Mój wójek skończył z wyróźnieniem AWF w Poznaniu. Ma dobrze prosperującą firmę - jednoosobową - buduje, administruje, zatwia pozwolenia, etc dla nadajników sieci komórkowej.kostek pisze: Wierzę, że do dyskusji włączą się inni studenci - w końcu nie poruszyliśmy jeszcze tematu studiów medycznych czy też wychowania fizycznego.
Na tym przykładzie można stwierdzić, że te studia to niekoniecznie mają dawać zawód. A tym bardziej pracę. Przypuszczam, że nauczyciel wf zarabia mniej niż właściciel firmy (pomijam tutaj, że mając własną firmę dużo bardziej się człowiek męczy i stresuje, ba nawet więcej pracuje).
Z racji, że mój ojciec mosty buduje a konkretnie projektuje to też moge coś od siebie dorzucić. Taki kierunek jak mosty (czy tam inżynieria drogowa, specjaliszacja mosty nie wiem jak to jest dokładnie) nie był na politechnice wrocławskiej (ponoć jednej z lepszych w tej dziedzinie w kraju) otwierany chyba przez 5 lat z rzędu. Ostatnio jest, ale nadal niedobitki tam idą.kostek pisze:Fakt, ale na kierunki o których pisze jest całkiem sporo chętnych (informatyka czy telekomunikacja), Budownictwo jeżeli chodzi o liczbę kandydatów na m-ce wypada gorzej (to też można tłumaczyć na różne sposoby - wielka ilość miejsc, średnie zainteresowanie tym kierunkiem itd.)







