Niby wymeczona, ale coś w tym jest że gra się kilka takich meczów w sezonie gdzie druzyna-faworyt prezentuje się przecietnie, rywal ciśnie a po końcowym gwizdku zostaje uczucie odrobienia pańszcyzny i kolejnych zasłużonych 3 punktów w tabeli.
Słabszy mecz w obronie. Materazzi jeszcze nie jest w formie meczowej i to bardziej uwydatniło brak Samuela. Matrix musi wejść w sezon bo jeszcze nie miał okazji, jak wyzdrowiał to gral ogony a potem przerwa swiateczno-noworoczna. Maicon słabszy mecz, pierwszy gol Sieny to jego drzemka. Ocena jego poczynań troche niesprawiedliwa, gdyz nie dostał okazji do rewanzu w drugiej odsłonie. Pomoc pasywnie, choć w pierwszej połowie podobała mi się duża liczba podan i prób gry kombinacyjnej. Gracz meczu - Ibrahimovic: dwie bramki, asysta. Gol na 3-1 miód. Bardzo sa Interowi potrzebne bramki Szweda z gry, bardziej niz te z karnych. Słabiej Cruz. W któryms z wywiadów bodajże Jimenez zaznaczył, że w Dubaju bardzo mocno trenowali więc licze, że ta praca wyjdzie na wierzch w postaci dobrej formy w meczach przeciw czołówce, szczególnie na Romie. Forza Internazionale.








