy Benayoun i Babel mogą tworzyć grę? Torres raczej nie będzie gwiazdą ligi tak więc skład nie licząc nich zostaje taki jak rok temu. Rok temu było trzecie miejsce i takie im daje na koniec. Kolejność na koniec sezonu (w pierwszej czwórce) taka jak na kursie, który zapodał fieldy. W tym sezonie nie będzie takiej niespodzianki jak dwanaście lat temu.

Awatar użytkownika
mistyk
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 2463
Rejestracja: 25 sie 2006, 10:11
Reputacja: 0
Lokalizacja: Toruń

Post Wyświetl pojedynczy post autor: mistyk » 08 sie 2007, 19:46

wazza pisze: Do tego w Anglii gra się bardzo szybko przez 90 minut, wielu obcokrajowców wypowiada się w różnych wywiadach, że to jest dla nich największym szokiem i trudnością- niesamowita prędkość gry. Więc zmiana ligi z hiszpańskiej na angielską to próba zarówno fizyczna jak i mentalna dla większości zawodników, napastników w szczególności. Wielu nie daje rady.
Odnosnie niesamowitej predkosci gry to nie do konca sie zgodze. Owszem gra sie szybko, ale bardzo czesto mozna zaobserwowac gre na dlugie pilki. Swietnym tego przykadem byl mecz Chelsea - Liverpool, gdzie zadna druzyna nawet nie probowala sklecic skladnej akcji, tylko ciagle dawali dlugie pilki do przodu na napastnikow. No i mozna tu jeszcze przywolac argument, ze w Anglii kamera inaczej jest ustawiona niz np. w Hiszpanii. I to w taki sposob, ze dla widza, ktory oglada mecz w telewizji wydaje sie, ze gra jest duzo szybsza niz jest w rzeczywistosci.

Awatar użytkownika
rkoeman
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 2098
Rejestracja: 16 wrz 2006, 23:27
Reputacja: 0

Post Wyświetl pojedynczy post autor: rkoeman » 08 sie 2007, 20:06

szczegolnie w szoku moga byc pomocnicy ktorzy nauczeni sa do gry pilka. ta lata im nad glowa w obie strony i moga czuc sie dziwnie

mit o niesamowitej szybkosci pilki w anglii jest lekko dziwaczny jak dla mnie. bo gdyyb rzeczywiscie grali szybciej i byli silniejsi wygrywaliby z kazdym. a tak nie jest

to ze druzyny graja na gora 2-3 podania w akcji (specjalnie upraszczam) nie oznacza ze graj szybciej. pilka szybciej przedostaje sie pod pole karne drugiej druzyny ale pilkarza biegaja z podobna predkoscia i graja z podobna predkoscia

jako ze taka gre uwazam za zbyt prosta i toporna srednio mi sie podoba idealizowanie tejze

ps - jezeli ktos zacznie sie smiac z argumentu o kamerze to polecam prosty test. znalezc na youtubie tego samego gola kreconego kamera tv i kamera np z poziomu boiska badz trybun. kadrowanie i polozenie kamery czyni cuda

ps2 - choc na pewno gra w anglii jest wymagajca wlasnie przez specyfike akcji i czestsza gre w powietrzu oraz inne sedziowanie

Awatar użytkownika
wazza
Skład C
Skład C
Posty: 46
Rejestracja: 08 lip 2007, 18:23
Reputacja: 0
Lokalizacja: The Muppet Show

Post Wyświetl pojedynczy post autor: wazza » 08 sie 2007, 21:42

Nie no rkoeman, kiedyś gadaliśmy o Twoim wieku, ale nie myślałem że jesteś aż tak stary, że ostatni raz oglądałeś ligę angielską w latach 80.

Rzeczywiście Chelsea czy Liverpool potrafią przynudzić, ale taki styl po prostu preferują ich trenerzy z mocniejszym rywalem, żeby jak najmniej stracić a nie jak najwięcej strzelić. Ale jeśli Ty widziałeś Arsenal czy Manchester grający długą piłkę to spoko. Jeśli chodzi o Ligę Mistrzów to zespoły angielskie zawsze są lepsze kondycyjnie i silniejsze, jednak samą siłą i kondycją niczego sie nie wygra, bo w takim razie zespoły z drugiej ligi angielskiej byłyby potęgami, tam same osiłki grają. Trzeba kondycję i siłe połączyć z szybkościa i techniką, a do tego ustalić otwartą taktykę. Mylisz też pojęcie szybkości, tempa gry z szybkością zawodników poszczególnych. Chodzi o to, że akcje nie trwają jedna parę minut jak u Barcelony i podania ja do ciebie- ty do mnie, może uda się uśpić przeciwnika nudą, tylko jest ciągłe przesuwanie sie po boisku i napór, piłkarze bez przerwy są w biegu, piłka przemieszcza się szybko z połowy na połowę i to niekoniecznie długimi podaniami, bo chyba nie zatrudnia się najlepszych szkoleniowców na świecie po to żeby powiedzieli swoim zawodnikom, żeby kopali przed siebie. Nie wiem co jest topornego w grze na pełnej prędkości, Arsenal czy Manchester grają obecnie podobnie jak Barcelona rok temu, czyli wiele podań z pierwszej piłki tylko robią to na pełnej prędkości a nie stojąc, lub truchtając. Dlatego gra jest bardzo przyjemna dla oka a ligę ogląda najwięcej ludzi na świecie, stąd kasa z transmisji płynie szerokim strumieniem. A z tą kamerą, no spoko, po prostu kamera tak zniekształca obraz, że wydaje się że w Anglii są szybkie akcje i podania na jeden kontakt na pełnej szybkości, a w Hiszpanii stanie w miejscu, dreptanie czasem i podania ciągłe w miejscu niemal. Chyba w Hiszpanii mają kamery przemysłowe jak w supermarketach w takim razie. Prędkość gry też jest większa w Anglii i bardziej wyczerpująca, gdyż trenerzy wymagają również od napastników aby ci się cofali po piłkę na swoją połowę i walczyli w odbiorze, a to męczy. W Hiszpanii większośc napastników nie opuszcza połowy przeciwnika przez cały mecz. A coś takiego jak wślizg czy odbiór zna ze słyszenia.

No i kolejny argument o tym, że w Anglii jest znacznie ciężej, to to że w Hiszpanii odrzuty z Anglii jak Forlan czy Kanoute to najlepsi strzelcy, a Ruud w pierwszym sezonie zdobywa króla strzelców w nowej drużynie, z nowym zarządem, z nowym trenerem i połową zawodników wymienionych. Nie muszę chyba mówić, że nie są to sprzyjające okoliczności do błyszczenia.
Ostatnio zmieniony 08 sie 2007, 22:16 przez wazza, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Łukasz_
Kapitan
Kapitan
Posty: 3563
Rejestracja: 12 wrz 2005, 19:59
Reputacja: 0
Lokalizacja: Czechowice-Dziedzice

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Łukasz_ » 08 sie 2007, 21:47

Wazza wyjaśnij mi na czym polega ta siła angielskich drużyn, w czym ta siła się objawia bo na prawdę nie sądzę aby drużyny z innych europejskich lig były słabsze fizycznie czy kondycyjnie.
Tak samo nie rozumie stwierdzenia że Anglicy grają do końca. Inne drużyny jak przegrywają 1:0 w 75 minucie już odpuszczają ? Każdy gra do końca bez wyjątku.

Awatar użytkownika
Kluchman
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 18614
Rejestracja: 30 kwie 2006, 19:06
Reputacja: 2439
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Kluchman » 08 sie 2007, 21:55

wazza - Czyli w Hiszpanii gra jest nudna, wolna, wszyscy zdychają z wycieńczenia po pierwszej połowie i nie ma walki o wynik przez cały mecz? Ciekawe.
wazza pisze:Chodzi o to, że akcje nie trwają jedna parę minut jak u Barcelony i podania ja do ciebie- ty do mnie, może uda się uśpić przeciwnika nudą, tylko jest ciągłe przesuwanie sie po boisku i napór, piłkarze bez przerwy są w biegu, piłka przemieszcza się szybko z połowy na połowę i to niekoniecznie długimi podaniami (...)
To jest fajne :roll: Zwłaszcza pierwsza część :lol:

Awatar użytkownika
wazza
Skład C
Skład C
Posty: 46
Rejestracja: 08 lip 2007, 18:23
Reputacja: 0
Lokalizacja: The Muppet Show

Post Wyświetl pojedynczy post autor: wazza » 08 sie 2007, 22:07

Siła objawia się w tym, że pilkarze mają lepszą kondycję i są silniejsi. Pewnie gdyby Ronaldo nie poszedł do ManU tylko do Realu na przykład ze Sportingu- to nie wyglądałby jak atleta a jak Jesus Navas przykładowo, dobre imię bo koleś wygląda jak zdjęty z krzyża. Takich przykładów można mnożyć.

Tak Realfan gra w Hiszpanii jest dla mnie nudna i wolna, a jako że jest wolna to nie zdychają z wycieńczenia, ale jak już przychodzi do rywalizacji Liverpoolu z Barcą na przykład to widać kto ma siłę w nogach po 60. minucie a kto nie.
Jasne, że przygotowanie fizyczne to nie wszystko ale zawsze to jakiś plus.
Walka?? To słowo Hiszpanie znają chyba jedynie w kontekście corridy. Walki to tam na boisku nie ma, mimo że mecze Barcy z Realem tak raz na 2,3 spotkania są nawet ciekawe, ale reszta to tragedia dla widza. Brak tempa, walki, zadziorności, serca. Tyle.

Ale w Hiszpanii w porównaniu do Włoch np i ak jest ciekawie, zawze jakiś golas wskoczy na boisku albo sędzia pobawi się w magika, bo we Włoszech to najciekawsze co się dzieje na boisku to rośnięcie trawy niestety.
Ostatnio zmieniony 08 sie 2007, 22:10 przez wazza, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Sir Keano
Skład B
Skład B
Posty: 140
Rejestracja: 24 lip 2007, 22:33
Reputacja: 0
Lokalizacja: Inąd

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Sir Keano » 08 sie 2007, 22:07

Piłka w Hiszpanii z pewnością nie wymaga takiej fizyczności jak w Anglii. Niema się co spierać wystarczy tylko zerknąć na kilku obrońców środkowych w Hiszpanii nawet w czołowych klubach np. Milito ma chyba 177 cm wzrostu pokażcie klub w anglii gdzie gra tak niski środkowy obrońca....

W premiership gra wydaję się szybsza, ponieważ zawodnicy mniej przetrzymują piłkę a częściej używają bezpośrednich podań (IMO)

A z tym wycięczeniem to Wazza ma trochę racji jak np. dwa genialne talenty czyli Aimar i D'alesandro nie wytrzymują 50 minut gry co kilka razy sam widziałem .

ODPOWIEDZ

Wróć do „Anglia”